Kasia: Odbudowa małżeństwa

Problem w naszym malzenstwie pojawil sie kilka lat temu a wlasciwie byl on od poczatku naszej znajomosci ale dopiero od kilku lat nabral mocnego tempa. Moj maz okazuje mi brak wiernosci, fakt nie spi z innymi kobietami- jak slowo wiernosc sie nasuwa. u niego problem to kobiety jego oczy serce i umysl naleza do nich. czesto rozmawiamy o tym (ale to z mojej inicjatywy)dlaczego tak sie dzieje dlaczego potrafi sie zakochac i stracic glowe dla innej mimo ze ja nie jestem glupia gruba -( mam na mysli to ze moze go pociagac szczuple cialo kobiety ) ani nie jestem ta ktora go odtraca zawsze staram sie dac wszystko co dobre mamy trojke dzieci mowi ze bardzo nas kocha ale mimo wszystko potrafi nas ranic swoim zachowaniem. byla nawet sytuacja ze szedl z nami do kosciola jak przykladny maz i ojciec ale tylko po to by zobaczyc ta ktora zawladnela jego umyslem. byla sytuacja ze pracowlismy razem to bylo kilka lat temu zanim nie zaszlam w pierwsza ciaze bylismy mlodym i podobno szczesliwym malzenstwem. kazda dluzsza wolna chwile spedzalismy na korytarzu rozmawiajac wierzylam mu i oddalam mu cala siebie az znow sie nie zakochal. siedzielismy n tym korytarzu rozmawialismy a gdy ona sie pojawiala on tracil glowe wogole mnie nie slucham patrzyl na nia prosto w oczy ona tak samo. chyba braklo mu odwagi podejsc do niej chwile niedlugo ja zaszlam w ciaze a ona podobno sie zwolnila. takich sytuacji i trudnyc chwil sie wiele. wiele razy sie zalamywalam. wtedy uciekalam do mojego przyjaciela ktory zawsze chciial dla mnie dobrze poniewaz zallezalo mu na mnie i zawsze sie dziwil co robie przy moim mezu. moj maz dobrze znal jego uczucia a mimo to w najwiekszym kryzysie zawiozl mnie z radoscia do niego (noca) . wlasnie wtedy poczulam sie nie potrzebna i wiedzialam ze on na dobre zakochal sie w tej kobiecie z pracy. wtedy zblizylismy sie do siebie z przyjacielem. wrocilam ddo domu wszystko powiedzialam mezowi i liczylam na rostanie tego chcialam by juz oddpoczac psychicznie. ale jego to nie obchodzilo. obrocil sie na bok i poszedl spac jakby sie nic nie stalo i nawet do dzis nic nie wypomina nigdy nawet nie powiedzial ze go to boli. w tamtym eroku wprowadzilismy sie do nowego wlasnego domu mielismy parapetowke i oczywiscie nie obeszlo sie bez problemu. gapil sie na moja kuzynke- bylo naprawde niezrecznie. wieczorem powiedzialam ze to koniec ze juz nie zniose ale on nie chce rozwodu przeprasza i prosi o wybaczenie, czas pokazuje ze zaczynam znow wierzyc i tak w kolo gdy zauffam on znow to robi inna kobieta i milosci uczucia ale nie do mnie. nawiaazujac do nowenny- postawilam warunek albo oddajemy nasze malzenstwo Bogu i modlitwie albo rozwod. wbral Boga,, obiecal prace nad soba i szczerosc rozmowe i wiernosc. pierwsze kilka dni super moj maz zmienil prace by zaczac doslownie wszystko od nowa. szkoda tylko ze cudownie bylo pare dni. gdy zaczela sie praca zaczela sie tez nowa gra uczuc poznal kobiete ktora jak powiedzial podoba mu sie i jest zainteresowany niestety mezatka ale jakos specjalnie go to nie zmartwilo. postep byl bo o tym powiedzial ale jaki to postep gdy znow gra ta sama i przepraszam i wybacz. na szczescie wiem ze Maryja czuwa nade mna i dziecmi. wtedy gdy to mowil nie czulam zlosci tylko lekki bol bo wiedzialam ze juz nic z tego i smutek ale przechodzilam obojetnie obok niego.. modlitwa zawsze byla razem taki byl warunek i go spelnial ale co to za oddanie sie modlitwie gdy zasypia nie wie co mowi ani ktora dziesiatka po prostu czasem zalowalam ze mowie z nim ta piekna modlitwe poniewaz zloscilam sie i mowilam ze nie warto czego kolwiek z nim robic, wygladalo to tak zeby po prostu odmowic i do spania. ja otrzymalam wiele lask spokoj wyciszenie dobroc dla dzieci poniewaz wiele sie na nich odbijalo i czesto plakalam przy nich. dzis jestem szczesliwa poniewaz wiem ze mam matke ktora jest obok mnie i chce dla mnie dobrze. jedno co zrozumialam z naszego malzenstwa to slowa ze jablko zepsute od srodka nic juz nie zmieni. i moj maz tez sie nie zmieni. dlatego znalazlam sile by zyc sama bez niego. wciaz jest obok ale juz nie przejmuje sie nim tak bardzo ciesze sie zyciem i dziecmi dzis odmawiam 54dzien. potem mysle zaczac w pazdzierniku poniewaz to miejsiac MATEŃKI i mysle odmawiac sama by oddac sie w pelni i bez nerwow,. nie zmienie meza jesli on tego nie chce, wiem ze on kocha to dobro i cieplo ktore daje dla domu i dzieci ale nie kocha mnie jako kobiety,

