Marta: Modlitwa o kolejne dziecko

Chciałabym podzielić się moją przygoda z Nowenną Pomoejańską. Usłyszałam o tej modlitwie od mojej cioci, zaintrygowała mnie… zakupiłam książeczkę żeby wiedzieć jak ja odmawiać. Zakupiłam i leżała kilka tygodni. Ciężko było mi się do niej zabrać. Jakby coś na siłę mnie od niej odciągało. Nadszedł ten dzień odpowiedni gdzie się zmobilizowałam, zawzięła i powiedziałam że nie odpuszczę. Jestem raczej osobą systematyczną i jak już się za coś wezmę to znaczy że wezmę i nie spocznę na laurach. I tak było tym razem. Moja intencja była taka: prosiłam Mateczkę o potomstwo. Mamy 6 letnią córkę i bardzo pragnęłam kolejnego dziecka. Wiedziałam ze nie będzie łatwo. Mąż często przebywa za granicą, a dwa trauma jaką przeżyłam po śmierci ukochanej mi osoby wywróciła moja gospodarkę hormonalna do góry nogami.
Nie było tu mowy o jakimkolwiek planowaniu dziecka, bo w mojej sytuacji nic nie było jasne. Co, kiedy…. marne szanse. Nowennę odnawiali mi się cudownie. Byłam zafascynowana a wręcz zaczęłam uzależniać się od różańca. W tym czasie wszystko wydało mi się takie piękne. Smierć cioci zaczęłam przezywać łagodniej, na swojej drodze spotykałam wspaniałych, serdecznych ludzi. Wieczorem kiedy wyszłam na taras poczułam bardzo intensywny zapach lilii których nigdzie w pobliżu nie było. Poczułam jakby Maryja była tuż obok a zapach czułam tylko w jednym miejscu przed sobą. Minęły dwa miesiące od kiedy skończyłam odmawiać nowennę, nadszedł magiczny czas świat Bożego Narodzenia. W nocy przyśniła mi się Matka Boska. Była na niebie oświetlona tak mocno słońcem ze nie mogłam za żadne skarby dostrzec jej twarzy. Widziałam tylko piękna ogromna suknię, która rozłożona była na całym niebie. Powiedziała do mnie następujące słowa: „jesteś w ciąży, zrób test” obudziłam się rano i uświadomiłam sobie ze faktycznie może już powinnam mieć miesiączkę. Trochę zbiłam z tonu, stwierdzając że to przecież tylko sen. Sen, który nie dawał mi spokoju bo przecież nigdy nie śniła mi się Matka Boska. Było Boże Narodzenie. Pobiegłam do apteki. Wróciłam zamknęłam się w łazience i zamarłam. Nagle poczułam przerażenie, a co będzie jeśli faktycznie jestem w ciąży, w ciąży której tak bardzo pragnęłam a nagle poczułam strach jak to wszystko by było itd. Zrobiłam test pokazała się jedna kreska. Poczułam rozczarowanie i smutek. W myślach powiedziałam Mateczko, Panie Jeżu nie złoszczę się na Was, widocznie jest taka Wasza wola, której się oddaję całkowicie. Usiadłam na wannie. Minęło 5 minut wzięłam test i nie dowierzałam… pojawiła się druga jasna kreska. Ale kreska! Zamarłam. Zawołałam męża. Popłakałam się. Na drugi dzień zrobiłam drugi test. Kreska była już wyraźna. Stało się pomyślałam. Po dwóch miesiącach zdecydowałam się na kolejną nowennę. Bo to ze byłam w ciąży to dla mnie był cud. Ale do pełni szczęścia marzyłam o zdrowym dziecku. Nieważna była płeć aby tylko zdrowe. I taka była moja intencja oraz za szczęśliwy poród. Drugą nowennę już odmawiało mi się trudniej. Zły działał. Mieszał mi między zdrowaskami, próbował uspac w trakcie odmawiania. Przepędzała go słowami idź precz, ze mną nie wygrasz, nie złamiesz mnie. Teraz trzymam w ramionach miesięcznego synka, który jest okazem zdrowia. Poród miałam wymarzony, a syna nazwaliśmy Gabriel. To było takie oczywiste jak by mi ktoś to imię położył na tacy. Archanioł Gabriel zwiastował najświętszej Pannie ze pocznie i urodzi syna. Ja o ciąży dowiedziałam się w Boże Narodzenie… Próbowaliśmy wybrać inne imię ale co byśmy nie robili wracaliśmy wraz do punktu wyjścia. Mamy Gabriela jesteśmy tacy szczęśliwi. Wstawanie do niego w nocy nie jest dla mnie udręką. Ja wstaję jak na skrzydłach biorę to moje maleństwo w ramiona, tulę, całuje i dziękuję każdego dnia i każdej nocy za ten Skarb.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

125
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
16 Wątki komentarzy
109 Wątki z odpowiedziami
24 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
23 Autorzy
KlaraLissaBrygidatez AniaAra Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Basia
Gość
Basia

Dziękuję pięknie za Twoje świadectwo. Pragnę i ja kiedyś zaświadczyć o Wielkim Cudzie zdrowego potomstwa dla mnie i mojego męża, którym zechce obdarzyć nas Bóg za wstawiennictwem Matki Najświętszej. Proszę o modlitwę w intencji poczęcia zdrowego potomstwa dla nas. Bóg zapłać i Szczęść Boże wszystkim modlącym się Nowenna Pompejanska.

Maria
Gość
Maria

Piękne świadectwo. Dziękuję.

Dorota
Gość
Dorota

Basiu pomodlę się za was.

Magdalena
Gość
Magdalena

Starsze dziecko tez jest Waszym skarbem. Pamietaj o tym.. całuj, przytulaj i dziękuj Bogu także za straszą Córkę 🙂

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Niektórzy mają jak w bajce ☺
Tylko pozazdrościć. Oby zawsze tak było.

Brygida
Gość
Brygida

Nie warto zazdrościć innym, tylko doceniać to co się ma.Każdy ma za co dziękować i być wdzięcznym Bogu,trzeba tylko dostrzegać i cenić Jego dary i łaski.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Serio?
Tylko niektórzy mają więcej to niech dziękują za więcej.
Ja już Bogu podziękowałam za patologie, bezsens życia, bezrobocie itp.
Inna sprawa że nigdy tego nie zaakceptuje bo zdecydowanie wolałabym nie istnieć niż żyć takim życiem jakie mi wybrał tu i teraz

Ufajaca
Gość
Ufajaca

Agnieszko nic nie jest dane raz na zawsze , i jestem pewna ze Twoje zycie rowniez sie zmieni i bedziesz sie uśmiechała na sama mysl wyproszonych lask czego Ci bardzo zycze , uwierz tak bedzie napewno , noc przemieni sie w dzien i to sloneczny dzien . Pisze to z wlasnego doswiadczenia , odmowilam kilka NP odmawiajac bylam w roznym stanie najczesciej depresyjnym, i tez watpilam ze sie zmieni, nie wyprosilam jeszcze lask o ktore prosilam ale mam niesamowita radosc serca czego Tobie rowniez zycze, to jest cos niesamowitego i wiem ze to dostalam od Boga.

Brygida
Gość
Brygida

A może nie doceniasz tego co masz? Jesteś zdrowa? masz dach nad głową ? Jesteś wolna,swobodna ? Możesz pójść na spacer,obejrzeć dobry film,ugotować coś dobrego,spotkać się z przyjaciółmi ? „Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest…”

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Nie, wątpię by się zmieniło bo już od lat się modlę a nic nie wyprosilam, przynajmniej nic widzę zmian.

