Wanda: Łaski Matki Boskiej Pompejańskiej

10 dni temu rozpoczęłam swoją modlitwę do Matki Bożej z Pompejow.

9dni temu dowiedziałam się że mam nowotwór złośliwy,w tej chwili pragnę wystawić świadectwo łask jakie otrzymuje każdego dnia,co dzień rzeczy nie możliwe stają się możliwe,proszę mi wierzyć,że wcześniej nie umiałam i nie rozumiałam modlitwy różańcowej,o Nowennie Pompejanskiej powiedziała.mi córka,dziękuje Matko Najjaśniejsza za to że zawsze jesteś przy mnie,chociaż nie zawsze na to zaslugiwalam,módlcie się i nie przestawiajcie odmawiać tą pełną łask modlitwę różańcowa,a będziecie wysłuchanie,wierzę że Królowa Różańca wysłucha moje banaglne prośby i wygram walkę z chorobą .

STRON 

dla "Królowej  Różańca Świętego"

8

  • Pani Wando jestem w okolicy Pompejow prawie dwa tygodnie, ale jeszcze nie bylam w Sanktuarium, za dwa trzy dni tam pojade polece Pania oraz inne osoby, ktore o to prosily wczesniej Matce Bozej z Bogiem, niech Pani nie traci nadzei, wiele osob zostalo uzdrowionych dzieki Nowennie..

      • Wiesiu, jestem tu pamietam o Tobie, doznalam malego cudu a mianowicie wzielam ze soba dosc duza sume, bo chce zrobic remont i przyjechalam w okolice Pompejow. Te sume trzymalam w wiadomym miejscu, ale jak wyjechali goscie- ja wynajmuje mieszkanie turystom postanowilam przelozyc pieniadze do innego miejsca. Pieniadze za czynsz wsadzilam do ksiazki w bibliotece i tam zostaly, natomiast te przywiezione a obie sumy potrzebne na remont kuchni i dalsze przezycie wetknelam nie wiadomo gdzie. Zupelny zanik pamieci, prosby do sw Antoniego, prosby do Ducha sw , ogromna praca bo przekartkowanie ogromnej ilosci ksiazek, szukanie w kredensach etc odmawialam nowenne pompejanska w innej intencji i cos mi mowilo, ze Maryia nie zostawi mnie bez pomocy. Ale przychodzilo i zwatpienie,- tym razem ci sie nie uda. Zylam w ogromnym niepokoju, nikt mi nie nie ukradl, ale zeby zaczac remont , kupic kafelki potrzeba pieniedzy, i to zaraz , bo nie do uwierzenia znalezienie tutaj punktualnego i powaznego robotnika graniczy z cudem. Wczoraj caly czas proszac Matke Boza poszlam spac po poludniu bo u nas juz teraz jest cieplo na tyle, ze kwitna roze i mozna isc na plaze wiec odpoczywam po obiedzie Mialam sen w ktorym wskazano mi gdzie mam szukac, bylo to pudlo na bielizne. Obudzilam sie, powiedzialam sobie niemozliwe juz tam raz patrzylam, otworzylam budlo, obejrzalam pobieznie i chcialam zamknac, gdy nagle jakby ktos skierowal reke na torebke z ponczochami- stamtad wylecial zwitek euro- nie do uwierzenia, ja nigdy tam pieniedzy nie klade i wczesniej czy pozniej bym je tam znalazla, ale oznaczaloby to zyc w stresie, sluchac wyrzutòw syna, ze dziecinnieje etc no i nici z remontu….

        • Bogusiu, cudnie że znalazłaś te pieniądze. Bogu niech będą dzięki i Matce Najświętszej! Wiem Bogusiu, że o mnie pamiętasz i dlatego jestem Ci bardzo wdzięczna.Polecam Cię też w modlitwie kochana. Ściskam Cię mocno i pozdrawiam

          • Droga jak zawsze chcialoby sie powiedziec Kochana Wiesiu- dzis sobota i poniewaz pada nie moge wyjsc z domu, na jutro tez zapowiada sie deszcz a chcialam jechac do Pompejow, co gorsza w sklepie nie ma biletow na autobus wiec chyba rusze w poniedzialek , maja byc bilety i dobra pogoda, sciskam Cie serdecznie

    • Pani Bogumiło, proszę podziękować Maryi za wsparcie za wczoraj. Trafiłam do szpitala z bardzo silnymi bólami brzucha i krwawieniem z odbytu. Ostatnimi resztkami sił poprosiłam Maryję, żeby czuwała nade mną w trakcie badań. Okazało się, że nie ma żadnego raka, a pod tym kątem były robione badania (USG, RTG, krew i mocz). Proszę w moim imieniu podziękować Mamie za wczorajszą łaskę i poprosić ja, żeby nadal czuwała nade mną, bym mogła wyzdrowieć całkowicie (w czerwcu czeka mnie gastroskopia) i o pracę, o co proszę od kiedy pamiętam.

      • Pani Kasiu, jest Pani osoba, ktora juz wczesniej prosila by podziekowac za uzdrowienie mamy z cukrzycy? Pamietam o Pani, dolacze to podziekowanie

          • Pani Bogumiło, jak będzie Pani w Pompejach to proszę w swoich modlitwach także polecić mojego męża Janusza, o łaskę jego nawrócenia. Modlę się za niego trzeci rok, są drobne zmiany, ale jeszcze nie wrócił do mnie. Odmówiłam ok. 10 Nowenn, różańce do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły i wiele innych modlitw, mszy itp. Często godzinami nie ustawałam w modlitwach. Znam Panią z tego portalu, wiem jaką jest Pani wartościową, wierząca osobą. Niech Pani Bóg za wszystko wynagradza i błogosławi.

