Ewelina: Moja miłość, moja droga, mój strach

Szczęść Boże!
Dzisiaj nadszedł ten dzień, napiszę swoje świadectwo. Mam kryzys w odmawianiu kolejnej Nowenny Pompejańskiej, siedzę i płaczę pisząc to wszystko… Jest to moja trzecia Nowenna. Pierwszą odmawiałam w intencji o dobrego męża, nowenna mi pomogła znalazłam chłopaka, byłam/ jestem w nim nadal zakochana, lecz on od dwóch miesięcy już ponoć mnie nie kocha… Nie chce się ze mną nawet spotkać i porozmawiać… Dlatego zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji powrotu mojego ukochanego.. Odmawiam także już drugą Nowennę do Św. Rity… i 30 dniową Nowennę do Św. Józefa, oraz modlę się do Św. Ekspedykta, napisałam również list do Św. Józefa. Pomagają mi te modlitwy przeżyć moje rozstanie z ukochanym. Zauważyłam, że odkąd się modlę jestem jakaś taka spokojniejsza, mój były zaczął się do mnie odzywać, piszę już z nim tydzień, ale nadal nie chce się spotkać. Cały czas mam obawę, że kogoś sobie znalazł kogoś lepszego, te myśli nie dają mi spokoju bo nadal go kocham. Jest mi bardzo ciężko, nie radzę sobie, mam dzisiaj taki kryzys, że płaczę z byle powodu. Odmówiłam już dzisiaj wszystkie swoje modlitwy, ale nawet i to nie pomaga. Proszę o modlitwę za mnie. Drugą Nowennę odmawiałam aby Matka Boska pomogła mi w życiu. Spełniły się moje prośby, byłam w szczęśliwym związku z wyżej wymienionym mężczyzną, znalazłam pracę i nagle bach nie mam pracy nie mam mężczyzny… Wiem, że może tam na górze mają inne plany wobec mnie, ale jestem u kresu wytrzymałości. Moje emocje i nerwy z tym wszystkim związane są nie do wytrzymania. A najgorsze jest to, że podczas każdej odmawianej przeze mnie nowenny odchodził ktoś mi bliski. Przy pierwszej Nowennie zmarła moja koleżanka. Przy drugiej Nowennie mój ukochany dziadek ( było to 2 lata temu). Bardzo długo się wahałam czy odmawiać tą trzecią nowennę… Bałam się, że znowu kogoś stracę. Dzisiaj dostałam telefon od mamy, moja babcia ma problemy z żylakami, bardzo boli ją noga, obawiam się najgorszego, przez doświadczenia z ostatnich nowenn, które odmawiałam. Bardzo się tego boję. Wiem, że to ten zły kręci ogonem w mojej sprawie. Chciałabym, żeby się w końcu wszystko ułożyło, nie chcę więcej płakać, jestem bezsilna. Proszę o modlitwę. A może ktoś z was da mi jakąś poradę na to wszystko.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Droga Ewelino, wiem z doświadczenia ( a trochę tych ciemnych nocy przeżyłam), że czasem Bóg dopuszcza, że wszystko się wali, a nas dopada bezsilność… Wiem, że łatwo się mówi, patrząc z boku na cudze życie, ale zauważyłam wielokrotnie, że im bardziej się szarpię i czegoś chcę- tym bardziej boli, że tego nie dostaję.. Spróbuj nie chcieć..Szczerze pogadaj z Bogiem, wykrzycz Mu swoje żale i zapytaj się bezczelnie co masz robić, co masz myśleć itd. Czekaj..Spokojnie czekaj na odpowiedź (chociaż pewnie w środku to nie będzie takie łatwe). Trwaj przy Nim na modlitwie , nie rób gwałtownych ruchów, nie myśl, nie wyobrażaj sobie..czekaj na odpowiedź i patrz uważnie dookoła. Czekanie wbrew pozorom jest trudne, ale działa. Jeśli będziesz trwać przy Bogu na dobre i na złe On sam w odpowiednim czasie wszystko ułoży i zbuduje.. W moim życiu bardzo często tak właśnie działa Bóg.