Wiem, że powinnam się cieszyć bo mam lepiej niż niejedna kobieta z jakiegoś afrykańskiego państwa, a ona powinna być zadowolona bardziej niż jakaś x, itd itd.

Ufajaca
Gość
Ufajaca

Wiem ze ciezko ale wytrwaj bo przyjdzie lepszy czas , i serce bedzie sie radowalo . Tak jak wczesniej napisalam odmowilam okolo 10 NP, bylo ciezko stany depresyjne wrecz „gryzienie scian ” pewnie wiesz o czym mowie co prawda nie wymodlilam jeszcze tego co chcialam ale od jakiegos czasu Pan Bóg pokazuje mi albo bardziej daje radosc serca , i poki co nie trzeba mi nic wiecej, bo bedac w takim wlasnie stanie mozna zaufac Bogu bezgranicznie co wlasnie robie.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Już mam ostatki sił, nie wiem jak dalej funkcjonować. Po co mam się uczyć ustaw czy wszystkiego o danej firmie jak później zostaje z niczym. To już nie jest smutne tylko żałosne Ja boję się już cokolwiek robić bo nie przyniesie to żadnych pozytywnych efektów. Pytam Boga, co robię źle, cisza, czy to pokuta za grzechy, cisza Jeśli Bóg daje takie krzyże to zastanawiam się czy on jest naprawdę dobry. Przecież ja juz jestem wrakiem emocjonalnym człowieka. Odmawiając mi, tworzy takiego potworka, którym się stałam. Staję się coraz bardziej cyniczna, nerwowa i wyrachowana. Ktoś powie, że to sama przez siebie… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, kojarzę, że już kiedyś toczyła się rozmowa na ten temat. Diagnozowanie przez internet nie jest wiążące, ale zastanawia mnie, czy Ty nie masz depresji lub innej formy załamania. Oczywiście postąpisz jak będziesz chciała, ale może warto poszukać psychologa? Kiedyś pisałaś, że nie chcesz leków, psycholog nie może ich przepisywać więc tu nie masz się czego obawiać. Rozważ to na spokojnie. Psycholog ma wiedzę i narzędzia żeby Tobie pomóc. Szkoda Cię, pozwól sobie pomóc. Dużo dobra w Nowym Roku.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Pewien znajomy lekarz skutecznie zniechęci mnie do psychologa, twierdząc że na studiach ćwiczą zen, sami sobie nie mogą pomóc a komuś dadzą radę. Jako, że to koledzy po fachu, których znał znaczną ilość tej opinii się trzymam.
Ja jestem bardzo oporna na czyjeś porady, wywody itp.
Będę doszukiwać się drugiego dna, poza tym nie zaufam komuś obcemu by się zwierzać, bliscy o mnie wszystkiego nie wiedzą a komuś opowiem….

tez Ania
Gość
tez Ania

Zrobisz jak będziesz chciała. Zwróć tylko uwagę, że szkoda przekreślać wszystkich psychologów na podstawie słów jednego znajomego lekarza. Swoją drogą (odnośnie słów Twojego znajomego, który jest lekarzem) warto choć chwilę pomyśleć zanim oceni się negatywnie całe środowisko. Zobacz, trafiamy na różnych lekarzy, a jednak do nich chodzimy bo musimy, trafiamy na różnych spowiedników, a jednak wracamy do spowiedzi. Nie chcę Cię namawiać na siłę, chcę Ci tylko napisać, że warto dać sobie szansę.

Brygida
Gość
Brygida

Ale nie musisz wcale opowiadać wszystkiego ! Psycholog może pomóc Ci w radzeniu sobie z emocjami, może pomóc Ci wzmocnić poczucie własnej wartości,może wskazać pewne techniki jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.Może pomóc Ci jak patrzeć optymistycznie. Jeżeli jesteś w trudnej sytuacji gmina może umożliwić Ci skorzystanie z bezpłatnej pomocy psychologa.

Ara
Gość
Ara

Wizyta u psychologa nie zagwarantuje, że jej życie się pouklada, że znikną powody do smutku .Dlaczego autorce tego świadectwa nikt nie sugeruje wizyt u psychologa ?. No bo nie ma powodów do smutku. I tyle w temacie psychologów.

Ufajaca
Gość
Ufajaca

Nie wiem co Ci napisac zeby Cie podniesc na duchu , jak czytam co napisalas to tak jakbym ja napisala nawet czasami tutaj piszac jakis komentarz podpisywalam sie jako zawiedziona , wiec to o czyms swiadczy , nie wiem w jakim wieku jestes i czy prosisz o prace i o cos jeszcze innego , ale ja Ci napisze ze prosilam o meza o rodzine kilkanascie lat , i co i nic , w tej chwili juz jest zbyt późno na dziecko i jak czytalam na tej stronie ze ktos wyprosil milosc albo dziecko po 1 nowennie albo nawet w trakcie… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

To jest bardzo przykre, bo niektórzy mają ot tak po 1 NP albo po roku od zakończenia modlitwy. A tu człowiek zaczyna się zastanawiać czy może dobrze się modliło. Bo może kiedyś pomyliłam i odmówiłam jedno pozdrowienie anielskie za mało albo modlitwa na palcach robiąc coś się nie liczy. Niewysluchany zaczyna zastanawiać się co zrobił źle.
A może mam straszny charakter i to dlatego.

Dziękuję za wszystkie słowa, życzę Ci wszystkiego najlepszego, żebyś była szczęśliwa.

Również teżAni dziękuję i życzę wszystkiego dobrego, szczęścia przede wszystkim.

MagdalenaMM
Gość
MagdalenaMM

Agnieszka C czy wiesz, co znaczy pokora? Kajaj się i módl.Ile poświęcasz na modlitwę? 4 godziny? mniej? więcej? Przestań mieć pretensje do Boga i ogarnij się. A przede wszystkim zrób porządny rachunek sumienia z całego życia i idź do spowiedzi.

Ara
Gość
Ara

Nawet nie chce się tego komentować.

Brygida
Gość
Brygida

A propos niewysłuchanych nowenn.Kiedyś w wywiadzie ks.Boniecki opowiadał o bardzo tragicznym zdarzeniu,jakiego doświadczyła Jego rodzina.W czasie II wojny ojciec księdza został schwytany w ulicznej łapance przez Niemców. Wszyscy schwytani Polacy mieli zostać rozstrzelani w odwecie za jakieś działania Państwa Podziemnego. Cała rodzina księdza odmawiała w intencji ocalenia ojca 9 razy (!) dziennie nowennę przez tydzień.Ostatecznie ojciec został stracony. Wydawać by się mogło,że to bardzo tragiczne doświadczenie załamało rodzinę i młodego Adama Bonieckiego. Jednak nie, Boniecki został księdzem, wiary nie stracił.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Może po śmierci ojca, Bóg prowadził tego przyszłego księdza.
A teraz wychodzi, że skoro Bóg mi nie pomógł, to sama muszę robić i tylko sobie zawdzięczać to co mam.

Brygida
Gość
Brygida

Nie unikniemy cierpienia w życiu. Każdy z czymś się zmaga, najwięksi święci doświadczani byli na różne sposoby – sami siebie nie uratowali niekiedy.Umierali w cierpieniu, a jednak cenili sobie dar życia i dziękowali za nie Bogu. Cierpienie jest nieodzownym elementem życia. Ale poza nim są też piękne aspekty. Trzeba akceptować rzeczywistość, życie – wtedy jest łatwiejsze.

