LIST: Monik – odczuwam zwątpienie, że go nie znajdę…

Tak to jest… Ci co mają mężów czy sympatie mają problemy z nimi i człowiek samotny też ma problem ze nie ma tych osób w naszym życiu. życie jest dziwne. Czasami to sie zastanawiam jak to jest. To prawda inni już w trakcie nowenny dostają to o co się modlą A inni czekają. I w sumie też nie wiadomo czy się doczekają tego. Ja już czekam 3 lata będzie w tym roku odkąd zmowilam nowennę i w intencji znalezienia dobrego meza. Było 2 facetów po nowennie jak do tej pory Ale okazali się oszustami, kobieciarzami i nie mieli szczerych zamiarów. Czasami się też zastanawiam czy oby wogole będę mieć. Kiedyś się pytałam Jezusa będąc w ciszy w kosciele. Mówiłam mu. Mow Panie A Sluga Twój słucha.. po pewnym czasie usłyszałam w myślach takie słowa MARYJA WYPROSILA CI WSPANIAŁEGO MĘŻA O JAKIM NAWET NIE MARZYLAS ALE JESZCZE MUSISZ NA NIEGO TROCHĘ POCZEKAĆ JESZCZE NIE CZAS.. Ale dzisiaj mam jakieś załamanie :/ bo znów odczuwam zwątpienie ze tak nie będzie ze go właśnie nie znajdę. Ze on mnie nie znajdzie. Ze będę sama do końca. Jak ja nie lubię takich chwil… 🙁

STRON 

dla "Królowej  Różańca Świętego"

8

  • Pani Monik będzie niedługo w czym wybierać zamieszkają nas biali imigranci z bylych krajów europejskich szukających azylu w Polsce- angole,szkoci,irlandczycy, francuzi, wlosi, niemcy, szwedzi, finowie. O ile niemcy i finowie no i wlosi ujdą to innych nie polecam a zwłaszcza obrzydliwych degeneratów z wysp brytyjskich, którzy caly czas pluli i plują na Polskę i Polaków i słowian!

    • Co to za wypowiedz ? Czemu ma sluzyc ? Niewłaściwe miejsce na takie wypowiedzi,chyba zabladzilas dziewczyno

      • Ufajaca jak bywasz na forum to wiesz,że ośmiornica szaleje.
        Klikasz powyzej na chorągiewkę i nie wchodzi sie w dyskusję

  • Napisałaś „odmówiłam nowenne i czekam już 3 rok…” A co w tym czasie jeszcze zrobiłas?Na jednej nowennie zakończyłas prośbę?Nowenna Pompejanska to nie czarodziejska różdżka. Trzeba każdego dnia szukać woli Bożej i prosić Maryje o potrzebne łaski.

  • Rozumiem Twoje emocje, bo sama często tak mam. Raz jestem pełna nadziei, innym razem trwam w zwątpieniu, ale w tym wszystkim cały czas się modle. Mam nadzieję, że Twoje Twoje prośby będą wysłuchane i że do spełnienia się Twych modlitw już bliżej niż dalej 🙂
    Pomodlę się za Ciebie oraz za wszystkie osoby z tego forum, które modlą się o drugą połówkę. Dobry mąż (żona też) to fajna sprawa 🙂
    Wszystkiego dobrego 🙂

    • Problem polega na tym ze rzadko takie modlitwy sa wysluchiwane, mowie to wiedziona doswiadczeniem kilkunastu lat modlitw i wiem jedno ze modlitwa moze tez ale trzeba dzialac po swojemu , mi tez wydawalo sie ze jak bede sie modlila to kogos poznam dzieki dzialaniu bozemu ale nic z tego , kolezanki pily palily uzywaly zycia rowno i maja teraz fajnych mezow fajne rodziny a ja czekalam prosilam Boga i co i nic zostalam sama .

        • „W to” czyli w co ? W moc modlitwy? Czy w słowa Jezusa „proście a otrzymacie”, „o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię”?

            • Owszem bo jak mówi Pismo św. „Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.”

      • Powiedz zwyczajnie: Boże przyjmuję Twoją wolę. I cokolwiek uczynisz w moim życiu będę Ci dziękować. Ufam w Twoje Miłosierdzie. Tylko tyle. I zacznie się dziać więcej niż przypuszczasz i niż zdołasz zrozumieć.

