Pola: Walka o małżeństwo

Nowennę pompejańską znałam od Babci, która zmarła dokładnie rok przed tym, kiedy sama po nią sięgnęłam. Stało się to w związku z decyzją męża, który po dwóch latach małżeństwa mnie opuścił. Były obietnice powrotu, złudne nadzieje, ostatecznie pozew rozwodowy. W tym trudnym dla mnie okresie modlitwa była i nadal jest dla mnie jedynym ratunkiem. Modliłam się o uratowanie małżeństwa, nawrócenie męża, błogosławieństwa i łaski dla nas, które wg Pana Boga są nam potrzebne, o jego uwolnienie a wczoraj rozpoczęłam w intencji miłosierdzia dla naszego małżeństwa choć obawiam się, że zmienię intencję na niezwiązaną już z naszą sprawa. Odmawiałam nie tylko nowennę pompejańską. Poza modlitwami sięgałam po wszystko, co dawało mi nadzieję…kazania ks. Pawlukiewicza, ks. Dziewieckiego, o. Szustaka, literaturę, np. 5 języków miłości, moc modlitwy żony i wiele innych. Uczestniczyłam w rekolekcjach, mszach o uzdrowienie, zawierzylam nasze małżeństwo Matce Bożej w Częstochowie, brałam udział w nabożeństwach ku czci sw. Rity…W między czasie było wiele dziwnych snów, sytuacji, w których dopatrywałam się znaków, że moje prośby zostaną wysłuchane. Efekt modlitw jest totalnie odwrotny od oczekiwanego, tzn. mąż chce rozwodu z mojej wyłącznej winy a świadkami w sprawie mają być członkowie jego rodziny. Bardzo kocham męża i jego rodzinę, więc tym bardziej ciężko mi się z tym pogodzić…nie uchylam się od swojej odpowiedzialności za sytuację w naszym małżeństwie, mam wiele pretensji do siebie, ale jestem przekonana, że mogliśmy je przy pomocy Bożej i mądrych doradców uratować…zawsze najgorsze ciosy dostawałam zaraz po odmówieniu nowenny, ostatnie w trzy kolejne dni po nowennie w intencji uwolnienia męża, włącznie z otrzymaniem pisma z sądu, opublikowaniem przez męża Jego tatuażu przedstawiajacego demona na portalu społecznościowym oraz tekstami zaczerpniętymi z książek o moim egoizmie w związku z pragnieniem ratowania małżeństwa …jestem skołowana i nie potrafię dziś rozpoznać łask, jakie mogłam w tej głównej intencji otrzymać…nie mam o to pretensji…ale też straciłam nadzieję, na to, że zostanę w tym zakresie wysłuchana…co nie znaczy, że wątpię w moc modlitwy i miłość Matki Bożej i Jej ukochanego Syna. Mój mąż kpi aktualnie z mojej religijności…ale ja wiem, że cała ta sytuacja spowodowała, że bardzo się zmieniłam…przewartościowałam swoje życie, odpusciłam wiele spraw, które niegdyś były dla mnie priorytetowe a wykonywałam je kosztem czasu dla męża i rodziny…wyciszylam się, przestałam się stresować drobnostkami…dziękuję Bogu za to, że w tej trudnej sytuacji kierował mną tak, że to w nim pokładałam nadzieję, do Niego się uciekałam, że odnalazł mnie i pozwala mi poznać Siebie! Wciąż zdarzają się sytuacje, w których mogę innym polecać nowennę pompejańską! Ja sama otrzymałam inne łaski niż te, o które prosiłam a kilka osob wokół mnie zaczęło dopytywac i rozmawiać ze mną o Bogu, przyjęło sakrament pojednania, jak rowniez prostują się im sytuacje życiowe, które również powierzałam w modlitwie Matce Bożej! Ja również pomimo cierpienia funkcjonuję, daję sobie radę i z serca dziękuję Matce Bożej za Jej opiekę i proszę o dalszą! Nie zawsze możemy mieć w życiu to, czego chcemy ale nie ustawajmy w modlitwie i uwielbianiu Pana Boga…mam nadzieję, że mój mąż nawróci się, odnajdzie drogę do Pana Boga a ja na niej wytrwam, choć to nie jest łatwe zadanie. Będę modlić się o męża, któremu potrafię wybaczyć i wciąż kochać…mądrze, nie dając się dalej krzywdzić! Dbajcie o swoje rodziny i małżeństwa o Wasze relacje z bliskimi…i módlcie się razem! Po 8 miesiącach intensywnej modlitwy i czytania świadectw zostawiam swoje, żeby oddać cześć ukochanej Mamie! Ufam, że otacza Ona każdego z nas swoją opieką, bez względu na aktualną sytuację!

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

136
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
17 Wątki komentarzy
119 Wątki z odpowiedziami
30 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
28 Autorzy
AndrzejElaJolaEwelinaGosia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Mati
Gość
Mati

Piękne świadectwo, sam jestem w niemal identycznej sytuacji i zadaje sobie pytanie dlaczego Bóg, Jezus.,Matka Naswietsza i wszyscy do których się modlimy,prosimy, błagamy nie ratują małżeństw pomimo tak intensywnej modlitwy,postu,zmiany życia,pokochania Jezusa. Wiem wielu powie wolna wola drugiego człowieka ale Jezus też mówił o cokolwiek prosić będziecie otrzymacie tylko wierzcie a otrzymacie tylko tak ciężko wierzyć gdy NIC absolutnie NIC nie pokazuje że sytuacja może się zmienić i da się uratować malzestwo 🙁

Pola
Gość
Pola

Mati ja dostrzegam w tej całej sytuacji pełnej bólu i cierpienia wiele dobrych rzeczy, bardzo dojrzałam, poznaję Pana Jezusa czytając Pismo Święte, dziękuję, jeżeli mam na to siły, za to mam! Trwajmy na modlitwie i oddajmy nasz sytuacje Matce Bożej! Ja ufam, bez względu na to, jaki będzie koniec naszych historii, nie będziemy samotni i wierzę, że będziemy szczęśliwi i radośni! Wszytskiego dobrego!

Andrzej
Gość
Andrzej

Bracie Wierz bo ja wierzę w Ciebie każde Małżeństwo da się uratować zaczni poscic w środy i piątki i bądź cierpliwy. Chwała Panu niech zawsze będzie teraz i na wieki Amen.

Mati
Gość
Mati

Jestem juz miesiac prawie po rozwodzie ciagle sie modle o uratowanie tego malzenstwa bo dla mnie ono wciaz istnieje no ale wiara i ufnosc ze Bog to uratuje jakby z kazdym dniem coraz mniejsza poprostu moja zona nie chce ze mna byc i nie wiem szczerze czy Bog moze to zmienic?,wplynac na jej wolna wole? Jest niestety ciezko dalej zyc

mena
Gość
mena

„…Ksiądz egzorcysta na moje pytanie, że każdy mi mówi, że mąż ma wolną wolę odpowiedział, że tak każdy człowiek ma wolną wolę, ale mój mąż już nie ma „wolnej woli”, gdyż nie taką wolę dawał mu Bóg. Dlatego też stwierdził, że muszę walczyć o tę jego wolną wolę i o to, aby powrócił do wolnej woli jaką dał mu Bóg. Walczyć o męża to nie znaczy zniszczyć go, tylko prosić również innych ludzi dobrej woli, aby mu mądrze pomogli w jego nawróceniu. W tym samym czasie miałam możliwość rozmawiania z drugim księdzem egzorcystą. Wiesz, oni obydwaj stwierdzili, że o męża… Czytaj więcej »