MagdalenaMM
Gość
MagdalenaMM

Brygido, najlepiej skopiowałabym Pani powyższy tekst, bo oddaje sens naszego istnienia.Człowiek nie zawsze potrafi znosić w pokorze cierpienia i trudności. Jeden zniesie ból ciężkiej choroby a dla innego tragedią jest złamana noga. I często z błahego powodu obwinia innych i Boga o swoje „nieszczęście”.Uczmy się pokory.Sama staram się ćwiczyć w pokorze, bo niestety jest to moja słaba strona.

Ara
Gość
Ara

A dlaczego cierpieć całe życie ma Agnieszka C, a nie np. autorka świadectwa otrzymująca łaskę za laską i to bez lat w modlitwy ?

tez Ania
Gość
tez Ania

Aro, czy Ty zamierzasz przejąć rolę nieznajomej? A co Autorka świadectwa zawiniła Agnieszce C, czy generalnie nam kobietom niezamężnym? Współczuję Agnieszce, ale nie pomogę Jej ani sobie wpisami – czemu inne kobiety nie cierpią. Ano też cierpią tylko inaczej. Wpisy Agnieszki są pełne cierpienie i załamania i mogą sugerować depresję, a tego samemu się nie wyleczy.Odrzucanie każdego dobrego pomysłu na pewno Jej nie pomoże. Psycholog nie uzdrowi w godzinę, ale pomoże spojrzeć na wszystko w innym świetle, ponazywa mechanizmy i schematy zachowań i pomoże znaleźć ścieżkę wyjścia. Każda podróż, każda droga zaczyna się od pierwszego kroku. Agnieszko C odwagi!

Ara
Gość
Ara

Do pierwszego zdania się nawet nie odniosę. I nie pozwolę się wyploszyc sugestiami tego typu. Jestem realistką i swoje opinie opieram na własnym doświadczeniu, zarówno te dotyczące niewysluchanych modlitw i ich skutków, jak również te dotyczace pomocy psychologa. Przykro mi to pisać też Aniu, ale wypowiadasz się czasami jakbyś miała monopol na rację.

tez Ania
Gość
tez Ania

Pewnie, niech Agnieszka C nic nie zmienia, to na pewno Jej pomoże. Generalnie wszystkie nic nie zmieniajmy, a na pewno będziemy szczęśliwe.

Ara
Gość
Ara

Skądże znowu. Myślę, że Agnieszka bardzo chce coś zmienić np. bezrobocie na pracę, a samotność na małżeństwo. Tylko nie ma już siły uczyć się ustaw, przechodzić kolejne konkursy czy modlić się kolejne lata w tych samych intencjach. Ileż można.

Ara
Gość
Ara

A moj komentarz, ktory tak pochopnie skrytykowałas nie zawierał złośliwości pod adresem autorki świadectwa, ale był pytaniem o sens i przyczyny cierpienia ciągle tych samych osób. Równie dobrze można by zapytać co zrobiła Agnieszka C, ze musi tak cierpieć. No ale takiego pytania nikt nie zadaje. Pojawiają się raczej sugestie, ze brak jej pokory, że powinna częściej przystępować do spowiedzi, że powinna skorzystać z pomocy specjalisty. Brakuje tylko jeszcze sugestii, że źle się modli.

tez Ania
Gość
tez Ania

Aro, nikt nie przeczy, że Agnieszka C cierpi. Problem w tym, że Agnieszka C będzie cierpiała dalej, jeżeli nic nie zmieni. Rozumiesz? Ona musi coś zmienić, ruszyć w swoim toku myślenia, odbiorze rzeczywistości, w życiu. Musi wyjść poza schematy, w których jest uwięziona. Właśnie dlatego sugerowałam pomoc psychologa. PS A skąd wiemy ile cierpiała Autorka świadectwa? Nie musiała tym się dzielić. Podobno najwięcej cierpią ci, którzy najgłośniej się śmieją.

Ara
Gość
Ara

Autorka świadectw ma na męża i dwójkę dzieci. Co najmniej trzy albo aż trzy powody do szczęścia. I nie sądzę aby chciała się zamienić ze mną czy Agnieszką. Widzę u Ciebie silną tendencję do relatywizowania wszystkiego. Nie wszyscy cierpią tyle samo. BÓG nie dzięki łask po równo. Nie tworzymy fikcji , że jest inaczej.

tez Ania
Gość
tez Ania

Droga Aro, ja także nie mam męża ani dzieci. Mam tyle lat, że najprawdopodobniej już nie zostanę mamą, zresztą przy ciśnieniu 162/102 ciąża może skończyć się szybciej niż się zacznie. Lekarze nie potrafią uregulować mi ciśnienia, które robi co chce. Też czuję ból, gdy widzę szczęście moich koleżanek, ale to nie one są winne, że mi się nie udało – tylko tyle. Akurat intencja o dobrego męża u mnie nie została spełniona, przynajmniej na razie. PS Zbieram się po kolejnej nieszczęśliwej miłości i nie wiem, czy i kiedy będę miała siłę na kolejną próbę. Więc naprawdę wiem co to jest… Czytaj więcej »

MagdalenaMM
Gość
MagdalenaMM

Droga tez Aniu zacznij odmawiać nowennę do św Marty przez 9 wtorków. Jest to modlitwa w trudnych sprawach. Jestem w trakcie odmawiania jej i proszę świętą o uzdrowienie z kobiecej choroby. Przy odmawianiu zapala się świecę. I polecam też wszystkim tu na forum by odmawiali codziennie 100wieczny odpoczynek za dusze.

Brygida
Gość
Brygida

A jednak uwierz droga Aro,że każdy człowiek ma jakiś swój krzyż. Nie wiemy z jakimi problemami zmaga się autorka świadectwa, nie znamy jej przeszłości ,ani nie wiemy co może ją czekać w przyszłości.Pan Bóg nikogo nie faworyzuje ,ani nikomu złośliwie życia nie utrudnia.Każdy człowiek to indywidualna historia.

Ara
Gość
Ara

Oczywiście, że każdym swój krzyż. Tylko , że jedni leciutko i mały, a inni taki , ktoryktóry ich miażdży.

tez Ania
Gość
tez Ania

Aro, nie wiem, czy to przeczytasz. Nie chciałam Cię urazić. Przepraszam. Miałam dziś koszmarny dzień w pracy i najchętniej schowałabym się do jakiejś norki. Usłyszałam kilka słów, po których nie umiem dojść do siebie. A może to po prostu szczera prawda… Każda z nas próbuje sobie jakoś radzić z niechcianą i niewybraną samotnością. Raz się udaje, a raz nie i człowiek pęka. Nie da się ukryć, szczęście innych cieszy, ale i boli. Ważne tylko byśmy nie przekraczały tej cienkiej granicy, za którą zaczyna się obwinienie innych. Ja także z racji wieku i sytuacji zdrowotnej najprawdopodobniej już nie zostanę mamą. Aro,… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

To jest takie subiektywne spojrzenie.Nie wiesz co w środku przeżywa człowiek, o którym myślisz,że nic mu nie doskwiera.Każdy człowiek to tajemnica.

tez Ania
Gość
tez Ania

Aro, nie wiem, czy to przeczytasz. Nie chciałam Cię urazić. Przepraszam. Miałam dziś koszmarny dzień w pracy i najchętniej schowałabym się do jakiejś norki. Usłyszałam kilka słów, po których nie umiem dojść do siebie. A może to po prostu szczera prawda… Każda z nas próbuje sobie jakoś radzić z niechcianą i niewybraną samotnością. Raz się udaje, a raz nie i człowiek pęka. Nie da się ukryć, szczęście innych cieszy, ale i boli. Ważne tylko byśmy nie przekraczały tej cienkiej granicy, za którą zaczyna się obwinienie innych. Ja także z racji wieku i sytuacji zdrowotnej najprawdopodobniej już nie zostanę mamą. Aro,… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Aro, zawsze reagowałam, gdy ktoś atakował Autorki świadectw zarzucając im, że są szczęśliwe, albo wręcz szczęśliwe kosztem komentujących. Powtórzę – autorki świadectw nic nam nie zawiniły! To nie ich wina, że my nie założyłyśmy rodzin. Dlatego zareagowałam. Nie mam monopolu na wiedzę. Dzielę się swoim i swoich bliskich doświadczeniem. Jeżeli ktoś nie chce iść do psychologa, nie chce pomoc nikogo życzliwego – ok. Tylko niech się nie dziwi, że wciąż popełnia te same błędy, wciąż działa w tych samych schematach i nic się nie zmienia.