  • Panem życia i śmierci jest Pan Bóg 🙂 jedyna ingerencja złego to właśnie podsuwanie tobie zwątpienia czy beznadziei w modlitwie. Nie poddawaj się. Trwaj w modlitwie bo dzięki temu jestes pod stałą opieką Maryi 🙂 ja dopiero po 2 latach modlitw odczułam spokój i mogę zaczynać nowy etap życia 🙂 czego życzę i tobie z całego serca

  • Witam cie ,ja modlilam sie nowenna kilka lat i zostałam wysluchana tylko raz .powiem ci tak z własnego doswiadczenia ,na razie nie odmawiam odmawiam nowenny chodz mi jej brakuje .Ja teraz modle sie modlitwa Koronka do najswietszych ran Pana Jezusa .Dopiero jak zaczełam uwielbiać Pana Jezusa ,przepraszac i dziekowac zaczeły sie dziac cuda w moim zyciu , łacznie z medycznym w dwoch przypadkach bardzo ciezkich Prosiłam o łaske zdrowia dla znajomej chorrej na raka bylo bardzo zle ,a dzis nadal jest z nami ,dobrze sie czuje wyniki sa dobre .Moj brat uległ wypadkowi noga była do amputacji i znowu prosilam jezusa i zdarzył sie cud ,co prawda czeka go jeszcze leczenie ale noga jest cała szybko sie goi .Wszystkie swoje problemy i intencje oraz rodzine i najblizszych zanurzam w krwi i ranach Pana Jezusa prosze o laski i zdrowie i widze jak Pan Jezus działa w moim zyciu wszystko to dzieki Koronce do przenajswietszych ran pana jezusa .Modle sie takze Tajemnica Szczescia ,to tez cudowna modlitwa .

    • Mka a jak uwielbialas Boga i go przepraszała s i dziekowalas…moje prośby też nie są wysluchane.

      • Przed modlitwa po prostu rozmawiam z Jezusem i przepraszam za wsżystkie grzechy i zło jakie popelniam każdego dnia i w przeszłości za które nigdy nie przeprosilam. Dziękuję za wsżystkie łaski mówię mu że Go kocham tak zwyczajnie z NIm rozmawiam . A co do uwielbienia czcze i jego rany i krew właśnie przez Tajemnicę szczęścia .i po każdej modlitwie w tajemnicy szczęścia jest akt uwielbienia.Ja się tak modlę to mi pomaga ,pomyślałam żeby cis dostać trzeba coś z siebie dac a Pan Jezus właśnie przez Tajemnicę szczęścia przebacza grzechy poczytaj w objetnicach które są tam zamieszczone Koronka do ran Jezusa też jest wolaniem o przebaczenie grzechów . Wczoraj podjęłam się odmawiania nowenny pompejanskiej bo mi jej brakuje i brakuje mi takiej codzienności i opieki która czuję przy odmawianiu nowenny.Podjelam się mimo że nie otrzymałam tego o co prosiłam.ale dostalam inne łaski nie wiem czy wytrwam ale spróbuję.

        • Dziękuję Ci za odpowiedź napewno wytwasz w nowennie , to prawda łaski które prosisz nie otrzymujesz a mimo wszystko brakuje tej nowenny.

  • Ewelino, tak, może zabrzmi to niesprawiedliwie, ale wiesz, dlaczego tak może być? Bo może gdzieś w którymś momencie postawiłaś ukochanego w miejscu Boga.
    Módl się do Michała Archanioła. A ukochanego oddaj Panu Bogu. Jeżeli miało się coś wydarzyć, On Ci go da znów w odpowiednim czasie. Jeśli nie, nie będziesz miała tyle żalu, wiedząc, że ukochany jest w dobrych rękach. Za bardzo nieraz kombinujemy przy ludziach, a trzeba ich oddawać Panu. I cenna uwaga Emi „Spróbuj nie chcieć”. Jak będziesz uważnie słuchać, Jezus podpowie Ci, co robić dalej, On prowadzi z nami dialog, ale wiele osób nawet nie dopuszcza takiej myśli, dlatego Go nie słyszą.
    Pamiętaj też, że jeśli po ludzku wyczerpały Ci się pomysły, to Bóg dopiero teraz może zacząć w Tobie działać.
    Polecam Ci kazania ks. Pawlukiewicza o trzęsieniach ziemi i gaszeniu światła, znajdziesz w sieci.

