Elżbieta: Znaki szczególne

Pragnę podzielić się świadectwem odprawienia nowenny pompejańskiej. A co skłoniło mnie do odprawienia nowenny „nie do odparcia”? Znaki szczególne! To brzmi jak w rysopisie, lecz nie takie znaki mam na myśli jak znamię czy blizna. Tymi znakami szczególnymi były kolczyki, które moja – już dorosła – córka założyła w środę popielcową. Kolczyki? Tak, kolczyki. Poprzez te znaki (pacyfki) dusza córki wołała o ratunek – SOS! To trzeba było koniecznie omodlić! Niestety w okresie Wielkiego Postu nie byłam w stanie odprawić nowenny pompejańskiej ze względu na brak czasu. W tym okresie daję pierwszeństwo modlitwom i nabożeństwom poświęconym Męce Pańskiej. Wspólnie z mężem postanowiliśmy codziennie, przez owe 40 dni odmówić głośno 10-tkę różańca i skierować prośbę do św. Jana Pawła II. Owszem, jako matka modliłam się więcej w intencji nawrócenia córki ze złej drogi.
5 kwietnia uznaliśmy, że wspólnie musimy zrobić coś więcej. Wybraliśmy się na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Trafiłam nam się trasa im. Jana Pawła II, która akurat nam najbardziej odpowiadała. W kościele p.w. Wniebowzięcia NMP ku naszej pociesze w bocznym ołtarzu wisiał obraz Królowej Różańca Świętego. Nie było łatwo, lecz z Bożą i Matczyną pomocą przemierzyliśmy 35 km odcinek, ofiarując modlitwę i trud w intencji córki.
Dopiero w Święto Zmartwychwstania Pańskiego rozpoczęłam nowennę pompejańską. Przedtem jednak miałam dylemat – w jakiej, jednej konkretnej intencji się modlić? Trudno modlić się ogólnie o dary Ducha Świętego, skoro darów jest aż siedem. Może o wyrwanie z lenistwa czy egoizmu? Po tych wątpliwych pytaniach, które kierowałam w myśli ku Matce Bożej, otrzymałam odpowiedź o wieczornej porze w Wielkim Tygodniu. Chcąc przy domowym ołtarzyku odmówić tradycyjnie część różańca, korzystam zawsze z rozważań z dwóch archiwalnych numerów miesięcznika „Różaniec”, w którym są krótkie rozważania. Mam w segregatorze już sporą kolekcję (ponad 60 numerów) i ku memu zdumieniu w kolejce oczekiwał numer z Matką Bożą Pompejańską na okładce. To Ona dała mi odpowiedź, gdy sięgnęłam po kolejny numer. W nim były rozważania ks. Marka Dziewieckiego poświęcone trzeźwości. Oto widocznie Maryi chodziło, ponieważ córka rzeczywiście wpadła w nie najlepsze towarzystwo z imprezkami kończącymi się przebraniem miary. Tak więc po paru dniach zgodnie z planem, w niedzielę Wielkiej Nocy, rozpoczęłam nowennę odmawiając codziennie 4 części różańca – prosząc o łaskę trzeźwości dla swej córki. Trzeźwość to dosyć szerokie pojęcie i nie dotyczy jedynie problemów z alkoholem. Trzeźwość to stan duszy, myślenia, decyzji i odważnych czynów. W trzeźwości kryją się dary Ducha Świętego. Nowennę zakończyłam 13 czerwca, lecz już pod koniec kwietnia zauważyłam pozytywne zmiany. Zdała kurs kierowania ruchem pielgrzymkowym i w już weekend majowy mogła się czynnie zaangażować w to dzieło. Pod koniec maja wspólnie wybrałyśmy się na zorganizowaną jednodniową pieszą pielgrzymkę, pokonując trasę 35 km. Niestety na ostatnim etapie zabrakło mi sił i stałam w miejscu zrezygnowana. Pomimo oporów z mojej strony, córka wzięła mój plecak, aby było mi lżej. Było mi rzeczywiście znacznie lżej, lecz ubolewałam, że nosi dwa -wcale nie lekkie – plecaki. Wspinając się pod górę w duszy usłyszałam głos sugerujący, że ciężar który niesie – to ciężar który sama mi zadała. To ciężar łez czy nieprzespanych nocy.. Niechże go teraz sama dźwiga po wzniosłym terenie! To nie były moje myśli – one pojawiły się nagle – jak grom z nieba.
W dwa dni później córka wyjechała na Lednicę i ku memu zdumieniu w tym roku wybrała sobie trudniejszą funkcję – ochroniarza. Do tej pory wcielała się za tancerza, aby mogła być blisko kamery telewizyjnej. Jako ochroniarz nie było czasu na zabawę i jak potem stwierdziła – ta rola jest nieco niewdzięczna. Pozostała tam dwa dni dłużej, by posprzątać Lednickie pole. Jak wcześniej wspomniałam – 13 czerwca zakończyłam nowennę pompejańską, którą odprawiłam w porannej godzinie, ze względu na czuwanie fatimskie. Po kilku dniach córka podzieliła się z radością, że ma chłopaka. Zaznaczyła od razu, że nie mam się martwić, bo to dobry chłopak… i dodała, że ma w samochodzie powieszony różaniec. Ta przyjaźń trwa już prawie miesiąc i widzę w tym Boży palec. Sugeruje to także jego imię. Przecież modliliśmy się przez 40 dni w Wielkim Poście do św. Jana Pawła II – KAROLA Wojtyły.
Ufam i wierzę, że dzięki modlitwie przez wstawiennictwo Maryi można wiele jeszcze wyprosić, aby córka wyrosła na dojrzałą i odpowiedzialną kobietę. Jak na razie ma jeszcze zbyt wiele bożków i idoli, którzy potrafią zrobić z mózgu wodę sodową. Jak zauważyłam przestała wreszcie kupować drogie czasopisma z dodatkami specjalnymi. Jest niestety jeszcze za bardzo skupiona na swoim wyglądzie i boli mnie jej pogoń za tym co modne. Będzie mi znacznie lżej, gdy minie lato i przestanie chodzić w zbyt kusej odzieży.