        • Marysiu, nie wystarczy tylko powiedzieć. Trzeba jeszcze w to uwierzyć. I tu zaczyna sie problem…

          • Parę lat temu odmawiałam Nowennę o całkowite uzdrowienie Eli. Ela miała raka płuc. Wierzyłam i modliłam się. Ela zmarła w dzień swojej rocznicy ślubu, pogrzeb był w dzień imienin. Ela żyła na swój sposób, daleko od Boga. Matka Boska wysłuchała mnie. Nastąpiło CAŁKOWITE uzdrowienie. Uważam, że poszła prosto do Nieba. To jej wymodliłam. Choć po ludzku nie było to, czego chciałam. Bóg jest i słucha nas. Jest w każdym z nas. Nawet w tych, którzy nie wierzą. Trzeba się modlić. I oddać WSZYSTKO Bogu.

      • Zachęcam Aniu do poznania mojej skromnej osoby Robert lat 34. Podaj swojego emaila 🙂

  • odnośnie modlitw o dobrego męża mamy setki takich wysłuchanych nowenn – świadectw w tej intencji więc trzeba wierzyć i uzbroić się w cierpliwość oraz samemu trochę podziałać – np poszukać jakiejś wspólnoty dla siebie

      • A o pracę mamy całe mnóstwo świadectw. Zawsze jeżeli modlitwa nie jest wysłuchana należy patrzeć na siebie i swoją postawę odnośnie intencji także duchową, moralna i to czy żyje się w zgodzie z Wolą Bożą.

            • to co wyżej od spraw duchowych problemów z modlitwą jest ksiądz

            • To w takim razie pomódlmy się razem o Twoją pracę. Codziennie od dziś będę odmawiać 10 różańca za Ciebie i Twoją intencję. Bóg jest dobry!

          • A ile NP odmówiłaś w tej intencji? I co to za praca, jeśli można wiedzieć? Dlaczego jest super?

            • Odmówiłam już 7 NP w różnych intencjach. Jedną z nich była prośba o pracę dla syna. Skończył studia wyższe, ale przez prawie rok, nie mógł znaleźć żadnej pracy zgodnej z kwalifikacjami. Widziałam, że bardzo przeżywa. Koledzy wyjechali z Polski. Syn pracuje od ok. roku fizycznie. Zarabia ok. 3 tyś. Co jakiś czas są tam premie. Ważne dla niego jest to, że nie jest to praca wyczerpująca, a najważniejsze, iż atmosfera w tej firmie jest bardzo dobra. Wszyscy sobie pomagają, żartują itp. Szef jest uczciwym, przyzwoitym człowiekiem. Wiadomo, że nie jest to praca „jego życia”, ale póki co nie ma zamiaru jej zmieniać.

        • Moja modlitwa o pracę też nie została wysłuchana, a żyję cały czas w zgodzie z wolą Bożą.

          • Niektórzy chcą pracę tzw marzeń, a nie biorą tej pracy jaką przed nimi stawia Pan Bóg bo np nie jest zgodna z ich wykształceniem czy marzeniami a potem mówią iż modlitwa nie została wysłuchana a ona została wysłuchana tylko oni nie chcą podjąć pracy jaką dał i Pan Bóg

            • A jeśli nie mogę znaleźć nawet pracy, która jest poniżej moich kwalifikacji? Szukam pracy na umowę o pracę, na cały etat, bo nie chcę pracować na śmieciówkę. Czy to źle?

            • mogę mówić tylko po sobie. Jak nie miałam pracy to brałam pracę obojętnie jaką byle tylko była. A jak nie było to jechałam za granice pracować fizycznie na tzw zmywaku

            • Ja mialam smieciówke w bardzo dobrym biurze.. wkurzylam się, bo patrząc na przód nie dorobiłabym sie niczego, wiec wyjechałam zagranicę. Chcę popracować trochę w zawodzie, odłożyć wrócić do PL i otworzyć coś swojego. Chcę robić coś BO MOGĘ a nie MUSZĘ.
              Dla mnie w tych czasach najwiekszą wartością jest chyba wolność..

            • A jeśli ktoś nie może wyjechać za granicę?

            • Hmm.. teraz kazdy zna kogos kto pracuje zagranica. Albo ktoś z rodziny, znajomych. Mozna sie gdzies zaczepić. Rozumiem też, że nie kazdy tego chce.. ja sama wyjechalam z bólem serca i bardzo tęsknie za krajem. Zmusila mnie do tego sytuacja zyciowa. Ale nie trzeba wyjeżdzać na całe życie.