Ara
Gość
Ara

Nie zrozumiałaś. Ja nie twierdzę , że mężatki są co do zasady winne mojej samotności czy samotnosci innych osób, które nie założyły rodziny.Pytam tylko dlaczego jedni mają ciągle cierpieć a inni otrzymują łaskę za laską . Chociaż jeżeli chodzi o te ktore uskutecznialy łapanki na dziecko czy w inny nietyczny sposób przymuszaly do małżeństwa,, to może trochę i są…

Ps. ja chodziłam na terapię, pracowałam nad sobą. I nic się nie zmieniło !. Nie tworzymy fikcji , ze to coś gwarantuje !.

Klara
Gość
Klara

Ludzie, te pytania, dlaczego Bóg wysluchal tego a tego nie a ja wysłuchał szybko a mnie wcale, pojawiaja się praktycznie codziennie. Zrozumcie, że nikt Wam na nie nie odpowie. Tylko Bóg wie czemu tak się dzieje i przestańcie się tym zadreczac, bo to was niszczy od środka. Ja też jestem sama, mam złamane serce. Bóg mnie nie wysłuchał. Wyjechałam zagranicę za lepsza praca, mam przyjaciół (niestety daleko), dbam o siebie i idę powoli do przodu. Co będzie to będzie. Rozkręcam swoje życie, aby Bog miał nim jak kierować. Siedząc na tyłku i narzekajac jak on mi pomoże? Nie zadzwoni do… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

łatwiej minusować czyjeś wypowiedzi niż robić coś co pomoże, zapoczątkuje zmianę.

Hanka
Gość
Hanka

Dziewczyny wiem, że chcecie dobrze ale…Sama należę do osób, na których osobiste prośby Bóg ma „zatkane uszy” i to od lat kilkunastu… Te wszystkie dobrze radzące komentarze mogą czasami działać jak płachta na byka na osobę, która rzeczywiście po ludzku zrobiła wszystko, aby ją Bóg wysłuchał a jednak wysłuchana nie została… Dlaczego tak się dzieje nikt z nas nie wie i dowiemy się pewnie dopiero wtedy gdy spotkamy się z Bogiem twarzą w twarz. Zamiast tych bezowocnych dyskusji proponuję, aby przez miesiąc modlić się w intencji przemiany na lepsze życia Ary i Agnieszki C. Szczególnie do modlitwy zachęcam te osoby,… Czytaj więcej »

Lissa
Gość
Lissa

Od 2012 roku modliłam się o pracę, wraz z innymi członkami rodziny, o swoją i o pracę dla nich- nowenną pompejańską i innymi modlitwami. Razem klękaliśmy i się modliliśmy. Przez te lata były oferty pracy, rodzina też niby dostała pracę która okazywała się być oszustwem. Za każdym razem za każdym wszystko okazywało się być kłamstwem i oszustwem. W Bogu pokładaliśmy ufność i nigdy nic się nie udało. O ile wtedy inni członkowie byli młodsi i mieli większe szanse na etat tak teraz po latach jest leszcze gorzej. Żadna modlitwa nie zostala wysluchana a jak juz myslelismy i Bogu dziekowalismy za… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Ale czy oprócz modlitwy coś jeszcze ze swej strony robiliście? Czy np. myślałaś o przekwalifikowaniu albo podwyższeniu kwalifikacji, dodatkowych kwalifikacjach typu podyplomówka, jakieś kursy ? Ostatecznie wyjazd do większego miasta ?

Hanka
Gość
Hanka

Brygido ja przez pewien czas pracowałam w dziale HR bardzo dużej firmy, której nazwa jest znana chyba każdemu Polakowi i niestety prawda jest taka, że jak nie masz znajomości to nawet MBA i pięć podyplomówek nie wystarczy, aby dostać dobrą pracę. Mieliśmy takie przypadki, ze musieliśmy zatrudnić absolwentkę weterynarii do działu marketingu bo była córką jednej z kierowniczek a osobom z doświadczeniem i kwalifikacjami do pracy w tym dziale proponowano co najwyżej pracę w call center 24/7. To nie był wyjątek. Było mnóstwo rekrutacji ale pracę zawsze dostawał ktoś z polecenia. Mówię tu o normalnej pracy od poniedziałku do piątku,… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

No,ale zawsze warto zdobyć jakieś dodatkowe kwalifikacje. większość młodych, zdrowych osób wyjeżdża albo do dużych miast albo za granicę.Jest to jakieś wyjście.

Lissa
Gość
Lissa

Pani Brygido nikt z gołą gębą na pączki zagranicę nie wyjezdza, do twgo również potrzebne sa na start srodki finansowe.

Lissa
Gość
Lissa

Pani Brygido wszystko! I wtedy tez prosilam o Boze błogosławieństwo i nic. Innym czlonkom rodziny tez sie nie udalo mimo staran z naszej strony nie tylko tych duchowych za to inni mieli wiecej szczescia lub bozego blogoslawienstwa bo bez problemu wyjechali za granice i tworza tam swoje zycie! A u mnie klopot za klopotem i to powazne.

Brygida
Gość
Brygida

Mimo wszystko warto próbować szukać pracy, kontaktów, zdobywać nowe umiejętności.Teraz potrzeba pracowników do sklepów, w handlu, non stop w witrynach sklepowych wiszą ogłoszenia.

Ara
Gość
Ara

Dziękuję. Ja pomodlę się za Ciebie. I tak potrafię się już modlić jedynie za innych. Tylko na taką modlitwę mam jeszcze siłę.

Hanka
Gość
Hanka

Dziękuję 🙂

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, jeżeli można coś jeszcze napisać – najważniejsze abyś nie została ze swoim cierpieniem sama. Ważne abyś miała w swoim otoczeniu osoby życzliwe, pomocne, które pomogą Ci odnaleźć światełko na Twojej drodze. Ważne abyś miała w swoim otoczeniu kogoś, kto pomoże Ci odnaleźć nadzieję. Tego Ci życzę.

Brygida
Gość
Brygida

Rozumiem, że minusujecie wiarę księdza Bonieckiego ?

tez Ania
Gość
tez Ania

Czytałam o tej historii – czapki z głów. Modlitwy po ludzku niewysłuchane zawsze są tajemnicą. Ogromny szacunek dla rodziny Księdza Bonieckiego i Jego samego też. To pokolenie przez całe życie niesie wojenne wspomnienia – często bardzo tragiczne.

Brygida
Gość
Brygida

Ale zauważcie,że wśród tego pokolenia doświadczonego piętnem wojny bardzo często pojawiają się osoby energiczne, pełne zapału do działania, afirmujące życie. Np. Jan Paweł II, Ks. Twardowski, Wanda Półtawska, Irena Sendlerowa, Wisława Szymborska,Alina Janowska (aktorka), Wiesław Gołas

tez Ania
Gość
tez Ania

To prawda. Być może wojna powodowała, że człowiek robił wszystko by przeżyć i potem już w czasach pokoju (wcale niełatwych – cały PRL) po prostu się cieszył, że żyje, że nie musi się bać.