  • Ewelina, rozumiem, co czujesz, bo jestem w identycznej sytuacji i sercowej i pozostałej… Podczas mojej pierwszej Nowenny, po tygodniu odmawiania zmarł nagle moj Tatuś… Obecnie jestem w trakcie czwartej NP, uczę się ufać i być cierpliwą, ale jest ciężko… Niech Maryja przytuli Cię do Serca.

  • Hej. Ewelina, zgadzam się ze wszystkimi miomi poprzedniczkami. Uważam, że zły próbuje Cię zniechęcić do modlitwy. Abyś myślała i co chwila się zalamywala. Daj spokój! Weź się w garść. Modląc wykrzycz komy tam chcesz ze świętych niech się ruszą do roboty bo jesteś dzieckiem samego Boga i zasługujesz na pomoc. I prawdą jest abyś nie marzyła na jawie i nie myślała co będzie dalej, bo jeśli powierzasz sprawy świętym to niech oni kombinują i prowadzą Ciebie tak żeby było dobrze. Pozdrawiam serdecznie Jacek.

  • Ewelina, ja w takich sytuacjach radzę modlić się o to aby sprawy potoczyły się w kierunku dla nas najlepszym. Na pewno warto wylewać przed Bogiem w szczerości swoje serce i mówić Bogu o swoich pragnieniach. W przypadku modlitw o odwzajemnienie uczuć warto jednak uczciwie obserwować sytuację – jeżeli ten drugi człowiek nie odwzajemnię naszego uczucia i nie chce relacji damsko-męskiej, nie zmuszą go do tego żadne modlitwy – nawet pompejanka. Nie piszę Ci tego, aby zrobić Ci przykrość. Niekoniecznie ten mężczyzna musi zostać Twoim mężem. Fakt, że poznałaś go po pompejance w intencji o dobrego męża nie oznacza, ze to ten. Nie ograniczaj Boga, nie zakładaj, ze to ten mężczyzna. Módl się aby sprawy potoczyły się w kierunku dla Ciebie najlepszym, zaufaj Bogu i bądź otwarta na to, co przyniesie życie. Nie zamykaj się na innych mężczyzn. Dużo dobra Ci życzę.

  • Nie męcz ani jego ani przede wszystkim siebie. Pozwól mu spokojnie odejść. Urwij ten kontakt. Pewnie znasz ten cytat „jeśli kogoś kochasz to pozwól mu odejść, jeśli wróci jest Twój, jeśli nie nigdy Twój nie był”- jest on bardzo mądry życiowo i pozwala godnie zachować się w takiej sytuacji jak Twoja.

  • Twoi bliscy na pewno nie zmarli dlatego, że odmawialas modlitwę,nie bój się więc i powtarzaj Jezu ufam Tobie,Tobie wszystko oddaje,Ty zatroszcz się o wszystko ( modlitwa przekazana przez Jezusa ojcu Dolindo). Może właśnie było to łaska dla Ciebie, że akurat w tym czasie odmawialas te modlitwy- kiedy był czas odejścia tych bliskich- modlitwa,nowenna do Maryi pomaga- przybliża nas do Matki Maryi, daje jej opiekę nad nami i pomaga przetrwać ciężkie chwile. Często oceniamy pewne wydarzenia w naszym życiu,a gdybyśmy poznali wszystkie okoliczności,przyszłość, zrozumielibysmy dlaczego wydarzyły się pewne rzeczy i bylibyśmy wdzięczni za taki rozwój sytuacji. Życzę Ci wielu Bożych lask

  • Może Pan Bóg ma dla Ciebie inne plany? A Ty kurczowo trzymasz się tego co sobie wymarzylas? Może będziesz szczęśliwsza z kimś innym chociaż teraz wydaje Ci się to niemożliwe. Zaufaj Bogu… Chociaż Twoje problemy WYDAJĄ Ci się najgorsze to pamiętaj, że inni mają gorzej. Ja straciłam męża 2 miesiące temu, utonął. Chociaż byl młody 29lat. Zostałam sama z dwójką dzieci, synek ma autyzm. Teraz odmawiam nowenne o całkowite wyzdrowienie mojego syna. Chociaż czuje, że wiele modlitw przede mną aby moje życie się wyprostowalo. Tęsknię za mężem. 9 lat razem… Oddalabym wszystko żeby wrócił.

