Ewelina: Ufam

Chciałabym opisać swoje świadectwo związane z Nowenną.. Otóż słyszałam O niej już dawno i od kilku osób ale jakoś nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi . Po ślubie zaczęliśmy z mężem starać się o dziecko ale się nie udawało więc wiadomo, lekarz później klinika leczenia niepłodności i dalej nic. Wtedy to usłyszałam O tej modlitwie od mojej mamy która to wręcz nalegała abym ja zaczęła się nią modlić. niestety jakiś wewnętrzny upór sprawiał że byłam jakby zbuntowana, negatywnie nastawiona do samej myśli O zaczęciu modlitwy. I tak mijał czas A ja przestawałam mieć nadzieję że kiedykolwiek zostaniemy rodzicami. Prawie co niedzielę chodziliśmy do kościoła pod wezwaniem Najświętszej Rodziny. Były też po mszy udzielane specjalne błogosławieństwa i w tym, za małżonków modlących się o potomstwo. Po niepowidzeniach w klinice A właściwie po tym jak zauważyliśmy że jesteśmy traktowani nie jako pacjenci tylko pieniadze, zrezygnowaliśmy z leczenia. Którejś niedzieli w kosciele, przy gazetach katolickich były wyłożone różne ulotki i między innymi znalazłam taką jak odmawiać różaniec. wzięłam ją do domu A w srodku, ku mojemu zaskoczeniu znalazłam Nowennę Pompejańską. Uznałam to za znak i zaczęłam ją odmawiać w intencji poczęcia. Odmówiłam jedną, później drugą i jeszcze nie zostałam wysłuchana. Pomimo tego wierzę że się nam kiedyś uda. Jestem w trakcie odmawiania kolejnej NP tym razem już w innej intencji. Być może właśnie otrzymaną łaską jest pogodzenie się z wolą Boga. Mialam W pracy problemy z koleżanką, podczas odmawiania nowenny miała miejsce poważna rozmowa i od tamtej pory jest dobrze także to też zasługa Maryji. Ciężko jest się modlić i skupić na modlitwie ale wiem że ma to sens, czuję taki wewnętrzny spokój który rzadko mi towarzyszył w życiu. Wiem że Maryja czuwa nade mną. Nie tracę nadziei. Ufam

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!