Agnieszka: Warto zaufać Maryi

Odmówiłam kilka Nowenn w różnych intencjach, dlatego chciałabym wreszcie złożyć swoje świadectwo. Ciągle wydawało mi się, że nie zostają wysłuchane moje prośby, nie dzieją się takie cuda, o których niektórzy ludzie piszą, dlatego nie wiedziałam za bardzo co ja mam napisać a nie chciałam koloryzować czy wymyślać. Były momenty, że działo się wręcz na odwrót, było gorzej, wszystko psuło się, jakbym ciągle chodziła w ciemnościach. Nie mogłam tego zrozumieć, bo przecież Nowenna miała pomóc, gdy ludzkie wysiłki nic nie dawały a nie jeszcze bardziej pogrążać. Prawda jest taka, że gdy nie widzi się konkretnych efektów i takich rozwiązań, o które prosiło się to wydaje się, że Nowenna Pompejańska po prostu nie działa ale tak nie jest, bo Matka Boża wie co w danym momencie będzie dla nas najlepsze, chociaż my możemy tego w ogóle nie dostrzegać. Ona naprawdę słucha ale nie spełnia wszystkiego o co prosimy, bo może okazać się to w konsekwencji dla nas zgubne. Ona widzi dalej niż my ludzkim wzrokiem. Moje niektóre modlitwy zostały wysłuchane, inne niestety nie ale mam nadzieję, że może kiedyś znajdę na to odpowiedź. W każdym bądź razie można doświadczyć wielu innych Łask od Maryi, tylko trzeba mieć oczy i uszy otwarte, żeby tego nie przegapić czekając na wysłuchanie konkretnej prośby. Maryjo dziękuję Ci za pomoc w tak szybkim znalezieniu pracy. Wierzę, że będzie ona dla mnie właściwą i dziękuję za to wszystko co dla mnie uczyniłaś a ja być może tego nie dostrzegłam. Dziękuję, że jesteś obok, chociaż czasami przez ból i łzy ciężko Ciebie doświadczyć. Na koniec chcę tylko dodać, że mimo różnych trudności podczas odmawiania Nowenny warto ją odmawiać i samemu przekonać się, że Matka Boża nie zostawia nas samych sobie. Wcześniej czy później ale przyjdzie jakieś rozwiązanie zgodne z wolą Bożą. Niestety trzeba czasami uzbroić się w dużą cierpliwość, bo Bóg ma dla nas swój plan w odpowiednim czasie.

Msza Święta

w Pompejach

- 25 maja 2021

  • No cóż ja nie zostałam wysłuchania a o źle rzeczy nie proszę. Tylko o dobrą pracę

    • Spokojnie , ja od 2 lat czekam i odmawiam nowennę w intencji znalezienia pracy , ale nadal wierzę ,że kiedyś się to uda.

      • Łukasz, ale na czym polega Twój problem? Jaki masz zawód? Przecież akurat teraz w Polsce pracy jest pod dostatkiem, szczególnie dla mężczyzn. To nie lata 90, kiedy bezrobocie sięgało 20% a jak już pracę miałeś, to pracodawca często zmuszał do przejścia na własną działalność, żeby ZUSu nie płacić.

        • Ja szukam pracy już 5 lat i niestety, ale nie ma pracy dla kobiet. Jest praca, ale dla facetów 🙁 Chyba trzeba zmienić płeć, żeby znaleźć jakąkolwiek pracę. Jak samotna kobieta ma się utrzymać w dzisiejszych czasach?

          • Niestety to prawda, że kobiety mają problem, bo nie wszystkie prace mogą wykonywać. I do tego niestety teraz trend jest taki, że kobieta powinna siedzieć w domu i niańczyć dzieci, jak pracujesz i nie masz męża i dzieci, to znaczy że jesteś obrzydliwą karierowiczką i do tego na pewno puszczasz się z kolegami z pracy, Jaki masz zawód?

            • Bibliotekarz. Tyle, że ja nie mam powołania do małzeństwa, więc nie mam zamiaru siedzieć w domu i niańczyć dzieci, to nie jest moje powołanie. Nie wiem, dlaczego Bóg dał mi powołanie do życia samotnego i nie dał mi pracy.

            • Ja nie mam powołania do życia w samotności i źle się z nią czuję a też żyję sama. Na szczeście mam pracę. A nie myślałaś o przekwalifikowaniu się?

