Bartek: Mogłem mieć wszystko, nie mam nic

Moje doświadczenie będzie bardzo bolesne, a zarazem niszczące we mnie człowieka. Kroczyłem piękna droga życia piękna dziewczyna, układało sie nam, fajny kierunek na studiach i miłość w rodzinie czego chcieć więcej?
Jestem pobożnym człowiekiem uczęszczam do kościoła regularnie, ale właśnie szatan jest wszędzie wykorzysta każdą naszą słabość.
Było to nie dawno miesiąc listopad, gdzie z nikąd pojawiła sie druga dziewczyna w moim życiu nie chciałem z nia utrzymywać kontaktu, ale nadszedł slabszy okres w moim związku i właśnie ta druga kobieta tak jakby wszystko o mnie wiedział jej zainteresowania podobne do moich. Zaczęliśmy pisać wpadłem w jakis kryzysy, odsunąłem sie od Boga przestałem odmawiać codzienna modlitwę przestałem uczęszczać do kościoła. Dąże do tego ze byłem pod sterami diabła który pchał mnie w stronę zła, ta kobieta którą poznałem też na mnie miała jakiś wypływ nie umiałem z tym sobie poradzić, aż dałem namówić sie na spotkanie i uległem jej i właśnie wtedy doszło do mnie że zemna jest coś nie tak, nie umiałem żyć z tym ze dopuściłem sie zdrady mojej ukochanej że mogłem ja tak skrzywdzić. Ale od tamtego czasu we mnie coś sie stało zerwałem kontakt z tą druga kobieta a ona nie doposzuczajac do tego myśli uprzedziła mnie i powiedziała wszystko mojej ukochanej no i rozeszliśmy się ponad miesiąc temu. Byłem w rękach szatan aż nie zacząłem z nim walczyć modlitwą pewnego razu w internecie wyczytałem ze nowenna pompejańska ma dużą moc i zaczęła ja odmawiać pomogła mi wygrać z szatanem wróciłem do codziennej modlitwy wyspowiadałem sie z mojego grzechu i uczęszczam do kościoła. Jestem aktualnie na 26 dniu Nowenny Pompejańskiej prosząc o łaskę wybaczenia i powrotu mojej ukochanej którą kocham bardzo mocno. Teraz wiem że wielu z was powie mi że jeśli sie kocha to się nie zdradza, ale uwierzcie szatan ma także dużą moc i wie kiedy zaatakować ale jest jeszcze większa moc to modlitwa. Ona mi pomogła z nim wygrać a teraz proszę Matkę Różańca Świętego o powrót właśnie mojej miłość życia.

Pamiętajcie szatan wykorzysta każde nasze zawachanie, i nie dajcie sie mu zwieść tak jak ja sie dałem. Bo straciłem właśnie sens i miłość mojego życia.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Śmieszne myślenie. Marne usprawiedliwienia działaniem „szatana”. Demony kuszą, ale decyzję i tak podejmuje człowiek. Tak na przyszłość nie jedynie szatan działa, ale: Szatan, Świat i Ciało. Człowiek ma zawsze na tyle łaski bożej, żeby się temu przeciwstawić chyba że sam odrzuca Boga – „Ale Pan nigdy nie pozwala na to, aby pokusa była silniejsza niż nasza siła zdolna jej się przeciwstawić” – Gabriele Amorth .

  • Bartku, Pierwsze – leżącego się nie kopie, a Ty teraz leżysz.

    Drugie – pierwszym krokiem do czegokolwiek musi być jednak Twoje wzięcie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Owszem, nie deprecjonuję działania szatana, ale to od nas zależy, czy pójdziemy za pokusą, czy nie. Pamiętaj, jesteś mężczyzną, bądź dojrzały i odpowiedzialny, tak by można było na Tobie polegać. Tłumaczenie, że szatan mnie skusił jest dziecinne, bez obrazy, ale tak to wygląda. Dopóki nie weźmiesz odpowiedzialności za to, co się wydarzyło, zawsze będzie wątpliwość, a jak szatan skusi Go drugi raz.