            • Jak pisalam wczesniej ze wzgledu na pogode siedze w domu i przygotowuje liste osob z ich intencjami by przedstawic je Matce Bozej przy okazji mego pobytu w Pompejach. Pogoda ma byc od poniedzialku, u nas juz kwitna ròze i w zasadzie mozna isc na plaze, a tu nagle dosc zimno, deszcze tu sa zjawiskiem normalnym bo jestesmy w gorach i nad morzem jednoczesnie. Nie rozumie jednego bo nie jest jasno napisane czy on odszedl i chce Pani by wrocil, czy do tego odwrocil sie od wiary w Boga? Bo w takim razie intencje sa dwie. Zawsze warto modlic sie o powròt danej osoby na lono Kosciola bo to dobry uczynek i pracuje sie dla zbawienia tej osoby – imaczej jest- wiem to rowniez z mego doswiadczenia zawodowego z powrotem do zony czy rodziny. Bo jesli odszedl to musiala byc tego jakas przyczyna nie zawsze z zewnatrz. Postronni tego ocenic nie moga, to Pani musi byc przekonana, czy na tym spalonym terenie jeszcze cos urosnie. Dziekuje za przyjazne slowa pod moim adresem, wpisalam intencje na liste z Bogiem

            • Pani Bogumiło, już wyjaśniam. Mąż był wierzącą i praktykującą osobą. W młodości długoletni ministrant. Modlił się, chodziliśmy co niedzielę lub częściej do kościoła, przystępował do spowiedzi i Komunii św. Odkąd odszedł ode mnie( wyjechał do innej miejscowości) widzimy się sporadycznie, rozmawiamy, pozdrawiamy się, ale na tym koniec. Np. na mszach za Jego śp. rodziców nie przystępuje teraz do Komunii. Jak mu delikatnie zwróciłam uwagę to skomentował, że nie czuje takiej potrzeby. A rodziców bardzo szanował i kochał, do końca. Skamieniałam… nie znałam go takiego. Mąż jest w konflikcie z siostra i szwagrem, chodziło o majątek po rodzicach. Dlatego sądzę, że mąż całkowicie pogubił się. Modlę się o Jego „prawdziwe” nawrócenie do kościoła i jeśli to jest Wolą Boga to powrót do mnie.

    • Dziekuje wszystkim za dobre slowo, udzielam sie tu coraz mniej, albo prawie wcale ze wzgledu na czeste ataki personalne. Pamietam o waszych prosbach.

      • Pani Bogumiło, dzięki za wszystko co Pani dla nas robi i proszę się nie przejmować atakami oraz zaglądać tutaj jak najczęściej.

        • Dziekuje za pozytywna ocene i docenienie mych wpisow. Ktos sugerowal , ze wpisy moga byc dokonywane z razaca ortografia bowiem u Boga wszyscy jestesmy rowni. Tak u Boga jestesmy rowni bo liczy sie nasza postawa moralna, dobre i zle uczynki , milosc do Boga i blizniego etc Natomiast w tym zyciu ziemskim – od dawna towarzyszyly nam mrzonki o ròwnosci , ale choc gloszone przez socjalistow, komunistow czy wczesniej anarchikow nic z tego nie wyszlo. Nawet w socjalistycznej Polsce opiewanej jako panstwo – raj dla robotnikow i chlopow – nie chciano byc robotnikami a dazono do zdobycia zawodu ktory sie liczy w spoleczenstwie lekarz, adwokat etc i chocby ten cenzus wyksztalcenia wplywa na brak rownosci. Polecam podrecznik amerykanskiego socjologa Smelsera. Nauczyciel akademicki ktòrym bylam przez wiele lat nie moze sie pogodzic z faktem, ze ktos pisze mowic przez u zwykle. Tu na forum nie ocenia nas Stworca lecz zwykli ludzie do tego bardzo czesto z objawami depresji a to juz mowi samo za siebie. Obserwowalam to forum dosc dlugo , zauwazylam, ze wiele wartosciowych osob sie wycofalo, mam male doswiadczenie w pisaniu na forach, ale widze, ze prawie zawsze sa ataki personalne…wiec w pewnym momencie zdajac sobie sprawe , ze zycie szybko plynie i mozna pozostaly czas przeznaczyc na cos lepszego i parafrazujac wloskie przyslowie- nikt mi nie rozkazuje tego robic no bo po co? – zaczynam coraz mniej tu zagladac czy sie udzielac

          • Pewnie Pani zna Bogumiło, prawo, wg. którego pieniądz gorszy wypiera lepszy. Niestety prawo to nie dotyczy tylko finansów ale i codziennego życia nie omijając i tego forum. Przez kilka lat mieszkałem w okolicach Ravenny ale wróciłem z ziemi włoskiej do Polski. Włochy to moja druga ojczyzna. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

            • Okolice Ravenny sa przepiekne a i samo miasto warte obejrzenia rowniez ze wzgledu na grob Dante A. na wizje Jego piekla powolujemy sie czesto choc z czasem mamy opisy mistyczek Katarzyny Emmerich czy Faustyny K. jest Pan chyba nowy na tym forum, bo od niedawna zauwazylam Panskie wpisy. Ze czuje Pan sentyment do Wloch wcale sie nie dziwie, polski pisarz H. Sienkiewicz powiedzial, ze kazdy czlowiek cywilizowany ma dwie ojczyzny swoja wlasna i Wlochy. Tak to prawo znam – jest to prawo Kopernika -Greshama.Dziekuje za wysoka ocene, Od czasu powrotu odwiedzil Pan ktòrys z naszych regionòw? Pozdrawiam serdecznie

            • Pani Bogumiło, wpisy na forum czytam od bardzo dawna natomiast „pisarsko” udzielam się od kilku miesięcy stąd znam Pani komentarze i wysoko cenię z mądrość oraz ogólną kulturę tak dziś rzadką. Co do Włoch do odwiedzam głównie przyjaciół, których zostawiłem w Emilii – Romanii oraz we Florencji. Wstyd się przyznać ale północy i południa ( oprócz Rzymu) Włoch nie udało mi się zbyt dobrze poznać ale w dzisiejszych czasach wszystko jest jeszcze do nadrobienia.

      • Pani Bogumiło, czy ja również mogłabym prosić, aby zaniosła Pani moją prośbę przed ołtarz Matki Bożej Pompejańskiej? 20 maja o godz. 10 ma się odbyć sprawa o rozwód w moim małżeństwie. Bardzo proszę, aby Matka Boża uchroniła moje małżeństwo i nie dopuściła do rozwodu. Z góry serdeczne dziękuję.

        • Pani Olu sprawa rozwodowa i jej konsekwencje prowadza do ogromnych zmian w naszym zyciu. Z doswiadczenia wiem, ze nie zawsze sa one negatywne, a zyje juz dosc dlugo. Ja pomodle sie w Pani intencji- ale to Pani musi sie szczerze zastanowic nad faktem , czy w razie gdyby do niego nie doszlo z tej maki -/tu przepraszam za bledy nie mam polskich znakòw/ jak to sie popularnie mowi bedzie chleb? Trzebaby poprosic Matke Boza by pokierowala Pani losem w odpowiedni sposòb, bo wiele osòb sadzi, ze na skutek rozwodu otwieraja sie przed nimi bramy piekla….u nas ksieza podkreslaja fakt, ze o ile sie nie wstapi w nowy zwiazek, nie popelnia sie ciezkich grzechow to wszystko w porzadku. Jest wiele osob, ktòre w malzenstwie doznaly ponizania godnosci, ponizania, obrazania zdrad etc…w tym wypadku lepsza separacja niz takie zycie…jak jest w Pani wypadku nie wiem, pamietam o Pani