            • Klaro ja pomimo calkiem niezlej pensji obecnie tez mam.umowe zlecenie ale o tyle dobrze ze oskładkowaną dodatkowo prywatnie przelewam pieniążki na dodatkowy fundusz i jest ok przynajmniej mam poczucie ze lata w tej pracy nie są latami straconymipod wzgledem skladek emerytalnych. Jest to jakieś wyjście ale fakt nie powinno być umów zleceń o dzielo itp. Państwo nas po prostu oszukuje dając lobuzom lukę w prawie do wyzyskiwania pracownikow

            • W Niemczech, gdzie obecnie mieszkam takie umowy są zabronione haha. Ale słyszałam, ze w Pl tez to ma sie zmienic.

            • Mam tak samo jeśli masz ochotę mogę doradzić coś w tej kwestii. pozdrawiam

            • Co w tym dziwnego że ludzie chcą lubić swoją pracę?

            • jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma

            • łatwo pisać trudniej wziąć się do roboty i przestać narzekać

            • a dlaczego niektórzy olewają Boga a mają wszystko a drudzy proszą proszą i nic ???

            • A czy w Piśmie Świętym znajdę odpowiedź, dlaczego nie mam pracy?

            • Ja się osobiście wcale nie dziwię, że ludzie nie chcą brać byle jakiej pracy tym bardziej jak widzą wokół siebie osoby gorzej wykształcone albo zupełnie nie „po kierunku” jak dostają pracę tylko dlatego, że mają znajomości albo wysoko postawionych rodziców. Sam takich przypadków znam mnóstwo dlatego po ukończeniu szkoły pomaturalnej razem z kolegą założyliśmy firmę, aby nie być od nikogo zależnymi.
              Początkowo było nam trudno i też bez pomocy moich rodziców musiałbym zamknąć biznes ale jakoś powolutku – dzięki Bogu! – od zlecenia do zlecenia zaczęło nam się coraz lepiej powodzić. Dziś sami zatrudniamy 10 osób i każdemu, kto nie może znaleźć pracy będę proponował założenie własnej działalności. Czasami nie potrzeba wcale dużych funduszy na początek. Magdo, napisz kim jesteś z zawodu to może wspólnymi siłami ci coś podpowiemy.

            • ”osoby gorzej wykształcone albo zupełnie nie „po kierunku” jak dostają pracę tylko dlatego, że mają znajomości albo wysoko postawionych rodziców” i jeszcze potrafią poniżać i wyśmiewać się z tych których naprawdę szukają pracy związanej ze swoimi studiami

            • Jestem bibliotekarzem. Ale w tym zawodzie ciężko znaleźć pracę, więc szukam jakiejkolwiek pracy, byleby była na umowę o pracę, nie na śmieciówkę.

            • Rzeczywiście jako bibliotekarz to nie masz zbyt wielu możliwości zatrudnienia w zawodzie. Właściwie oprócz bibliotek to pozostają szkoły i domy kultury ewentualnie jakieś archiwa. A tak na szybko to nie myślałaś o dawaniu korepetycji przez skype`a z j. polskiego lub historii? Teraz przed maturami jest ponoć ogromne na nie zapotrzebowanie… A poza tym to jednak na twoim miejscu pomyślałbym o przekwalifikowaniu się i zrobieniu kursów np. z księgowości komputerowej. Wtedy można pracować nawet z domu i małe miasto lub wieś nie stanowią ograniczenia. Życzę Ci powodzenie i obiecuję modlitwę za ciebie.

            • kursy, studia nic nie dają jak nie znajdziesz nigdzie miejsca aby tą wiedze wykorzystać

            • Owszem, dlatego uważam, że warto zdobytą wiedzę wykorzystać prowadząc własną działalność. Ja ani minuty nie przepracowałem u kogoś na etacie i nie żałuję. Przepraszam, przepracowałem parę miesięcy podczas praktyk w Technikum Elektronicznym i to mnie zniechęciło ostatecznie do pracy u kogoś.

            • Zrobiłam kurs z księgowości, ale w tym zawodzie też nie mogę znaleźć pracy, bo nie mam doświadczenia.

            • Magda zmień troche myślenie, Ty wszystko tak na nie.
              Przyuczysz się , to dobry zawód,dobra ksiegowa to na wagę złota.
              Pewnie że odrazu na wielkie wody nie wejdziesz,ale dobry kierunek.
              Mów Jezu Ty sie tym zajmij.Ostatnio koleżanka do mnie dzwoniła w takiej euforii i mówi mi o ks.Dolindo i o tej modlitwie,ze jest na gorąco po telefonie od znajomej,ze te słowa wypowiadają że małe cuda sie zaczynają dziac w rodzinie. Tylko nie narzekaj,przed wypowiadaniem słów zastanów się i to „nie” nie używaj
              Powodzenia

            • Jak mam być na tak, skoro już nic nie zależy ode mnie. Modliłam się tą modlitwą „Jezu, ty się tym zajmij”, ale nie zauważyłam żadnych cudów. Czasami to nie wiem, czy się modlić o pracę, czy o śmierć.