Iza
Gość
Iza

Akurat Boniecki tu nie jest dobrym przykładem.

Ufajaca
Gość
Ufajaca

AgnieszkoC ja rowniez zycze Ci zebys byla szczesliwa i powiem wiecej wierze ze napewno tak bedzie , przykro czyta sie tu niektore komentarze a mniemam ze to ludzie madrzy i wyksztalceni , ale spojrzenie na pewne rzeczy mnie dziwi, napisalas o swoich watpliwosciach rozgoryczeniu ale komentarze to ani nie pocieszaja ani nie ukierunkowuja – naprawde przykre , ja powtorze drugi raz , cierpliwosci i wytrwalosci a NAPEWNO przyjdzie moment pocieszenia i szczescia czego Ci zycze z calego serca bo wiem i rozumiem co teraz przezywasz.

Anna
Gość
Anna

Czy Pani korzysta ze wszystkich darów Kościoła i Pana Boga,Polecam chodzić jak najczęściej do spowiedzi nawet co tydz. i jak najczęściej przyjmować Ciało Pana Jezusa – to jest to co daje życie. Zerwać ze wszystkim złem i wszystkim co odciąga od Boga, nawet z serialami telewizyjnymi w których tylko zgorszenia same i zawierzyć się Panu Jezusowi i Matce Przenajświętszej a zacznie się zmieniać z pewnością ale problemy duchowe są największymi problemami i potrzebują czasu na wyleczenie.Z Panem Bogiem

Ara
Gość
Ara

Masz rację Agnieszko. Jedni modlą się latami o dobrego męża i macierzynstwo. Bezskutecznie. Cierpią latami. A prośby innych o kolejne łaski są natychmiast wysluchiwane, często po jednej lub w trakcie pierwszej nowenny.

Monika
Gość
Monika

Piękne świadectwo. Popłakałam się jak czytałam. Błogosławieństwa Bożego dla Pani i dzieciątka. Dała mi Pani wielką nadzieję,

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Brygido, ja np.to rozumiem i nauczyłam się dawno na takie „małe” rzeczy zwracać uwagę i dziękować, zdałam sobie sprawę, że Bóg właśnie tak błogosławi i potem możemy otrzymywać więcej. Ale rozumiem AgnieszkęC, jeśli napisała o patologii i bezrobociu, to wiem, że choćby niewiem jak się starała, to nie wypatrzy czerwonego koloru wśród szarości dnia. I myślę, że nie czuje się zdrowa i silna.Niestety. Do życia potrzebujemy pracy i pieniędzy, potrzebujemy osób życzliwych i z rodziny i obcych. Jak nie ma wszystkich tych czynników, to naprawdę trudno korzystać z wolności, o której napisałaś Brygido. Im dłużej ktoś tkwi w maraźmie, tym… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Tak,ale jakie jest wyjście z tej sytuacji ? Marazm i bierność czy działanie ? Jeżeli nie podejmujemy żadnych kroków to możemy tkwić w takiej beznadziei oczywiście,ale jeżeli Agnieszka C..cyklicznie skarży się na swój los,to znaczy ,że tego nie akceptuje.Jeżeli nie akceptuje to powinna coś zrobić,żeby przerwać ten stan.

Ufajaca
Gość
Ufajaca

Kochana uwierz ze sa momenty w zyciu ze czlowiek nie ma sily oddychac nie mowiac o jakimkolwiek dzialaniu , ja doskonale rozumiem AgnieszkeC i mowienie ze trzeba dzialac tylko czlowieka doluje trzeba ten okres przetrwac bo przyjdzie taki moment ze Pan Bóg pomoze , znam to z wlasnego doswiadczenia

Brygida
Gość
Brygida

Ale Pan Bóg oczekuję od nas działania i współpracy. Człowiek wiary to człowiek ,który nie trwa w bezruchu. Patologia? Można zwrócić się do odpowiednich instytucji o pomoc, są programy specjalne pomocowe ,z których można skorzystać.Są pieniądze dla ludzi dotkniętych nieszczęściem losowym,biedą, niedostosowaniem społecznym. Są naprawdę w dzisiejszych czasach środki i narzędzia,które pomagają w różnych sytuacjach losowych.Nie warto marnować życia i tkwić w przekonaniu,że nic nie da się zrobić.

Magdalena
Gość
Magdalena

A ja już zrobiłam co mogłam, żeby zmienić swoją sytuację, a i tak nic się nie zmieniło.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Brygido, ile razy Ty lub Twoja Mama zgłaszała się do MOPSu lub Caritasu o pomoc dla rodziny? Ja Ci opowiem, moja ś.p.Mama zrobiła to po jeden tylko raz i tu i tu poprosiła o pomoc ( ojciec alkoholik, jego długi= nasze długi, przemoc i nie będę więcej pisać).A więc ani z MOPSu , ani z Caritasu pomoc nie przyszła. MOPS jedyne co zrobił, to wywiad po sąsiadach ( byliśmy od tamtej pory widziani jako patologia, choć i Mama i my dzieci byliśmy czyści i ubrani,nie chudzi z wygłodzenia), sąsiedzi też nie słyszeli awantur…Caritas? ” kaźdy ma jakiś krzyż, mąż alkoholik,… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Niestety, w Polsce mamy koszmarne przyzwolenie na picie, a wiele matek alkoholików to sobowtóry Gieni Smoliwąs z Ballady o Januszku i (może Was wszystkich zgorszę) pisze tu też o mojej babci. Babcia poucza cała rodzinę, a JEDYNĄ osobą, przed którą czuje respekt jest jej syn alkoholik. Historia nie na forum… Drugi przykład – ciocia za wszelką cenę ukrywająca alkoholizm wujka, który dziś leży w szpitalu bez kontaktu po urazie głowy.

tez Ania
Gość
tez Ania

Temat rzeka – przyzwolenie na picie alkoholu, także ze strony matek alkoholików. Moja ciocia sama kupowała wujkowi alkohol żeby pił w domu… Nawet teraz nie pozwala ruszać jego rzeczy. Brak przepisów zmuszających do leczenia i przede wszystkim chora mentalność. Moja babcia popiera słowa Dulskiej – ”na to mamy cztery ściany i sufit aby prać brudy we własnym domu” . Babcia w to naprawdę wierzy, a ile w Polsce jest takich babć? W mojej rodzinie od lat jest podział moim rodzice, brat z zoną i ja kontra babcia i jej syn alkoholik.

tez Ania
Gość
tez Ania

I jeszcze jedno – urzędnicy z MOPSu niestety działają w granicach prawa, a to jest jakie jest… Robią tyle, na ile pozwalają im przepisy, a że przepisy są jakie są…

Brygida
Gość
Brygida

Nie zgadzam się ,że wszystkie Mops-y w Polsce są niewydolne,będę bronić pracowników socjalnych, bo sama z racji zawodu z nimi bardzo często współpracuję. Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy i chce współpracować,domaga się pomocy,można skutecznie pomóc,uruchomić odpowiednie organy. Są oprócz tego Powiatowe Centra pomocy Rodzinie (interwencje Kryzysowe). Sama piszesz o sytuacji sprzed 27 lat.zapewniam Cię , że wiele od tej pory się zmieniło.Co do tej opisanej sytuacji rodziny,niezupełnie tak było jak opisywały to tabloidy.Poza tym przy większych parafiach oprócz Caritasu można skorzystać z bezpłatnej porady prawnika, pracownika socjalnego, psychologa.W moim mieście wyznaczono bezpłatne dyżury prawników dla osób w kryzysowych sytuacjach.