            • A ja się dobrze czuje w samotności, źle bym się czuła w małżeństwie. Myślałam, ale w moim regionie jest bardzo mało pracy dla kobiet. Prawie wszystkie oferty są dla facetów. I nie wiem, na co mogłabym się przekwalifikować. A ty, gdzie pracujesz, jesli można wiedzieć?

            • Magdaleno, teraz i ja wiem jak szukać pracy w bibliotekarstwie 😉 też Ania i mnie ujęła w odpowiedziach do Ciebie. Spróbuj skorzystać z tych porad, jak sięnie uda, trudno, wtedy szukaj innych ofert, ale działaj.Modlitwa wspomaga-wiem po sobie, ale ludzkie działanie to dopiero sukces.powodzenia!niech Matka Najświętsza Cię prowadzi 🙂

            • A ja mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobiła, to i tak to nic nie da. Jestem ograniczona wieloma czynnikami, np. dojazdem, zdrowiem, itd. Moje działania niczego nie zmienią.

            • Magda, przepraszam, ale mam wrażenie, że ogranicza Cię głównie sposób myślenia. Tysiące bibliotekarzy się utrzymuje. Dlaczego Ty miałabyś nie dac rady? Więcej wiary w siebie. Fakt, nie znam Twojej sytuacji zyciowej i zdrowotnej więc mój wpis może być niedelikatny za co przepraszam. Może warto dac sobie szansę, może za jakiś czas pojawi się praca koło Twojego miejsca zamieszkania? Może uda się zgrać dojazdy z miejscem zamieszkania?

            • Bo po odliczeniu kosztów wynajmu mieszkania i dojazdu, to nie wiele mi zostanie na życie.

            • A gdybyś przyjęła zasadę – to tylko na początek? Zobacz, pierwsze pensje zawsze są nuziutkie. Skąd wiesz, co będzie dalej? Może po prostu zacznij i zobacz co będzie dalej. Zrezygnować możesz zawsze. Odwagi

            • Ale ja to wszystko już przemyślałam i wiem, że to się nie uda.

            • Madziu nie uda sie bo z gory zakladasz ze sie „nie uda”,gdybym nie zaryzykowala pare lat chyba 6 temu to dzis pewnie mieszkalabym na ulicy albo w przytulku dla bezdomnych ,zmien myslenie i zacznij dzialas ,nie przemyslaj tylko probuj ,tu dziewczyny ci podpowiadaja jak moga ,a ty swoje nie bo sie nie uda,ja wiem ze latwo sie madrzyc komus kto nie jest w danej sytuacji ,ale musisz sama podjac pewne kroki ,nie ma innej rady.Ja z mojej strony moge obiecac tylko modlitwe,zeby cos ruszylo u ciebie do przodu .Dzis zaczyna sie Nowenna do Ducha sw,zacznij sie modlic razem ze mna w twojej intencji,o pomoc dla ciebie ,bedzie dobrze zobaczysz.

            • Moje działania nic nie dają. Zrobiłam już wszystko, co mogłam. Widocznie wola Boża jest inna.

            • Madziu ale do nowenny sie dolaczasz?Nawet jesli nie dolaczysz to ja bede sie modlila w twojej intencji .

            • Ja też się za Ciebie, pomodle, trzymaj się, widzę że masz kłopot i nie wiesz jak z niego wyjść,

            • Tak, nie wiem, jak z tego wyjść. Czuję się jakbym była w sytuacji bez wyjścia. Mam wrażenie, że Bóg innymi się opiekuje, a mną nie, jeśli chodzi o pracę.

            • Nie przejmuj się Madziu przeżywam aktualnie to samo co Ty. Powoli po prostu uświadom sobie że jesteś Dzieckiem Bożym. Polepszaj relacje z Jezusem , uśmiechaj się choćby paliło się. Chodź z Duchem Świętym pros go i Anioła Stróża o najprostsze rzeczy, które już masz. Za miejsce w Niebie już dziękuję już dziękuj Bogu za to że pierwszy Cię umiłował . Zanim Cię utkał w łonie Twojej matki już Cię znał , jesteś ważna byłaś i będziesz. Psalmie mu graj śpiewaj dziękuj wychwalaj , a wszystko inne będzie Ci dodane. Pomodlę się za Ciebie na 23 psalmie bo zawsze wtedy dostaje daru łez. Oddam w ręce mojej Matki , a reszta jak zawsze jest w rękach Boga, pjona i rozchmurz sie.