            • Magda jesteś klasycznym przykładem wyuczonej bezradności: na wszystkie propozycje masz gotowa formułkę: nie da się, nic z tego nie będzie, nie chcę wyjeżdżać, nie opłaca się. Nie próbujesz, nie podejmujesz prób nawet,a już z góry zakładasz niepowodzenie. kasy nie masz, nie zarabiasz a i tak nie odpowiada ci najniższa krajowa. Po prostu pogódź się z tym, że z takim nastawieniem, biadoleniem, z oporami przed spróbowaniem nigdy pracy nie znajdziesz.

            • ”przyuczysz się” ciekawi mnie gdzie, akurat tak się składa, że ja szukam pracy w księgowości a każdy pracodawca mi odnawia nawet stażu twierdząc ze sobie nie poradzę bo nie mam doświadczenia

            • powodem braku pracy wielu ludzi jest brak doświadczenia a nie brak chęci do pracy, każdy pracodawca oczekuje, żeby przyjść i już wszystko robić

            • Syty głodnego nigdy nie zrozumie.
              Ile razy słyszę, że najgorzej to pracowników przuczyć.
              A gdzie ja mam zdobyć doświadczenie….
              W sumie to i może dobrze, że jestem sama bo sprawdzać dzieci na ten świat to jest niehumanitarne, a z każdym rokiem jest coraz gorzej.

            • Kto chce szuka sposobu kto nie chce powodu. Ja po 5 letnich studiach też nie mogłam znaleźć pracy jako architekt, bo nie mam doświadczenia. Oferowano mi 1000 zł (!!!) za Msc pracy. Dałam sobie czas. Popracowalam w magazynie, potem wyjechałam na pół roku zagranicę. Wróciłam. Wysyłałam na chybił trafił cv to wszystkich biur. Odezwaly się dwa. Przyjęli mnie. Po 5mscach odeszłam do lepszego. Bardzo dobrego. Szef wprost mi powiedział, że nie mam doświadczenia. Mi na tej pracy nie zależało, watpilam że mnie wezmą. Byłam bardzo wyluzowana na rozmowie na którą się zreszta spóźniłam i nie zdążyłam przebrać. Przyjęli mnie. A wiecie dlaczego? Bo byłam sympatyczna (tak mi później powiedzieli). Zdolny pracownik to jedno, charakter też bardzo dużo daje. Nikt nie chce z maruda pracować.

            • Dokładnie tak jest w moim przypadku. Brak doświadczenia jest przyczyną braku pracy i nawet jeśli wyjadę na drugi koniec Polski, to i tak to nic nie zmieni, bo i tak nikt mnie nie przyjmie, bo nie mam doświadczenia.

            • wybrać się do dobrej ksiegowej i niech cie przyuczy, wówczas pracowdawcy powiesz że dasz sobie radę, wrazie czego abys mogła jeszcze polegać na tej nauczycielce-ksiegowej,mieć kontakt z nią

            • Magdaleno, w zawodzie masz szanse znaleźć pracę w miastach, w których są uczelnie wyższe, najlepiej w szkole państwowej – one mają duże biblioteki, ewentualnie w sieci bibliotek publicznych. W mniejszej miejscowości czy na wsi faktycznie może być trudno.

            • Magda, a praca w wydawnictwie, choćby na umowę zlecenie?

            • Aplikowałam kiedyś do jednego wydawnictwa, ale też mnie nie chcieli przyjąć.

            • Magdaleno i jeszcze jedno. Pensje bibliotekarzy są budżetówkowe i to też trzeba mieć na uwadze. Praca w budżetówce ma swoje plusy i minusy.

            • W moim regionie jest wszędzie praca za najniższą krajową, nieważne gdzie się pracuje, czy w biurze, na produkcji, czy jako sprzątaczka, więc i tak będę zarabiać najniższą krajową.

            • Magdaleno, zaglądaj na EBIB tam są oferty pracy. Załóż sobie konto na fejsie i polub profile bibliotek, które są w miarę blisko Ciebie i dalej też. Dziś często ogłoszenia o pracę pojawiają się na fejsie. Polub tez instytuty bibliotekoznawstwa i informacji naukowej – tam tez pojawiają się oferty pracy.

            • Magdo a moze praca w księgarni? Moja znajoma też bibliotekarka stracila prace i zatrudnila sie w księgarni. Niby praca fizyczna i pomoże kompetencji ale czyściutko i ten zapach książek hmm….h

            • W księgarni też wszędzie wymagają doświadczenie, więc nie mam szans.

