Małgorzata: Operacje

W marcu zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji mojego taty, który zasłabł z powodu utraty krwi i u którego wykryto guza żołądka we wakacje 2018 r. Tata często był w szpitalu, lekarze przez kilka miesięcy nie postawili diagnozy, tłumacząc się, że to białaczka starcza, potem że guz to raczej jakaś blizna, ponadto wyniki badań zaginęły i muszą wykonać jeszcze raz. Tak naprawdę nie postawiono diagnozy i wypisano tatę do domu. W styczniu tata znowu zasłabł i zabrała go karetka do drugiego szpitala w mieście i tam zdecydowano, że guza należy wyciąć, dziwiąc się, że sprawa została zbagatelizowana. Ponadto lekarze wykryli drugiego guza na nerce. Zaczęłam modlić się w intencji Taty, aby wyzdrowiał, trafił na mądrych lekarzy i by wszystko się dobrze skończyło. Dodam, że przymierzałam się do Nowenny, ale miałam wtedy modlić się w innej ważnej dla mnie intencji, a wcześniej jakoś o niej nie myślałam z powodu nadmiaru obowiązków w pracy. Tata bardzo się bał obu operacji, tym bardziej, że lekarze mówili, że guzy są groźne, że będzie potrzebna chemioterapia itp. Obie operacje przebiegły szybko i sprawnie. Najważniejsze jest to, ze niebezpieczeństwo minęło i okazało się, że wyniki badań są bardzo dobre, guzy nie są złośliwe. Tatę jedna rzecz zdziwiła, powiedział, że przeszedł wszystkie badania, umawiał się na pierwszą operację z innymi lekarzami a w ostatniej chwili w dniu operacji został wymieniony skład lekarzy. Uważam i wierzę, że Matka Boża Pompejańska wysłuchała mojej modlitwy i była przy Tacie podczas obu operacji.

STRON 

dla "Królowej  Różańca Świętego"

8

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
3 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
MartaMarekK.kkkkk Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
K.kkkkk
Gość
K.kkkkk

Mój kochany mąż też miał małego guza żołądka. Nastąpiły powikłania pooperacyjne. Szukałam ratunku w różańcu ja, On i dzieci. Różaniec był ze mną od dziecka. Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską, nawet gdy mi czas i siły pozwalały , leżąc krzyżem. Operacje – ponad 10, sepsa, niewydolność nerek – podłączenie do prizmy, respirator, a ja pełna wiary i ufności z uśmiechem na ustach i radością w sercu przekladalam paciorki czasami olewając je kroplami łez. Po zakończeniu jednej pampejki przyszedł czas na kolejną, bo uważałam że za mało różańca i modlitwy. Dołączyła się w tym samym czasie teściowa i obie odmawialysmy – ja… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Niesamowita wiara. Podziwiam Pania i wierze, chic wierzyc trudno..

Marek
Gość
Marek

Wierzę że Pan Jezus uzdrowił tego pana Marek

K.kkkkk
Gość
K.kkkkk

Tak się stało Panie Marku. Dwa tygodnie przed śmiercią męża byłam z dziećmi i bratem w Warszawie na mszy z Ks. Witko. Padły słowa poznania „jest wśród nas żona, która modli się o zdrowie dla męża. On leży w szpitalu w Warszawie. Już niedługo rozpocznie się najlepsza droga do uzdrowienia. Mąż dowie się że jest zdrowy. A ty Krystyno dziękuję za tę łaskę. Nie będę opisywała, co w tej chwili działo się ze mną i dziećmi. Wielkie dziękczynienie. Bóg za wstawiennictwem Maryi wysłuchał próśb, nie tak jak ja chciałam Mąż jest zdrowy.

Rozdajemy kolejne

70.000 OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