Mati
Gość
Mati

Mena widzialem juz ten Twoj wpis we wczesniejszych dyskusjach zobaczymy jak to bedzie narazie mimo zarliwej modlitwy postu ofiatowania komunii absolutnie nic sie nie zmienilo a i doszlo do rozowdu zona uklada sobie zycie z innym,podzial majatku dlatego tego nie rozumiem no ale coz za glupi jestem na ten boski plan jeszcze jakos obym mogl byc kiedys szczesliwym cieszyc sie i dziekowac ze Bog uratowal to malzenstwo

mena
Gość
mena

Mati ,pomódl się konkretnie za jakąś zmarłą osobe z rodziny żony o wieczną radość, a tą dusze poproś ,aby wyprosiła u Boga odbudowanie waszego małżeństwa i nawrócenie żony.

mena
Gość
mena

„O, gdyby wiedziano, jak wielką moc posiadają te dusze nad Sercem Bożym i jakie łaski można za ich wstawiennictwem uzyskać, nie byłyby tak bardzo opuszczone. Kiedy uprosić chcemy u Boga prawdziwy żal za nasze grzechy, zwróćmy się do dusz czyśćcowych, które od tak wielu lat żałują za swe grzechy w płomieniach ognia czyśćcowego. Trzeba się dużo za nie modlić, aby i one modliły się dużo za nas. ” Św. Jan Maria Vianney

mena
Gość
mena

„Często to, co przez Świętych w Niebie uzyskać nie mogłam, otrzymałam natychmiast, kiedy zwróciłam się do dusz w czyśćcu. ” Św. Katarzyna z Bolonii, „

mena
Gość
mena

„Za każdym razem, kiedy dzięki twojej modlitwie i ofierze jakaś dusza może opuścić czyściec, sprawiasz mi tak wielką radość, jakbyś mnie samego wyrwała cierpieniu” – powiedział Jezus do św. Gertrudy Wielkiej.

Mati
Gość
Mati

Tak znam te wszyskie cytaty dlatego tez prosze dusze w czysccu o pomoc i przez modliwe chce im pomoc w lasce ogladania nieba

Mati
Gość
Mati

Ok pomodle sie codziennie i tak modle sie modlitwa do sw Gertrudy za dusze w czysccu cierpiace i modlitwa trzech zdrowac Maryi za dusze w czysccu cierpiace bo wiem ze dusze moga nam duzo lask wyblagac ale tez nic to nie pomoglo w uratowaniu malzenstwa moze chociaz ja pomoge duszom w czysccu przez moja modlitwe

mena
Gość
mena

Mati czasami Bóg działa inaczej niż my pragniemy ,jednak z czasem widzimy ,że wszystko układa się w piękny witraż, choć pomałym kawałczku. Życze Ci wytrwałości , radości ,pokoju i zaufania w tym wszystkim Bogu .

Ania
Gość
Ania

Pola, Twoja historia jest bardzo podobna do mojej. Były obietnice powrotu, wspólne wyjazdy, miłe, dające nadzieję sms-y i nagle listonosz przynosi list polecony ze sądu- pozew rozwody. Szok. Wtedy chwycilam za Pismo Św. i w taki sposób Bóg zaczął ze mną rozmawiać, wyjaśniać, podnosić na duchu. Jednym słowem wtedy doświadczyłam żywego i prawdziwego Pana Jezusa. Szok. Ja pytałam, On odpowiadał natychmiast. Przestałam się bać. Okazuj mezowi miłość, myśl o nim dobrze. Zlo odejdzie od niego. I na koniec moja rada: nie opowiadaj ludziom, o swoim cierpieniu, będą się cieszyć, nie pomogą, bo nie mogą, to szatanska sprawa. Opowiadaj wszystko Matce… Czytaj więcej »

wojtek
Gość
wojtek

Witaj. Będę się modlił w waszej intencji. Sam rozwaliłem małżeństwo poprzez zdradę. Wiem jak Ci ciężko w tej sytuacji. Trwaj w modlitwie.

Anna
Gość
Anna

Nie ustawaj w modlitwie. Trwaj… Bog przemieni ciebie a z czasem twojego meza wierze rowniez… Ja owoce swoich modlitw zobaczylam dopiero po wielu latach… Bog zaczal przemiane ode mnie. Polecam ci sluchac kazan ojca Pelanowskiego o Sarze i Tobiaszu… oraz dolaczyc do wspolnoty Sychar. Modl sie o charyzmatyczna wiare , charyzmatyczna nadzieje i charyzmatyczna milosc.

Anna
Gość
Anna

Zgadzam się z Ania a Anonim źle pisze, Pan Bóg wybacza naszegrzechy kiedy żałujemy, trzeba je jeszcze odpokutowywac i trwać na modlitwie,pokutą tutaj jest teraz Pani krzyż małżeński,niech Pani ofiarowuje swoje cierpienia te eieksze i mniejsze każdego dnia jako pokutę za grzechy i ofiarę o nawrócenie męża. Niezbędna jest czesta spowiedz i jaknajczestsza Eucharystia ofiarowana za męża,za jego uwolnienie,za uratowanie małżeństwa itp.Bez Eucharystii polegnie Pani,ona daje niesamolotem łaski i moc do walki. Najczestsza Eucharystia ,nawet codzienna ,to jest walka a tylko z P.Jezusem będzię Pani miała szansę wygrać.Oczywiście w postawie kleczacej przyjmowana,bo któż by nie ugial kolan gdyby Pan Jezus… Czytaj więcej »

Jola
Gość
Jola

Tak potwierdzam. Ja też walczę. Dużo sił i wyciszenia dodaje mi codzienna msza św. Nie ustawajmy w modlitwie.

Pola
Gość
Pola

Bóg zapłać za każde słowo, to pocieszające i krytyczne! Trwam na modlitwie i proszę o nią w naszej intencji!

Anonim
Gość
Anonim

Krytycznych juz nie ma jakas dobra i litosciwa reka je usunela…

Anna
Gość
Anna

Dziękuję za Twoje świadectwo, w którym dostrzegłam wiele zbieżnych sytuacji do mojego byłego małżeństwa. Przechodziłam przez to samo. Nie zostalam wysłuchania tak jak ja tego chcialam. Współczuję i życzę Ci dużo sił. Będą Ci bardzo potrzebne.

żona
Gość
żona

Dziękuję za świadectwo. Pan na początku zawsze nas ratuje, też tak się zmieniałam. Rozmawiaj z Panem i dalej tylko w Nim pokładaj nadzieję. Dalej rozwijaj się w wierze, módl się i dziękuj już za zmartwychwstanie małżeństwa. Pan sam powiedział „Wierzcie, a wam się stanie”. Pan dał słowo, nie wiemy ile czasu to potrwa, ja walczę ok 4 rok, ale Pan wie lepiej, kiedy to nastąpi, a my musimy mu ufać. Polecam też konferencje ks.Chmielewskiego, w tej mówi piękne świadectwa o małżeństwie https://youtu.be/Fi3VUocPHbc. Chwała Panu i Maryji, że nas uratowali. ,,Pan Jest z Tobą, dzielny wojowniku”

Madzia
Gość
Madzia

Jeśli modlitwa nie pomaga (nie widać jej owoców), polecam post o chlebie i wodzie, a może nawet o samej wodzie, jeśli czujesz się na siłach. Przekonałam się już w swoim życiu, że modlitwa to za mało. Post wymaga ogromnej pokory, samozaparcia, determinacji i jest naprawdę trudny w dzisiejszych czasach makrokonsumpcji. Przekonasz się jednak, że człowiek, który czuje głód zupełnie inaczej myśli, nie szuka problemów tam, gdzie ich nie ma, cieszy się za to ze zwykłej kromki chleba, pospolitej marchewki itp. A więc, post, post i jeszcze raz post! W każdej trudnej sytuacji życiowej, jak i profilaktycznie z myślą o konkretnej… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

O samej wodzie, trzeba się nauczyć poscić.Ale to cos wspaniałego.Polecam też post.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

40 dni to stanowczo za długo. Ale też słyszałam, że post ma ogromną moc. Dla mnie jeden dzień to wyczyn 🙂

Ela
Gość
Ela

40 dni to z pewnością przesada, lepiej pościć np. w środy i piątki. Człowiek powinien trwać przy ziarnie, a wiec o chlebie i wodzie – tak zaleca św. Hildegarda.

też Ania
Gość
też Ania

Moi Drodzy, nie każdy jest w stanie podjąć post polegający na radykalnym ograniczeniu jedzenia. Tu kluczowa sprawa jest zdrowie fizyczne, ewentualne choroby i kondycja psychiczna. Radykalne ograniczenie jedzenia może bardzo zaszkodzić i skończyć się w szpitalu, zwłaszcza przy problemach zdrowotnych lub kiepskiej kondycji psychicznej.