            • E tam. Jak jest Male księgarenka to wiadomo ze zazwyczaj właścicielem i pracownikiem zarazem jest jedna osoba i wiadomo ze gdy przyjdzie jej isc np na macierzyński wtedy byle komu biznesu w ręce nie odda. Mam na myśli tu duże ksiegarnie np matras czy empik np w galeriach. Tam przyjmują jak leci przynajmniej tak jest w moim regionie. Idziesz dzisiaj a juz jutro mozesz pracować. Przepraszam ze zapytam jesli mozna… Magdo ile lat jestes bez pracy?'

            • Próbowałam się przyjąć w Empiku, ale nawet tam mnie nie chcieli przyjąć, nawet na umowę zlecenie. W tym roku będzie 5 lat, jak jestem bez pracy.

            • Tak, wierzę. Jak odmawiałam NP w intencji pracy, to chcieli mnie przyjąć w kilku miejscach, tylko mi dojazd nie pasował, bo nie miałam prawa jazdy, więc nie mogę powiedzieć, że Bóg nie chciał dać mi pracy. A ty już nie wierzysz w Boga?

            • To czego tu szukasz na tym forum? Nie szkoda Ci czasu?

            • To nie możliwe, żebyś nie widziała Jego pomocy. Może ci pomagał, tylko ty tego nie widzisz?

            • Ja nie znam twojej historii życia, więc trudno mi powiedzieć. Ja widzę działanie Boga w swoim życiu, nawet jeden ksiądz mi powiedział, że Bóg się o mnie troszczy, ale ja przez swoją głupotę zniszczyłam Jego plan na moje życie.

  • Drogie Współtowarzyszki w niedoli niechcianej samotności, wpiszcie w google Aleksandra Wenglorz Samotność za zamkniętymi drzwiami Nasze Inspiracje. Bardzo polecam. Mnóstwo mądrych, cennych spostrzeżeń. Bez udawania, że nie boli, ale jednocześnie z nadzieją. Wszystko w duchu chrześcijańskim. Nasze Inspiracje są tworzone przez chrześcijan różnych wyznań. W komentarzu wkleję link, ale on będzie musiał zaczekać na moderację. Przez google można wyszukać artykuł wpisując tekst, który podałam na początku komentarza.

      • Najbardziej spodobało mi się zdanie: „Jezus mówi: Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz (Ew. Jana 13:7). Poddajmy się więc Bogu. ”
        Bardzo często mialam myśli typu: Jezu co ty teraz kombinujesz dla mnie. Wiem, ze nie chcesz, zebym tak cierpiała i była smutna. Jestem mega ciekawa co Ty dla mnie szykujesz 🙂 Kiedys po takim moim nastawieniu, czesto spotykały mnie właśnie fajne rzeczy, wyjazdy, nowi ludzie. Najgorzej jest teraz, bo takiej gehenny nigdy nie mialam.. i nigdy nie trawło to 2 lata..

          • Złamane serce 🙂 osoby, które mnie kojarzą z forum kojarzą problem, więc nie chciałabym już zasmiecac to samo. Ciągle tęsknię za chłopakiem, który mnie zostawił 2 lata temu. Funkcjonuje normalnie ale jest rana, która nie pozwala mi iść dalej. Nie umawiam się na randki to facetów mam wręcz lęk. Wczoraj kolejna bliska mi osoba się zareczyla. Ucieszyłam się szczerze, ale mam lekki strach, że omijają mnie najfajniejsze rzeczy w życiu. Nie wyobrażam sobie wziąć ślubu z kimś innym niż mój były. W ogóle małżeństwo mnie przeraża ta odpowiedzialność, ale z drugiej strony nie ma nic piękniejszego kiedy dwie osoby się starają, dbają wspólnie o relacje nawet a może szczególnie wtedy kiedy jest źle. Mój chłopak zostawił mnie kiedy było źle i stąd taki uraz. Ufalam mu bardziej niż własnej rodzinie.

            • Czas powinien być twoim sprzymierzeńcem, ale zawiedzione zaufanie boli,wiem.Piszesz,że nie wyobrażasz sobie życia u boku kogoś innego. Ale może potrzeba Ci radykalnej decyzji, chirurgicznego cięcia. Nie myśl o nim, nie rozpamiętuj,wyrzuć z myśli i z serca. Skup się na sobie, sprawiaj sobie przyjemności, otaczaj się życzliwymi ludźmi.Przykre wspomnienia w końcu kiedyś zblakną .”A życie jest przecież jak pudełko czekoladek- nigdy nie wiesz, na co trafisz…”. Tak jak ktoś tu cytował Grechutę”…Ważne są dni, których jeszcze nie znamy….”Pozdrawiam Cię i życzę odważnego spoglądania w przyszłość..

