Kościół Katolicki wobec IN VITRO. Stanowczo NIE!

To co stanowi Kościół obowiązuje WSZYSTKICH katolików. Kościół naucza o In Vitro co następuje:

„(…) żadne nowe odkrycia nie mogą być stosowane do zabijania życia przekazanego przez Boskiego Stwórcę. Do procedur stanowiących „zamach na życie” Jan Paweł II zalicza także zabiegi na embrionach, czyli zarodkach ludzkich, jeśli prowadzą one do ich zabicia. (Ecclesia in Europa, 95). (…) Jest praktycznie niemożliwe, aby przy zastosowaniu dostępnych technik powstał tylko jeden embrion, który byłby wprowadzony do organizmu. Skutkiem tego w obecnej praktyce zapłodnienia in vitro, otrzymuje się wiele zarodków, które są następnie podtrzymywane przy życiu dzięki zamrożeniu (…). W Stanach Zjednoczonych realizowany jest specjalny program „adopcji embrionów”. (…) Tymczasem w wielu polskich dyskusjach lekceważy się zabijanie embrionów a nawet żąda się, aby ta forma zapłodnienia była dofinansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Znaczy to, że fundusze pochodzące w większości od katolików przeznaczano by na zabijanie życia”.

„Pragniemy podzielić się naszą troską o małżeństwa i rodziny w kontekście ostatnich wypowiedzi Przedstawicieli Rządu RP na temat sztucznych zapłodnień „in vitro”. W nawiązaniu do tych wypowiedzi Rada ds. Rodziny pragnie przypomnieć nauczanie Stolicy Apostolskiej, a zwłaszcza Ojca Świętego Jana Pawła II, dotyczące tej kwestii (…) przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony – jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. Po drugie – każde dziecko ma prawo zrodzić się z miłosnego aktu małżeńskiego jego rodziców. I po trzecie – dziecko nie jest rzeczą i nawet przyszli rodzice nie mogą powiedzieć, że mają do niego prawo, zwłaszcza, że to „prawo” jest zawsze okupione śmiercią jego braci i sióstr”.

„W naszej Ojczyźnie nie ma natomiast żadnych unormowań odnoszących się do eksperymentów na zarodkach, klonowania ludzi lub zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Regulacja prawna jest tu sprawą bardziej niż naglącą (…). Niszczy się w Polsce ludzkie zarodki, wiele pozostaje w uwłaczającym godności człowieka zamrożeniu, a w konsekwencji narażone są na unicestwienie; nierzadko stają się przedmiotem handlu. W praktyce stosowania metody in vitro dokonuje się też selektywnej aborcji. Jak najszybciej trzeba temu położyć kres i nie pozostawiać delikatnego obszaru niekontrolowanym działaniom (…). W porządku przekonań moralnych nie ma tutaj miejsca na kompromis, którego poszukuje się w ramach rozwiązań prawnych. Mimo sprzeciwu wobec metody in vitro, jako naruszającej godność człowieka, każde ludzkie życie – także powstałe w ten sposób – należy przyjąć z miłością. Każdej bowiem osobie przysługuje pełny szacunek i pełna godność”.

W żadnym wypadku nie jest moralnie dozwolone uciekać się do zapłodnienia „in vitro”. Bóg i tylko Bóg jest Panem życia. Dzieci są Jego darem, a nie jednym z dóbr konsumpcyjnych. Nie istnieje „prawo do dziecka”. Nie jest to opinia – jak czasami usiłuje się sugerować – Episkopatu Polski, ale zwyczajne nauczanie Kościoła Katolickiego, dawno już wyłożone w oficjalnych dokumentach (…). W wielu wypadkach bezdzietność pozostaje tajemnicą, którą być może zrozumiemy dopiero po drugiej stronie życia. Zawsze jednak warto rozeznać, czy Bóg nie powołuje nas w ten sposób do szczególnej odpowiedzialności za dzieci już urodzone (…). Nie bójmy się adoptować dzieci. Nie bójmy się rodzicielstwa zastępczego”.

