Agnieszka: Upragnione macierzyństwo

Moje życie tak się potoczyło, że wyszłam za mąż tuż przed 40. Postanowiliśmy postarać się o dziecko. Udało się, zaszłam w ciążę i już od samego początku odmawiałam nowenny w intencji urodzenia zdrowego dziecka. Podczas usg w 12 tygodniu ciąży poszłam na usg prenatalne, tam lekarz opisał, że kość nosowa jest niewyraźna. Moja lekarka na kolejnej wizycie uparcie szukała tej kości nosowej, ale też nie widziała jej na pewno. Ja beztrosko stwierdziłam, że nos mu się dorobi..ale ona nic na to nie odpowiedziała. Na kolejnej wizycie kontrolej znalazła wyraźnie nos i bardzo się ucieszyła…Dopiero wówczas zaczęłam się zastanawiać o co chodzi z tym nosem i doczytałam, że to wskazuje na trisomię..ale ja ani przez chwilę nie zwątpiłam, że moje dziecko będzie zdrowe. A moja lekarka dopiero po porodzie powiedziała mi o swoich obawach. Mój syn urodził się bez komplikacji i zupełnie zdrowy, tylko dzięki opiece Matki Bożej. Nowenna pompejańska działa cuda.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Módl się...

razem z nami!

20
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
16 Wątki z odpowiedziami
9 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
9 Autorzy
menairenaMagdalenaBasiaAnia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Maria II
Gość
Maria II

Agnieszko- chwała Panu i Jego Matce.Twoje świadectwo jest bardzo ważne- dobrze, żeby przeczytały wszystkie Dziewczyny, które martwią się , że nie założą rodziny- dla Pana Boga nie ma za późno:))

Ania
Gość
Ania

Czasami jest mam 44 lata , cale zycie wuerzylam i sie modlilam a nie wyszlo , mam jedynie nadzieje ze Pan Bog mnie wczesniej zabierze z tego lez padolu a lez w moim zyciu bylo morze

Maria II
Gość
Maria II

Aniu, tak jest, niestety. Kiedyś pisałam o mojej, jedynej śp.Siostrze- moim Aniele, największym Przyjacielu.Też nie ułożyło się Jej życie i nigdy się z tym nie pogodziła.Byłaby najlepszą żoną i matką.Wiem też jak ludzie traktują osoby samotne, nawet te z najbliższej rodziny.Umarła wcześnie.Nie pisz Aniu o śmierci, bo zostają ci, którzy potem tęsknią i cierpią.Codziennie modlę się za osoby z tego forum- Ciebie ogarnę szczególnie.

Ania
Gość
Ania

Dziekuje Ci pieknie , wiesz jak czlowiekowi moze byc przykro i smutno , bo widzialas to u siostry. Pomysl sobie jak jej jest dobrze ze w koncu jest szczesliwa, bo jak piszesz zaslugiwala na to. Niby czlowiek nie jest stary ale ja czuje sie jak 80- latka glownie psychicznie , wiec nie piszcie ze jak ktos prosi to dostaje bo to nieprawda sprawdza sie tylko chyba u wybranych, i naprawde lepiej jakby mnie nie bylo.

Basia
Gość
Basia

Są miejsca gdzie można oddać siebie i swoją samotność drugiemu człowiekowi… Na Wolontariuszy w każdym wieku czekają Hospicja, Pogotowia Opiekuńcze, Domy Dziecka, Świetlice przykościelne, Instytucje Carritas… A tam już doceni się każdy dzień i sekundę swojego życia i wypełni w owocny sposób nadmiar czasu. A i ilu wspaniałych ludzi można tam spotkać wystarczy zrobić ten jeden krok!

irena
Gość
irena

Basiu to jest moje kolejne marzenie,ktorego narazie nie moge zrealizowac ze wzgledu na moja prace,kiedys bede pracowac jako wolontariuszka w hospicjum ,bo wiem jak wielu ludzi cierpi i umiera w samotnosci,bo albo nie maja rodziny,albo ich blizcy musza pracowac i nie sa wstnie poswiecic wiele czasu tym osobom chorym,dwa tygodnie temu bylam sie porzegnac z taka umierajaca osoba i lzy same cieknely mi z oczu,jak ta osoba bardzo mocno sciskala moja reke powtarzajac ze umiera,nie moglam byc ciagle przy tym czlowieku ,bo musialam wracac do mojej babuszki ktora sie opiekuje,modlilam sie do sw Faustyny zeby byla przy tej osobie i… Czytaj więcej »

Basia
Gość
Basia

Spełniajmy takie marzenia – czasu wbrew pozorom jest tak niewiele… Jesteśmy tyle warci ile pozostajemy we wspomnieniach innych. Czasami niektórych wogóle nie pamiętamy, a może i też wypieramy ich z naszych wspomnień ale są i tacy bez, których tak trudno nam żyć…

Ania
Gość
Ania

Dziekuje za podpowiedz ale chyba nie doczytalas ze moim pragnieniem bylo byc matka i zona bo nawet jak komus pomagasz to dalej wracasz do pustego domu

mena
Gość
mena

Aniu ,z tym wybraniem to jest raczej odwrotnie to Bóg chce mieć ciebie bliżej siebie w wieczności dlatego teraz upadabnia Cię do Swego Syna…….Kiedyś jedna święta powiedziała Bogu tak wcale się nie dziwie ,że masz tak mało przyjaciół skoro tak z nimi postępujesz, na to On odpowiedział , nie zapominaj o tym ,że kto tu na ziemi jest moim przyjacielem ten nim pozostaje i w niebie a krzyża jaki teraz mają a chwałą jaka ich czeka w niebie nie da się porównać, dlatego mi tylko zaufaj i nie pytaj dlaczego…..

Ania
Gość
Ania

Wydaje mi sie ze tesknota osob ktore zostaja tutaj moze byc mniejsza od tesknoty twojej siostry za byciem mama i zona

Maria II
Gość
Maria II

Każdy człowiek choćby jak chciał zrozumieć w pełni odczucia drugiego człowieka, nawet najbliżczego to nie jest w stanie zrobić tego w pełni.
Nam też nie jest dane być dziadkami i też ciężko.Chyba każdy człowiek ma sprawę ,którą nie zdołał uprosić.
Kilka lat proszę Matkę Bożą o wiarę dla Syna , ale to Pan ma mu dać łaskę wiary.

mena
Gość
mena

Pan mu już dał ,tylko czeka na odpowiedni moment kiedy ona w nim wyda owoce.

Maria II
Gość
Maria II

Bardzo Ci dziękuję

Magdalena
Gość
Magdalena

A na co umarła twoja siostra i w jakim wieku, jeśli można wiedzieć?

Maria II
Gość
Maria II

Wybacz….

irena
Gość
irena

MarioII ja tez stracilam siostre ,bardzo rozumie twoj bol,po smierci naszej mamy to ona nam matkowala ,do niej cale rodzenstwo przychodzilo jak do mamy po rade pocieszenie,bardzo nam jej brakuje,ale pociesza mnie tylko fakt ze jej juz jest moze lepiej niz nam tu na ziemi,byla bardzo dobrym czlowiekiem

Maria II
Gość
Maria II

Tak właśnie.

Gosia
Gość
Gosia

Podniosła mnie na duchu. Dziękuję

Ilona
Gość
Ilona

Przepiękne świadectwo

bnbn
Gość
bnbn

Meża nie wymodlliłaś? pytam skoro tak późno wyszłaś,t o tak pomyślałam…