      • Bogumiło czy mogłabyś zanieść do Matki Bożej Pompejańskiej również moją, naszą prośbę? Modlimy się z mężem o dar rodzicielstwa i o zdrowie dla nas. Z góry dziękuję 🙂

        • Nie podpisala sie Pani, ale poprosze o te intencje. W tym wypadku – a mowie to z wlasnego doswiadczenia – bo rowniez i mnie 27 lat temu dawano nikle szanse na rodzicielstwo- moze trzebaby udac sie na pielgrzymke, jest takie miejsce poswiecone zreszta Matce Bozej, we Wloszech Polnocnych gdzie jak sie wejdzie to sie otwiera usta ze zdziwienia caly kosciol, sciany , sufit zawieszony poduszeczkami niebieskimi i rozowymi- sa to podziekowania za dar rodzicielstwa. O tym fakcie jak i o cudzie, ktòry tam powtarza sie od z gora 600 lat juz pisalam na forum. Ja sama by miec obecnego syna przemierzylam Europe od Czestochowy przez Pompeje i Fatime. O ile bedzie Pani zainteresowana podam szczegoly.

          • Dziękuję za odpowiedź 🙂
            Przepraszam, że ja tak na „Ty” mówię, widzę, że jednak trochę lat nas dzieli 🙂 czy mogłabym prosić Panią o kontakt mailowy? Mogę podać swój adres, a mogę napisać też do Pani. Tam napisałabym nieco więcej, bo tu, przynajmniej póki co, nie chciałabym się aż tak otwierać.

            • Prosze zostawic wiadomosc na facebook syna Stefano Falcone – Università degli Studi di Torin podac adres poczty na tyle po polsku syn zrozumie

            • Jestem z tych, którzy nie posiadają Facebooka 😀
              To może ja podam mój adres:
              zielonomi1005 małpa wp kropka pl
              Napisałam słownie, bo wpisany normalnie mógłby nie przejść. Jeśli się Pani odezwie, to będę bardzo wdzięczna. Chyba że poda Pani tu swój adres, wtedy ja napiszę 🙂
              Bóg zapłać za wszystko, jednak jeszcze trochę życzliwych osób tu pozostało 🙂

      • Pani Bogumiło i ja chciałabym skromnie poprosić Panią czy i moją prośbę by Pani zaniosła? o wstawienie się u tronu Matki Bożej Miłosiernej i przed grobem błogosławionego Bartolo Longo o łaskę uzdrowienia mnie z nieuleczalnej choroby. Modlę się się już prawie 3 lata by za wstawiennictwem Bł. Bartolo Longo dostąpić łaski uzdrowienia. Wybierałam się w ubiegłym roku do Pompejów by osobiście poprosić, ale ze względu na leczenie musiałam zrezygnować, a teraz jest to już niemożliwe. Będę ogromnie wdzięczna:)

        • Pani Justyno, nigdy nie watpic w milosierdzie Boskie- pisze z duzej litery przez szacunek, a nie ze nie wiem, ze przymiotniki sie pisze z malej litery. Ostatnio przeczytalam biografie sw Jana Bosko nie do uwierzenia ile ten skromny swiety wycierpial w zyciu, bieda choroby, brany za wariata czy w najlepszym wypadku za wizjonera, a jednak to co mowil wcielil w zycie i obecnie ksieza Salezjanie sa obecni na calym swiecie… dla mnie to ogromny dar, ze moge sie modlic nad Jego grobem, niech Pani nie ustaje w modlitwie , a do Pompejow to moze jeszcze Pani pojedzie, mam kolezanke zachorowala na raka ona, jej matka i narzeczony. Matka staruszka zmarla, ale ona i narzeczony po operacji i chemi zyja i powrocili do pracy, sa po 40-tce. O ile wydarzy sie ten cud, ze bedzie Pani mogla pojechac do Pompejow prosze zawiadomic, mamy w okolicy drugie slynne sanktuarium Maryjne z czasow sredniowiecza ma co roku 6 milionow pielgrzymow w Polsce zupelnie nieznane tam trzeba pojechac.

          • Bardzo Pani dziękuję za czułe serce i ogromną życzliwość. uważam to za łaskę od Matki Miłosiernej, że chce Pani w mojej/ naszych intencjach stanąć przed tronem Matki Bożej Miłosiernej- prosić i dziękować:) dziękuję za zwrócenie uwagi na św. Jana Bosko, chyba coś w tym musi być, że Ci którzy prawdziwie wierzą bądź Ci którzy się nawracają są uważani za „wariatów” we współczesnym świecie. Dziękuję, wierzę nieustannie, że do Pompejów będę mogła pojechać, jest to główne miejsce, które pragnę odwiedzić, ale i jeszcze kilka innych:) A mogłaby Pani coś więcej napisać o tym słynnym sanktuarium Maryjnym o którym Pani wspomina?

            • Od trzech lat ze wzgledu na kontakty z turystami pochodzacymi przewaznie z Polski mam moznosc obserwowania ich nazwalabym to tak przywiazania do wiary katolickiej. Prawie wszyscy deklaruja sie katolikami , maja wlasne lub wypozyczone samochody , czyli zadnych klopotow z dojazdem. A jednak wsrod tych rodzin byly takie, ktore w Pompejach poszly zwiedzac tylko wykopaliska, a do sanktuarium nie wstapily. Inna rodzina gonila i zwiedzala jak to sie w zargonie studenckim mowilo – latala na wariata, bo z dzieciakami 9 i 10 lat wracali o pòlnocy a na moja uwage, ze wartoby bylo u nas pomodlic sie przy grobach sw Apostolòw,; Andrzeja, Bartlomieja i Mateusza wogole nie zareagowala. Jest to pierwszy taki przypadek, bo np swiety Mateusz pochowany jest w katedrze o polaczonym stylu gotyku ze stylem arabskim, a sw Andrzej gotyku ze stylem bizantyjskim. Typ wiec architektury zupelnie w Polsce nie znanej, ponadto sa tak piekne marmurowe posadzki z kolorowych marmuròw, ze czlowiek nie moze wyjsc z podziwu. Obie postacie Apostolow sa ze srebra i jak odnotowuja kroniki parafialne z rzezby sw Mateusza do polowy 19 wieku saczyl sie plyn o przyjemnym zapachu, ktòry mial wlasciwosci uzdrawjajace. Z moich obserwacji wynika, ze Matka Boza za miejsca swego kultu wybierala sobie miejsca trudno dostepne polozone w gorach, tak jest w przypadku Sanktuarium w Oropie polozonym we Wloszech Polnocnych , tak jest w przypadku sanktuarium Montevergine polozonego w prowincji Avvelino, pierwszy kosciol powstal juz tam w roku1126 z inicjatywy sw Wilhelma z Vercelli. Dojazd z okolic Pompejow nie jest trudny o ile sie ma samochod bo wjezdza sie na sam szczyt gory, kto go nie ma tego czekaja dwie lub trzy przesiadki i jazda na gore wyciagiem.

