Joanna: Uzdrowienie z alkoholizmu

W intencji uzdrowienia mojego męża modliłam się pompejanką nie raz. Pierwsza była o jego trzeźwość, kiedy trzeźwość nie przychodziła podjęłam drugą o nawrócenie. I dalej nic się nie działo.W końcu trzecią o uzdrowienie naszych relacji. Cały czas wierzyłam że trzeźwość przyjdzie. Kochałam go, pamiętałam czasy kiedy było bardzo dobrze w naszym małżeństwie a alkohol nie był problemem. Trzecia pompejanka była dla mnie wielkim doświadczeniem duchowym. Modliłam się jak nigdy dotąd, rozważałam tajemnice gdzieś bardzo głęboko w sercu, wchodząc gdzieś w głąb siebie gdzie dotąd nigdy nie byłam. Czułam że tam spotykam się z Jezusem, Matką Boską że z nimi jestem i w radościach -w narodzeniu i pod krzyżem. Niesamowity czas duchowego przeżycia które było mi dane A jednocześnie z drugiej strony po moim małżeństwie przechodził tajfun katastrof. Następowały na zasadzie domina jedna po drugiej. Trzecia pompejanka -pierwszy dzień od rana całość odmówiona zaczęła się od mojej stłuczki na parkingu. Cofałam ja i drugi samochód i stało się, na kompletnie pustym parkingu puknęliśmy się. Po radości i spokoju jaki miałam w sercu przeszedł strach. Pierwszy dzień modlitwy. Następnie mojego męża złapano po pijaku służbową ciężarówką, po czym stracił pracę, zabrano mu prawo jazdy, czekał na sprawę w sądzie. Ten czas to było apogeum jego picia, o tym co się działo w naszym domu nie będę wspominać. Zakończyło się próbą samobójczą. Połknął tabletki i popił alkoholem. Szpital itd. Po ludzku jedna wielka katastrofa i ja w tym wszystkim z modlitwą pompejańską. Z wiarą, nadzieją, miłością. Ludzie obok którzy widzieli tylko tajfun mojego życia pukali się w czoło, nie dawali nam szans, mojego męża spisali na straty, nawet córki prosiły abym w końcu opuściła ojca i ułożyła sobie życie sama. W tym czasie dużo dawało mi słuchanie mądrych kazań, wykładów mądrych ludzi, grupa wsparci Al anon, ale przede wszystkim modlitwa to tam spotykałam tą najważniejszą Osobę w moim życiu, mojego Przewodnika Duchowego. I dziś mogę napisać było warto. Dziś jestem świadkiem tego że mój mąż w końcu przestał pić, przestał oszukiwać siebie i nas, pracuje nad sobą, skończył kolejną terapię. A co najważniejsze wrócił do Boga, nawrócił się, co niedzielę jest w kościele, przystępuje do komunii. A nasze relacje są bardzo dobre. Jeśli modlisz się i wydaje ci się że nic się nie dzieje, że twoja modlitwa nie jest wysłuchana. Jeśli nie widzisz, to uwierz, nie przestawaj, walcz, módl się do końca. Bóg wysłuchuje wszystkie modlitwy w swoim czasie, w czasie który On wybierze. Wczoraj dziękowałam w kościele Matce Bożej za cud w moim życiu , a dziś trafiłam na tą stronę i pisze świadectwo. W życiu nie ma przypadków.

Módl się...

razem z nami!


Nasze intencje modlitewne:

 

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
4 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
5 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
4 Autorzy
grazynaBożenaJowitaAgucha Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Agucha
Gość
Agucha

„W tym czasie dużo dawało mi słuchanie mądrych kazań, wykładów mądrych ludzi, grupa wsparci Al anon, ale przede wszystkim modlitwa to tam spotykałam tą najważniejszą Osobę w moim życiu, mojego Przewodnika Duchowego.”
Bóg i człowiek – Bóg i Al anon – mam takie same doświadczenia tj pomocy szukać u Boga ale i u specjalistów wszelkich, których Bóg nam tu daje na ziemi, aby przez nich działać smile Chwała Panu za wolność Twego męża!

Jowita
Gość
Jowita

Piękne świadectwo! Życzę Wam Błogosławieństwa Bożego na każdą sekundę Waszego życia!

Bożena
Gość
Bożena

Piękne świadectwo ,dałaś mi nadzieję 3 łata bez przerwy odmawiam NP i mnóstwo innych modlitw o uzdrowienie mojego męża,czasami Cosmo mówi że to koniec nic się nie da zrobić ale ja wierzę i ufam Bogu.

grazyna
Gość
grazyna

Chwala Panu i Matce Bozej. Mojego brata tez Bog uzdrowil z alkoholizmu i nikotynizmu ale w czasie przrz Boga wybranym dlugo po mojeje nowennnie w tej intencji. W czasie gdy modlilam sie by zyl jak dostal udar krwotoczmy do pnia mozgu nieoperowalny. Lekarz prowadzacy – ordynator powiedziala ze to nie byla medycyna. Do domu byl wypisany lezacy. Brat zyje juz ponad 4 lata. Chodzi jezdzi samochodem nawet podjal prace na czesc etatu nie pije nie pali. Maryjo wszystko dzieki TOBIE wiem o tym. Uwielbiam Cie Boze. Dziekuje CI za to swiadectwo bo jest wiecej cudow w zyciu moim a nigdy… Czytaj więcej »