Radek
Gość
Radek

Mogła by pani napisać coś więcej o piście np w jakie dni pani pościła i jak ten post wyglądał

enia
Gość
enia

Radek Ty masz jeszcze sprawy w sądzie, jak wejdziesz na salę pozdrów Aniołów Strózów od osób,które są na sali, będą Ci pomocni

też Ania
Gość
też Ania

Madziu ja bym podeszła z ogromną rezerwą do newsów o 40 dniowym poście o samej wodzie.

Gosia
Gość
Gosia

Post tylko i wyłącznie, jeśli stan zdrowia pozwala, jeśli potocznie mówiąc nie mamy super zdrowia to tylko sobie szkodzimy, wtedy postem jeszcze bardziej
I wiek ma znaczenie, osoba pełnoletnia i zdrowa, do 65 roku życia
Także post nie może uszczerbku na zdrowiu fizycznym robić
Świadoma rezygnacja z pokarmu, ale, ostrożnie z postem, bo bardzo łatwo zapedzic się w duże kłopoty zdrowotne, nie mówię o zaglodzeniu się, o kłopotach natury metabolicznej, czy nawet hormonalnej
Kiedyś chciałam, ale odradzono mi to, mimo, że miałam wtedy 20 lat,
Tak samo z wodą, nie można rezygnować z wody podczas upałów

mena
Gość
mena

Polecam na youtobe obejrzeć co daje post .
Profesor Yoshinori Ohsumi dostał nagrode nobla za udowodnienie ,że post służy zdrowiu .

mena
Gość
mena

Często słyszymy nie rób tego ,bo ci zaszkodzi tylko nie jest to niczym poparte.
Zgodze się z też Anią co do długości postu ,choć sama taki przechodziłam znam osoby ,które to robiły to jednak jest potrzebna spora wiedza aby sobie krzywdy nie zrobić i taki post nie jest dla każdego. I z perspektywy trudniejszy jest post dwa razy w tygodniu , gdyż musimy walczyć z większymi pokusami a chodzi tu o większą ofiare przecież. Polecam post np.o samych jabkach i wodzie lub herbacie lub innym jednoskładnikowym pokarmie przez cały dzień ,jak ktoś nie może o chlebie i wodzie.

Gosia
Gość
Gosia

Mi akurat post szkodzi i 20 proc społeczeństwu post bardzo szkodzi i to jest udowodnione
Proponuję nie zabierać głosu w tematach, na których się nie znasz

Laura
Gość
Laura

Sama od pewnego czasu poszczę o chlebie i wodzie w każdy piątek i choć nie jestem jakimś super okazem zdrowia to kompletnie nic złego się nie dzieje. Przecież post ma być umartwieniem i triumfem ducha nad ciałem i gdyby był łatwy i przyjemny nie miałby sensu. Oczywiście jeśli ktoś chce pościć dłużej niż 1-3 dni powinien się skontaktować z lekarzem.

Laura
Gość
Laura

Sama od pewnego czasu poszczę o chlebie i wodzie w każdy piątek i choć nie jestem jakimś super okazem zdrowia to kompletnie nic złego się nie dzieje. Przecież post ma być umartwieniem i triumfem ducha nad ciałem i gdyby był łatwy i przyjemny nie miałby sensu. Oczywiście jeśli ktoś chce pościć dłużej niż 1-3 dni powinien się skontaktować z lekarzem. Zgadzam się, że często sama modlitwa to za mało i trzeba podjąć dodatkowy trud jakim może być post.

też Ania
Gość
też Ania

Moi Drodzy, to co jednemu pomoże lub będzie neutralne, innej o sobie może bardzo zaszkodzić. Choćby w niektórych chorobach żołądka kluczowa sprawa jest regularne spożywanie posiłków. Dla osoby z wrxodami żołądka czy dwunastnicy post o samej wodzie to bol gwarantowany (I to w najlepszym wypadku sam bol) . Radykalny post nie jest dla każdego. Owszem, są osoby, którym pomaga, ale są i takie, którym może bardzo zaszkodzić i o tym też trzeba pamiętać.

enia
Gość
enia

też Ania nie zgodze sie z Tobą, post leczy choroby żołądka,dwunastnicy.
Tylko to ma byc post o samej wodzie,żadne podjadanie,a potem będzie wyższa szkoła jazdy czyli powoli wchodzić z jedzeniem.

Ela
Gość
Ela

Raczej osoby chore nie powinni pościć na własną reke, bo może dojśc do samozatrucia organizmu. Kazda zmiana diety czy post – powoduje wyplukiwanie toksyn z organizmu. Wystarczy niedobor magnezu czy wit. C i skutki moga być oplakane.

Laura
Gość
Laura

Jak ktoś ma problemy z żołądkiem takie, że nie jest w stanie wytrzymać jednego dnia o chlebie i wodzie to zawsze może w piątek zrobić sobie post od internetu czy TV lub seriali chodzi o to, aby umieć świadomie z czegoś zrezygnować dobrowolnie.

enia
Gość
enia

wytrzyma,wytrzyma i żoładek się wyleczy

też Ania
Gość
też Ania

Bardzo Was lubię i lubię Was czytać, ale w kwestii leczenia jednak zaufam lekarzom, co innym czytającym też polecam 🙂

też Ania
Gość
też Ania

Wrzodow żołądka głodówka nie leczymy no chyba, że chcemy trafić do szpitala. Tu jednak polecam zaufać lekarzom i medycynie konwencjonalnej. Pozdrawiam

mena
Gość
mena

Też Aniu ,są lekarze ,którzy leczą medycną konwencjonalną , np. dr.Edyta Biernat-Kałużna ,która poprzez post (warzywno -owocowy)została uleczona z stwardnienia rozsianego(co medycyna konwencjonalna uważa za chorobe nieuleczalną) teraz leczy medycyną konwencjonalną i postem swoich pacjentów ,sama jej bardzo dużo zawdzięczam . Problem jest taki ,że przeciętny lekarz nie posiada rzadnej wiedzy na leczenie postem i jak usłyszy o poście odrazu odradza. A przecież wielu bardzo znanych lekarzy zaleca post. Oczywiście post dłuższy niż dwa dni w tygodniu zwłaszcza jak się nie zna człowiek, to tylko i wyłącznie pod kontrolą lekarz , jednak takiego co się na tym zna.

enia
Gość
enia

O postach jest w Piśmie Św, sam P.Jezus poscił, bierzmy przykład z Naszego Pana

Ela
Gość
Ela

Zgadzam sie z tym co piszesz. Koscioł nie zaleca raczej postu na samej wodzie i to 40 dniowego. To wbrew 5 przykazaniu. Tu trzeba roztropnosci. Pochwalam post, ale nie skrajność. Uczynek wykonany z miłości jest wiecej wart niż posty, biczowanie i całopalenia.

mena
Gość
mena

Jeżeli robiłaś wyniki przed postem i po poście i ci szkodzi to w to nie wątpie ,jednak gdy stwierdzasz to na podstawie swojego samopoczucie to nie przekonujesz mnie. A takie stwierdzenia typu ,że proponujesz nie zabierać głosu to jest to bardzo dziecinne podejście. Tak na marginesie nie zabieram głosu w tematach ,których nie mam wiedzy.