            • Czy sanktuarium w Oropie to to, o którym wspomniała Pani wyżej (tam gdzie rodzice modlą się o dzieci)?

            • Nie- jest wiecej niz jedno miejsc w ktòrym potencjalni rodzice modla sie o potomstwo. Tu na poludniu nad grobem sw Gerarda, dosc blisko od Pompejow, w Turynie przed grobem sw Domenika, jednego z ulubionych uczniow sw Jana Bosko- pisze uczniow bo sw Jan Bosko nie tylko bral chlopcow z ulicy, sieroty, ale takze ich uczyl.. tam przy grobie sw Domenika tez sa poduszeczki, ale malo w stosunku do tego co sie widzi w innym kosciele polozonym w Piemoncie….tam niewyjasnione cudowne zjawisko powtarza sie co roku, bylo nawet badane przez naukowcow z naszego turynskiego uniwersytetu, ale nie umieli tego wyjasnic. Ja je widzialam na wlasne oczy sanktuarium w Oropie cuda – a raczej jak to okresla rektor Sanktuarium niewyjasnione cudowne zjawisko powtarzaja sie od lat trzystu- najblizsze w listopadzie 2020. Prosze napisac na pryw, moj adres Pani przeslalam

      • Pani Bogusiu…proszę o modlitwę za mnie i za mojego męża Andrzeja, abyśmy szczerze i autentycznie nawrócili się i przyjęli dar Bożego Miłosierdzia w naszym życiu. I proszę abyśmy mieli siłę przeciwstawić się złu i nie obrażali Pana Boga ciężkimi grzechami.

        • Pani dr pamietam o Pani bo juz raz sie za Pania modlilam, ale z tej samooceny wynika, ze doskonale zdaje sobie sobie sprawe ze swych-/ prosze wybaczyc, ze uzyje tu politycznego sformuowania uzywanego powszechnie w czasach socjalizmu w Polsce / bledow i wypaczen. A to juz jest polowa sukcesu- pisze Pani o ciezkich grzechach- sa ludzie, ktorzy nie zdaja sobie sprawy z tego co robia i tak podaje pierwszy z brzegu przyklad, ktory nawinal mi sie pod reke- opublikowano liste kobiet, ktore nadal utrzymuje pewien przeszlo 80-o letni wloski polityk na tej liscie jest 130 kobiet , starsze i mlodsze, ale mlosze od niego minimum o 50 lat…Pani chcialaby sie autentycznie nawrocic , nie bedzie to latwe, bo kazdy nawròcony to o jednego mniej na diabelskiej liscie, a on latwo ze swych lupòw nie rezygnuje Trzebaby sie starac o udoskonalenie- jest Pani lekarzem a takich osob godnych nasladowania mamy dosc duzo na wloskiej ziemi miedzy innymi sw Jozef Moscati, ktorego dom rodzinny w Benevento odnalazlam zachowany w doskonalym stanie, a ratowal on darmo ludzi podczas epidemi cholery, dzis inne warunki, ale w kazdych mozna z czegos zrezygnowac na rzecz innych, czy nawet dla idei. Nie mam zamiaru tu sie wychwalac, ale ja poswiecilam 25 lat mego zycia na pomoc w budowaniu mausoleum sw Teresy w Alma de Tormes -Hiszpania, w zbieraniu funduszy na ten cel, w rozprowadzeniu na moj koszt biuletynow poswieconej sw Teresie etc czyli kazdy, ale to kazdy ma pole do popisu i obecnie jesli otrzymuje laski to mysle, ze moja dzialalnosc zostala tam w Gòrze oceniona pozytywnie. Pomodlic sie gorliwie by Matka Boza pokierowala Panstem i pracowac nad swoim charakterem etc, przekaze modlitwe i prosbe, ale to Panstwo musza szczerze zalowac i prosic

          • P.Bogumilo dobrze się czyta Pani komentarze,mozna sie wiele nauczyć od Pani.
            Pozostać na forum, koniecznie

            • Pani Eniu, dziekuje. Ja tez korzystam wielokrotnie z Pani rad, moze nie wszystkie mozna wcielic w zycie, ale sa szczere, wyplywaja z serca, nie wiem juz kto z wielkich powiedzial, ze nalezy zawsze zwracach uwage na intencje, ktòre ludzmi kieruja…Pani intencje ida zawsze w kierunku pomocy bliznim, a to jest chwalebne

          • Wzruszyła mnie Pani, że Pani o mnie pamiętała.. Z całego serca dziękuję za modlitwę i dziś ja w Pani intencji tez się pomodlę.. jest pierwsza sobota miesiąca- będę się modlić za wstawiennictwem Maryi Niepokalanej aby dawała Pani odczuć swoją pomoc i miłość.

      • Pani Bogumiło, proszę zrobić przysługe nam i udzielac sie tu czesciej, zamiast robic przysługę autorom ataków personalnych i udzielac sie mniej. Proszę o polecenie także mnie Matce Bozej Pompejańskiej. Mam nadzieję, że Pani o mnie nie zapomni.

        • Dziekuje Pani Nadio, o moim wypowiadaniu sie na forum juz pisalam w odpowiedziach na prosby. Jedna z pan mi napisala takie o to zyczenie- zamilknij wreszcie- no i tak nie ze wzgledu na solidarnosc w stosunku do mnie, a ze wzgledu na ciagle ataki na innych i pogarszajacy sie poziom wypowiedzi odeszlo z forum wielu wartosciowych ludzi. Nie pisze po to by sie wymadrzac, wole po takich praktycznych radach mòj czas przeznaczyc na co innego. Lista jest dluga – ta na ktòrej zapisuje prosby do MB, bede tam musiala byc conajmniej na dwoch mszach, wspomne Pania ale bez konkretnej intencji, pozdrawiam

          • P.Bogumiło pozwolę sobie dołaczyć intencję do MB Pompejańskiej
            1.łaski i błogosławieństwo dla Zosi i jej Rodziny
            2. uzdrowienie Piotra,męza od Bozenki naszej z forum
            3.niech naszą Rodzinę pompejańską ma w Swojej opiece i prowadzi wszystkich nas do Swego Syna
            Prosze złożyć wszystkie nasze intencje u stóp Matki Przenajświetszej.Myślę ze nie trzeba każdą z osobna przedstawiać Maryi.