Brygida
Gość
Brygida

Dopowiem,że ludzie jeżeli podejmują współpracę wychodzą z bezdomności, podejmują pracę, stają na nogi, historii przenajróżniejszych mogłabym tu opisywać całe mnóstwo. Ale trzeba przyjąć pomoc,współpracować, chcieć zmienić swoje życie, walczyć o swoje życie.

tez Ania
Gość
tez Ania

Brygido, w tym cały problem – alkoholik musi chcieć wyjść z nałogu, musi chcieć zmienić swojej życie, musi chcieć COŚ SENSOWNEGO zrobić. Mój wujek nie chce bo jak nie tu to gdzie indziej znajdzie Gienię Smoliwąs, która go przygarnie i tak lata mijają… I niestety za alkoholika nie może chcieć rodzina, chcieć musi on sam…

tez Ania
Gość
tez Ania

Brygido, mogłabym napisać artykuł jak wujkowi próbowali pomóc moi rodzice i jego znajomi. Mogłabym wiele napisać co wujek zrobił z ta pomocą. Niestety, dopóki on sam nie zechce, nic się nie zmieni. Wierzę, w to, co napisałaś i nie wątpię, że takich historii jest mnóstwo, ale mają one jeden wspólny mianownik – Ci ludzie chcieli wytrzeźwieć, chcieli coś zrobić ze swoim życiem.

Brygida
Gość
Brygida

Dlatego zachęcam Agnieszkę do podjęcia chociaż próby działania. Właśnie w tym jest klucz – trzeba podjąć kroki. A potem może być już bardzo „z górki „

tez Ania
Gość
tez Ania

Zgadzam się, klucz w tym by podjąć kroki. Agnieszko, daj sobie szansę, pozwól sobie pomóc.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ale co masz na myśli?
Ok, pójdę do psychologa, no nawet wtrwam rok na tych sesjach i co z tego, co dalej?
Będę super ( o ile ta niby terapia pomoże) dowartościowaną kobietą bez pracy.
Proszę Ciebie ☺

Brygida
Gość
Brygida

1.Może zmienisz myślenie na pozytywne.2.Może zyskasz energię do działania. 3. Może nauczysz się jak wybrnąć z sytuacji kryzysowej. 4.Może poznasz swoje mocne strony.5.Może poznasz swoje słabe strony i nauczysz się jak z nimi się uporać.6.Może udoskonalisz swoje umiejętności interpersonalne – a to Ci ułatwi relacje z innymi.7.Może dowiesz się czegoś o sobie czego nie wiedziałaś,nie dostrzegałaś.8.i wiele innych rzeczy możesz zyskać.

tez Ania
Gość
tez Ania

Brygido, nie ujęłabym tego lepiej. Właśnie to miałam na myśli pisząc, ze warto dać sobie szansę.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Takie rzeczy to ja miałam na kursach
O efektywności, z doradcami z PUP.
To ja mam szukać psychologa by sobie zrobić powtórkę materiału…

Agucha
Gość
Agucha

Agnieszka – nie wiem gdzie miezzkasz ale moze pora sie wlasnie za praca wyprowadzic? ja mieszkam od rodzicow ponad 120km bo tu byla praca a tam nie. Jak pojdziesz do duzego miasta to od reki mozesz szukac pracy jako niania – np we wro wiekszosc nian ma stawke 15 zl/h, 12 zl to minimum – znam panie ktore pracuja za mniej ale raczej bym im swojegp dziecka nie oddala 😉

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Akcyza i zasilanie budżetu się liczą dla rządzących, nie dobro i święty spokój w rodzinach. Z tego drugiego nie będzie budżetu państw, a tak, wypłacą wsparcie rodzinom dla dzieci, a do budżetu wróci podatek akcyzowy z alkoholu i np.papierosów. Smutna prawda.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Też Aniu, zanim wyjechałam zagranicę, pożegnałam się z różnymi znajomymi. Mam koleżanki w Zusach, Sanepidzie i opiece społecznej. One nie są zainteresowane żadnymi przepisami, one czekają sobie do emerytur 🙂 mają gdzieś pomoc komukolwiek.Piszą raport w zeszycie i wychodzą.z pracy o 15:30. I tak od 20 paru lat niektóre, żyć nie umierać 🙂

Katarzyna
Gość
Katarzyna

To dobrze Brygido, to znaczy, że Zachód do Polski pomału zmierza. Zagranicą, jest dokładnie tak jak piszesz, prawnicy przy parafiach, zbiórki dla uboższych rodzin, wzajemna pomoc, dużo wsparcia. I osoby w trudnych sytuacjach nigdy nie są traktowane jak patologia, ale jak osoby w trudnej ( nie gorszej) syruacji.Bez poczucia wstydu przychodzą i otrzymują pomoc.Tak powinno być!

tez Ania
Gość
tez Ania

Myślę, że rację ma i Brygida i Katarzyna. Bardzo dużo zależy, na jakich ludzi się trafi. Są tacy, jak napisała Brygida, ale nie da się ukryć, że są i tacy, o których napisała Katarzyna. Myślę, że najważniejsze jest to, by Agnieszka C nie została sama ze swoim cierpieniem, by miała w swoim otoczeniu osoby, które pomogą jej odnaleźć nadzieję i pomogą też działać. Moim zdaniem warto mimo wszystko prłóbować. A nuż Agnieszka C trafi na takie osoby, o których napisała Brygida. Teraz mamy internet. Mozna na forach poszperać, gdzie najlepiej się udać. Z racji moich wujków wiem trochę o alkoholizmie.… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Mnie nie interesuje mops gops, Caritas i inne.
Ja chciałabym odrobinę dobrej woli Boga i pomoc, zwykłą pomoc przy rekrutacji. Co z tego, że przejdę testy, dobrze wypadnę ( nie moja opinia) jak spełza to na niczym i tak od jakiegoś czasu.
I co mi pomoże jakieś psychologiczne porady na temat własnej wartości.
Jak ja mam zdrowy ogląd sytuacji.
Jak mam czuć się wartościowa, jak mam tyle braków.
I co psycholog powie mi kilka oklepanych tekstów, co sama mogę przeczytać w necie lub w jakiejś książce motywacyjnej.
Przecież to mnie tylko zirytuje i zniechęci.

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, skąd wiesz co powie Ci psycholog, skoro rękami i nogami bronisz się przed pójściem na konsultacje?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Cokolwiek mi powie, to co to mi da.
Ja potrzebuję pracy, pieniędzy skoro mam tu żyć, to muszę mieć na to.
A reszta to są juz dodatki.
O wielkich rzeczach ja już nie marzę.
Bóg jest wszechmogący, to nie jest dużo dla niego.

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, jeszcze jedno – Bóg działa też przez ludzi, daj Mu szansę.

W.
Gość
W.

Jeżeli szukasz pracy w Krakowie, to napisz na wskocz@interia.pl. Być może uda się pomóc. Pozdrawiam.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

AgnieszkoC, w Polsce w tym kłopot, że jest rekrutacja, ale na to miejsce, wchodzi osoba po znajomości.Dopóki to się nie zmieni, z pracą będzie kiepsko. Chyba tylko na stanowiska informatyczne i specjalistyczne z programowania czegoś, nie ma takich hec, jak z większością stanowisk.