            • Zrobiłam cięcie w sensie to ja z nim zerwałam kontakt, bo on nie umiał się zdecydować. Uznałam, że jak kocha to wróci, drogę zna. Po 2 wyjechałam zagranicę, żeby zacząć wszystko od nowa. I staram się uprzyjemniac sobie życie 🙂 ale właśnie nie mogę panować nad tym co się dzieje w środku we mnie. Modlitwy też się na nic nie zdały. Dlatego mam takie myśli Jezu co ty dla mnie szykujesz.. Czego ty ode mnie oczekujesz. Co mam jeszcze zrobić? Pomysły mi się dawno skończy więc tak sobie trwam i czekam niewiaodmo na co 🙂

            • Klaro! Bądź pewna,że Bóg jest kreatywny i zaskoczy Cię jeszcze nie raz mile.Piszesz,że decyzja o rozstaniu wyszła od Ciebie – więc jesteś silną kobietą i to Ci się bardzo chwali..Ale czy mentalnie nie tkwisz dalej w tym związku? Chyba jednak o tym chłopaku myślisz , projektujesz sobie w wyobraźni różne scenariusze.To przywołuje wspomnienia, przykre myśli , tęsknotę. I koło się zamyka. Stąd ten smutek,żal. Modlitwa to jak do rzucanie do ognia.Dorzucamy drewienka do stosu, podtrzymujemy ogień, aż w końcu zapłonie wielki ogień – modlitwa przyniesie efekt, spełnienie.Twoje imię oznacza „jasna”- więc samych jasnych, pogodnych myśli i nastawienia do życia Ci życzę.

            • Klaro nie jestes w stanie niczego przewidzieć nie boj się…

              Nieraz obydwie osoby sie starają a i taknie wychodzi. Znam malzenstwo ktore bylo świetnie dobrane kilka lat bylo dobrze wręcz sielankowo, obydwoje wierzący stonowani a jednak nie zaskoczylo…

              Nie ma recepty. Czasem najgorsze wariaty prędzej sie dogadają niż dwoje normalnych ludzi.

              Gdy nie ma Boskiej mocy próżno wstawac i o polnocy

  • A ja się modliłem o dobrą i wierzącą żonę. Jeśli to czytasz Napisz maila. Myślę, że warto. Nie przez przypadek trafiłem na Twoją wypowiedź. Mam 34 lata. Pozdrawiam mail misiek0007@gmail.com. Myślę, że nic nie tracimy, a możemy zyskać. Pozdrawiam 🙂

    • Robert, najpierw zaproponowales znajomość Ani a teraz (pod tym samym swiadectwem kilka komentarzy nizej proponujesz to Klarze. Zdecyduj sie chlopie. Ja wiem ze im wiecej prób tym lepiej ale dziewczyny to czytają i widza ze uderzasz w masówkę… Albo jestes zdesperowany, albo nie masz taktu kolego. Bez urazy ale nieładnie to wyglada

      • Po prostu jestem trochę zagubiony, chce kogoś poznać To wszystko, a pisanie złym niczym nie jestem chyba. Nie jestem podrywaczem od razu przecież się nie pobieramy. Chciałbym poznać jedną dziewczynę jak i drugą. Nikogo nie chcę urazić Zachowałem się głupio zgadza się. Poprawię się przepraszam wszystkie Panie 🙂

        • I ja nie zwróciłam uwagi. Dopiero teraz. Dziękuję Robercie 🙂 jednak związki na odległość nie wychodzą. I Tobie i sobie życzę poznania kogoś w miejscu zamieszkania. Powodzenia

            • Dziękuję Robercie, ale ja z zasady nie biorę udziału w castingach 🙂

            • Też Ania, mam nadzieję, że nie zostaniemy rywalkami haha 🙂

            • No, takiej akcji na tym forum jeszcze nie było;)

            • Ale nie wiem dlaczego tak obcesowo potraktowałyście tego chłopca.Żadnego castingu nie proponował, wyraził tylko chęć zawarcia znajomości, rozmowa nawet na odległość to nic zdrożnego.Nie proponował Wam ani ślubu ani żadnego związku. To, że chłopak może kontaktować się więcej niż z jedną dziewczyną to Was tak uraziło ? Przecież żadnych wyznań i zobowiązań póki co nie składał. A skoro chciałyście mu odmówić to może należało to zrobić przez tego meila, bo Wasze odpowiedzi – zwłaszcza ta o castingu nie była zbyt miła. Ktoś tu chyba ma wysokie mniemanie o sobie.