    • Paulina, przepraszam, że to napiszę, ale muszę. Napisałaś: ,,Chociaż Twoje problemy WYDAJĄ CI się najgorsze to pamiętaj, że inni mają gorzej”, ale sama chyba o tym nie pamiętasz. Przeżyłaś i cały czas przeżywasz tragedię, ale – uwierz mi, że są inni, którzy mają jeszcze gorzej…

      • Sorry Anula, ale w tym momencie mam ochotę wylać na Ciebie najgorszy hejt! Jak można tak napisać kobiecie, która 2miesiace temu straciła ukochanego męża i ojca swoich dzieci… Widać, że życie zbyt łagodnie się z Tobą obchodzi i jeszcze nie straciłaś tak bliskiej osoby! Jak dla mnie komentarz Pauliny jest bardzo budujący, bo pomimo wielkiego cierpienia ma siłę walczyć, samotnie wychowywać dzieci(w tym jedno chore) i trwać przy Bogu. Paulina nie użala się nad sobą, tylko próbuje pocieszyć. A ty jeśli chcesz komuś dołożyć przykrości lepiej w ogóle się nie wypowiadaj i nie komentuj. Z Panem Bogiem.

        • Agnieszko dopuki kogos nie dotknie tragedia to tak latwo przychodzi ocenianie i komentowanie ,Anula widocznie tego jeszcze nie doswiadczyla ,albo moze doswiadczyla i przez to taka jej wypowiedz.Za to przed Paulina chyle czola,niech ja Matka Boza przytuli ,kiedy bedzie jej ciezko .

        • Nic o mnie nie wiesz, ale proszę, wylewaj najgorszy hejt. A w moim prawie 50-letnim życiu przeszłam bardzo wiele, łącznie ze stratą bliskiej osoby. I też mam małe dziecko z autyzmem i innymi niepełnosprawnościami i jestem w tym sama… I gdyby nie obecność Maryi, nie wiem, jak dałabym radę. A niedawno dowiedziałam się o śmierci 5- letniej córeczki znajomego, chorującej na nowotwór. Ale faktycznie, chyba życie zbyt lekko się ze mną obchodzi… Więc hejtuj, jeśli masz ochotę.

          • Sorry nigdy nie hejtowałam i hejtować nie będę, nawet jak czytam tak jadowite komentarze. To przykre, że pomimo takiego cierpienia w życiu nie ma w tobie choć odrobiny współczucia i zrozumienia dla drugiego człowieka, bo Paulina przechodzi teraz ciężki czas. I zamiast wesprzeć kogoś dobrym słowem i nieść pocieszenie, to jesteś kąśliwa i podcinasz skrzydła. Nie tego uczy Maryja. Zastanów się dwa razy nim coś napiszesz, bo słowa też potrafią ranić. Z Panem Bogiem.

            • Masz rację, słowa ranią. I to bardzo. A Ty robisz dokładnie to samo, o co mnie posądzasz. Nie tego uczy Maryja…. Ale Ty chyba zastanawiałaś się nad tym długo.

    • Paulino przytulam cie wirualnie ,pomodle sie rowniez w intencji twojego synka ,zeby Pan Bog zabral od niego ten autyzm.

      • Dziękuję Wam kochani za wszystkie słowa wsparcia i za modlitwę. Nigdy nie zapominam, że inni mają gorzej. Nie twierdzę równiez, że ja mam najgorzej. Każdy przeżywa swoje osobiste tragedie. Życzę Wam wszystkim dużo siły, wiary. Ja początkowo obwinialam Boga za śmierć męża i chorobę syna, cały czas mam nadzieję, że będzie samodzielnie funkcjonował jak i mnie zabraknie, modlę się o jego wyzdrowienie i choć minęły dopiero 2 miesiące od śmierci męża to mogę stwierdzić, że umocniło mnie to w wierze. Choć mam dopiero 28lat to doświadczenie nauczyło mnie pokory i tego, że trzeba doceniac każdego człowieka i szanować się wzajemnie,bo zaraz może nie być obok nas ukochanej osoby. Jakże prawdziwe są słowa spieszmy się kochać ludzi…

    • Obie Panie Paulina i Ewelina, znajdują się w dwóch różnych, kompletnie nieprzystawalnych sytuacjach życiowych. Paulina przeżywa niewyobrażalne cierpienie gdyż Jej mąż umarł i została sama z dwójką dzieci, w tym jednym z autyzmem. Ewelina jest na zupełnie innym etapie życia gdyż szuka przyszłego męża i doświadcza uczucia odrzuconego. Obie sytuację są całkowicie nieprzystawalne i nieporównywalne ze soba. Obu Paniom życzę dużo dobra i by każda z nich w swojej sytuacji doświadczyła ukojenia i bliskości Pana Boga.