Gosia
Gość
Gosia

Mena, mój stan zdrowia wyklucza posl, zresztą nie tylko moj
I stosunek kościoła katolickiego jest jasny, nie mogę sobie szkodzić
Rezygnacja z produktów mięsnych co piątek nie jest postem
Nawet w Wielki Piątek jem 3 razy, nie mogę sobie pozwolić na rezygnacje
Mam cukrzycę typu I, więc muszę dać insulinę, nie mogę jej nie dać, bo wtedy mój stan zdrowia jest bardzo zagrożony, wyniki robię srednio 5-12razy na dobę i mam czarno na białym, to cukrzyca typu I, a nie II która świadczy jedynie o insulinoopornosci

tez Ania
Gość
tez Ania

Gosiu, bardzo lubię Wszystkie Osoby z tego forum i lubię z Wami pogadać. Naprawdę pomagacie. W tej konkretnej rozmowie w grę wchodzi zdrowie, a nawet życie drugiego człowieka. Jednym post pomoże, dla innych będzie obojętny, a jeszcze innym zaszkodzi, np. w cukrzycy typu pierwszego i wielu innych chorobach. Radykalny post nie jest dla każdego. Trzeba kierować się swoim rozumem, co Tobie, sobie, Wszystkim Forumowiczom i Czytelnikom polecam. Pozdrowienia dla Wszystkich.

tez Ania
Gość
tez Ania

Nie ma jednego remedium dla wszystkich. Mamy różną sytuację zdrowotną, tryb życia, zapotrzebowanie kaloryczne, możliwości itd. Trzeba kierować się swoim rozumem i tyle. Fakt, że coś jest dobre dla enii, Laury czy meny nie oznacza, że będzie dobre dla Gosi czy dla mnie. Dla nas może być dobre coś zupełnie innego.

enia
Gość
enia

ha ha ależ tego postu nie którzy się boją. też Aniu polecam Tobie, aby jeden dzień zaliczyć a potem juz pójdzie
Jesli ktoś zazywa leki to brać i w trakcie postu

tez Ania
Gość
tez Ania

Eniu, nie boję się postu. Ja tylko zauważam, że nie jest on dla wszystkich, a już na pewno nie w formie radykalnego ograniczenia pokarmów.

enia
Gość
enia

Bo naprawdę nie ma sie czego bać, ja dziś poszcze i dobrze sie czuję.
Jeden dzień nikomu nie zaszkodzi, powli sie wchodzi w post, z rozumem.
Musi byc to dobre skoro sam Jezus pościł

tez Ania
Gość
tez Ania

Eniu, kończąc temat – super, że dobrze się czujesz, ale czy Ty chorujesz np. na : cukrzycę typu I czy niewydolność nerek?

Ela
Gość
Ela

A ja polecam strone internetową Post Apostolski – tam są zasady postu i można włączyć sie do tego dzieła, ktore także obfituje w łaski.

zielona
Gość
zielona

Zastanawiam się czy musi to być tak radykalny post. Może warto odstawić rzeczy ktore najbardziej sie lubi np.slodycze,mięso albo poscic jeden dzien w tygodniu o wodzie i chlebie. Czasami tez mysle ze modlitwy nie są wysluchiwane ponieważ za pozno zaczynamy sie modlic. Zazwyczaj jest tak ze modlimy sie jak cos chcemy a nie modlimy sie i nie dziekujemy jak nam jest dobrze.

Gosia
Gość
Gosia

To się nazywa wtedy racjonalne odżywianie, a nie post, bo post to rezygnacja świadoma z pokarmów, a rozsądne, racjonalne odżywianie postem nie jest, w kościele katolickim rezygnuje się z jedzenia mięsa w piątki,

Anna o
Gość
Anna o

Dużo piszecie o poście ale o jedną istotną rzeczą pomineliscie, każdy post powinien być połączony z modlitwą jak i również co jest nieodlaczne z jałmużną, wtedy post jest ważny i przyjęty, tak też pisze w Biblii jak i w necie jest sporo o tym tak i też za każdym razem mój spowiednik mi o tym przypominał ( że zaoszczędzone pieniądze należy przeznaczyć na jakiś szczytny cel,np. misje, czy np.Caritas, taka ofiara jest miła Bogu jak gdzieś czytałam)

Laura
Gość
Laura

Dla mnie i wielu osób na tej stronie to, o czym piszesz to oczywista oczywistość ale dobrze, że o tym przypominasz, bo może kiedyś przeczyta to ktoś, kto o tym nie wie.

enia
Gość
enia

tak tak, post,modlitwa, jałmużna

Pola
Gość
Pola

Próbowałam również pościć…czytając wcześniej na ten temat, żeby to był post a nie tylko niejedzenie…i mam zamiar dalej post stosować! Nie oczekuję już niczego…modlę się, bo odczuwam wtedy, że nie jestem sama…i prawdą jest, że nie docenialiśmy z mężem tego, co mieliśmy…być może On będzie bardziej szczęśliwy beze mnie…chciałabym w tej całej sytuacji zachować się tak, jak oczekiwałby ode mnie Bóg! Już nie obwiniam się wciąż o wszytsko, bo z perspektywy czasu uważam, że oboje nie podołaliśmy…ja zrozumiałam czym jest sakrament małżeństwa…jakie mieliśmy szczęście mając siebie…mąż jest na innym etapie i muszę, choć to boli i tego nie rozumiem…zaakceptować! Ufam,… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Pola bardzo dojrzały i piękny komentarz, życze Ci abyś była szczęśliwa.

Pola
Gość
Pola

Dziękuję za wsparcie i zrozumienie! Bóg zapłać!

też Ania
Gość
też Ania

Pola, życzę Ci duzo dobra.

enia
Gość
enia

W post wchodzić bardzo ostroznie,na początek jeden dzień i najlepiej być w domu, ale się czymś zajać, poczytać o postach,ale ja bym polecała o samej wodzie. Najważniejsze jest wychodzenie z postu, ile dni poscimy tak potem tyle dni wchodzimy ostrożnie z jedzeniem

Piotrek
Gość
Piotrek

O to zupełnie jak ja mszę o uzdrowienie,uwolnienie,post 3 dniowy na wodzie samej , różańce , nowenny , modlitwy , modlitwy o ducha świętego codziennie , adorację i w moim życiu nadal się nic nie zmieniło , odkąd się nawróciłem bo chciałem „złagodzić” ból egzystencjalny (depresyjne stany) to jeszcze wszystko się bardziej popsuło , dałem sobie spokój z tym wszystkim. Oczywiście wierzę w Boga w Trójce Przenajświętsza , ale co z tego jak nie mam siły nawet wyjąć na spacer he tyłu tych świętych , aniołów , archaniołów i nikt nawet nie doda sił do życia w szarej codziennosci. Jezus… Czytaj więcej »

Anna o
Gość
Anna o

Gdzieś popełniasz błąd w tym wszystkim, brak Ci może może zdrowej równowagi.A spowiadasz się dość często? i Komuniie św. przyjmujesz jak najczęściej? dużo łask to daje więcej niż modlitwy to powinno być pierwsze

Piotrek
Gość
Piotrek

Spowiadam się dość często bo co 2/3tygodnie. Oczywiscie kosciol sobie odpuscilem , jeszcze z pare miesiecy temu chodzilem codziennie (probowalem) chcialem zeby eucharystia mnie umocnila , prosilem o walke w szarej codzienosci , ale teraz nie chodze.Ostatnio bylem na dzien matki.Pewnie błędy są bo jestem tylko człowiekiem , ale czy moja dusza nie pragnie żyć miłością do Boga i innych ludzi ? 🙁