    Trzecie – bardzo istotne jest abyś wyciągnął wnioski na przyszłość i to nie takie, że szatan Cię skusił, tylko, że Ty jako mężczyzna masz temu szatanowi nie ulegać. Da się, uwierz.

    Czwarte – zdrada jest wtedy, gdy w związku czegoś brakuje. Zastanów się bez oskarżania i bez obwiniania kogokolwiek, co Cię zafascynowało w tej dziewczynie? Do zdrady dochodzi z jakiegoś powodu. Nie chodzi tu o obwinianie kogokolwiek, tylko o spokojną refleksję – jak i dlaczego do tego doszło.

    Piąte – tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono i dotyczy to nas wszystkich bez wyjątku.

    Szóste – daj sobie i Twojej byłej dziewczynie czas. Ją też bardzo boli i musisz mieć na uwadze, że czuje się oszukana, zdradzona, poniżona. To bardzo uderza w kobietę.

    Siódme – nie wiem jak potoczą się Twoje losy, czy ta dziewczyna wróci, czy jednak nie. Może być i tak, że jednak związek małżeński zbudujesz z kimś innym i taką sytuację też warto mieć na uwadze.

    Ósme – życzę Ci by wszystkie Twoje sprawy potoczyły się w sposób dla Ciebie najlepszy i w kierunku dla Ciebie najlepszym. Dużo dobra dla Ciebie Bartku, ale też i mądrości, odpowiedzialności i dojrzałości.

    • Dziękuję za tą jakże trafną refleksje myślę, że ma Pani rację w swoich tezach. Pewnie tak jak Pani mówi jest to dziecinne ale nie mogę pojąć tego że tak mogłem się odwrócić od Boga, który zawsze był na pierwszym miejscu.
      Dziękuję za dobrą radę i pozdrawiam szczęść Boże.

    • dodam tylko ze masz 'duzo szczescia' ze to sie wydarzylo przed slubem – ze przed slubem zostales 'sprawdzony' i sam masz o sobie swiadectwo 🙂 serio to 'plus' calej sytuacji 😉

    • Bartek, musisz dojrzeć, wziąć odpowiedzialność za swój czyn i dojrzeć – właśnie po to, by w przyszłości być dobrym mężem i ojcem, który oprze się pokusie, gdy przyjdzie słabszy okres. W małżeństwie dopiero będą słabsze okresy i wtedy trzeba będzie umieć zaprzeć się samego siebie i oprzeć pokusie. Bartek, weź za siebie odpowiedzialność, dojrzej i bądź szczęśliwy.

  • Bartku, człowiek ma wolną wolę i zawsze może wybrać dobro lub zło. Ty wybrałeś zło i ponosisz obecnie jego konsekwencje.
    Warto też zwrócić uwagę, że skrzywdziłeś dwie kobiety nie jedną i może warto byłoby kolejną Nowennę Pompejańską odmówić za dziewczynę, którą porzuciłeś o uleczenie jej ran związanych z Twoim zachowaniem.

    • Pani Hanko tak wie że zawsze jest wybór życia, którą droga się kroczy ja zszedłem z ścieżki Boga, a teraz proboje na nią wrócić. Całej historii Pani nie zna bo tamta kobieta był nieustępliwa kilka razy odmawiałem wszystkiego, aż pewnie jak to mężczyzna łatwo go wziąść pod włos.
      Mam tylko nadzieję, że Bóg mi przebaczy i pozwoli wróci na jego ścieżkę i nia kroczyć już przez całe życie.