    • Jasne że w zestawieniu ze śmiercią męża, odtracone uczucie nie jest najgorszym doświadczeniem. I obiektywnie rzecz biorąc jest to prawda. Odtracone uczucie boli, ale najważniejsze by żyć dalej i być otwartą na to, co przyniesie przyszłość, a ta zawsze i dla każdego może przynieść wiele dobra i tego każdemu z nas życzę. Ewelina, nie upieraj się przy tym człowieku, bądź otwarta.

    • Paulino, niech Matka Boża nieustannie ma Ciebie i Twoje dzieci w opiece. Nie ustawaj w modlitwie. Nie wiem, co moge jeszcze napisać – po prostu z całego serca życzę Ci jak najlepiej.

  • Czasem Bóg wystawia nas na próbę jak Hioba pózniej Ci odda Ci to o co prosisz ale nie ustawaj w modlitwie.Szczęść Boże

  • Kochani, bardzo Was proszę o modlitwę za mojego męża. Jest chory na nowotwór nerki z przerzutami. Dlugo nie mogli postawić diagnozy.Chodzil do lekarzy i dopiero teraz niedawno stwierdzili chorobę. Bardzo cierpi i placzemy razem. To taki dobry czlowiek.

    • Mario w sobote skonczylam nowenne do sw Peregryna w intencji twojego meza,dzis zaczne do sw Szarbela .Poszukaj prosze w int albo na yutub „Modlitwa o cud”.Ja ta modlitwe dostalam od mojej sw pamieci siostry ,ona mi wtedy powiedziala modl sie ta modlitwa .I modlilam sie nawet placzac niekiedy ,blagalam o ratunek dla mojego dziecka.

  • Irenko, bardzo Ci dziękuję. Pomodlilam się modlitwa o cud. Bardzo dziękuję za Twoją pomoc. Serdecznie pozdrawiam. Jesteś moim wielkim wsparciem.

    • Mario ,nie trac nadzieji ,moja sasiadka chora na raka trzustki a wiadomo ze to oznacza wyrok zyje juz trzeci rok i ma sie dobrze.Lekarze kazali sie modlic o cud i stal sie cud .Jeszcze nie do konca jest wyleczona ,ale guz na plucu znikna a na trzustce zmniejszyl sie .Badzcie z mezem dobrej mysli a Matka Boza niech was przytula do swego kochajacego serca .Modlcie sie oboje ta modlitwa.Ja tez ja odmawialam razem z nowenna do sw Peregryna.

    • Nie ma za co Mario ,kiedy ja bylam w rozsypce emocjonalnej tez otrzymywalam tu wsparcie i tez jestem za to wszystkim wdzieczna.

  • Nie martw się kochana!
    Kiedy wszystko się wali Bóg działa cuda!! Nie znamy planów Boskich, bo nasze drogi nie są jego drogami
    Trwaj w modlitwie i za każdym razem kiedy dopadnie cię bezsilność i płacz zapytaj siebie czy ja ufam Bogu ?
    Czy naprawdę szczerze ufam, że on ma dla mojego życia plan Jeśli Pan Jezus wie,że ty z tym chłopakiem będziesz w przyszłości szczęśliwa to nie martw się on go tknie i on wróci, a jak Pan wie, że jest dla ciebie ktoś lepszy to zaufaj Bogu ty widzisz przyszłość z tym chłopakiem dziś Jezus widzi więcej on widzi całe życie
    Wszystko, co mamy to mamy od niego jeśli on postawił go na twojej drodze to tylko on mógł go też z tej drogi zabrać, dlatego nie poddawaj się i daj działać Bogu i powtarzaj niech się stanie wola twoja! zachęcam cię do czytania Ewangelii każdego dnia Jezus mówił do mnie kiedy byłam w takiej rozsypce jak ty
    Powodzenia! pomodlę się za ciebie!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!