Anna o
Gość
Anna o

No i sam sobie odpowiedziałeś. Życie w łasce uświęcającej jakie dają sakramenty jest niezbędne do życia w harmonii, pokoju ducha i szczęściu.Prawdziwe szczęście daje Pan Jezus a szczęście o które my zabiegany jest ulotne i nietrwałe. Może warto się zmobilizować i chodzić chociaż 2-3 razy w tyg. na Mszę świętą, poukładać sobie tak plan dnia żeby te 45-60 min znaleźć na to. Poprosić Pana Jezusa by Ci w tym pomógł żeby czas się znalazł. Ile my niekiedy tracimy czasu na siedzenie w necie albo przed tv z czego nic nie mamy.A z Mszy św. płynie tyle łask ale trzeba ja… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość
Piotrek

No chodziłem i żadnego pokoju ani harmonii w życiu nie doznałem , raczej depresji. Chyba mnie oszukali z tym uleczeniem duszy i pragnieniem żeby przyjść i pić. Do kitu z tym wszystkim , jak to śpiewał Rysiek „któregoś dnia rzucę to wszystko” z Bogiem.

enia
Gość
enia

Piotrek a moze Ty żarty sobie robisz z nas? Jak zwracasz sie do Jezusa to Jezus daje odpowiedź w różny sposób, posługuje się też innymi ludźmi.Pan ma swoje sposoby. Należy zacząć od dobrej spowiedzi,koniecznie jest przebaczenie wszystkim,wszystko, sobie też przebaczyć, to trzeba popracować nad tym. NP jest szczególna,wyjatkową modlitwą,ale należy samemu do tego dojsć. Jest Krucjata Eucharystyczna,polecam. Kościół się nie odpuszcza, bo to najgorsze co mozesz zrobić, zadawaj pytania spowiednikowi z czym sobie nie radzisz,dużo wyniesiesz z takiej spowiedzi. Wybierz sobie kogoś ze Swietych, proś o wszystko tego Świetego, rozmawiaj o wszystkim, masz swojego Anioła Stróża, nie jesteś sam. W… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Eniu, Piotrek może potrzebować pomocy lekarza. Jeżeli ma depresję, czy inna jej formę dystymie, potrzebuje przede wszystkim fachowego leczenia. Modlitwa może pomóc i podkreślam – nie neguje jej mocy ale wizyty u lekarza nie zastąpi.

też Ania
Gość
też Ania

Piotrze, radziłbym rozmowę z kimś mądrym, życzliwym. Być może masz depresję, a tego postem się nie wyleczy. Ludzie, ja nie neguje mocy modlitwy, ale z depresją idzie się do lekarza. Jak czlowiek ma grypę, nie leczy jej różańcem, nawet nie ma na to siły, tylko idzie do lekarza. Z depresją też idzie się do lekarza.

Piotrek
Gość
Piotrek

Bóg nie pomaga , psycholog tym bardziej chyba nie ma po co się błąkać po tym świecie :/

enia
Gość
enia

Weź sobie lodowaty prysznic,a potem wróć na forum

Piotrek
Gość
Piotrek

Rozmowa ze spowiednikami obleciałem chyba już z 20 jest taka że jak z nimi rozmawiam to mnie nie rozumieją.Z psychologiem trochę tak,ale kosztuję i mnie niezbyt stać i zaraz pewnie zrezygnuję z niego.Pewnie zostanę sam z tą depresją i żadne Bóg i Matka nie pomogą , choć próbowałem żyć zgodnie z kościołem,modlitwami,eucharystią itp itd.Nie wiem.A Anioła Stróża raz poczułem jak miałem mieć wypadek samochodowy , ale do niego nie doszło , a miało dojść bo już widziałem całe zdarzenie ,a tu jednak nie.Nie mam pojęcia dlaczego Anioł Stróż nie chcę żebym skaleczył sobie nogi , a nie pomaga w depresji… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Piotrze, depresję się leczy. Być może u Ciebie trzeba wdrożyć farmakoterapie, a to może tylko lekarz, nie psycholog. Teraz w to nie wierzysz, ale z depresji można wyjść, tylko trzeba podjąć leczenie.

też Ania
Gość
też Ania

Zacznij od lekarza rodzinnego, poproś o namiary na dobrego psychoterapeuta. Wpisz też sobie w Google forumprzeciwdepresji nie mogę wkleić linka bo komentarz będzie czekał na moderację. Wpisz w Google forumprzeciwdepresji

Magda2
Gość
Magda2

Piotrze, leczyć depresję można u psychiatry też bezpłatnie na NFZ, tylko trzeba ustawić się w kolejkę. Nie czekaj, zapisz się, jak przyjdzie Twoja kolej, to Ci farmakoterapia może pomóc, bo w wielu przypadkach depresji tylko leki pomagają. Psycholog dodatkowo też jest przydatny i też z tego, co słyszałam, można się zapisać na NFZ, bezpłatnie. Trzymaj się, chciej sobie pomóc, idź do lekarza.

też Ania
Gość
też Ania

Dzięki Magda, Piotrze oczywiście czekając w kolejce do lekarza nie rezygnuj z psychologa bo i on może pomóc.

Piotrek
Gość
Piotrek

Pewnie skorzystam z NFZ bo nie wiem czy dam radę wegetować tak przez całe życie.W ogóle to po co mi Bóg skoro w moim życiu szarym nie pomaga mi z moimi problemami ? 🙁

Magda2
Gość
Magda2

Piotrze, nie zastanawiaj się w ogóle, tylko w poniedziałek dzwoń i rejestruj się do lekarza na NFZ 🙂 Osoba z mojej rodziny choruje na depresję, zanim poszedł do lekarza, wegetował dwa lata, nie mógł napisać pracy licencjackiej.Siedział w domu i próbował pisać, ale nie szło. Długa wegetacja. Dopiero jak poszedł do lekarza, wszystko się zmieniło, leki dobrze dobrane pomogły, pracuje, kończy licencjat, żyje pełnią życia. Nie zawsze tak będzie, bo niektóre depresje są lekooporne, ale bardzo wiele leczy się lekami, daj sobie szansę i nie zwlekaj, szkoda tego czasu na wegetację, skoro rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki.

Piotrek
Gość
Piotrek

To po co mi Bóg skoro mogę wyleczyć swoją depresję lekami ? Myślałem że Bóg mnie pokrzepię , a nie nafaszeruję lekami 🙂

enia
Gość
enia

Piotrek ks.Glas poleca szczególnie Nowennę Pompejańską, Nowennę do Matki Bozej Rozwiazującej Węzły, Koronkę do Krwawych Łez MB.
Jest nowenna do Krwi Jezusa ks.Amortha odmów w intencji za siebie o zbawienie duszy, ta nowenna to wielki bicz na nieprzyjaciela, następne mogą być juz w innych intencjach.