Msza Święta

25 GRUDNIA 2019

w Pompejach

11
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
3 Wątki komentarzy
8 Wątki z odpowiedziami
5 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
5 Autorzy
menaGabrielaElżbietaMoniaaaJelonka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Iza
Gość
Iza

Super dziękuję za te świadectwo też mi pomogło w sprawie podejścia do tematu trzeźwości

Jelonka
Gość
Jelonka

Wow a ja chyba zmieniłam zdanie na temat dołączenia do ruchu katolickiego. Dziękuję

Gabriela
Gość
Gabriela

Nie rozumiem, co ma Pani na myśli?

Elżbieta
Gość
Elżbieta

A niby to dlaczego moje świadectwo tak negatywnie wpłynęło na Panią Jelonkę?

Jelonka
Gość
Jelonka

Czemu to co ja napisałam zostało negatywnie odebrane? Haha
Właśnie się dobrze stało, bo miałam nie dołączyć, ale myślę, że to zrobię kiedy będę tylko mogła. Tylko jeszcze nie wiem do jakiego…Może ktoś poleci jakiś ruch młodzieżowy?

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Sory za błąd z mojej strony, po prostu myślałam, że Pani nie chce mieć z tym nic wspólnego i odmownie napisała słowo „dziękuję”. Ruchów młodzieżowych jest wiele i najlepiej pogrzebać w internecie. Ja ze swej strony bardzo polecam dwumiesięcznik „Miłujcie się!”, który jest wydawany na całym świecie tzn. w różnych językach. Można go zaprenumerować za symboliczną cenę i naprawdę cieszyć się lekturą oraz licznymi świadectwami młodych ludzi. Oni bardzo promują Ruch Czystych Serc. Pozdrawiam, z Bogiem!

Jelonka
Gość
Jelonka

Bóg zapłać

Moniaaa
Gość
Moniaaa

Jest Pani bardzo wierząca osoba….. wspaniale modlić się z mezem i tworzycie cudowna rodzinę. To największe błogosławieństwo……Tak mało jest takich małżeństw i rodzin…..

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Owszem jestem wierząca, a tę wiarę zawdzięczam Maryi i nowennie pompejańskiej. Czy tworzymy aż taką „cudowną i rozmodloną” rodzinę – trudno powiedzieć. Gdy dwaj albo trzej zjednoczą się na modlitwie, to zazwyczaj gdy bije na alarm, czy w szczególnych okresach liturgicznych. Szklany ekran działa niestety z większą mocą i to jest przykre, bo potrafi poważnie zakłócić rodzinne szczęście. Niby tworzymy jedną rodzinę, lecz każdy ma swój własny ulubiony kącik – moim jest ołtarzyk.

mena
Gość
mena

Elżbieto ,najważniejsze dla Twojej córki jest to ,aby pełniła wole Boga przez całe życie z radością i miłością to uczyni jej życie szczęśliwym a także Twoje bo szczęśliwe dziecko to szczęśliwi rodzice.
Ps . Co do trzeźwości bardzo trafne i mądre spostrzeżenie. To tak somo jak prośba o zdrowie zawiera zdrowie duszy .,ciała,umysłu,zdrowe podejście do wszystkich spraw.
Pozdrawiam i życze obfitości łask Bożych dla całej Twojej rodziny

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Dzięki za komentarz. Zdrowie duszy jest najważniejsze – ważniejsze niż fizyczne. Zazwyczaj gdy zajmuje się człowiek swoją duszą, to o dziwo doznaje uzdrowienia ciała – to idzie ze sobą w parze. Córka potrzebuje jeszcze czasu i niestety nieco „ognia”, w którym oczyszcza się dusza. Niekiedy trzeba naprawdę porządnie oberwać w skórę, aby opanować złe skłonności. Ważne, że zerwała ze złym towarzystwem.
Pozdrawiam serdecznie, z Panem Bogiem!

Odbierz pakiet

OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