            • Pani Eniu dziekujac za inicjatywe- w zaleznosci o ktorej godz sie do bazyliki dojedzie , a najlepiej rano mozna tam sie w spokoju modlic, wiec wezme liste na ktorej umiescilam wszystkich proszacych i poprosze o kazdego z osobna, rowniez i za osoby ktòre kiedys prosily a nie obecnie np Robert, ktory ma chora zone na raka. A potem jeszcze raz poprosze zbiorowo w imieniu osob piszacych na forum. Rano dopiero od 9 -ej bazylika sie napelnia, ale ja nie zdaze by tam wczesniej dojechac, bo musze wziac autobus z mojego miejsca zamieszkania, potem pociag pol godziny jazdy. Po poludniu sa juz tlumy, wycieczki grupy chorych na wozkach, czy osoby idace na kolanach. Ja musze sie skupic wiec wole nie byc w otoczeniu wielu ludzi, sama musze prosic MB o pomoc dla mnie, przyjaciol i dla syna. Dzieki za zyczliwosc

        • Zawiadamiam osoby proszace o zaniesienie ich intencji przed obraz MB Pompejanskiej, ze zrobilam to wczoraj. Jezdze tam regularnie od trzech lat, ale nigdy nie natrafilam na tyle przeciwnosci co wczoraj, a sam dojazd do tego miejsca wliczajac autobus do Salerno to 50 minut……tymczasem wczoraj lacznie z powrotem zajelo mi to …10 godzin….otoz wyjechalam rano kupujac bilet kolejowy do jednej stacji za Pompejami- tam jest dosc niedawno odkopana dobrze zachowana willa drugiej zony przesladowcy chrzescjan Nerona. Gdy dojechalam na miejsce byly otwarte bary, nawet piekarnie, mialam parasol a pogoda byla dobra na wycieczke. Tymczasem musialam zrobic piechota okolo 4 km , bo zadego busika nie bylo, na miejscu zbiorki, przystanki nie sa zreszta oznaczone. Przejscie przez niesamowicie brudne miasto, gdzie na polatanych chodnikach, lub tylko ziemi, lezalo wszystko nawet wanna, a w centrum na pòl otwarta duza stajnia dla koni i oslow do przyjemnych nie nalezalo. W drodze powrotnej nagle zerwala sie okropna wichura i ulewa, zrobilo sie bardzo zimno do tego stopnia, ze parasol trzeba bylo wyrzucic, a ja cala przemoklam, a wszystkie bary , miejsca gdzie by mozna bylo sie schronic byly zamkniete. Gdy doszlam na stacje okazalo sie, ze najblizszy pociag do Pompejow za dwie godz. Trzesac sie z zimna przeczekalam te dwie godziny i dojechalam do Pompejow – tam tez padalo…a koscol w przeciwienstwie do godzin rannych byl pelen. Pomodlilam sie, podziekowalam i odczytalam liste Waszych intencji. Gdy wrocilam na stacje okazalo sie, ze pociag, ktorym chcialam wrocic nie pojedzie, no wiec wezme nastepny. pomyslalam ..tymczasm gdzies w Neapolu skad te pociagi podmiejskie i historyczne jak je tutaj okreslaja- nastapila awaria elektryczna i pociagi nie wiadomo kiedy pojada, na dodatek o ile pojada to te podmiejskie zakoncza wczesniej bieg , bo akurat konczyl sie mecz wiec zachodzila obawa bòjek wsròd kibicow . Czekalam na pociag ze trzy godziny wreszcie przyjechal, w Salerno znowu okropny deszcz, ale moj autobus juz odjechal, ostatni o godz 21-ej. W perspektywie godz czekania- w niedziele czesto nie jezdza, a i tak nalezy Opacznosci dziekowac, ze jest wywieszony rozklad i nikt go nie uszkodzil. Tu nigdy nie mozna byc pewnym czy autobus pojedzie czy nie, a na taxi nie mialam potrzebnej sumy w portfelu. Opoznony pare minut ale przyjechal wiec pozno wieczorem dotarlam do domu. Pozdrawiam wszystkich.

          • P.Bogumiło wszyscy Panią CIEPŁO ściskamy, dziekujemy,Bóg zapłać.
            Dzis odpoczywac, zrobic sobie …harbatkę z rumem…koniaczek, dozwolone nawet wskazane!
            pozdrawiamy

          • Bardzo dziękuję że zaniosła Pani moje błaganie do Maryi ,dziękuję Eni która poprosiła w moim imieniu .Bardzo dziękuję ,czytam przez przypadek i wiem że Enia prosiła o mojego męża Piotra.Nie udzielam się na forum ,brak czasu,chory mąż ciągła modlitwa ,strach,ból ,lek przeplatany z nadzieją ufnością i miłością do Boga.NP odmawiam. 3lata bez przerwy w jednej intencji ,dziękuję Ci Panie że zatrzymałeś chorobę mojego męża i błagam o cud,bo wg lekarzy nic się nie da zrobić,tylko cud.A cudem jest że on jeszcze żyje.Pani Bogusiu niech Bóg Pani wynagrodzi dobro ,ja często marzę o tym że osobiście z mężem i dziećmi podziękujemy w Pompejach za cud.Ale nie zawsze marzenia się spełniają.Bog zapłać Pani Bogusiu Bóg zapłać Eniu.

            • Bożenko przecież jesteśmy Rodziną i pamiętamy o sobie.
              Bedzie dobrze!
              Przecież nasz Pan jest hojny

            • Pani Bozeno wiem z autopsji co to znaczy miec chorego meza, bo wtedy jedna osoba choruje, a druga niby zdrowa, ale nerwowo nie wytrzymuje, nie znaczy, ze musi ciagle dochodzic do sprzeczek, ale w moim przypadku tak bylo. Moj maz cale zycie unikal czy wiec nienawidzil lekarzy, nie chcial zbadac poziomu cukru pomimo, ze zaczal tracic wzrok i zeby, a schudl okropnie…jadl przy tym coraz wiecej slodyczy…kiedy wreszcie zmuszony zbadal krew cukrzyca zaatakowala juz organy wszystkie do tego doszedl rak kosci spiczak. Nie znalam wtedy nowenny pompejanskiej , bo u nas nikt o niej nie wie nawet tu gdzie jestem obecnie- pol godz drogi pociagiem od Pompejow. Rozumiem doskonale, ze nie ma Pani na nic czasu-co do zyczliwosci osob na tym forum to sa takie- przeciez sam Chrystus powiedzial cokolwiek zescie uczynili jednemu z tych najmniejszych mnie zescie uczynili a teraz inna mysl – W życiu każdego z nas, na jakimś etapie, wewnętrzny ogień wygasa. Zostaje wskrzeszony dopiero przez spotkanie z drugim człowiekiem. Bądźmy wdzięczni za tych, którzy na nowo rozpalają w nas ducha.- to powiedzial laureat nagrody Nobla, lekarz, filantrop, muzyk niekiedy mozna jeszcze na swej drodze zyciowej kogos takiego spotkac. Pani Enia jest jedna z nich, ale sa i inni