Magda2
Gość
Magda2

Bóg daje też lekarzy, może dlatego wszedłeś na tę stronę, szukałeś Boga i tak Cię przez nas pokierował do lekarza. Ale życia duchowego jak pisze Enia nie powinieneś zaniedbać, bo tu chodzi nie tylko o doczesny ratunek, ale też życie wieczne. Nie chodząc do kościoła (tj. nie przestrzegając przykazania „Pamiętaj żebyś dzień święty święcił”) pozbawiasz się łaski uświęcającej. A nie przyjmując Komunii Św. pozbawiasz się „życia w sobie”. („Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość
Piotrek

Nie mam siły do odmawiania modlitw.Ledwo odmawiam tajemnicę szczęścia i czasem pod nosem przed snem coś powiem.Chodzenie do kościoła no pójdę raz,a za drugim razem już nie bo mi się nie chcę.Węzły odmówiłem z parę razy w swoim życiu nic nie dało.Choć obraz ładny podoba mi się 🙂 Były litanie do serca Jezusa , jakieś do krwi , do ducha , hymny , psalmy , granie ,uwielbienie , płacze , śpiewy , tańce , msze o uwolenienie , o wylanie Ducha Świętego , różańce , nowenny , do świętych do aniołów do archaniołów do dusz czyśćcowych , do Mary i… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrze, spokojnie, nie musisz podejmować iluś litanii i nowenn jednocześnie bo to też nie na tym polega. Teraz najistotniejsze jest podjęcie przez Ciebie leczenia depresji i tylko na tym się skup. Jak poczujesz się lepiej, sam zdecydujesz, która forma modlitwy Tobie służy najbardziej – byle nie było to ileś nowenn i litanii na raz 🙂 Dużo dobra Piotrze. Teraz skup się na leczeniu depresji – to jest najważniejsze.

Piotrek
Gość
Piotrek

Chodzę do prywatnego psychoterapeuty.

Magda2
Gość
Magda2

Depresję leczy się często dwutorowo – jeden tor to farmakologia, leki (dostałbyś na nie receptę Piotrze u psychiatry na NFZ), drugi tor – psychoterapia.

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrze i na tym teraz się skup. Teraz najważniejsza jest terapia. Dużo dobra i powodzenia !

Gosia
Gość
Gosia

Piotrek, proszę idź na NFZ zarejestruj się do lekarza psychiatry, Bóg naprawdę chcę dla Ciebie dobrze
Dostaniesz leki, proszę zarejestruj się w poniedziałek

enia
Gość
enia

Piotrek idź jutro na Msze św i powiedz Jezusowi,ze masz tego dosć,wszystko mu oddajesz, niech Ci pomoże. Jak przyjmiesz komunię to masz już tylko dziekować. Na każdej Mszy sw Matka Boza jest przy Tabernakulum,poproś ja o pomoc o wstawiennictwo u Swojego Syna. Jak Kapłan będzie zamykał drzwiczki Tabernakulum poproś Jezusa aby Cię zamknał w Swoim Sercu,bo tak powiedział Pan do Emmerich. I bądź czujny Jezus da Ci odpowiedź. Ja kiedyś ofiarowałam Msze sw i Eucharystię za przeszłosć,aby do mnie nie wracała, nic się nie działo, na koniec po błogosławieństwie Ksiadz się zatrzymał jeszcze i zaczął mówić o przeszłosci, ze przeszłości… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość
Piotrek

Nie , nie mam , ogolnie to jestem optymista i wszystkich kocham , nawet jak wypije to chodze i mowie ze wszystkich kocham , ale juz mi sie walczyc zbytnio nie chce,a prochow tez nie chce brac.Chyba zgnije w tym swoim egoistycznym samolubnym swiecie.Ten swiat to chyba niezbyt dobre miejsce dla takich wrazliwych ludzi jak ja ;d Czuje sie jakbym o kazdy dzien musial walczyc doslownie na smierc i zycie ehh

enia
Gość
enia

Piotrek po niedzieli pójdź do swojego rodzinnego lekarza, niech Cie pokieruje i korzystaj z NFZ,jak piszą Ci dziewczyny.
Jest dobrze korzystać ze spowiedzi u ksiezy gosci, u nas jak są to ide do nich.

Magda2
Gość
Magda2

Piotrek rozumiem, że wolałbyś „nie brać prochów”, ale depresja to choroba jak każda inna i czasem są konieczne, inaczej możesz z tego nie wyjść…Osoba z mojej rodziny męczyła się tak dwa lata, zanim sięgnęła po leki. Pytanie, to jak długo jesteś gotów czekać, zanim ewentualnie sięgniesz po leki. To tak jak ktoś chory na anginę czy zapalenie oskrzeli upierałby się, że nie będzie brać leków… jego stan by się nie polepszył, chyba że by cud nastąpił, ale cuda wiadomo są stosunkowo rzadko i Pan Bóg daje medycynę i lekarzy, by nam pomagali…czasami leki są konieczne, by wyzdrowieć z depresji, przykładem… Czytaj więcej »

Piotrek
Gość
Piotrek

Ta leki z SSRI to najgorsze co może być to już wolę depresję.Medycyna to medycyne tamto he fajne tak piszecie , ale tak nie jest ze wezmiesz tableteczke i wszystko jest fajnie.Czytalas jakie skutki uboczne sa po braniu tych tabletek ? No wlasnie Bog daje medycyne , ale nie przemysl farmaceutyczny gdzie wykorzystuje przecietnego kowalskiego.

Gosia
Gość
Gosia

Piotrek, dlatego potrzeba lekarza, a nie terapeuty
I to lekarza po specjalizacji
Nie wszystkie z tych leków mają skutki uboczne
Trzeba dobrać, a to zrobi lekarz szybciej niż terapeuta
To nigdy nie ma tak, że tabletka i już po problemie

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrek, moja mama ma nerwicę lekową, miała też depresję. Leki postawiły ją na nogi. Gdy jej stan się poprawił, pod okiem lekarza psychiatry stopniowo odstawiła leki. Uwierz, leki mogą Ci pomóc, a z czasem pod okiem lekarza (broń Boże samemu) odstawisz leki, stopniowo zmniejszając ich dawkę. PS Moja mama depresję pokonała, a nerwicę trzyma w ryzach, nauczyła się swojego organizmu i jego reakcji. Nauczyła się współpracy ze swoim organizmem.

enia
Gość
enia

Piotrek Św.Dymfne pros o wstawiennictwo, poczytaj o tej Świetej.
Nie wiem jak masz daleko do Krakowa, bonifratrzy mają dobrego Ojca zielarza,ziołami leczy, moze blisko Twojej miejscowości zakon ma zielarza. Tylko u sprawdzonego zielarza zasiegnij porady,aby nie miał powiazania z okultyzmem

Piotrek
Gość
Piotrek

W ogóle jest sens modlenia się do świętych ? Jak to się odbywa bo nigdy nie wiem co kto mi pomoże ? a jak wybrać świętego ? nie mam do nich zaufania…

enia
Gość
enia

Piszesz nam ,ze Boga nie ma, nie masz zaufania do świetych, to jak ma Ci Bóg pomóc,czy świeci,zamknąłeś się przed Nimi.
Czytaj sobie Dzienniczek Faustyny, to była Mistrzyni we wszystkim, różne modlitwy,zwracała się do wielu świętych, nigdy się nie poddała,no i posciła.

Piotrek
Gość
Piotrek

Nie pisałem że Boga nie ma wręcz przeciwnie wierzę w Jezusa Chrystusa oraz w jego wielka dzieła,ale co z tego.Pytam po prostu czy są jacyś święci , którzy chcą Ci pomóc sami bo modliłem się do paru i żadnej pomocy nie otrzymałem.

tez Ania
Gość
tez Ania

Eniu, wiem, ze chcesz dobrze, ale Piotrek ma depresję. W tym stanie myśli się i czuje trochę inaczej. Ja to rozumiem – pustka, poczucie wyobcowania, nicości, beznadziei. Tu problemu nie rozwiąże modlitwa tylko terapia. Modlitwa może oczywiście wspomóc, ale terapia jest kluczowa. Piotrek, skup się teraz na terapii i zdrowieniu. Czas na świętych przyjdzie później. Nie rób nic na siłę i wbrew sobie. Teraz daj sobie czas na terapię i zdrowienie.