            • Magda, nie znam Cię w realu więc trudno tu pisać pogłębione analizy psychologiczne. Zrobisz jak zechcesz. Jeżeli masz powody, dla których absolutnie nie możesz wyjechać z obecnego miejsca zamieszkania, szanuję to. Namawiam Cię tylko abyś dała sobie szansę, abyś nie zakładała z góry, że się nie uda, bo to jest moc słowa i samospełniająca się przepowiednia. Nie zakładaj z góry, że się nie uda. A nawet jeśli coś się nie uda, to będzie to doświadczenie i na drugi raz zrobisz to coś inaczej. Pamiętaj też, że coś, co odbieramy jako niepowodzenie, porażkę, może być cenną lekcją, która zaprocentuje w przyszłości. Odnoszę wrażenie, że bardzo boisz się porażki. Magda porażki po prostu są. Bolą, upokarzają, ale nie są końcem świata. Czasem na jeden sukces składa się kilkaset porażek – serio ! Dużo dobra Magda i więcej wiary we własne siły.

            • Ja rozumiem po części panią Magdę, kilka porażek można przełknąć, ale jak masz duże natężenie w czasie i ilości to po prostu najnormalniej w świecie osłabia, sprawia, że nie chce się zaczynać od nowa, bo wynik będzie taki jak zwykle.
              Smutne, ale prawdziwe…

            • No,ale całe życie będziesz robić uniki i użalać się jak to się nic nie udaje?

            • Jeśli to pytanie do mnie, to sądzę, że już dużo życia mi nie zostało, połowę zapewne mama za sobą bo mam 36 lat.
              To byłoby bardzo okrutne skazać człowieka na porażki i jednocześnie długie życie.

            • Sama się skazujesz nie podejmując żadnych działań.

            • Podejmowała i wynik był taki sam jak dziś-nic.
              Teraz choć siły zaoszczędzę.
              Poza tym uczę się nie mieć żadnej nadziei, pragnienia. Milej się żyje.

            • Człowiek nie jest stworzony do samoumartwiania,ale do działania.

            • No to działaj… Do dzieła.
              Nie wiem czy wiesz, ale nie wszyscy są tacy sami i osiągają wszystko to co chcą.

            • Nie chcę się użalać, ale cokolwiek bym nie zrobiła, to nic mi się nie udaje. Nie wiem, dlaczego?

            • Masz rację, boję się porażki. Właśnie się dowiedziałam, że moją mamę zwolnili z pracy. Zostaliśmy bez środków do życia. Nie wiem, co teraz będzie?

            • Zobacz, to jest różnica – mieć pensję, nawet mała, ale jednak ją mieć niż nie mieć żadnej. Po prostu spróbuj. Zdobądź doświadczenie i zobaczysz sama co dalej.

            • Magda, jeżeli rzeczywiście absolutnie nie możesz wyjechać czy dojeżdżać to siła wyższa i tu nic nie poradzimy. Może jednak warto na bardzo spokojnie przemyśleć sprawę. Nie wiem, o jakie problemy zdrowotne chodzi i jaką masz sytuację, ale może warto chociaż spróbować? Co do pensji – bibliotekarze do finansowej elity nie należą to fakt, ale tysiace ludzi zyje i daje radę. Tak czy siak życzę Ci dobrych decyzji.

            • Magdaleno, ja jestem księgową. Jakbyś chciała nią zostać, to proponuję odpowiednie kursy. Wymaga to sporo wysiłku, bo przepisy jakie mamy, wszyscy wiedzą.

            • Mam kurs z księgowości, ale w tym zawodzie wszędzie wymagają doświadczenie, więc nie mam szans w tym zawodzie.

            • Magdaleno, jeżeli chcesz pracować w zawodzie bibliotekarza, szukaj w bibliotekach uczelnianych. Pensja budżetówkowa, ale praca naprawdę ciekawa i wbrew obiegowym opiniom naprawdę jest co robić – trzeba wszystko wprowadzać do internetu 😉

            • Magda, wejdź na ebib. Jest kilka różnych ofert. Rozumiem, że w grę wchodzi miejsce zamieszkania, ale może akurat coś Cię zainteresuje. Jeśli nie, to zobaczysz przynajmniej jakie są oczekiwania wobec kandydatów.

