Ela: Odmiana życia

Jako człowiek czuję się dziś słabsza niż kiedykolwiek.
Może właśnie dlatego powinnam napisać to świadectwo, dziękując za to co zmieniło się w moim życiu.
Nie w chwili euforii kiedy wszystko spełnia się jak w krainie życzeń za dotknięciem magicznej różdżki.
To jest moje trzecie świadectwo, nowennę poznałam przeszło dwa lata temu. Tak, były prośby gdy dostawałam dar od razu, to były cuda które utwierdzały mnie w wierze.
Z perspektywy czasu… były takie chwile kiedy myślałam, to się nie uda, tego nie da się zrobić. Zanosiłam moje nadzieje do Boga, ale w głowie miałam wątpliwości…no ale jak? Jak, skoro to prawie niemożliwe…
Teraz z perspektywy czasu widzę ,że wydarzyło się to w co wątpiłam.
Kiedy stanę dziś na progu swojego życia i odwrócę głowę widzę cuda.
Cudem, jest odmiana moja, cudem jest odmiana mojego męża, cudem jest odmiana naszego życia, cudem jest odmiana relacji między nami, cudem jest wszystko to co wydarza się w naszym życiu.
Są takie chwile jak dziś, kiedy wraca przeszłość i lęk a przyszłość staje pod znakiem zapytania.
Są chwile, kiedy czuję się wręcz zdeptana przez strach, wiem,że to jeszcze nie koniec, wiem,że ciągle jesteśmy i ciągle będziemy w tej drodze…
Jednak nie mogę powiedzieć,że jestem sama. Nie. Bóg mnie zadziwia i zaskakuje. Kiedy ja po ludzku myślę,że to się nie uda, on pokazuje mi swoją siłę. Kiedy myślę,że pisanie o Nim nie trafi do ludzi, okazuje się,że trafia z takim zasięgiem o jakim nie myślałam. To nie moje a Jego zasługi.
To wszystko zaczęło się od nowenny. Teraz, kiedy mam dwa tygodnie przerwy między nimi, czuję,że coś tracę. Nawet już nie wiem ile i za co odmawiałam. Nawet nie wiem czy to ważne.
Nadal jest we mnie wiele strachu, nadal jest we mnie krzyk „Boże pomóż, bo już nie daję rady” i usilne czepianie się za połę jego szaty i natarczywa modlitwa … To wszystko jest razem z przeświadczeniem,żeby mu ufać, oddać swoją wolną wolę Jemu i nie bać się…
Bo ja tak po ludzku już nic nie mogę… czuję,że mnie czasem coś gniecie i nie pozwala oddychać, wtedy mam Jego. On jest moim ratunkiem kiedy tego się nie spodziewam i nie czuję, JEST i mnie ratuje.
Dziękuję Ci!

  • Piękne słowa.. też mam ochotę krzyczeć i błagać „Boze pomoz bo już nie daje rady ” …

    • Tak chyba każdy z nas ma, dlatego też dziękuję za świadectwo, bardzo dużo nadzieji i umocnienia wiary dostajemy przez takie świadectwa. Jeszcze raz dziękuję bardzo.

  • Tak, świadectwo dające światełko w tunelu. Tak, jak chociażby dla mnie, że po ludzku niemożliwe a dla Boga wszystko jest możliwe. Trzeba tylko zaufać.

  • Elu, piękne świadectwo. Dziękuję. Jest taka modlitwa „Jezu, Ty się tym zajmij” Akt oddania Jezusowi. Ks. Dolindo Ruotolo. Polecam wszystkim, którzy, jak piszesz, „już nie dają rady”. Chcę dać świadectwo jej skuteczności, od kiedy zawierzyłam – odzyskałam pokój, odeszły lęki, mam pewność, że wszystko się ułoży i widzę jak sprawy zaczynają się układać. Dzieją się „ciche cuda” , jak obiecał Jezus.

    „Zamknij oczy i powiedz całą duszą „Jezu Ty się tym zajmij” Nie bój się zajmę się i będziesz błogosławił Moje Imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wartych tyle, co ten jeden akt oddania się” – to tylko fragment, zachęcam do przeczytania całości. Niech Pan błogosławi wszystkim, którzy to czytają.

  • Matka Boska w Fatimie powiedziała z wiarą odmawiajcie różaniec. W ciągu roku jednych uzdrowię, drugich nie. Dodała też że muszą się poprawić i przepraszać za grzechy.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!