Grażyna: Cud narodzin

Chciałam się podzielić moim świadectwem.
W listopadzie ub.roku moja córka kolejny raz straciła dzieciątko. Zaczęłam w jej intencji odmawiać Nowennę Pompejańską. Wkrótce została odkryta przyczyna wszystkich niepowodzeń. Pojawiła się nadzieja… W marcu dowiadujemy się ,że córka jest w ciąży. Jest pod opieką kilku poradni, bierze leki, zastrzyki, udaje się usłyszeć bicie serduszka, maluszek rozwija się. Z uwagi na wiek córki zostaje skierowana na badania prenatalne i tu szok – wyniki są nieciekawe. Lekarz proponuje badanie inwazyjne, zięć nie wyraża zgody, by nie zaszkodzić dziecku. Wiemy,że będziemy je kochać nawet, jeśli okaże się chore. Zaczynam odmawiać kolejną nowennę. Córka dalej pod opieką lekarzy, badania wykazują ,że serduszko jest zdrowe, lekarz w poradni patologii ciąży uspokaja,że wszystko będzie dobrze. W zeszłym tygodniu urodził się nasz wnuczek, zdrowy! Jesteśmy szczęśliwi i dziękujemy Bogu i Matce Najświętszej -za wstawiennictwo.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o