            • Zapomnialam dodac nazwisko osoby cytowanej to Albert Schweitzer wyznania luteranskiego

      • Pani Bogumiło, widzę i wiem że dużo już splynelo do Pani próśb i podziękowań, czy ja również mogłabym prosic o polecenie mojej intencji aby przedstawiła ją Pani przed Matką Pompejańską? Mianowicie chodzi o łaskę i intencje uzdrowienia, sama odmawiam Nowenne i wierzę, ale gdyby Pani mogła byłabym wdzięczna. Pozdrawiam

        • Ja też proszę o przedstawienie moich intencji Matce Bożej w Pompejach. Proszę o znalezienie stałej pracy na umowę o pracę, na cały etat oraz uzdrowienie z choroby tarczycy.

        • Pani Domeniko i Renato – trzeba miec gleboka wiare w uzdrowienie- pisze to osoba, ktòra sama na skutek odmawiania nowenny pompejanskiej zostala cudownie uzdrowiona i to dokladnie 15-go sierpnia i gdzie? W drodze z pielgrzymki z Pompejow do mego domu…..i pamietam, ze w czesci dziekczynnej mòwilam- Matko Boza choc jestem w czesci dziekczynnej, jednak nie mam za co dziekowac, a jednak ufam…. a moje uzdrowienie nastapilo po 13 czy wiecej latach cierpien

          • Pani Bogumiło dziękuję za odpowiedź, ja wierzę cały czas wierzę i chodź mi zły uprzyksza to sie nie poddaje i modlę się i wierzę bo mi zależy, wierzę w to co Pani mi napisała i dodaje mi to otuchy dziękuję bardzo!

            • Pani Domeniko Pani Renato nie napisalam rzeczy, na ktore brakuje dowodow, prosze wejsc na katolik .us tam pod swiadectwa znajdzie Pani moje trzy swiadectwa dotyczace nowenny pompejanskieji mego uzdrowienia. Zly przeszkadza ja wiem o tym, sama doswiadczylam jego dzialan w tym wypadku odmawiac modlitwy o uwolnienie. Co do nawrocenia- moj tesc byl dobrym , ale bardzo prostym i upartym czlowiekiem, a o kosciele i ksiezach slyszac nie chcial, zyl ponad 80 lat i przykazal synowi by w razie smierci nie pochowac go z ksiedzem. Dla nas byl to okropny cios, potem zachorowal, udalo nam umiescic go w szpitalu, ale straszliwie bluznil przeciwko MBozej. Nie wiem czy to wplyw Zlego, czy przyczyna byl rak mòzgu na ktòrego cierpial….my modlilismy sie o nawrocenie, bo gdyby ono nie nastapilo pomimo boskiego milosierdzia zachodzila obawa, ze umrze bez pojednania i w konsekwencji skonczy w piekle….w czasie ostatniej wizyty syn prosil go by wyspowiadal sie przed ksiedzem, ktòry byl w szpitalu….gdy przyszedl po pracy nastepnego dnia ojciec juz zmarl…zaczal wiec plakac, ze pojednanie nie nastapilo…wtem uslyszal glos – czego placzecie- na poludniu zwracamy sie do osob zawsze w trzeciej osobie liczby mnogiej- byl to ksiadz ze szpitala- placzecie po tym staruszku spod okna? Nie placzcie wyspowiadalem go przed smiercia….

            • Na pewno tam zajrzę Pani Bogumiło, dziękuję za świadectwo i za to co Pani napisała bo to podnosi na duchu, a ja mimo działań złego nie zrezygnuje wręcz przeciwnie nawet bardziej jakoś tak zawzięcie się modlę bo trochę mnie to tak jakby umacnia w tym że im dłużej się modlę tym bardziej go to wkurza, czyli moja modlitwa jest skuteczna w co bardzo wierze

            • Pani Bogumiło przeczytałam świadectwa, jestem pod wrażeniem Pani siły i wytrwałości, dały mi dużo do myślenia i nadziei. Pozdrawiam

            • To co tam napisalam, to zaledwie ulamek tego co dane mi bylo przezyc. Uwazam, ze tylko z pomoca Boza udalo mi sie nie wpasc w depresje, do tego trzeba dolaczyc zupelnie okradzenie z pieniedzy i wszystkich kosztownosci trzymanych w domu, rowniez i drogich sprzetow, pare lat wczesniej ciezka chorobe psychiczna osoby z rodziny meza, ktòrej darmo pomagalismy cale zycie etc. Zycie to ciagla walka Pani Domeniko no i niestety nie zawsze wygrywa sie pojedyncze bitwy.

          • Chwała Panu i Matce Bożej !!
            Dziękuję za piękne świadectwo Pani Bogusiu.
            Niech Matka Boża ma Panią w opiece.
            Pozdrawiam serdecznie

  • Pani Bogusiu,
    Czy ja też mogłabym prosić o przedstawienie mojej intencji Matce Bożej. Bardzo proszę o polecenie mojego taty Miłosierdziu Bożemu za wstawiennictwem Matki Bożej z Pompejów. Proszę dla taty o łaskę nawrócenia i pojednania z Bogiem i uwolnienia od zła.
    I z całego serca Pani dziękuję.
    Niech Panią Bóg błogosławi.

  • Jeden ze znanych pastorow luteranskich, antyfaszysta, mysliciel urodzony zreszta we Wroclawiu a zmarly w obozie zaglady Dietrich Bonhoeffer powiedzial te slowa przytoczone przez katolickiego ksiedza w kaplicy MB z Loures podczas kazania- Bog nie unika zsylania na nas krzyzy, ale pomaga w ich niesieniu. niech wiec Pani nie watpi, ze nawet w najtrudniejszych momentach zycia On bedzie z Pania.

