Joanna: Wszystko zawierzyłam Maryi

Nowennę Pompejańską podejmowałam kilka razy, ale miałam trudności, by wytrwać do końca. Gorliwiej zaczęłam się modlić tą nowenną, kiedy dowiedziałam się, że mój syn jest chory – ma torbiel na tarczycy. Z czasem okazało się, że nieunikniona będzie operacja. To była jedna z najtrudniejszych sytuacji w moim życiu. Bardzo się bałam. Chwytałam się modlitwy i odmawiałam Nowennę Pompejańską w intencji mojego syna. Jest to nie do opisania, ale w tym szczególnym czasie czułam, że Matka Boża jest przy mnie. Spotykałam ludzi, którzy mnie bardzo wspierali. Jestem pewna, że to nie były przypadkowe spotkania.
Czas oczekiwania na operację był bardzo trudny, ale dzięki Nowennie Pompejańskiej czułam, że Matka Boża otacza mnie swoją opieką. Wszystko zawierzyłam Maryi. Były też ciężkie chwile, bałam się, a odmawiając różaniec, uciekałam myślami. Pytałam Pana Boga, czy to ma sens… Odpowiedzi szukałam w Słowie Bożym i zawsze je otrzymywałam – czułam ogromną moc opieki Matki Bożej, nie potrafię tego wyrazić słowami.
Operacja przebiegła pomyślnie, już tego samego dnia mój syn mógł mówić! Nowenna Pompejańska skończyła się w dniu, kiedy wyszliśmy ze szpitala! Czekaliśmy dwa tygodnie na wyniki badania histopatologicznego – okazało się, że wszystko jest dobrze. Dodatkowo mój syn przestał mieć dolegliwości z oczami, które powtarzały się już od długiego czasu i jeździliśmy z tym problemem do kilku lekarzy, ale żaden nie potrafił tego do końca zdiagnozować. Syn bardzo się z tym męczył, a teraz jest zdrowy i wiem, że to za wstawiennictwem Matki Bożej! Gorąco modliłam się Nowenną Pompejańską, a także prosiłam o wstawiennictwo Matki Bożej Gidelskiej (w czasie odmawiania Nowenny otrzymałam – niespodziewanie, nie starałam się wcale o to – obrazek i poświęcone wino, w którym była zanurzona łaskami słynąca Figurka Gidelska – modliliśmy się z synem słowami modlitwy z błaganiem o łaskę zdrowia dla niego i zrobiłam na nim znak krzyża właśnie tym „gidelskim winem”). Wierzę, że szczera modlitwa może zdziałać cuda!
Dziękuję Matce Bożej za prowadzenie na tej drodze, za ludzi, których mi podsyłała. Dziękuję za szczęśliwą operację, dobre wyniki badań i uzdrowienie z choroby oczu. Dziękuję, że czułam Twoją, Maryjo, obecność w tych najtrudniejszych chwilach mojego życia. Przepraszam, że tak mało mówię o tym, że tak często brakuje mi odwagi. Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Módl się...

razem z nami!

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
3 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
AgnieszkaAgnieszkaMaria Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Maria
Gość
Maria

Piękne świadectwo. Dziękuję.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Dziękuję. Każde świadectwo daje siłę i nadzieję innym.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jestem w podobnej sytuacji. Już 2 lata czekam na operację córeczki. Tak jak Pani pisze to bardzo trudny czas dla wszystkich, a szczególnie dla matki. Mam nadzieję, że niedługo też napiszę świadectwo, że wszystko dobrze się skończyło…