„Osoby stosujące procedurę in vitro i z niej korzystające są zagrożone popełnieniem ciężkiego grzechu zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z Kościołem Chrystusowym. Taki zaś grzech sprawia samowykluczenie z Komunii eucharystycznej aż do czasu otrzymania przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania. Duszpasterze, katecheci i wszyscy ludzie dobrej woli mają obowiązek poznania, a następnie przekazywania pełnej prawdy o procedurach medycznych obiektywnie niemoralnych. (…) Małżeństwom dotkniętym cierpieniem z powodu braku potomstwa należy nieść pomoc i wsparcie w przyczynowym leczeniu niepłodności, jednak bez uciekania się do reprodukcji zastępczej. Należy im ukazywać także możliwość i ewangeliczną wartość adopcji dziecka w warunkach na nią pozwalających”.

„Antykoncepcja i aborcja to dwie skrajności tej samej postawy, wyrażającej się krótko w stwierdzeniu: „nie chcę mieć dziecka”. Wyrazem tej postawy jest również zwracanie się ku metodzie in vitro jako sposobowi poczęcia. Tym razem roszczenie brzmi: „chcę mieć dziecko” – nawet za cenę powołania go do życia przez obcych ludzi w warunkach laboratoryjnych, zabicia lub zamrożenia rodzeństwa w najwcześniejszej fazie istnienia. Biskupi piszą o źle rozumianym sensie rodzicielstwa – „jako prawa do decydowania o swoim dziecku, jako prawa do traktowania go jak przedmiot swoistej własności. (…) Obowiązkiem każdego katolika biorącego udział w życiu publicznym jest wierność nauczaniu Kościoła katolickiego i samemu Chrystusowi. Nie może być mowy o jakimkolwiek kompromisie w kwestiach wiary i moralności”.

„Badania naukowe potwierdzają procentowo znaczące występowanie negatywnych zmian u dzieci poczętych metodą zapłodnienia pozaustrojowego. (…) Za niedopuszczalne uważamy podawanie oczywistej nieprawdy, jakoby nie istniały rzetelne i wiarygodne opracowania naukowe potwierdzające ten stan rzeczy. W załączeniu do oświadczenia przedstawiamy listę wybranych publikacji naukowych dokumentujących przedstawione przez nas fakty”.

„Z moralnego punktu widzenia dopuszczenie sztucznego zapłodnienia nie może być zaakceptowane, czyni bowiem człowieka produktem działania ludzkiego, poddanego racjonalności technicznej, a nie etycznej. (…) embrion ludzki musi być traktowany w równie podmiotowy sposób, jak każdy z nas”.

„Po podpisaniu ustawy dotyczącej procedury „in vitro” wyrażamy nasze najgłębsze rozczarowanie i głęboki ból. (…) Kosztem urodzin jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci dlatego katolicy nie mogą stosować „in vitro” (…). Odpowiedzialność moralna za to, co się stało spada na prawodawców, którzy poparli i zatwierdzili prawo dopuszczające stosowanie metody „in vitro” i na zarządzających instytucjami służby zdrowia, w których stosuje się te techniki”.

 

 

  • Myślę, że zdecydowana większość osób tu zaglądających zgadza się z tym. Dla wierzących to „oczywista oczywistość”.
    W dyskusji, której już nie ma, zresztą podobnie jak i świadectwa, pod którą się owa dyskusja toczyła, in vitro było tylko pretekstem, by rozkręcić burzliwą dyskusję wmawiając komuś coś, czego nie powiedział, a następnie dolewać oliwy do ognia kolejnymi komentarzami (wszystko pod przykrywką przykazań). Co rusz pojawiają się tu komentarze od różnych nowych (starych?) osób, których celem jest atak, prowokowanie i sprawienie przykrości drugiej osobie. Takie wymiany zdań pojawiają się zwykle pod gorącymi tematami (niepłodność, samotność, zdrada, alkoholizm itp.).
    Jestem tu od kilku miesięcy. Na tym forum poznałam wiele wartościowych osób, które bardzo mi pomogły dobrym słowem i modlitwą, niestety z przykrością stwierdzam, że część z nich coraz rzadziej się tu pojawia 🙁 Część zaczęła się wycofywać, gdy musiała tłumaczyć się ze swoich własnych słów, a raczej z tego, czego nie powiedziały. Część stawała w obronie osób atakowanych, które być może dopiero odkryły te stronę i zamiast wsparcia, dostały obuchem w łeb. Część zamilkła, gdy ktoś zaczął szydzić z ich problemów (chore dziecko, zdrada w związku, niepłodność). Cóż, jeśli czyimś celem jest niszczenie tego forum, to chyba jest na dobrej drodze… Można się ze sobą nie zgadzać, jest tu przecież wiele przykładów kulturalnych dyskusji, gdzie każdy przedstawia różny punkt widzenia z poszanowaniem tej drugiej strony. Problemem są złośliwe komentarze, w których autor przelewa swoje frustracje i pretensje do Boga za niespełnione prośby na innych. Administratorzy co jakiś czas zwracają uwagę na niestosowne wpisy, czasem je kasują, ale najlepszym wyjściem byłoby zablokowanie IP, z którego notorycznie publikowane są obraźliwe komentarze. Fajnie byłoby, gdyby to forum znów stało się miejscem wsparcia, a ludzie tu obecni mogli swobodnie dyskutować o swoich problemach, bez rozmyślania, czy aby nie powiedziały za dużo, bo a nuż ktoś może to za chwilę wykorzystać przeciwko nim.