  • A ja proponuję dzis o 15-ej odmówmy Koronkę do Bozego Miłosierdzia o łaski i błogosławieństwo dla p.Bogumily i jej Syna. ot takie małe podziekowanie co dla nas robi

      • „Prosząca o modlitwę” polecam Ci modlitewnik”Nabożeństwa do świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych”

        • Dziękuję Eniu 🙂 na pewno jest tam mowa o św. Ricie, to moja ulubiona święta od trudnych przypadków 🙂
          Dziękuję Ci za wszelkie rady, kilka z nich wcieliłam w życie, chociażby „zapoznanie się” z Dzieciątkiem Koletańskim 🙂 jestem przekonana, że czuwa nad nami od samego początku 🙂 szkoda że nie mam namiarów na Ciebie poza to forum

  • Dzisiejszą Koronkę do Miłosierdzia Bożego również ofiaruję w intencji p.Bogumiły.
    To imię jest mi szczególnie bliskie, bo nosiła je moja zmarła Siostra.
    Tak przy okazji to myślę, że może nie ma co zasypywać p.Bogumiły prośbami o modlitwę- przecież Matka Boża jest wszędzie, szczególnie z tymi, którzy są Jej czcicielami.
    Szczerze wszystkich pozdrawiam, czekając na częste komentarze p.Bogumiły./

    • Jesli dobrze pamietam jest Pani siostra w Turynie? A moze bysmy sie spotkaly po moim powrocie z Poludnia, dziekuje i pozdrawiam

      • P.Bogumilo w Turynie jest inna maria, od jakiegos czasu nie ma jej na forum,a szkoda.
        Natomiast Maria II to ta sportsmenka co rzut robi beretem do Faustyny

      • Niestety jak wspomniałam, moja Siostra nie żyje, wierzę, że „ na spotkanie w progach Ojca domu wyszła po Nią litościwa Matka”, której przez całe życie była czcicielką .

  • Pani Bogumiło, czy ja również mogłabym prosić, aby zaniosła Pani moją prośbę do Matki Bożej Pompejańskiej? Prosiłabym o wyprostowanie spraw firmowych mojej mamy, o spłatę 300tysięcznego długu, jest już komornik niestety. By spłacić dług, trzeba sprzedać lokal usługowy, który od przeszło 10 lat nie chce się sprzedać. Co jest ktoś zainteresowany, to w końcu coś innego kupuje, już nawet mama była raz u notariusza z kupującym i się kupujący rozmyślił. Byłabym bardzo wdzięczna, bo bardzo dużo to moją mamę kosztowało psychicznie i kosztuje.

    • Magda2 ja również się pomodlę. A jednocześnie… tak mi przyszło do głowy… Czy Pani mama myślała o upadłości konsumenckiej? To może być dobre wyjście przy takich długach…

      • Dziękuję z całego serca Urszulo za modlitwę, Bóg zapłać i za radę, niestety mama mi powiedziała, że upadłość konsumencka dotyczy osób fizycznych, a ona ma spółkę. Została sama z tym, właściciel wziął co mógł z firmy zostawiając przy firmie jeden lokal i dług, przepisał wszystko na moją mamę i się wypisał z tego „interesu” , mówiąc, że wystarczy jej na spłatę długu ze sprzedaży jednego lokalu… Żeby przeprowadzić upadłość w spółce, trzeba mieć pieniądze, a moja mama ich nie ma niestety.

  • W Polsce też mamy miejsca szczególnie poświęcone Matce Boskiej z Pompei m.in. w Sulejowie oraz tzw. „Małe Pompeje” na Kaplicówce w Skoczowie. Może warto wybrać się tam w maju osobiście? Proponuję rozważyć możliwość takiej pielgrzymki tym wszystkim osobom, które swoimi intencjami zasypały panią Bogumiłę.

    • Osobiście raczej wiele osób nie da rady, mnie ponad rok temu rozłożyło dosłownie, rok na ortopedii spędziłam i jeszcze daleka droga, żebym mogła samodzielnie usiąść, także myślę że wiele osób z różnych względów zwyczajnie nie da rady osobiście
      Myślę że Matka Boża słyszy każdego, kto się do Niej zwraca, choćby w modlitwie tylko ustnej, tak w myślach

        • Nie czuję się obłożnie chora, mimo, że amputowano mi kawałek kości udowej, Zdrowas Mario towarzyszyło mi przy każdej operacji, anasteziolog mnie usypial, a ja ze łzami w oczach w myślach powtarzałam, i dlatego myślę że to wystarcza, z czystym sercem powtarzać
          Życie leglo w gruzach, każde, zawodowe, osobiste i każde, a Zdrowas Mario nie pozwoliło mi oszalec
          Dlatego polecam każdemu różaniec
          Tak sercem odmawianyi wszystko się układa

          • Gosiu, dziękuję Ci za to piękne świadectwo wyrażone w komentarzu. Zakręciła mi się łza w oku podczas jego czytania. Mnie osobiście najbardziej wzruszają i chwytają za serce w różnych Sanktuariach i miejscach modlitwy te wszystkie osoby chore czy niepełnosprawne, które czasami ostatkiem sił ale z pełnym zaufaniem podejmują trud pielgrzymowania do Boga i Najświętszej Pani. Niech Ci Bóg błogosławi obficie.

    • Bardzo słuszna uwaga Wojtku. Sam byłem w Sulejowie kilka razy i bardzo polecam to piękne miejsce na krótki weekendowy wypad. Można oddać hołd Matce Boskiej Pompejańskiej, zanieść jej swoje intencje a przy okazji zwiedzić bardzo ciekawy zabytek jakim jest kościół i klasztor pocysterski w Sulejowie. Jestem po wrażeniem poświęcenie pani Bogumiły, która w podróży spędziła 10 godzin.

      • Teraz mnie czeka dalsze 10 lub 12 godzin na powrot do mego stalego miejsca zamieszkania i tez mi nie latwo, bo nogi puchna a w autobusie trzeba caly czas uwazac by siedzacy pasazerowie w wiekszosci kolorowi nie przywlaszczyli sobie torebki czy komputera. Dziekuje za przyjazne wpisy, mozna nadrobic brak pobytu tutaj na poludniu, ale trzeba wiedziec czym i gdzie jechac. tu 70 km dalej jest wspaniale miejsce a mianowicie dom rodzinny sw Ojca Pio, kosciol w ktòrym byl kaplanem i gdzie pojawily sie Jego stygmaty…On lezal przed oltarzem przez 7 nocy- zamykal sie na noc w tym kosciele wiec moja ofiara w porownaniu z Jego jest niczym. Juz bylam wiele razy w Pompejach, nigdy cos takiego sie nie zdarzylo. Zaszokowal mnie wyglad miasta w ktorym jest willa zony Nerona- od takiego brudu mozna dostac zawrotu glowy…. a to tylko 5 km od Pompejòw, gdzie jest czysto , kwiaty w donicach etc po prostu inny swiat…

        • Pani Bogumiło, jest pani prawdziwym Aniołem. Życzę jak najszybszej i najbezpieczniejszej podróży powrotnej. Ja pamiętam jeszcze Włochy z przełomu lat 1990/2000 może mniej „kolorowe” ale na pewno bezpieczniejsze jako kraj mlekiem i miodem płynący. Teraz niestety to już wspomnienia chociaż kraj nadal piękny a ludzie życzliwi. Wszystkiego dobrego.