Piotrek
Gość
Piotrek

Bez przesady , przecież kupię zawsze bułkę bezdomnemu jak mnie poprosi.Nie róbmy z tego katastrofy że jestem jakiś nieczuły…Nadal nie rozumiem prosiłem tyle razy Boga nawet codziennie mu się zawierzałem żeby obdarzył mnie siłą i wiernością do małych rzeczy , żebym mógł zwykły dzień złapać przynajmniej za ogon…Dziwne chyba Boga nie interesuję moje życie w szarej codzienności 🙂 🙂

enia
Gość
enia

Bogu bardziej zależy na Tobie niż Tobie samemu

Gosia
Gość
Gosia

Widzisz Piotrek, nie stawiaj Bogu warunków w stylu to ja się Tobie Drogi Boże zwierzę, a Ty zrobisz to i to
Widzisz, Bóg wie więcej i szerzej
I bardzo Go interesuje Twoja szara codzienność
Jest z Tobą w tej samotności
Nawet napisałeś że to wyczuwasz, to teraz Mu zaufaj

Piotrek
Gość
Piotrek

No w takim sensie mu to mówię że mi to już bez sensu czy ja tu jestem na tej ziemi czy nie.Nawet ostatnio mówiłem o tym terapeucie że jakby mnie coś teraz walnęło to nie miałbym nawet do nikogo pretensji ani do Boga ani do Siebie.Niech robi co chcę.Jak chcę mnie doświadczać depresją niech doświadcza ja czuję się jak na tych kreskówkach co patykiem dotykają kogoś a on nic twarz ze stali.Nudne to życie,z Bogiem! 🙂

Gosia
Gość
Gosia

Widzisz Piotrek, Bóg wie co i o czym Ty Mu chcesz powiedzieć, ale chodzi o to, żebyś Ty wysłuchał się w to co Bóg chce powiedzieć właśnie Tobie, w sercu spróbuj Go usłyszeć
Tylko nie mów, że nic nie słyszysz:)

tez Ania
Gość
tez Ania

Oki, nie chodzi mi o przesadę, ja nie w tym sensie 🙂 Bardzie chodzi mi o to żebyś nie zmuszał się na siłę do czegoś, co być może na tym etapie nie będzie Ci służyło. Podjęłam temat ponieważ sama przez wiele lat nie prosiłam o wstawiennictwo świętych. Jakoś nie czułam potrzeby. Przyszedł jednak moment, że to się zmieniło. Sam się zorientujesz, co jest dla Ciebie najlepsze na dany czas.

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrek, podpisuję się pod tym, co napisała Gosia. Od siebie dodam, czasem jest tak, że jakiś święty staje się człowiekowi bliski z różnych względów – życiorys, kościół pod wezwaniem danego świętego, forma duchowości. Świętych możemy prosić o wstawiennictwo. Ja sama bardzo długo nie prosiłam o wstawiennictwo świętych bo nie czułam takiej potrzeby. Najczęściej proszę o wstawiennictwo Świętego Józefa i ta pomoc jest najczęściej zupełnie inna niż się spodziewam czy oczekuję.

enia
Gość
enia

Piotrek przeczytaj swój kom.powyzej

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrek w tej chwili priorytetem jest terapia i powrót do zdrowia. Gdy pokonasz depresję, sam zdecydujesz czy chce zaprzyjaźnić się ze świętymi i jaka forma modlitwy jest dla Ciebie najlepsza. Teraz nie podejmuj żadnych decyzji. Teraz masz prawo czuć się gorzej albo i nie czuć nic. Ja przez wiele lat nie odczuwałam żadnej potrzeby proszenia o wstawiennictwo świętych. Trzy lata temu zaczęłam prosić o wstawiennictwo Świętego Józefa. Spokojnie, powodzenia i dużo dobra Ci życzę. Wszystkim Uczestnikom dyskusji też.

Ela
Gość
Ela

Byc moze Jezus chce abyś trafił do Niego przez Jego Matke? A jak trafić – wlasnie poprzez oddanie sie Jej i slużeniu na rozne sposoby – nawet ofiarujac swoje cierpienie (depresje). Ona zrobi z tego użytek…

Gosia
Gość
Gosia

My wierzymy, że jest, znajdź w necie litanie do Wszystkich Świętych, tam są wymienieni, i dowiedz się więcej o każdym, poczytaj
I my ich tylko prosimy o wzjawiennictwo u Boga, nie modlimy się do nich, tylko prosimy ich o wstawiennictwo
A sens jest, zapewniam, że jest
Zresztą sam zobaczysz, niektórych pewnie znasz, o innych poczytaj

Ela
Gość
Ela

A moze św. Maksymiliana Kolbe czy sw. O. Pio? Oni mnie postawili na nogi…

Ela
Gość
Ela

Piotrze, aby wyjść ze skorupy swego egoizmu, to trzeba spojrzeć wokoł siebie na innych. Odmawianie „Tajemnic szcześcia” nie pomogło mi, dopoki nie dałam czegoś z siebie. Nie ma szcześcia, jeśli nie jest dzielone z innymi. Mam na myśli podjecie jakiegoś dzieła modlitewnego, lecz nie we własnej intencji. To może być modlitwa za kapłana, duchowa adopcja dziecka poczetego. To sama radość, gdy Ty mozesz komuś uratować życie. Też miałam depresje i to było dla mnie lekarstwem. Wypełniła sie pustka w sercu… Wowczas dopiero zrozumiałam czym są tajemnice szczescia i udało sie także przez rok wytrwać na tejże modlitwie, bo wcześniej nie… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Piotrek odsłuchj na yt „On jest nieustannie” ks.Brus 8.44min

tez Ania
Gość
tez Ania

Piotrze, Bóg daje też lekarzy i medycynę. Przecież rozum i nauka też są darem Bożym. Ja radziłabym Tobie uczestniczyć w życiu sakramentalnym, modlić się i koniecznie iść do lekarza w sprawie Twojej depresji. Profesjonalna terapia w niczym nie kłóci się z wiarą. Kto wie, być może nasze komentarze zachęcające Cię do terapii są odpowiedzią na Twoją modlitwę?

Ela
Gość
Ela

Tak nie mow ” po co mi Bog” i lepiej nie czekaj aż dopiero przyjdzie trwoga. Nawet jeśli czujesz sie opuszczony, to sproboj wowczas zjednoczyć sie z Jezusem, ktory też w Ogrojcu doświadczył takiego stanu – trwogi i przyjął wole Bożą. A może brakuje Ci ważnego pierwiastka – magnezu? Zapytaj lekarza lub nawet aptekarza. Niedobor moze powodować nastroj depresyjny.

Piotrek
Gość
Piotrek

Właśnie o magnezie dopiero poczytałem parę dni temu. Muszę sobie ogarnąć jakis. Co do depresji to dzisiaj terapeuta mi powiedział że żyje na dwóch biegunach. Duchowości i rzeczywistości i najgorsze jest to że nie jestem w żadnym tym. Nie potrafię być tu i teraz bo zaraz wybiegam w przyszłość. W swój wyimaginowany świat 😀 ciężko jest skupić się na byciu tu i teraz byle co mnie rozprasza , znaczy że swoje myśli. Cóż niedługo mam rekolekcje na które jadę w Gostyńcu , może trochę odpocznę , wiem jedno ze nawet jeśli zrezygnuje z sakramentów to nie zrezygnuje z Jezusa ,… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Piotrek moze masz jakieś poważne zadanie od Boga, to tak nie działa, odmówię nowennę i ciach mam to na talerzu.
Przypomnij sobie od czego zaczeła sie ta depresja,moze coś się wydarzyło.
Moze jakaś dusza z rodziny potrzebuje Twojej modlitwy,czasami zmarli w dziwny sposób dopominają sie pomocy, modlitwy.
Skoro można korzystać z lekarzy na NFZ,jak pisze Magda2 to sie zapisz, po co przepłacać. Modlitwy do Ducha Sw sa ważne i potrzebne, nie możesz sie poddać i uczęszczaj na Msze św z Eucharystią,nie daj satysfakcji czarnemu.

