Ekzuzy: Uzdrowienie małżeństwa

Witam serdecznie. Wczoraj skończyłem swoją pierwszą w życiu nowennę pompejańską. Sama modlitwa, jak się okazało, nie była aż tak trudna do odmówienia. Chociaż na początku widziałem ogrom pracy, jaki przede mną czeka. Ale sytuacja, jaką miałem w rodzinie, tego wymagała.
Moja żona chciała rozwodu. Problemy małżeńskie mieliśmy od pewnego czasu. Raz było lepiej, raz gorzej. Kłótnie, żale, złości, Żona nieraz mówiła o rozwodzie, czasami nawet przy dzieciach, na których strasznie się to odbijało. W końcu, mimo niesnasek, udaliśmy się wspólnie do poradni na terapię par. Chodziliśmy przez kilka miesięcy i wydawało mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Sytuacja znacząco się poprawiła, było lepiej niż kiedykolwiek, ale po pewnym czasie wszystko się zepsuło i wróciły dawne koszmary, a żona twardo podjęła decyzję o rozwodzie.
W naszym małżeństwie działo się różnie. Nigdy przecież nie jest tak, że wina leży tylko po jednej stronie. Popełniłem wiele błędów, które teraz widzę wyraźnie, ale nie było aż tak źle, nie były to takie winy, które wymagałyby podjęcia tak drastycznego kroku, jakim jest rozwód. Czułem się strasznie niesprawiedliwie potraktowany. Nie wiedziałem, co mam dalej robić. Byłem zrozpaczony, wiele nocy nieprzespałem i wiele dni przepłakałem. Bo chociaż się kłóciliśmy, chociaż żona chciała odejść i wziąć rozwód, ja wciaż ją kochałem i wciąż nie widziałem życia bez niej. Zwłaszcza, że mamy dzieci, które oboje kochamy nad życie.

Przeglądając internet w poszukiwaniu jakiejkolwiek pomocy w tego typu sytuacjach, natrafiłem na informację o nowennie pompejańskiej. Poczytałem o niej, przeczytałem świadectwa, wysłuchałem wypowiedzi ojca Szustaka na jej temat i zdecydowałem, że rozpocznę nowennę w intencji o uzdrowienie naszego małżeństwa.

Sama modlitwa, jak pisałem, nie okazała się trudna. Nie odmawiałem jej jak typowego różańca. Na początku, gdy byłem zupełnie roztrzęsiony i jedyne, w czym widziałem ratunek, to modlitwa i nowenna, dlatego podczas wszystkich dziesiątek różańca rozważałem tylko tajemnicę modlitwy Pana Jezusa w Ogrójcu. Słowa Pana Jezusa „Ojcze, jeśli chcesz, odsuń ode mnie ten kielich. Jednak nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie” pomagały mi przetrwać najtrudniejszy czas.

Potem sytuacja się nieco ustabilizowała. Żona stwierdziła, że ze względu na dzieci nie będzie wnioskowała o rozwód. Ale nasze małżeństwo nadal wydawało mi się fikcją. Udawanie przed dziećmi, że wszystko jest w porządku, było ponad moje siły. Dlatego zmieniłem tajemnicę na drogę krzyżową i dźwiganie krzyża. By rozważania o udręce Pana Jezusa pomogły mi znieść trudy sytuacji, z którą się borykałem. Potem sytuacja znacząco się poprawiła. Były jeszcze kłótnie, ale dużo mniej nacechowane emocjonalnie, krótsze i łatwiejsze do zniesienia.

Aż w końcu, pewnego ranka, gdy jeszcze leżałem w łóżku, żona podeszła do mnie zapłakana. Gdy zapytałem, co się stało, powiedziała, że nie wie, ale że nie chce się rozstawać. Że tyle pięknych chwil wspólnie przeżyliśmy. Zaczęliśmy rozmawiać. Jeszcze dużo pracy przed nami, dużo ciężkich tematów, dużo różnic. Ale obecnie jesteśmy już w stanie rozmawiać na nie pełni wyrozumiałości, myśląc o drugiej osobie, starając się zrozumieć wzajemnie punkt widzenia. Kłótnie, jak zawsze, pojawiają się, ale równie szybko znikają, a zamiast nich następuje wybaczenia. Znów wróciła do nas czułość i bliskość, a dzieci w końcu znowu widzą kochających się, wzajemnie wspierających się rodziców.