27
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
11 Wątki komentarzy
16 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
17 Autorzy
ŁukaszJolaUlaAsiaMaja Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
ewa
Gość
ewa

A kim ty jestes Poli, jakims belfrem w szkole, jakim prawem tak piszesz, gdzie milosc blizniego

Joanna
Gość
Joanna

A gdzie miłość blizniego jak na niego napadasz i krzyczysz „jakim prawem”, szkoda słów

też Ania
Gość
też Ania

Poli, Twój komentarz jest okrutny. A może problem jest po Twojej stronie? Ja sens wypowiedzi Autorki świadectwa zrozumiałam.

Poli
Gość
Poli

I miło Ci się to czytało? Serio ja mam dosyć tych rozlazłych świadectw których już powoli nie da się czytać. Tak ciężko poprawić i przeczytać to co się napisało? Nie jestem profesorem języka polskiego ale te teksty to jakaś kpina z odwiedzających tą stronę. Oczywiście gromy spadną na mnie bo okrutnie piszę, a ja tylko upominam żeby nie pisać jak fleja.

też Ania
Gość
też Ania

Poli, jeżeli coś Cię denerwuje, po prostu tego nie czytaj. Ja wychodzę z założenia, że nie każde świadectwo jest dla każdego. Poli, nie musisz czytać powyższego świadectwa. Uszanuj jego Autorkę – tylko tyle. Bez względu na to, jak czytało Ci się tekst, nie miałaś prawa do napisania Autorce tego, co napisałaś.

też Ania
Gość
też Ania

Poli, jeszcze jedno. Widzę dwa wyjścia. O pierwszym pisałam w komentarzu powyżej – jeżeli sposób napisania świadectwa czy treść Cię denerwuje, nie czytaj go. Drugie – swoje uwagi wyrażaj w sposób, który nie obrazi Autora (Autorki). Twoje słowa z pierwszego komentarza są okrutne i doskonale wiesz, o którą część Twojej wypowiedzi chodzi.

krystyna
Gość
krystyna

Kasia! Czesto powierzaj swoj problem Bogu i Maryi. Modl sie o blogoslawienstwa dla meza i waszego malzenstwa. Maryja,nasza Matka nie zostawi Cie bez pomocy,,, a swoje cierpienia ofiaruj za dusze w czysccu cierpiace. Szczesc Wam Boze.

Robert
Gość
Robert

A widzisz ja mam tak że żona mnie nie chce jako męża…. Ciężkie to…

Joanna
Gość
Joanna

Boże jakie te baby niektóre są głupie, nie masz za grosz kobieto godnosci i honoru!

gość
Gość
gość

Po co od razu inwektywy, każdy ma prawo do popełniania błędów. Takie publiczne przyznanie się do błędów wymaga odwagi i pokory. Po co linczować jeżeli kobieta zrozumiała, że musi zmienić swoje życie ?

Joanna
Gość
Joanna

Linczować, ha, ha…publiczne przyznanie się do głupoty i braku godności nazywasz odwagą? Ha, ha…

gość
Gość
gość

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Bóg pisze prosto na krzywych liniach życia ludzkiego.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Kasiu, totalny chaos w tej Twojej treści. A na męża sama wybrałaś adoratora kobiet, więc teraz z tym żyjesz. Jeśli szczerze oboje oddacie życie Bogu, to będzie do uratowania, ale jeśli nie, to nie schowasz wszystkich kobiet przecież przed mężem.

gosc
Gość
gosc

Zgadzam sie z wypowiedzia powyzej, a te ucieczki do przyjaciela czym sie konczyly?