            • Wchodzę na ta stronę i inne, ale nie mogę wyjechać do innego miasta, bo za pensję bibliotekarza, nie utrzymam się w mieście.

  • Zgadzam się z pierwszą częścią świadectwa. Ja też nie odczuwam żadnych specjalnych łask, bo oczywiście żadna z moich nowenn nie została wysłuchana, póki co i nie wiem czy kiedykolwiek będzie. Fakt, że może czuję się psychicznie i emocjonalnie nieco lepiej, ale to też zależy od dnia. Ale ogólnie nie widzę żadnej poprawy w sprawie, która jest dla mnie ważna a wręcz wszystko się posypało kilka miesięcy temu i sądzę, że lepiej już nie będzie. Skoro Bóg tak zdecydował, to trudno, muszę to przyjąć do wiadomości. Jednak bardzo trudno mi traktować Boga jako dobrego i czułego Ojca. Starałam się stworzyć sobie w głowie taki Jego obraz ale raczej cały czas niestety widzę Go jako poważnego i nieczułego, który lubi cały czas wystawiać ludzi na próbę, ile jeszcze mogą znieść i patrzy gdzie jest granica, kiedy w końcu ktoś zacznie się na to wkurzać. Czuły i kochający ojciec chociaż od czasu do czasu przytuli swoje dziecko, pożartuje z nim, może zrobi mu jakąś małą przyjemność a Bóg co? Nic. Czy tak trudno czasami zrobić człowiekowi małą przyjemność? Spowodować jakąś sytuację, że człowiek się uśmiechnie, bo jakaś fajna, niespodziewana rzecz mu się przydarzyła? Nie. Po co. Lepiej milczeć i patrzeć, jak ludzie chodzą smutni. Przestaję już to wszystko rozumieć.

  • Ja też nie zostałam wysłuchana i nie zauważam żadnych szczególnych łask, o cudach nie wspomnę. Fakt, że jestem może bardziej wyciszona i staram się pogodzić z wolą Bożą, ale czasami kiepsko mi to wychodzi. Fajnie by było, jakby Bóg czasami nam jakąś drobną przyjemność w życiu zrobił, jakąś fajną niespodziankę, która by nas ucieszyła, bo zaczynam myśleć, że Bogu sprawia przyjemność, że chodzimy smutni i że ile byśmy się nie modlili, to i tak On wie lepiej i nic z tym nie zrobi. Przyznaję, że coraz mniej to wszystko rozumiem.

    • A co mają powiedzieć Ci którzy żyją w koszmarze wojny, głodu itp? Mało mamy? Żyjemy w czasach gdy nikt z głodu nie umiera, żyjemy w Europie gdzie zawsze jakoś można żyć, więc nie narzekajmy, lepiej jest nauczyć się dziękować niż ciągle narzekać.

      • Doroto, fakt, dóbr materialnych mamy pod dostatkiem, tylko gdy człowiek naprawdę pragnie miłości, pragnie kochać i być kochany tak jak tylko w małżeństwie jest to możliwe, przychodzi żal i ból. Ja Izę rozumiem. Sama chcę być wdzięczna za to, co mam, ale też (nie ukrywam) chcę kochać i być kochaną, a póki co tak nie jest. To nie jest takie ot narzekanie – to ogromny ból, gdy kobieta pragnie być chciana, kochana wybrana przez mężczyznę.

      • Dorota, warto rozróżnić dwie sprawy. Doceniam dobra materialne i nigdy nie porównywalam się z ludźmi dotkniętym klęskami glodu i wojen. Jednak czymś zupełnie innym jest pragnienie bycia chciana, wybraną, kochaną, pragnienie bycia żoną i mamą. Nie neguj Doroto naszego cierpienia. My chcemy tylko kochać i być kochane – tylko i aż.