Ja sama wielokrotnie brałam udział w testach i to przez te rzekome duże agencje, strata czasu i nerwów. M.in.dlatego wyemigrowałam i wolę pracować duuużo poniżek kwalifikacji, ale jestem bardziej doceniana, a nie oceniana.

Wiem, że się frustrujesz, bo nie masz wpływu na taki stan jakiego potrzebujesz realnie. Ale może w końcu sytuacja w kraju się zmieni, oby!

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Acha Agnieszko i u tzw.doradców zawodowych też byłam w Polsce! Nie spełniałam warunków na ich pomoc. Za wysokie kwalifikacje mi to uniemożliwiały. Dlatego sama się przekwalifikowałam i jestem zadowolona, dopóki Bóg mnie prowadzi i mam zdrowie jeszcze w miarę, przy tym zostaję.

Wojciech
Gość
Wojciech

Wszystkim zwolennikom psychologii i psychologów chcę uświadomić co następuje: To środowisko tych ludzi i ich rzekoma wiedza stwierdza ,że dwóch miłośników odbytu to norma i równoprawna forma relacji międzyludzkiej ; to od nich wywodzą się współczesne tezy gender o kulturowym pochodzeniu płci , to dzięki psychologicznym teoriom pozwala się dzisiaj całkiem legalnie na operację zmiany płci,dzięki czemu obserwujemy mężczyzn udających kobiety i odwrotnie.To gro tych ludzi dostaję białej gorączki na słowo „Opętanie”czy „Egzorcysta” twierdząc ,że nie istnieję żaden świat duchów tym bardziej tych z piekła rodem; to oni i ich koledzy psychiatrzy chcą leczyć pigułkami wszelkie przypadki za którymi kryją… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Protestuję ! Psychologia to poważna dziedzina naukowa,oparta na wieloletnich badaniach naukowych, o potężnym, poważnym dorobku naukowym Psycholodzy są w dzisiejszym świecie bardzo potrzebni, mogą realnie pomóc, Toż to dopiero średniowiecze, takie poglądy!

Wojciech
Gość
Wojciech

I w swojej bezbrzeżnej powadze dochodzi do tak bezbożnych wniosków! CIEKAWE NIEBYWALE?????? A co do średniowiecza daje głowę ,że im bardziej ktoś z nas wierzący tym częściej słyszy to słowo ,czyż nie tak? Skąd ja to znam?

Brygida
Gość
Brygida

Tak,tak, leczmy zapalenie płuc włożeniem dziecka do pieca na trzy zdrowaśki, a depresję egzorcyzmami. Zajdziemy w tym działaniu na wyżyny oświecenia. Apage Satanas !

Wojciech
Gość
Wojciech

Niech Pani nie próbuję odwracać kota ogonem a nawet być bezczelna! Bo ni jak ma się Pani pusta gatka do problemów ,które poruszyłem.

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, psycholog ma narzędzia i wiedzę by pomóc w problemach z emocjami, psychiką, także z depresją gdy nie zachodzi potrzeba farmakoterapii. To jest dyscyplina naukowa.

Brygida
Gość
Brygida

Proszę się douczyć,dokształcić, wiedza i nauka to prawdziwe dobrodziejstwo współczesnej cywilizacji.

tez Ania
Gość
tez Ania

I znowu zgodzę się z Brygida. Psychologia jest po to, by pomagać. Wszelkie formy depresji, załamań, problemów z emocjami, psychiką warto skonsultować z kimś, kto ma wiedzę i narzędzia by nam pomóc.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Nie wiem kiedy leczono wkladaniem do pieca ale mam pytanie odnośnie egzorcyzmów i depresji.
Jeśli kogoś owładnie duch smutku, przygnębienia to jak taką osobę leczyć, sesjami i tabletkami czy egzorcyzmami. Gdzie jest ta granica, jak ją znaleźć, żeby ksiądz nie wszedł na pole lekarza i odwrotnie.

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, bywa, że osoby z doświadczeniem różnych chorób psychicznych wmawiają sobie opętanie. i jest to doświadczenie wielu psychologów i psychiatrów. Depresję leczy się u psychologa gdy nie potrzeba farmakoterapii lub u psychoterapeuty, nie u egzorcysty! Owszem, można prosić o modlitwę wstawienniczą zespół modlitwy wstawienniczej, ale ona wspomoże leczenia, ale go nie zastąpi. Jedna noga to terapia u specjalisty, druga noga to modlitwa. Obie są potrzebne, ale nigdy nie wolno rezygnować z leczenia u specjalisty!

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Czyli jak pójdę w razie do psychologa, to on z całą pewnością weźmie 100% odpowiedzialności, że to jest kwestia choroby – depresji a nie opętania, zniewolenia, przekleństwa czy skłonności pokoleniowych.
Odważni ci psycholodzy.
Brać taką odpowiedzialność za drugiego człowieka.

tez Ania
Gość
tez Ania

Agnieszko, episkopat wypowiedział się na temat grzechu pokoleniowego. Jedyny grzech, który przechodzi z pokolenia na pokolenie to grzech pierworodny. Nie dziedziczymy grzechów po przodkach!!! Owszem możemy odczuwać skutki ich grzechów (np. skutki ich alkoholizmu), możemy dziedziczyć predyspozycje do nałogów, możemy dziedziczyć konstrukcję psychiczną, schematy zachowań, ale nie dziedziczymy samego grzechu. Właśnie w tym, co wymieniłam pomóc może psycholog. Proces terapii może wspomóc MĄDRY i ODPOWIEDZIALNY zespół modlitwy wstawienniczej, ale podkreślam mądry i odpowiedzialny bez samozwańczych proroków.

tez Ania
Gość
tez Ania

I jeszcze jedno – modlitwa wstawiennicza jest bezpieczna tylko przy grupie prowadzonej przez DOŚWIADCZONEGO i MĄDREGO kapłana i przez tego kapłana pilnowanej. Pisze o tym gdyż widziałam już różne oryginały, którym wydawało się, ze mają proroctwa i słowa poznania.

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, zgodzę się z Brygidą. Psychologia to dyscyplina naukowa. Poruszyłeś temat opętań – widzisz – dziś wielu ludzi wmawia sobie, że na pewno są opętani czy zniewoleni wszędzie widząc zło. Popatrz na to forum – rwące się chińskie różańce są traktowana jako ataki złego ducha. Niestety, spora w tym wina egzorcystów showmanów, którzy bardziej niż Słowo Boże rozgłaszają co usłyszeli podczas egzorcyzmów od złego ducha. Zobacz ile ludzi z grup i wspólnot modlitewnych bardziej niż Słowa Bożego słucha słów wypowiedzianych przez złe duchy podczas egzorcyzmów. PS Ja modlę się na placach i problemów z rwącymi się różańcami nie mam 😉

Wojciech
Gość
Wojciech

Witaj Aniu! No i co z tego ,że to dyscyplina naukowa skoro stwierdza to co napisałem wyżej. Do tego ustosunkujmy się a nie zaczynamy lawirować po bokach! Miłej nocy! Muszę iść bo wołają mnie Ci wszyscy którzy spychają mnie z łóżka ha ha . Pozdrawiam ,Z Bogiem!

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, analogicznie, nie chodźmy do lekarza rodzinnego bo pacjentce przed nami przepisał środki antykoncepcyjne. Kobieta, u której rozwija się rak piersi albo jajnika niech nie idzie do ginekologa bo może kiedyś dokonał aborcji (i żeby było jasne aborcji nie popieram). Są różne nurty w psychologii i nie z każdym trzeba się zgadzać i gwarantuję Ci, że statystyczny psycholog też nie przyjmuje bezkrytycznie każdego nurtu. Dobrej nocy, a jeśli przeczytasz to rano – dobrej niedzieli.