Koniec nowenny odmawiałem rozważając tajemnicę zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Nasze relacje z żoną stały się miłe, dobre, lekkie, nie ciążyły już jak krzyż Panu Jezusowi, ja w końcu poczułem się szczęśliwy, więc i przyszła pora na zmianę tajemnicy na radosną. A „zwiastowanie” wybrałem znowu ze względu na słowa Maryi wypowiedziane do archanioła Gabryjela: „Oto ja, Służebnica Pańska, niech mi się stanie wedługo słowa twego”, bym nie zapomniał, że Pan Bóg chce dla nas jak najlepiej i żebym nauczył się Jego wolę przyjmować.

Wczoraj skończyłem swoją pierwszą nowennę pompejańską. Ale nie chcę się już rozstawać z różańcem (chociaż całość nowenny odmówiłem… na palcach). Dlatego dzisiaj rozpocząłem nowennę w kolejnej intencji. Rozpoczęcie drugiej nowenny okazało się dla mnie trudniejsze niż pierwszej. Nie czuję zmęczenia, wręcz przeciwnie. Po odmówieniu nowenny czułem radość z podołania takiemu zadaniu, ale i żal… że to już koniec. Jednak pierwszy dzień kolejnej nowenny przyniósł zwątpienie i zmęczenie. Nie chcę jednak robić żadnej przerwy na odpoczynek. Teraz wiem, w jak potężny oręż wyposażyła nas Matka Boża i sam Bój Ojciec. Chcę dzierżyć tę broń i wymadlać tak potrzebne nam łaski. W kolejce czekają kolejne intencje. Po odmówieniu pierwszej nowenny wiem, że podołam. Ale wiem również, że warto. Bo nawet jeśli intencja nie spełni się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, to ogrom łask, jakie na nas spływają, jest tego wart. Poza tym, Bóg najlepiej wie, co jest dla nas dobre i poprzez modlitwę pomaga nam to osiągnąć. Nowenna pompejańska jest po prostu najskuteczniejszą metodą, nie mam już co do tego żadnych wątpliwości.

20
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
15 Wątki z odpowiedziami
9 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
Maria IIWojtektez AniaEkzuzyenia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Nadia
Gość
Nadia

Ekzuzy, piękne świadectwo, dające nadzieję dla tych co modlą się o małżonków. Ja też czuję się niesprawiedliwie potraktowana, też jestem zrozpaczona, ciągle płaczę. Tylko Ty chociaż miałeś żonę i o uratowanie małżeństwa się modliłeś. Ja jestem w o wiele gorszej pozycji. Bo modle się o „powrót” kogoś, kto nie jest moim mężem, więc uczucia takie same, jednak bez nadziei na wysłuchanie.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Piękne świadectwo. Modlę się od 2015r o powrót męża odmówiłam 17 cie nowenn. Wiele otrzymałam łask i pokój serca których nie każe mi się poddawać. Niech Wam Pan Bóg błogosławi. Wierze że o ja napiszę swoje świadectwo tutaj.

Katrin
Gość
Katrin

Piękne świadectwo, i dobra wskazówka aby modlić się jedną tajemnica, wręcz ułatwi ja przeżywać.

Maria II
Gość
Maria II

Chwała Panu i Jego Matce za to, że otrzymałeś łaskę, o którą prosiłeś . Widać twoja modlitwa była tak szczera i od serca, że trafiła prosto do Pana Boga za pośrednictwem Jego Matki. Jednak prawda jest taka, że to nie była Nowenna Pompejańska.Nie można dokonywać „ modyfikacji”. Nowenna ma wyglądać tak, jak Matka Boża życzyła sobie od 21- letniej chorej Fortunety Agrelii i jak ona przekazała O.Bartolo Longo.W internecie jest instrukcja, wydawane są broszurki, są modlitewniki.Nie wymyślajmy swoich wersji, bo zatraci się autentyzm modlitwy. Już się znalazła osoba zainteresowana „ ciekawszą wersją” – Nowenna Pompejańska ma jedną wersję, podaną przez… Czytaj więcej »