        • Bogusiu, chwytam za różaniec i modlę się, żebyś szczęśliwie i bezpiecznie dotarła do domu. Z Bogiem!!!!

          • Drogie Kochane Panie, ja tej listy nie zniszcze tylko zabiore ze soba i juz na miejscu pomodle sie przed cudownym posagiem Matki Bozej stojacym pare krokow od grobu sw Jana Bosko za Wszystkie. Jesli co to prosze o modlitwe w intencji zdania egzaminu przez mego syna Stefana, u genialnego ale podlego prof, na 70-u kandydatow potrafia zdac 3, 4 osoby i to tylko na dostateczny. Syn choc ambitny i ma oceny wysokie tez tylko dostatecznym sie zadowoli. Dziekuje Wam z calego serca.

            • No to jutro o 15-ej z naszą Św.Faustyną odmawiamy Koronkę do Bozego Miłosierdzia o dobre zdanie egzaminu Stefana

            • Enia ja tez sie przylacze do tej intencji o zdanie egzaminu ,niech pani Bogumila odetchnie z ulga ,jestem jej to dluzna jak wielu z nas na tym forum

            • Tak Enia ,mozemy i powinnismy ,ja doskonale pamietam jak byl szturm do nieba w moich intencjach i juz wychodze na prosta ,moje zycie wraca do normy,dziekuje Panu Bogu kazdego za to

            • Pani Ireno cieszy mnie fakt, ze sciezki sie prostuja, ale to pewnie Matka Boza bierze pod uwage fakt, ze Pani ma zawsze dobre slowo dla kazdego a jak to dziala to okolo 200 lat temu mniej wiecej pisal Goethe- a jego slowa nie stracily nic na aktualnosci- gdy na czlowieka w wielkim frasunku juz ni porady ni ratunku jeden lek moc swa zachowa- lek dobrego slowa –

            • Pani Bogumilo ,tak ma pani racje ,wiem to na wlasnym przykladzie,ze slowa potrafia ranic ,ale chocby jedno potrafi uratowac komus zycie,ostatnio mialam bardzo trudna sytuacje i moja siostrzenica powiedziala mi „nie martw sie ,ja ci pomoge,nie zostawie cie z tym samej”zeby pani wiedziala jak bardzo potrzebowalam uslyszec te slowa,wtedy caly problem jakby gdzies znikna,choc nadal istnial i powoli go juz rozwiazuje.Tu na forum tez wiele razy przeczytalam slowa otuchy ,kiedy moje zycie przypominalo pobojowisko.Tak wiem, ze Matka Boza uratowala mnie i moja rodzine przed czyms zlym,czuje jej opieke na kazdym kroku

            • Pani Bogumilo chce jeszcze dodac ze jestem bardzo wdzieczna pani i wszystkim ,ktorzy za mna sie modlili,z calego serca wszystkim dziekuje

            • Chciałam tylko powiedzieć, że byłam dziś z Wami 🙂 mamy za co dziękować Pani Bogusi, bo mimo przeciwności udało jej się zanieść nasze prośby do Matki Boskiej w Pompejach.

            • P.Bogumilo w Łagiewnikach wpisałam intencję za Stefana, dobre zdanie egzaminu i szczęsliwy Pani powrót do domu

            • Bogusiu, też przyłączę się do modlitwy za Stefana. Nie martw się kochana, wszystko będzie dobrze. Masz w Nas wsparcie. Pozdrawiam i ściskam

        • Pani Bogumilo ja takze sie przylacze do modlitwy za pani syna ,juz wczoraj to napisalam ,ale blednie wpisalam moj adres i pewnie moj wpis sie nie pojawil ,jestem ciagle myslami z pania ,jak i z innymi osobami tu na forum ,pamietam o wszystkich w modlitwie

  • P.Bogumilo kiedy Pani wyjeźdża? zaraz wszyscy ruszamy z pomocą, robimy szturm modlitewny….. i bez paliwa autobus dojedzie do Turynu

    • Droga P. Eniu, ja bym juz wrocila, ale postawilam sobie za cel maly remont obecnie- nie do uwierzenia znalezienie klasycznych kafli do kuchni graniczy z cudem, gdy po przejsciu kilku km znalazlam dwa sklepy depozyty nie maja niczego w sprzedazy od reki- wszystko na zamowienie, do czekania miesiac. Komunikacja okropna bo te depozyty sa poza miastami, a ja nie mam samochodu, niektore autobusy chodza tylko o 6-ej i 7-ej a powrot pòznym wieczorem. Znalazlam juz robotnikow, caly ten remont na 4 dni roboty. Bez paliwa to moze dojedzie popychany z takim zapalem przez tyle rak dziekuje Wszystkim.

      • Pani Bogumiło, jestem bardzo wdzięczna, że zaniosłam Pani moje intencje za męża. Dzisiaj ja wieczorem pomodlę się za Pani syna. Ofiaruję również mszę i Komunię św. za Niego. Pozdrawiam!!!

        • Pani Ewo dziekuje serdecznie , nie zapomne o Was z listy i o tych z ktorymi jestem troche blizej wiec nie potrzebuje umieszczac na liscie. U nas na polnocy sa 3 bardzo wazne Sanktuaria MBozej, ale ja pomodle sie tam, gdzie Ona ukazala sie sw J. Bosko, wlasnie przeczytalam Jego biografie i jest mi On bardzo bliski. Sa w jego pokojach przechowywane Jego szaty, byl niewielkiego wzrostu i drobnej budowy..a jednak ile dobrego zrobil. Jaki ogrom pracy i poswiecenia! Wzruszajaca jest historia Szarika, duzego psa, ktòry go pilnowal i bronil, a ktorego jak mòwil swiety zeslal mu Pan Bog- pies ten nie przyjmowal pozywienia i byl obecny w wielu miejscach zwiazanych ze swietym nawet w Rzymie. Pisalam juz o tym, ze jest miejsce , gdzie MB postawila nogi ukazujac sie swietemu i tam pòjde po powrocie by sie za Was pomodlic

    • Ok, ja sie przylacze takze i melduje ze bylam z wami dzis modlac sie za syna pani Bogumily

  • Jak obiecałam też modlitwa poszła za Stefana, jutro Kacperek.
    Najlepiej podłączyć się do wszystkich,którzy będą odmawiać Koronke do Bozego Miłosierdzia, jak radzi ks.Glas

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8