Maja
Gość
Maja

To nie jest takie proste, tak na prawdę jaki jest małżonek dowiadujesz się w codzienności gdy pojawią się dzieci, problemy. To okrutne tak kogoś oceniać sama pewnie nie chciałabyś aby ktoś cię tak oceniał więc nie rób tego. Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

To jaki ktoś jest widać od razu, tylko trzeba mieć oczy otwarte. Bywając w domu przyszłego współmałżonka też jak traktują się wzajemnie rodzice oraz jak traktują domowników. A jak facet zdradza przed ślubem, czu to zdrada fizyczna czy mentalna, to będzie zdradzał też po ślubie, zwłaszcza jak już będą dzieci, bo się zwyczajnie nie nadaje na głowę rodziny.
Bawidamek zawsze będzie bawidamkiem.

Lidma
Gość
Lidma

Mysle ze twoje zycie to wielki haos i niepewnosc ze strony meza

gosc
Gość
gosc

Jest tu chaos ale w ortografi

Asia
Gość
Asia

Twój mąż to wieczny chłopiec. Jego rozwój emocjonalny zatrzymał się na etapie nastolatka. Spróbuj przekonać go do terapii małżeńskiej, albo indywidualnej. Bo sama chyba nie dasz rady tego ogarnąć.

Ula
Gość
Ula

Autorko posta dobrze, że nowenna dała Ci spokój, ale nabierz dystansu do całej tej sytuacji z zachowaniem męża wobec Ciebie. Jak widzisz pojawiło się kilka ostrych komentarzy, związanych z szacunkiem do samej siebie. Nie możesz pozwalać, aby mąż Ci ciągle opowiadał kim jest zainteresowany, kto się jemu podoba, itd. To Cię kiedyś zniszczy.
Piszesz, że mąż kocha dom, który tworzysz. Przepraszam, że to napiszę, ale to wygląda jakby ten człowiek nie umiał nikogo i niczego kochać. Niektórzy po prostu nie odczuwają wyższych uczuć i im szybciej zdasz sobie z tego sprawę tym lepiej dla Ciebie

gość
Gość
gość

Czyli co? Postawić krzyżyk na tym małżeństwie? Rozwód, rozejść się? Zdaje się , że rzecz w tym ,że Kasia zna tę diagnozę, że mąż jest taki jaki jest – tylko pytanie co dalej z rodziną. Każde w swoją stronę? Jaki sens jest w takim razie wierzyć w moc nowenny?

Ula
Gość
Ula

Diagnoza, że człowiek „jest jaki jest” to żadna diagnoza. Pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu i się edukować w tym temacie, a nie tylko etykietkę dać. Wtedy łatwiej bedzie pracowało się nad relacją, w której się jest i którą chce oboje ludzi naprawiać.

Jola
Gość
Jola

To tak jakbym prawie czytała o sobie. Mój mąż od wielu lat również reaguje na inne kobiety, adoruje je i lubi być adorowany. Przed ślubem tak nie było. Zaczęło się od delegacji i imprez służbowych. Później jedna kochanka, druga i trzecia- do której się wyprowadził. Ja przebaczyłam wszystko i modlę się kolejną NP o nasze małżeństwo. Dla mnie małżeństwo to Sakrament i będę walczyć- tak mi mówi serce. Widzę działanie Boga w małych rzeczach, których doświadczam. Odmawiając NP stałam się wyciszona, potrafię opanować złe emocje. Modlitwa utrzymuje mnie przy życiu.

Łukasz
Gość
Łukasz

Zapoznaj się z kanałem na YouTube: „Wilczycą być” oraz „Soul GPS”. Myślę, że masz do czynienia z ukrytym narcyzem. Nic z tego nie będzie. Tacy się nie zmieniają. Ucieczki do przyjaciela… Myślę, że sama byś na to nie wpadła. To jego na ciebie zastawiona pułapka. W sądzie przy rozwodzie wyciągnie to jako argument przeciw tobie. Co do wspólnej modlitwy. Ja kiedyś o tym myślałem… Do czasu… Kiedyś poczułem (to chyba jedna z konsekwencji sakramentu małżeństwa) jak moja żona przyjmuje swiętokradczo komunię. Miałem wcześniej kilka innych przebitek, że coś jest nie tak i nie mogę ufać żonie. Zastanów się, czy chcesz… Czytaj więcej »