Ekzuzy
Gość
Ekzuzy

Dziękuję za komentarz. Jednak jeżeli nie stoi to w sprzeczności z nauką Kościoła, jeśli nie zmienia sensu i sedna modlitwy, to czemu nie dokonać modyfikacji? Nowenna Pompejańska to przede wszystkim różaniec, a ideą różańca jest modlitwa do Matki Boskiej. Ojciec Szustak uczy, że można rozważać nie tylko jedną tajemnicę, ale i w ogóle inne, niekoniecznie utożsamiane z tradycyjnymi tajemnicami różańca. Zresztą, oryginalnie mowa była o 15 tajemnicach. Zatem, jeśli przyjąć Pani uwagę, to dodanie kolejnych, odmówienie na przykład 20 tajemnic (włącznie z tajemnicami światła), sprawi, że to też już nie będzie Nowenna Pompejańska. A w aplikacjach mobilnych dystrybuowanych choćby przez… Czytaj więcej »

Maria II
Gość
Maria II

Absolutnie nie oceniam, tak jak napisałam chwała Panu za wysłuchanie Twoich próśb i to jeszcze jeden dowód na to, że najważniejsza jest szczerość modlitwy, dużo dobrego życzę.

enia
Gość
enia

Odsłuchajcie na yt
Nowenna pompejańska instrukcja obsługi o.Szustak

Maria II
Gość
Maria II

Do mnie to nie przemawia, dla mnie Różaniec to Różaniec.Matka Boża powiedziała w objawieniu, że trzeba odmówić 15 tajemnic Różańca, a nie 15 wydarzeń z Biblii.
To nie pierwszy raz kiedy nie zgadzam się z o.Szustakiem,ze mną już tak jest, że gdy wszyscy się kimś zachwycają ja niestety nie .

enia
Gość
enia

Tak odsłuchałam i troche jestem zaskoczona, ja odmawiam po swojemu

Maria II
Gość
Maria II

Oczywiście, wszędzie gdzie jest o Nowennie Pompejańskiej wyraźnie jest, że to ma być Różaniec
/również na stronie N.P./, módlmy się jak najwięcej Różańcem, ale nie wmawiajmy rzeczy nieprawdziwych.

enia
Gość
enia

Dobrze podyskutować

tez Ania
Gość
tez Ania

Nie ma obowiązku zgadzania się z Ojcem Szustakiem. Ja sama go cenię i lubię, ale nie mam problemu z tym, że komuś nie podchodzi to, co i jak on mówi. Dla mnie różaniec to Nowy Testament w pigułce. Dla mnie modlitwa na różańcu to przejście od Zwiastowania do Koronacji Maryi na Królową nieba i ziemi. Trzecia tajemnica światła to dla mnie praktycznie caluśka Ewangelia. Dla mnie różaniec jest ściśle powiązany z Nowym Testamentem i może stanowić formę medytacji nad nim. Fakt, nie jest to lectio divina, ale forma medytacji nad treścią Nowego Testamentu jak najbardziej tak. Ja to tak odbieram.

Maria II
Gość
Maria II

Nie podchodzę filozoficznie do Różańca , kocham Matkę Bożą bezgranicznie i dla mnie to jest najpiękniejsza modlitwa, na pewno w moim wykonaniu nie jest doskonała, ale systematycznie odmawiana
„ z uporem maniaka”- pozdrawiam.

tez Ania
Gość
tez Ania

To podobnie jak u mnie. Filozofia to zdecydowanie nie moja działka 😉 Kocham Matkę Bożą, modlę się różańcem tak, jak umiem. Mam świadomość, że mojej modlitwie daleko do doskonałości. Mario II, najważniejsze że się modlimy, a jak, to już każdy i każda z nas musi znaleźć swoją drogę.

enia
Gość
enia

Dużo osób dowiaduje się o NP właśnie od o.Szustaka.

tez Ania
Gość
tez Ania

Sama zaliczam się do osób, które dzięki Ojcu Szustakowi odważyły się modlić nowenną pompejańską.

Maria II
Gość
Maria II

I tego się trzymajmy.Szczęść Boże.

Wojtek
Gość
Wojtek

Mario, ja też nie jestem entuzjastą o. Szustaka. Całe szczęście jest obecnie tylu dobrych księży i zakonników na yt, że każdy coś dla siebie znajdzie.

Maria II
Gość
Maria II

Tak właśnie, nie krytykuję, wspominam, że często się nie zgadzam, tak to powinno chyba wyglądać, nie tylko na przytakiwaniu.

tez Ania
Gość
tez Ania

Dokładnie Mario, ja akurat Szustaka lubię i cenię, ale zdaję sobie sprawę, że każdy ma prawo do swojego zdania. Pozdrawiam 🙂

Maj - taki piękny miesiąc...

Spędź go najlepiej jak

z Maryją!

potrafisz -