    „Czemu to widzisz drzazgę w oku brata swego, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?”.

    Pozdrawiam wszystkie wartościowe osoby obecne na tym forum, które zawsze wspierały innych dobrym słowem i modlitwą 🙂

    Dobrej nocy 🙂

    P.S. Tak na marginesie: skoro już się ten temat ponownie pojawił, to osobiście powyższy wpis (w tak szerokiej formie) bardziej widziałabym pod „świadectwem” z in vitro, które tu było jakiś czas temu.

    • Dzięki za ten komentarz i podpisuję się pod nim.Istotnie jest osoba lub osoby, którym bardzo zależy, żeby to forum nie istniało.Narazie zgodnie z sugestią Paula mniej tu piszemy, ale po Świętach Wielkiej Nocy – zaczynamy:))Pozdrawiam.

  • „prosząca o modlitwę” dobry komentarz!
    Tak, admin.powinien zablokować IP osoby wrednej, myślę że to odpowiednie określenie.
    P.Marku domagamy się tego.

    • Czy Panie słyszałyście o zmiennym IP? Jeśli, ktoś ma dostęp do internetu ze zmiennym IP to zablokowanie takiej osoby jest bardzo trudne. Dodam jeszcze, że dostępy do internetu ze zmiennym IP są dużo powszechniejsze niż ze stałym. Poza tym może logować się z różnych sprzętów np. raz z telefonu, raz z laptopa a kiedy indziej z kompa w pracy.

    • A poza tym z moich obserwacji tego forum wynika, że na 100% nie jest to zawsze ta sama osoba. Po prostu ludzie mają różne poglądy na sprawy i trzeba tylko unikać chamstwa w wzajemnej ich komunikacji ale to ostatnio Admini już dosyć sprawnie robią za co należy im podziękować.

      • Nie podpowiadaj za dużo 😉
        Sama mam zmienne IP, ale nie przyszłoby mi do głowy, aby wykorzystywać to do zatruwania życia innym, bo mam swoje, całkiem fajne 🙂 co do logowania to miejsce i sprzęt nie ma znaczenia jak ktoś używa tego samego loginu. No chyba że ma kilka.
        Zgodzę się z tym, że negatywne komentarze nie pochodzą wyłącznie od jednej osoby, jednak jest tu ktoś, kogo styl/literówki/powielane treści są tak charakterystyczne, że od razu można poznać, że to właśnie ta osoba. Ledwo się pojawia, to już miesza. Zero wsparcia, dobrego słowa, tylko docinki, obrażanie albo odwracanie kota ogonem. Kiedyś myślałam, że taki syf pojawia się na zwykłych forach. Szkoda, że dotarł tu, na katolickie forum poświęcone Maryi.
        Pozdrawiam 🙂

