Aleksandra: Będziemy rodzicami

Na Nowennę Pompejańską trafiłam przypadkowo, kiedy w chwilach zwątpienia spowodowanych nieudanymi próbami poczęcia dziecka wpisywałam w wyszukiwarkę hasła, które miały zaprowadzić mnie do stron – dających nadzieję. I tak trafiłam na stronę świadectw – lepiej trafić nie mogłam 🙂 Wiedziałam, że nie było to kwestią przypadku i jest to znak z góry. Wierzyłam głęboko, że nadejdzie dzień, kiedy ja podzielę się z Wami moimi łaskami, które wyprosiła dla Nas Maryja!
W lato 2018 roku rozpoczęliśmy z mężem starania o powiększenie rodziny – dar rodzicielstwa. Pomimo stałej opieki lekarza specjalisty ja wciąż czułam, że coś jest „nie tak”. Brałam lek od tarczycy, który miał zwiększyć szanse na poczęcie dziecka. Miałam jednak wrażenie, że moja pani doktor (która wiedziała, że po ślubie zaczniemy starać się o dziecko) wystawia diagnozy „na oko”, nie poprzedzając wprowadzanych zmian w leczeniu żadnymi badaniami. Znam swoje ciało i czułam, że diagnoza jest błędna. Po prostu czułam, że nie będę mogła zajść w ciążę. A pani doktor dalej lekceważyła symptomy i objawy, nie zlecając żadnych dodatkowych badań, a jedynie „zgadując” co może być przyczyną. Kiedy p. doktor zaczęła podważać swoje wcześniejsze diagnozy, mój niepokój urósł w siłę. Nowennę zaczęliśmy odmawiać wspólnie z mężem w niedzielę, 23 września. Prosiliśmy o to, aby w naszym życiu pojawiło się zdrowe dzieciątko. Kiedy 15 listopada skończyliśmy ją odmawiać, poczułam smutek i rozczarowanie. Wiedziałam, że to złe, bo nie można traktować Pana Boga w kategorii „maszynki do spełniania życzeń”. A jednak łapałam się na tym, że chwilami tak to z mojej strony wyglądało. Dopiero po czasie zrozumiałam, jak wiele łask wówczas otrzymaliśmy od Pana i naszej Mamy – Maryji :). W trakcie odmawiania nowenny trafiłam do innej p. doktor, która po przeprowadzeniu badań i zebraniu obszernego wywiadu zleciła mi lek, który miałam brać przez 3 m-ce. Wreszcie czułam się „zaopiekowana” i wiedziałam, że jestem w dobrych rękach specjalisty, który jest nie tylko profesjonalny ale i empatyczny. To jednak nie koniec „łask” jakie otrzymaliśmy. Kiedy 17 października odmawialiśmy nowennę siedząc na ławce w parku dostaliśmy wspaniały znak od Pana, że z nami jest. Na niebie pojawiła się tęcza, która przybrała kolory -niebieski-czerwony (kolory promieni wychodzących z serca Jezusa, w obrazie „Jezu ufam Tobie”) a obok niej chmury, które przybrały kształt gołębicy. Wiedzieliśmy oboje, że Pan jest z nami, w lepszy sposób nie mógł nam tego ukazać. W trakcie tej nowenny nie ominęło nas jednak działanie złego. Zdarzały się między nami kłótnie, moja rodzina zaczęła nas wrogo traktować (bez powodu). Czuliśmy, że i te „znaki” nie są dziełem przypadku ale działaniem złego, który próbował mieszać. Trwaliśmy jednak w modlitwie ufając Panu.
Kolejną Nowennę rozpoczęliśmy w niedzielę -18 listopada – pojechaliśmy z mężem do Sanktuarium Matki Bożej w Częstochowie, zawierzając Jej nasze troski. Prosiliśmy o dar rodzicielstwa, jednak za namową pewnego księdza na końcu modlitwy wypowiadaliśmy słowa ” Niech się dzieje Wola Boża”. W trakcie odmawiania zarówno pierwszej, jak i drugiej Nowenny -czułam opiekę Matki Bożej. Niepokój mijał, chwil zwątpienia było coraz mniej – jego miejsce zajmował pokój w sercu. Wiem, że jest w tym też zasługa mojego męża, który nawet przez chwilę nie wątpił, że Pan nas wysłucha i uczył mnie cierpliwości. W trakcie tej drugiej Nowenny „pogodziłam się” z tym, że Pan Bóg może mieć wobec nas inny plan – prosiłam o to, bym umiała przyjąć to z pokorą. Czułam jednocześnie, że wszystko będzie dobrze i że Pan chce abyśmy byli rodzicami. Nasz cud był z nami już w Wigilię Bożego Narodzenia, potwierdził to test ciążowy wykonany 1 stycznia – taki prezent noworoczny :). Zaszłam w ciążę w trakcie odmawiania części dziękczynnej. Wczoraj – 22 stycznia- widzieliśmy na USG bijące serduszko naszego 7-tygodniowego Szczęścia. Nie ma słów, którymi można opisać co się wówczas czuje.
Drugą Nowennę zakończyliśmy 10 stycznia, a 4 dni później – w Sanktuarium Maki Bożej w Częstochowie dziękowaliśmy osobiście za wyproszenie dla nas łaski rodzicielstwa. Rozpoczęliśmy jednocześnie kolejną Nowennę – prosząc Maryję o wyproszenie dla nas łaski ciąży i porodu bez powikłań. Wiem, że Maryja nas nie opuści i że nie ma powodu do niepokoju. W głębi serca czuję, że wszystko będzie dobrze, bo Mama jest z nami :). Rozumiem doskonale osoby, które piszą w swoich świadectwach, że Nowenna Pompejańska uzależnia. I nie chodzi tu nawet o to, że odmawiając ją prosimy o daną łaskę – ale o to, że wówczas intensywniej odczuwamy obecność Maryji w naszym życiu, a nasze serce przepełnia radość i pokój. Wiem, że Nowenna, którą modlę się obecnie z mężem – nie jest ostatnią, którą odmówię. Trwajcie w modlitwie i zawierzajcie swoje życie Maryji i Panu – Oni najlepiej wiedzą, co jest dla nas najlepsze i czego najbardziej potrzebujemy w danej chwili.
Chwała Panu!