  • Magdaleno, praca w Polsce jest, rozumiem predyspozycje humanistyczne, ale w XXI wieku praca w bibliotece jest już na wymarciu. Teraz są e-booki i znam kilka osób- bibliotekarzy, którzy przeszli na taką formę prowadzenia księgozbiorów, ale nie ma nadmiaru etatów. Rób coś innego, pracuj w sklepach, nie ma co siedzieć w domu. Mam wykształcenie wyższe, ale od lat pracuję fizycznie i wolę to, niż prace biurowe.
    I przede wszystkim na nic mi nie brakuje. Powodzenia i odwagi do podjęcia decyzji, musisz się odbić i potem już pójdzie łatwo!! 🙂

    • Hola, hola, nie ujawnię się bo nie chcę być zidentyfikowana. Czy Pani wie ile pracy zajmuje serwisowanie e-booków i wydawnictw elektronicznych? Bibliotekarz jest księgowym, prawnikiem i bibliotekarzem. Ludzie, fakt, że coś jest w internecie nie oznacza, ze bibliotekarze są niepotrzebni. Wprost przeciwnie – do tego internetu trzeba dane wprowadzić, trzeba kupić wydawnictwa elektroniczne, co wiąże się z cała procedurą przetargową, ew. zapytań ofertowych, potem trzeba je serwisować, co oznacza naprawdę dużo pracy i udzielać informacji czytelnikom. Pracy Katarzyno nie brakuje zarówno z czytelnikiem rzeczywistym jak i wirtualnym 🙂

    • Katarzyno, mogę zaświadczyć, praca nie jest na wymarciu, wprost przeciwnie, tej pracy jest mnóstwo, tylko w całości w bazach, systemach itd. Poczytaj o bibliotekach hybrydowych. Braku pracy naprawdę nie zauważyłam i to zarówno w pracy z czytelnikiem fizycznym jak i wirtualnym. Pozdrawiam 🙂

  • Może doradź Magdalenie w takim razie, gdzie ma się udać za pracą bibliotekarza, jeśli ten zawód tylko chce wykonywać. Z tego co zawsze widziałam w bibliotekach to ciągłe katalogowanie zbiorów i wiele godzin za małe wynagrodzenie.
    Z bibliotek korzystałam od dziecka i korzystam nadal i w Polsce i zagranicą jeśli trzeba.
    Ludzie poszerzyli umiejętności właśnie o informatyczne, aby móc ten zawód wykonywać.

    Nie sądzę, że UP było rocznie więcej niż 2 etaty w mieście lub miasteczku na bibliotekarza.

    • Katarzyno i Magdaleno, fakt – pensja budżetówkowa, ale moi znajomi z innych instytucji budżetówkowych zarabiają porównywalnie. Magdaleno, pracy w bibliotece radzę szukać w miastach, w których są uczelnie wyższe bo one muszą mieć biblioteki. W dużych miastach można też starać się o pracę w miejskich Bibliotekach Publicznych. Co do katalogowania – kataloguje się dalej, ale już w systemie. To, jaką pracę się wykonuje zależy od działu, do którego się trafi. Teraz coraz częściej pracuje się w dziale oraz w zespołach zadaniowych powołanych do jakiegoś konkretnego zadania. Często też łączy się funkcje, na co dzień praca w dziale np. gromadzenia czy opracowania i do tego np. dyżury przy obsłudze użytkownika.

    • Magda, podania składaj bezpośrednio do bibliotek, nie w Urzędzie Pracy. Załóż konto na fejsie i polub profile wszystkich okolicznych bibliotek publicznych i uczelnianych oraz instytutów bibliotekoznawstwa bo oferty prac często pojawiają się właśnie tam. Polub tez profil ebibu i zaglądaj bezpośrednio na ebib bo tam też pojawiają się oferty pracy. Zaglądaj na zakładki oferty pracy na stronach uczelni wyższych tam też mogą być oferty pracy w bibliotekach. Nierzadko zaczyna się od umowy na zastępstwo – np. ja tak zaczynałam i wielu moich znajomych. Powodzenia!

    • Osobna sprawa to biblioteki szkolne, jeżeli masz uprawnienia pedagogiczne, albo je uzupełnisz, możesz składać podania do bibliotek szkolnych lub pedagogicznych. Jednak po koleżeńsku odradzam w obliczu ciągłych reform szkolnictwa.

    • Oferty pracy pojawiają się: na stronach uczelni w zakładce oferty pracy, na stronie ebib oraz instytutów bibliotekoznawstwa, na profilach fejsbukowych instytutów bibliotekoznawstwa oraz poszczególnych bibliotek. Dlatego bardzo namawiam na konto na fejsie i polubienie tych profili. Warto też niezależnie od tego składać podania do bibliotek uczelnianych i co jakiś czas przypominać się, pytać, czy planują rekrutację.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!