Ilona: Zawierzenie

Długo zastanawiałam się czy zacząć odmawiać nowennę. Wszystko układało się nie tak jakbym chciała. Poza tym, gdzieś głęboko w sercu miałam wielki żal i ból do Boga ponieważ będąc w ciąży bliźniaczej , w 6 miesiącu umarł nasz syn. 9 tygodni miałam jeszcze w brzuchu zmarlego syna i walczyłam aby córka przeżyła. I się udało. Mam swoją córeczkę ale radość jest przeplatana z bólem z powodu śmierci syna. Ciężko było mi się z tym wszystkim pogodzić i chyba do końca się z tym nie pogodziłam. W momencie kiedy dowiedziałam się ze z synem jest złe zaczęłam odmawiać nowennę. Niestety tak jak napisałam wyżej nie udało się uratować synka. Miałam żal do Boga ale przecież Bog Nie jest od spełniania życzeń. Wierze ze w tym całym cierpieniu ma dla nas jakis plan. Z drugiej jednak strony Maryja miała nas w opiece cały czas bo ja i córka przeżyliśmy a mogło nikogo z naszej trójki nie być. Gdy moja córka miała chyba pół roku postanowiłam ze odmowie nowennę jeszcze raz o zdrowie i opiekę nad moja córka. Nie było mi łatwo zacząć. Zaczęłam się czegos bać. Nie wiem czego ale jak tylko pomyślałam o modlitwie ogarniał mnie lek. Domyslilam się z czytania innych świadectw ze to sprawka złego. W końcu postanowiłam ze muszę to zrobić i nie ma na co dłużej czekac. Tym bardziej ze zaczęły się problemy zdrowotne z córka. Niby nie groźne bóle brzuszka alergie itp. Kiedy odmawiałam różaniec czułam się szczęśliwa. Zawierzyłam Matce Najświętszej zdrowie mojej córeczki. Pomimo wizyt u lekarzy czasem pobytów w szpitalu moja mała córeczka rozwija się super. Obecnie mamy problemy z krwią praktycznie całkowity brak odporności, do tego alergie ale wierze ze z tego wyrośnie. Najważniejsze ze matka Boska prowadzi nas za rękę i nie dopuszcza do niczego groźnego.
Jeśli ktokolwiek zastanawia się czy zacząć nowennę to uważam ze nie ma się co zastanawiać tylko podjąć to wyzwanie. Nie jest lekko. Bo każdemu brakuje czasu jest czasem mocno zmęczony ale sami nic nie zdołamy. Trzeba zaufać Matce Najświętszej. czasem życie układa się zupełnie nie tak jakbyśmy się tego spodziewali, czasem jest bardzo ciężko ból i cierpienie ale tak jak wspomniałam Bóg ma w tym wszystkim jakiś plan. Kiedyś na kazaniu w kościele usłyszałam ze Bóg daje każdemu taki krzyż jaki jest on w stanie udźwignąć. I chyba jest to prawda.

Msza Święta

- 25 listopada 2019

w Pompejach

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
4 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
AniaLeotercjanka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
tercjanka
Gość
tercjanka

Nie dziwie sie ze po takich ciezkich przejciach kojarzysz modlitwe ze strachem ale prosze wejdz na strone stop nop moze tam znajdziesz odpowiedz na alergie corki, bede ciebie wspierac modliwa Szcześc Boze

Leo
Gość
Leo

Powikłania…

Ania
Gość
Ania

Piękne zakonczenie. Ja jestem wlasnie w trakcie Nowenny odkad dowiedzialam się o ciąży (starania trwaly kilka lat)postanowiłam zawierzyć Matce Najświętszej siebie i maleństwo aby miała nas w swojej opiece choc to dopiero początek bo 7 tydzień i jestem pelna obaw jak wszystko się potoczy ale mocno ufam że Maryja wspomoże swoją opieką i błogosławieństwem i wytrwamy do szczęśliwego rozwiązania.

Rozdajemy kolejne

70.000 OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