Nie przegap ciekawego świadectwa!

11
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
7 Wątki z odpowiedziami
6 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
6 Autorzy
MarzenaMariamenaAleksandraKarola Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Lissa
Gość
Lissa

Szkoda, że ten świat jest tak urządzony, że istnienie kobiety sprowadza się tylko do urodzenia dziecka kiedy to mężczyźni robią prawie wszystko- mamy dzięki nim prąd, kanalizacje, ogrzewanie, wydobywanie surowców. Ogólnie rządzą światem i dbają o porządek. Nawet lakiery do paznokci używane przez kobiety i kosmetyki opracowali mężczyźni 🙂

Fajnie nowe Lechita ! 🙂

Karola
Gość
Karola

Ta wypowiedź śmierdzi trolem, ale nawet gdyby: 1) Nie wiem wśród jakich kobiet ty się obracasz, ja kończąc uczelnię techniczną znam mnóstwo mądrych i inteligentnych dziewczyn spełniających się zawodowo i jednocześnie umiejących stworzyć świetne rodziny, to wcale sie nie musi wykluczać. 2) Nie wiemy i nie musimy wiedzieć co robi autorka świadectwa, na tym etapie życia do szczęścia brakowało jej dziecka i o to się modliła, co też – chwała Panu – dostała. 3) Ktoś tych przyszłych bardzo mądrych facetów musi zacząć kształtować, świat jest tak urządzony, że nikt sie tak dobrze do tego nie nadaje jak matka. (ciekawostka:w przypadku… Czytaj więcej »

Karola
Gość
Karola

W sumie też, istotą miłości i pokory jest rezygnacja z siebie na rzecz drugiego człowieka, to w oczach Boga jest chyba jedną z najwyższych wartości w tym świecie. Taki przykład dał sam Pan Jezus.
A inna sprawa, ze nic nie daje facetowi kopa do działania jak podziw i potrzeby kobiety 😉 Sądzę, że to może też trochę ułatwiać pracę i dodawać motywacji facetom 😉

Lissa
Gość
Lissa

Hahaha. Akurat facetowi potrzebny jest podziw kobiety haha gdyby nie plac zabaw pomiedzy udami to zaden facet by sie nie interesowal kobietami!