  • Do tematu dorzucam: prosmy wszyscy aby Pan Bog dal ludziom swiatlo Ducha sw oraz aby oni umieli je przyjac po to, aby zrozumieli zlo jakie wynika z invitro – nie tylko 'przyjeli do wiadomosci' nauczanie KK, ale aby calym sercem i umyslem mogli pojąć zlo jakie dokonuje sie w tej procedurze. Prosmy Pana Boga aby nie pozwolil nam ulec pokusie – aby byl przy nas w naszych wyborach i wspieral wszystkich, ktorzy stawiaja czola tej pokusie. Prosmy aby kazdy czlowiek w potrzebie mogl odnalezc i poznac ze Bog jest Ojcem kochajacym i aby ta Boza milosc mogla wypelnic serca rodzicow bezdzietnych, starajacych sie i przyniosla im ulge oraz to 'cieplo milosci' ktorego kazdy z nas przez cale zycie poszukuje. modlmy sie za lekarzy aby potrafili ludzi dobrze diagnozowac i leczyc. Maryjo, Wspomozycielko Wiernych – modl sie za nami!

    • Bardzo się cieszę Agucha, że zmieniłaś swoje zdanie na temat in vitro od czasu poprzedniej dyskusji w tym temacie pod świadectwem Daniela.

      • Dzięki Laura, ze się cieszysz ale nie wiem z czego 🙂 moje stanowisko odnośnie invitro jest takie samo do wielu lat (od czasu gdy sama borykałam się z niepłodnością i problem invitro był moim problemem) i nie zmieniło się w tym temacie nic 🙂 ale to co napisałam tutaj ma oczywiście związek ze 'sprawą Daniela' – uważam że ludzie nie wiedza i nie rozumieją dlaczego invitro jest złe i ulegają pokusie bo się im wydaje że to kolejna medyczna procedura jak np transfuzja krwi i że 'Kościół się nie zna' albo inne podobne – dlatego proszę aby Bóg udzielał nam wszystkim światła Ducha św byśmy zawczasu mogli poznać zło. Daniel zgrzeszył, zbłądził ale Bóg się nad nimi ulitował i dał im łaskę nawrócenia,poznania zła i co widać po Danielu, który 3 lata po tej procedurze dalej ma wyrzuty sumienia jest to 'potężna' łaska – ostatni przeczytałam takie zdanie, że w grzechu najgorsze są jego konsekwencje – Danielowi dane było światło Ducha św by poznał te konsekwencje, by zobaczył to zło i mógł sam potępić swój czyn. Rzuciłam okiem na moje komentarze tam i nie wiem 'czym' podpadłam na 'zwolennika' invitro ale pewnie znowu coś niejasno napisałam albo za mało wyraźnie 'potępiłam', za co przepraszam 🙂

        • Szkoda, że nie zdecydowałaś się tam na jasne wyrażenie swojego stanowiska w sprawie in vitro jak zrobiłam to na przykład ja. Wręcz przeciwnie odniosłam wrażenie po Twoich komentarzach, że jest Ci zdecydowanie bliżej, do tej grupy osób, które w in vitro nie widzą nic złego,. Warto czasami pamiętać o słowach z PŚ „„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37). Pozdrawiam.

          • Laura, przepraszam, jeśli poczułaś się np osamotniona w postawie nazwania invitro grzechem – zauważyłam, że już nie raz wielu osobom z mojej strony brakuje 'potępienia grzechu' we wpisach – na swoją obronę powiem tylko, ze nie wynika to ze złej woli, a już broń Boże z tego, że nie zgadzam się gdzieś z nauką KK, ale z tego, że cały czas mi się wydaje ze jestem w kręgach osób dla których to oczywista oczywistość – w sensie, że na tej stronie w komentarzach poruszają się osoby obeznane z nauczaniem KK ( i KK oddaję prym w tym aby nauczał, potępiał) i dlatego ciężar moich tematów jest przeniesiony gdzieś indziej – głównie na aspekty nawrócenia i Bożego działania w życiu ludzi a nie działania ludzi w swoim życiu (mnie to po prostu wiecznie zachwyca jak Bóg nas z różnych bagien wyciąga). Nie lubię też powtarzać czegoś co już ktoś powiedział i wtedy daje tylko 'like' 🙂 Wezmę na pewno to co napisałaś do siebie i postaram się 'nie gorszyć' innych swoją niekompetencją dalej 🙂 a wrażenia często można mieć mylne w krótkich rozmowach w necie 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!