            • Robercie chciałeś złowić kilka złotych rybek na jeden haczyk?
              Nie da się. Masz nauczkę.
              Dziewczyny w Rodzinie NP mądre. Widać,ze odmawiają rózaniec
              Wszystkim dobrego dnia

      • Ojej dopiero zauważyłam haha. Robercie to bardzo miłe, ale ja na ten moment nie szukam nikogo 🙂 po drugie mieszkam zagranicą a odległość nie sprzyja dbaniu o związek 🙂

  • A ja bym sie radzila dziewczyny zasanowic nad propozycja Roberta . Moze to wartosciowy czlowiek , dla takiego warto sie nawet przeprowadzic, oczywiscie problemem jest praca. Ja z perspektywy wieku ( 52l )widze ze sama nie doprowadzilam do rozwiniecia obiecujacych znajomosci w czasach kiedy bylam mloda , w koncu znalazlam druga polowke ale wtedy musialam podjac w wieku 34 lat decyzje przeprowadzki do innego kraju , porzucenia dobrej pracy i szukania pracy od nowa, plus nauka jezyka francuskiego ! A zdecydowanie wolalam zostac w kraju chociazby ze wzgledu na rodzicow .

  • A musze jeszcze dodac ze przyszlego meza poznalam przez internet, zaczelismy pisac , potem on zaczal dzwonic, potem przejechal do Polski na urlop i…….znalazlam sie w koncu w innym kraju calkiem nieplanowanie

  • Witam Cię Monik. Czytałam Twoje świadectwo i tak pomyślałam o moim synu. Był w związku. Zaręczyny, narzeczeństwo i ta ogromna wiara że jest to ta pierwsza i jedyna miłość. Los jednak chciał inaczej. Po kilku latach porzuciła go dla innego mężczyzny a w moim synu umarła wiara w miłość i szczerość drugiego człowieka. Bardzo długo nie mógł się otrząsnąć. Zamknął się w sobie i nawet nie chciał słyszeć o szukaniu miłości i żony. Umarła w nim wiara a wraz z nią nadzieja na istnienie takich kobiet dla których kocham to znaczy chcę być z tobą, razem z tobą płakać i razem z tobą śmiać się. Podać Ci szklankę gorącej herbaty gdy będziesz chory czy chora i wystarczy mi za to Twój uśmiech. Ma 30 lat i myślę jako matka że jest to czas na założenie rodziny najwyższy. Chciała bym zobaczyć jak znów się uśmiecha. Chciała bym zobaczyć jak nasz dom wypełnia radość, dziecięcy szczebiot i tupot małych nóżek, owoce miłości dwojga ludzi. Syn kiedyś mi powiedział. Wiesz mamo, takich kobiet na jedną noc jest wiele ale mi nie o to chodzi, a znaleźć tą jedną wartościową na całe życie to chyba niemożliwe, już nie ma takich. Więc chyba wolę być sam. Za takie podejście do życia bardzo go cenię. Oczywiście ja nie straciłam wiary i bezustannie modlę się o niego, O rodzinę i miłość. I wiesz co ? Wiem, że pewnego dnia Maryja wyprosi dla niego i miłość i żonę z którą przejdzie przez życie i obydwoje będą wiedzieli że w życiu nie ma przypadków, a kiedy to się stanie ? Tego nie wiem, ale wiem że na pewno się stanie. Wierzę w to głęboko. I Ty nie trać nadziei. Przecież sam Pan Jezus jest Miłością bez granic, czy więc nie da miłości tym którzy Go o nią proszą ? Serdecznie Cię pozdrawiam i więcej wiary. Będzie dobrze.

    • Dołącz do dyskusji…ależ takich dziewczyn jest pelno, wg statystyk na jednego faceta przypada kilka kobiet w tym kraju. I nie wszystkie sa na jedna noc. Jest wiele nieszczęśliwych dziewczyn jak Twój syn nawet wpisy tutaj o tym świadczą. Nie mowie ze Twoj syn taki jest ale faceci by chcieli by byla ladna madra i jeszcze porzadna i w ogóle wszystko naj a nie dostrzegają szarych pracowitych myszek wokół nich. Na nie tez warto spojrzec laskawym okiem ale oni zazwyczaj nazywają je grubasami czy pasztetami…choc niektóre nadwagi wcale nie maja. Czesto wierzaca dziewczyna rowna sie „zamulona” a to krzywdzace

      • No widzisz Nesa. Mój syn nie chce skupiać się na dziewczynach które same pchają się do łóżka. Nie ukrywajmy że tak również bywa. I możesz mi wierzyć że nie chodzi mu o kogoś pięknego czy bardzo zgrabnego, ale o kogoś kto doceni ciepło domowego ogniska. Właściwie to aż żal że takie samotne i poranione miłością osoby nie mogą się tak jakoś spotkać i niby każe z nich szuka a tak naprawdę czeka aż samo przyjdzie. A samo rzadko przychodzi.