Lissa
Gość
Lissa

Śmieszą mnie takie kobiety jak Ty, ktpre na sile szukają w sobie cech dziek ktorym mezczyzni brną dalej haha akurat podziw kobiety i te cieplo nic dla nich nie znaczy jesli nie ma seksu!

Lissa
Gość
Lissa

Karolo. Zastanów się ale najpier swoje damskie ego zostaw na bok! Kto to wszystko stworzył bo nie kobiety!
Dlaczego w policji na patrol pary są mieszane kobieta i facet a nie przyjeżdżają do incydentów pary kobiet? Dlaczego w grupach antyterrorystycznych kobiet nie ma? Bo sie do tego nie nadaja ani fizycznie ani psychicznie!

Haha a skaf mozesz wiedziec czy sie rozwijam czy nie. Rozwijam sie ale widze limity i ograniczenia z powodu plci! Kobiety nie nadaja sie do wszystkich zawodow!

mena
Gość
mena

No coż skoro jesteś ,mądrzejsza od Boga i widzisz wyższość męższyzn nad kobietami ,to tylko dla przypomnienia sam Bóg wybrał łono kobiety na przyjście na ten świat i tak masz racje największa rola w życiu kobiety jest danie życia drugiemu człowiekowi ,dlatego szatan tak zaciekle walczy by jak najmniej kobiet rodziło dzieci. Chce zaznaczyć gdyby nie ta „tylko „rola kobiety nie było by ciebie i tych”mądrych facetów” zawsze za sukcesem faceta stoi kobieta . Bo tylko prawdziwa kobieta potrafi zrezygnować z siebie i „Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę,… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Widze ,że masz problem sama,zawsze i niezależnie jaki nic wybierzesz i nie wiadomo jak bedziesz udawać kogoś innego to wszystko do czasu bo gdy wpadniesz na temat seksu moment widać kto siedzi po drugiej stronie … pozdrawiam

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Jestem autorką tego świadectwa, kilka słów ode mnie. Straciliśmy nasze dziecko, jednak w tym trudnym dla nas czasie nie ustajemy w modlitwie i wierzę. Czytając Twoje komentarze Lisso, odnoszę wrażenie, że nie doswiadczylaś prawdziwej miłości i szacunku ze strony mezczyzny. Życzę Ci abyś poznała mężczyznę, który sprawi że zmienisz zdanie dotyczące Twojego przekonania o zainteresowaniu mężczyzn kobietami – tylko że względu na seks. Odnosząc się do Twoich obaw dotyczących pragnienia rodzicielstwa- czy kobieta, tudzież mężczyzna powołany do rodzicielstwa jest gorszy przez to, że pragnie potomstwa? Czy to jest jednoznaczne z tym, że nie mają w życiu żadnych innych „osiągnięć” i… Czytaj więcej »

Maria
Gość
Maria

Dlaczego płakałam czytając to świadectwo?
Zawsze cieszę się szczęściem ludzi, których modlitwy zostały wysłuchane.
Czekam na swój cud 🙂 a Wam niech Bóg błogosławi.
Ktoś na tym Forum napisał (za co ogromnie dziękuję), aby zaprzestać ciągłego proszenia w modlitwie, a zacząć Boga wielbić i dziękować Mu. Wszak zna Ojciec nasze troski i potrzeby. Zresztą, milion razy już Mu to przedstawialiśmy.
Chciałabym teraz Boga tylko wielbić i dziękować (choć nie jest to takie proste, bo intencja gdzieś tam z tyłu głowy jest).
I coć nie jest to proste, to ufam, że Bóg mi pomoże i moja modlitwa z błagalnej zmieni się w dziękczynną i uwielbienia 🙂

Marzena
Gość
Marzena

Piękne świadectwo. Aż się popłakałam. Ja właśnie odmawiam Nowennę w takiej samej intencji