Wojciech
Gość
Wojciech

14 Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo5. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? 15 Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? 16 Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg:6 Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 17 Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę 18 i będę wam Ojcem, a… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, zamykanie się wśród swoich – ludzi, którzy wyznają takie same wartości i mają taki sam światopogląd zapewnia komfort psychiczny i duchowy tylko niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem. Naszym zadaniem jest iść na cały świat i głosić Ewangelię, głosić Jezusa Zmartwychwstałego, który pokonał grzech i śmierć. Głosić nie tylko słowem, bo to wbrew pozorom nie jest trudne, zwłaszcza jeżeli ma się wsparcie grupy czy wspólnoty. Głosić trzeba spójnością życia, decyzjami, wyborami, postawą, stosunkiem do drugiego człowieka, zwłaszcza tego, który w jakikolwiek sposób się od nas różni.

Wojciech
Gość
Wojciech

Oczywiście Aniu ,że chodzimy do lekarzy ale jeśli to tylko możliwe to wybierajmy tych którzy są z nas! Z pewnymi poglądami bowiem nie mieszczę się już w ramach Kościoła Katolickiego. Nie wiem jak np. wierzącej kobiecie w ciąży może nie przeszkadzać ,że jej ginekolog para się jednocześnie zabójstwami nienarodzonych. Mi się to w głowie nie mieści. Stąd trzymajmy się tego co powiedział nasz Pan: Niech wasza mowa będzie tak,tak ;nie,nie co nadto od złego pochodzi. Pozdrawiam!

też Ania
Gość
też Ania

Wojciechu, wybierając lekarza mam na uwadze jego wiedzę i umiejętności. Jeżeli jest praktykujący chrześcijaninem – super. Nie zamierzam rezygnować że świetnego fachowca bo jest innego wyznania. I jeszcze jedno – co to ginekologa, miałam do czynienia z takim, który na każdym kroku podkreślał swoje chrześcijaństwo. Jego zachowanie było niedopuszczalne! Podałam przykład aborcji poniewa nie wiesz i nie masz jak się dowiedzieć, czy dany ginekolog jej nie przeprowadza. Tego po prostu nigdy nie wiesz… A jednak kobieta profilaktycznie musi do ginekologa chodzić, nie mówiąc już o leczeniu, czy prowadzeniu ciąży.

Wojciech
Gość
Wojciech

Co jest złego w tym ,że lekarz daje świadectwo i przyznaje się do chrześcijaństwa. Nie rozumiem. Jeśli nic nie wiesz na temat danego ginekologa to nie masz żadnej winy chodząc do niego ale jak wiesz i zostawiasz mu swoje pieniążki to dajesz mu do zrozumienia ,że jest ok. Wybór każdej kobiety, jeśli jej nie przeszkadza taki „fachowiec” to trudno. Mówisz ,że nie ma jak się dowiedzieć czy ginekolog przeprowadza aborcje- może po prostu spytać. Zapewniam Cię ,że jego reakcja powie nam wszystko nawet jeśli nie będzie chciał odpowiedzieć!

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, jeżeli lekarz (czy jakikolwiek człowiek) publicznie deklaruje przywiązanie do wartości chrześcijańskich i jednocześnie traktuje ludzi z najwyższa pogardą, pokazuje to, ile takie deklaracje są warte. Nie można publicznie deklarować, że jest się przywiązanym do wartości chrześcijańskich i jednocześnie wyzywać kobiet i traktować je z pogardą. Druga sprawa – nie poszłabym do ginekologa, co do którego miałabym pewność, że zajmuje się aborcją. Cały czas mowa o sytuacji, gdy kobieta tego nie wie i najczęściej takiej wiedzy po prostu nie ma.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Do Wojciecha i też Ani.Temat światopoglądu lekarzy i psychologów jest bardzo ciężki. Nie uważam że WSZYSCY psychologowie mają ateistyczny światopogląd (choć niestety dość blisko spotkałam takich i lepiej uciekać od nich jak najdalej).Ogólnie uważam że nie może leczyć duszy osoba która neguje fakt jej istnienia! Oczywiście że w tej nauce namnożyło się przez wieki mnóstwo herezji,sporo naleciałości religii wschodu a nawet pogaństwa,new age itp.Jednak to nie oznacza że nie należy korzystać z pomocy psychologii chrześcijańskiej .Nie zgadzam się też że księża zajmujący się psychologią są jakoś „podejrzani” patrz-ks.Drzewiecki.Co do lekarzy mam zdanie że światopogląd ginekologa ma znaczenie!Dentystę mogę próbować tolerować… Czytaj więcej »

tez Ania
Gość
tez Ania

Katarzyno, pełna zgoda. Cały czas powtarzam, że gdybym miała świadomość i pewność, że dany ginekolog przeprowadza aborcje, nie poszłabym do niego. Mnie chodzi o to, że kobieta może nie wiedzieć, że dany ginekolog także zajmuje się aborcją bo też i nikt się tym nie chwali. Co do psychologii – jasne, że nie trzeba przyjmować każdego nurtu czy poglądu – zwłaszcza tego związanego z nurtem new age. Jednak nie wolno negować całej psychologii bo może ona (zwłaszcza w psychologii chrześcijańskiej) dać wiele dobra. Człowiek z różnymi problemami związanymi z emocjami, psychiką, zwłaszcza z depresją czy inną formą załamania powinien trafić do… Czytaj więcej »

Brygida
Gość
Brygida

Zgadzam się z Anią. Wylewanie dziecka z kąpielą – ślepe uprzedzenie.Równie dobrze można by nie korzystać z Internetu,bo to diabelski wynalazek, telewizja propaguje niechrześcijańskie filmy i treści itd. Po to Pan Bóg dał człowiekowi rozum, żeby go używać. A tworzenie spiskowych teorii, że psychologia szkodzi człowiekowi trąci infantylizmem i ciężkim zabobonem.

tez Ania
Gość
tez Ania

Etyka lekarzy, poczucie wyższości, traktowanie człowieka z pogardą jak śmiecia, cóż temat rzeka i raczej nie na to forum… Oczywiście, nie wszyscy, ale jak się trafi na takich, może być trudno się pozbierać…

tez Ania
Gość
tez Ania

Wojciechu, dziś z egzorcyzmów zrobiono show (jakkolwiek obraźliwie to brzmi). Ja na całe życie zapamiętam słowa O. Posadzkiego (wiem, że były z nim potem problemy), który powiedział, ze kluczem jest decyzja posłuszeństwa Bogu. Widzisz – dziś zamiast decyzji bycia posłusznym Bogu, zamiast rozważania Jego Słowa w Biblii jest zaczytywanie się w tym co zły duch powiedział podczas egzorcyzmów i tak niepostrzeżenie przechodzi się od głoszenia Boga do głoszenia… złych duchów. Bardzo silnie akcentuje to O. Grzegorz Kramer – kogo my głosimy Chrystusa Zmartwychwstałego czy złe duchy, własne lęki itd.?

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Piękna historia. Ja tez zaczęłam nowennę Pompejańską w intencji daru potomstwa. Z mężem od jakiego czasu staramy sie o dziecko , niby jesteśmy zdrowi ale efektu brak, dlatego postanowiłam swoją bezradność powierzyć Matce Boskiej. Swój smutek zamieniam na codzienne spotkanie z różańcem.
Proszę o modlitwę w naszej intencji .
Bóg zapłać .

Monika
Gość
Monika

Pani Katarzyno pomodlę się za Panią i męża. Z Panem Bogiem.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Dziękuję,
Z Panem Bogiem