Anna o
Gość
Anna o

Tak to wszystko prawda co pisze enia i Gosia.Kiedyś słyszałam że tak naprawdę depresja jest choroba duszy bo w sercu nie ma Boga,a farmakologia tylko zaglusza ten stan, nie leczy. Samej mnie się wydawało kiedyś ze mam depresję,nic mnie nie cieszyło,miałam lek przed ludźmi,ciągle niezadowolna…Sytuacja życiowa doprowadziła mnie ze zbliżyła się do Boga i z czasem zauważyłam że depresja gdzieś uleciala,noszę pokoj w sercu i ciesze się i Bogu dziekuje z każdej drobnej rzeczy. Powinno się dziękować Bogu za wszystko co mamy,za nasze życie, prace,zdrowie i wiele wiele innych…Ja Bogu nawet dziękuję ze to ze mieszkam w Polsce i na… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Moi Drodzy, Depresję leczymy u lekarza, najlepiej u psychiatry. Próby leczenia się samemu mogą skutkować zaostrzeniem choroby, wydłużeniem czasu choroby, przejściem w stan przewlekły, a nawet jej najgorszym powikłaniem – próbą samobójczą. Z depresją idziemy do lekarza i przyjmujemy leki. Modlitwa może wspomagać profesjonalne leczenie, ale nigdy go nie zastąpi.

tez Ania
Gość
tez Ania

Drogie Panie, czy jak Wasz Bliski ma: zawał serca, udar też leczycie go tylko modlitwą, czy wzywacie pogotowie? Czy jak ktoś Bliski na raka też poprzestajecie na modlitwie, czy wręcz zmuszacie go do podjęcia leczenia, nawet jeśli będzie długie i bolesne? Analogicznie, depresję leczy się u lekarza, a leczenie wspomaga modlitwą wg potrzeby osoby chorej. Wybaczcie, ale modlitwa to nie magia i odprawienie nawet wszystkich modlitw, nowenn i litanii świata nie przyniesie magicznego rozwiązania problemów, które można rozwiązać tylko fachowym leczeniem.

Ela
Gość
Ela

Rożnie bywa z tym leczeniem, a szczegolnie farmakoterapią. Z doświadczenia na własnej skorze i swej corki, lekarstwa pogorszyły stan. Trzeba wiedzieć, że lek ktory jednemu pomoże – drugiemu poważnie może szkodzić. Mogą wystąpić nawet objawy agresji, ginekomastia itp. Owszem lekarz, ale taki z sumieniem może pomoc – bardziej poprzez wywiad i porade. Najlepszym lekarstwem jest miłość i dzielenie sie miłością. Mnie pomagały bardzo dobre, religijne filmy np. O św. Ricie i innych meczennikach. Dobrze sie czasem wypłakać i niczego w sobie nie tłumić.

Ela
Gość
Ela

Duzo racji zawiera Twoj komentarz. Depresja ma swoje korzenie, czyli zrodło. Nawet zbyt długie przesiadywanie przed komputerem lub nawet smartfonem może ja niestety pogłebiać. Przyczyn jest wiele, nawet całkiem błachych – a potrafią człowiakiem zawładnąć.

Tosia73
Gość
Tosia73

Coś jestem sceptyczna. Kiedyś skorzystałam z takiej pojedynczej porady i ostatecznie musiałam i tak zgłosić się do kancelarii (typowa sprawa rodzinna) – dobrze trafiłam na p. Węgrzynowicz-Cichońską i na szczęście to była pierwsza i ostatnia kancelaria z której korzystałam. Sądy to nic przyjemnego.

Marcin
Gość
Marcin

Witaj kochana….Mogę Ci powiedzieć że Maryja Wie co robi….Też zawierzylem swoje Małżeństwo Matce Bożej Częstochowskiej….Odmowilem 8 nowenn Pompejanskich…Jestem po rozwodzie cywilnym i w trakcie unieważnienia małżeństwa które trwało 11lat…Dlaczego tak jest….Dlatego że gdy byśmy byli w małżeństwie nie mielibyśmy nigdy do takiego stopnia wiary w którym jesteśmy….A Jezus nawet po 10 lat rozłąki nawet w nieoczekiwany sposób może nasz połączyć gdy dijrzejemy do bycia z nim właśnie w tym małżeństwie….Różne są przypadki ….U mnie nie było miłości nawet w dniu ślubu…więc Jezus nie mógł nas połączyć…..Dla każdego Maryja i Jezus mają plan piękny plan ale żeby to mogli zrealizować musimy… Czytaj więcej »

Tamara
Gość
Tamara

Bardzo współczuję tyle strachu i cierpienia za swój związek mąż zachowuje się jakby był niewierzący życzę pomocy dobrych ludzi i bliskich.Piekne świadectwo wiary niech Bóg pomoże!

enia
Gość
enia

Z książki ks.Amortha Gdy mamy do czynienia z „zagrożoną” osobą, na przykład małżonkami ,którzy chcą się rozejść lub mają inne osobiste,poważne problemy ,bądź z młodym człowiekiem ,który ma problem alkoholowy lub jest uzależniony od narkotyków ,recytujemy nowennę do Najdroższej Krwi Jezusa , w pierwszej nowennie /przez dziewięć dni/ prosząc o łaskę ocalenia dla tej osoby. Np Udziel mi łaski zbawienia dla /imię osoby/, aby mogła/mógł zostać ocalony na końcu swej ziemskiej wędrówki i przyjść do Niebieskiego Jeruzalem ,aby składać Ci dzięki , aby razem z Tobą głosić chwałę i dziękować Jezusowi. Zlituj się nad nią/nim , wyrwij ją/go z rąk… Czytaj więcej »

Pola
Gość
Pola

Dziękuję…egzorcyzmy małżeńskie i nowennę do krwi Jezusa też odmawialam przez dluższy czas i od kilku dni podejmuje próbę powrotu do tych modlitw! Uczęszczam też od czasu do czasu na spotkania wspólnoty Sychar. Próbowałam chyba wszytskiego…chodzę też do psychologa i robię ,,porządek” z samą sobą! Być może oboje z mężem potrzebujemy czasu, żeby dojrzeć do roli, które powinniśmy pełnić w małżeństwie…póki co niestety wszytsko zmierza ku rozwodowi…takiego wyboru dokonał mąż…miewam gorsze dni…wciąż cała sytuację bardzo przeżywam, ale uczę się z tym żyć, w tym z faktem, że nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Nie popieram decyzji męża ale nie mam już… Czytaj więcej »

Ewelina
Gość
Ewelina

Pola, u mnie jest bardzo podobnie. Jest już wyznaczona data rozwodu. Tego dokonał mój mąż, który mnie kochał i rozpieszczał, a nagle… koniec. Jakby mi Go ktoś podmienił…. Ja również nie popieram decyzji męża, ale nie mam na to już wpływu, płaczę w dzień i w nocy, a 2.08 będzie najgorszą datą w moi życiu!!!

enia
Gość
enia

Na rozprawe zaproś naszego Pana.
Ewelinko na yt odsłuchaj ks.Dominika „Naucz się walczyć Krwią Jezusa”

Ewelina
Gość
Ewelina

Dziękuję eniu, natychmiast to zrobię… odsłucham. Zaproszę na rozprawę naszego Pana i wszystkie anioły: mojego, męża i pełnomocników.

enia
Gość
enia

powinno się pozdrawiać Aniołów Strózów,czy jesteśmy na sali w sądzie, czy w kosciele,będą nam przychylni.
Odsyłam do ksiazki „Aniołowie nasi przyjaciele”

Pola
Gość
Pola

Wszystkich czytających moje świadectwo proszę o modlitwę, odbędą się mediacje…niczego nie oczekuję, poza szczerą rozmową i okazaniem sobie szacunku! Proszę raz jeszcze wesprzyjcie mnie i męża modlitwą!