    • Pani Grażyno, bardzo wzruszyła mnie historia Pani syna, być może dlatego że kiedyś byłam w podobnej sytuacji i do tej pory ciężko mi się po tym pozbierać i zaufać . Podziwiam Pani wiarę, bo chociaż sama modlę się o dobrego męża między innymi Nowenną Pompejańską choć nie tylko, to czasami mam chwilę zwątpienia czy kiedyś poznam wartościowego, uczciwego , wiernego chłopaka. Pani komentarz i pełna ufności wiara wlała nadzieję także w moje serce za co bardzo dziękuję:-)

      • Cieszę się jeśli mogłam choć troszkę dodać nadziei i otuchy. Ja osobiście wielokrotnie doświadczyłam obecności Pana Boga w swoim życiu i na pewno o cokolwiek prosząc nie mogę powiedzieć ” jeśli jesteś to…” ale zawsze mówię ” wiem że jesteś i jeśli zechcesz a moja prośba jest zgodna z Twoją wolą to…”i czemu miałby mnie Pan Bóg nie wysłuchać ? Przecież w życiu najważniejsza jest MIŁOŚĆ. Więc wiem że wcześniej czy później na pewno wyproszę tą łaskę dla syna czego i Tobie z całego serca życzę. Ja zostałam dwukrotnie uzdrowiona z raka, mój mąż został wyleczony z nałogu nikotyny ,alkoholizmu i hazardu i dużo dużo by opowiadać, ale niektórych łask nie da się nawet ująć w słowa. Ten zrozumie kto doświadczył. Wiem jedno. Nie pragnij na siłę, ponieważ im bardziej skupiamy się na problemie tym mocniej cierpimy, tym samym oddalając się w ufności od Jezusa. A szatanowi tylko o to chodzi. Więc dużo uśmiechu życzę. Na pewno spotkasz prawdziwą miłość w co głęboko wierzę.

        • Najgorsze w tym wszystkim jest chyba czekanie aż w końcu coś się zmieni a w dodatku cierpliwość nie jest moją najmocniejszą zaletą;-) Czasami zastanawiam się jak to ma wyglądać z mojej strony , czy jeżeli nadejdzie odpowiedni moment to Pan Bóg po prostu postawi tego chłopaka na mojej drodzy czy sama mam go szukać. Był niedawno w moim życiu taki moment że poznałam chłopaka, który wydawał się „tym jedynym” ale niestety zakończyłam tę znajomość . Poszło o to że jestem dość zazdrosna i podejrzewałam że on nie jest do końca uczciwy. Nie wiem tak naprawdę czy miałam rację ale on w sumie nie walczył o kontakt ze mną więc może to znak że to jednak nie „ten”.

  • Żeby doświadczyć łask od Boga trzeba nie tylko odmawiać Nowenny, ale także przystępować do Komunii św. , i klękać, a nie np. kucać podczas mszy św. Bóg z jakiegoś powodu bardzo na to patrzy. Od wierzących wymaga więcej niż od tych co dopiero się nawracają. Trzeba modlić się do Ducha św. każdego dnia, przed każdą niemal rozmową. Czy podejść do kogoś i pogadać czy też milczeć, On da natchnienia. Wtedy będziemy mówić co On chce, a nie od siebie. Dużo błędów przez to unikniemy. Bogu trzeba ufać i wierzyć bo według naszej wiary otrzymamy. Kto wierzy otrzyma, kto ma wątpliwości może nie dostać.

    • Jeżeli modlimy się Nowenną to klęczmy. Jeżeli ktoś jedzie autobusem czy wykonuje inną pracę to ok., ale jeżeli np. nic nie robi i siedzi w domu podczas modlitwy to za mało, pełne klęczenie, taka postawa jest tu potrzebna u kogoś kto od dawna jest osobą wierzącą. Nowenny, różańce nic nie dają bo nie klęczycie.

      • „Nowenny, różańce nic nie dają bo nie klęczycie.” Nie zgodze się z tymi słowami , owszem postawa klęcząca jest wskazana jednak,to nie jest wyznacznikiem wysłuchania lub nie wysłuchania nowenny .

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    STRON 

    dla "Królowej  Różańca Świętego"

    8