Teresa: Wiara

Gdyby nie broń w postaci Różańca- omawianie Nowenny Pompejańskiej, nie dalibyśmy rady w miarę normalnie żyć. Małżeństwo mojego syna po roku czasu rozpadło się. Pomimo starań ze strony syna, który szukał pomocy u kapłanów ( było ich dwoje) udzielających im sakramentu małżeństwa, proponował żonie wyjazd na rekolekcje dla małżeństw, ale rodzice synowej nie dali za wygraną by młodzi mieszkali we własnym mieszkaniu,które sami sobie kupili. Teściowie syna b. majętni finansowo zaplanowali młodym małżonkom całe życie według własnego scenariusza, w którym nie było możliwości by ich jedyna córka nie mieszkała w willi sąsiadującej z ich domem, wszystko miało być pod ich czujnym okiem. Nie akceptowali by córka zamieszkała w kórniku, bo tak nazwali mieszkanie w bloku. Nie chcę opisywać całej historii, ale synowa po tygodniu mieszkania w wyremontowanym mieszkaniu przez syna wyprowadziła się na dobre bo jak oznajmiła świadomość, że rodzice nie przekroczą progu tego mieszkania zaważyła na jej decyzji. Historia dla wielu zapewne nieprawdopodobna. ja opisuję to w wielkim skrócie.Rozpacz mojego syna była nie do opisania, z prawdziwej miłości został ogromny nie wytłumaczalny ból. Dokładnie w drugą rocznicę ślubu odbył się rozwód cywilny, który ogromnie, boleśnie przeżyliśmy. Syn był w bardzo złym stanie psych. był załamany, bardzo pomógł mu zaprzyjazniony ksiądz. Syn od 9 r.ż. służył do mszy św. jako ministrant, uczestniczył w extremalnej Drodze Krzyżowej, zawsze był blisko Pana Boga, z różańcem w ręku. Dojrzał do decyzji by wystąpić do Sądu Kościelnego o stwierdzenie nieważności zawarcia sakramentu małżeństwa. Sprawa jest w toku. Ale to Matka Boża daje siłę by nieść ten krzyż , by tak po ludzku nie zwariować. Po drodze było wiele trudności, chociażby podejrzenie u syna spraw rakowych, ale dzięki pomocy Mateńki Niebieskiej wyniki okazały się pozytywne, kłopoty w pracy za sprawą ingerencji teścia, który nie odpuszczał. Stał się kolejny cud, syn nadal pracuje, jest doceniany za to co robi i jakim jest człowiekiem. Chwytając za różaniec też miałam chwile zwątpienia, kłody rzucane były pod nogi i dziś nie jest lekko, przeżycie takiej traumy dla młodego człowieka pozostawia jeśli nie rany to blizny, które można uleczyć jedynie za sprawą tej Nowenny.Dlatego ufajcie i chwytajcie za RÓŻANIEC> ONA nie zostawia swoich dzieci bez opieki.

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
2 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
BeataDominika Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Dominika
Gość
Dominika

Życzę powodzenia dla Pani i syna!

Beata
Gość
Beata

Historia nieprawdopodobna? Prawdopodobna. Niestety. Na tym świecie jest coraz wiecej ludzi ktorzy za nic maja zlozona przed Bogiem i publicznie przed innymi ludzmi obietnicy uczciwosci malzenskiej. Nie zapominajac o uzywaniu rozumu przy podejmowaniu decyzji czy chce sie w malzensto wchodzic i „zostawic ojca i matke”. Ale to pominawszy. Pani Tereso Syn przeszedl Droge Krzyzowa, ale prosze nie zapominac ze po niej nastapilo ZMARTWYCHWWSTANIE. pogody ducha!