      • Bartku, wiem, że to komentarz do Hanki, nie do mnie, ale gdy zostaniesz już mężem i ojcem, także będziesz spotykał różne kobiety. Całe życie będziesz stykał się z kobietami i Twoją rolą będzie powiedzenie stop gdy którakolwiek z nich będzie liczyła na relację damsko-męską lub ”tylko” (oczywiście tylko w cudzysłowie) seks. Bartku, Twoja dojrzałość ma polegać m.in. na tym, że w takich sytuacjach nie ulegniesz. W małżeństwie będą trudne okresy i Twoją rolą będzie trwać, dawać żonie wsparcie i pewność, że będziesz z nią zawsze.

  • Nie słuchaj tych wszystkich świętych i nieomylntch tutaj. A do wszystkich mądrych tutaj, otóż on nigdzie nie napisał, że jest bez winy, tylko że szatan wykorzystał jego słabszy okres i zaatakował i stało się co się stało. Czytajcie ze zrozumieniem.

    • Droga Izo, nikt nie przeczy, ze jesteśmy kuszeni przez szatana, ale jednocześnie mamy wolę, by się temu kuszeniu przeciwstawić. na tym m.in. polega dorosłość i dojrzałość. W małżeństwie dopiero będą słabsze okresy i co wtedy? Jakbyś się czuła gdyby Twój mąż powiedział Ci – zdradziłem Cię, ale to dlatego, ze szatan mnie zwiódł. Izo, Bartek musi dojrzeć, wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i dojrzeć, właśnie po to, by w przyszłości stać się dobrym, odpowiedzialnym mężem i ojcem, który nawet w słabszym okresie oprze się pokusie.

    • Wybacz Izo ale mam wrażenie, że to ty nie czytasz ze zrozumieniem. Przeczytałem to świadectwo kilka razy po twoim komentarzu i widzę, że Bartek całą winę zwalił na szatana i na tę kobietę „która się wzięła nie wiadomo skąd”. Sorry, ale to dla mnie świadectwo chłopaczka a nie mężczyzny umiejącego wziąć odpowiedzialność za siebie i innych. Bartku dorośnij proszę i nie rób z siebie ofiary skoro inni są pokrzywdzeni twoim postępowaniem. Dobrze, że chwyciłeś za różaniec, którego drugi koniec jest w rękach naszej dobrej Matki. Ona wyprowadzi cię na prostą.

      • Wy tutaj naprawdę nigdy nie popełniliście żadnego grzechu? Oczywiście, że człowiek ma wolną wolę, ale niestety człowiek jest również słaby a grzech często wydaje nam się bardzo atrakcyjny, inaczej byśmy nie grzeszyli. Prawdą jest, że szatan wykorzystuje wszelkie sposoby aby nas zwieść, wystarczy posłuchać egzorcystów i demonologów. Więc zamiast wysilać się tutaj na zakamuflowane potępienie, to popatrzcie na swoje życie.

        • Izo, nie potępiam Bartka, piszę Mu tylko, że musi dojrzeć. Jasne, ze grzeszymy wszyscy, tylko wytłumacz zdradzonej dziewczynie (nie mówiąc już o zdradzonej żonie), że jej chłopak/mąż po prostu zgrzeszył, a jej chrześcijańskim obowiązkiem jest zrozumieć. Ot zdarzyło się, a ty kobieto czego płaczesz i czujesz się skrzywdzona? Tak na marginesie – może i lepiej, że to zdarzyło się teraz, gdyż Bartek ma czas dojrzeć do czasu ślubu.

          • Teź Aniu, przecież ja go nie usprawiedliwiam i nie twierdzę, że nic takiego się nie stało, bo stało się dużo złego, a zdradę nie każdy potrafi wybaczyć. Po prostu draźni mnie tutaj ten mentorski ton niektórych wypowiedzi, jakby ci wypowiadający się nigdy nie grzeszyli a wszelkie pokysy są im obce. Uznajmy jedno, że tak naprawdę nigdy nie możemy ręczyć za siebie, że my to na pewno się nigdy tak nie zachowamy, że nigdy nie zdradzimy, że zawsze zachowamy się jak należy, to już jest pycha tak sądzić. Św Piotr też zapewniał Jezusa, a jeszcze nim nastał kolejny dzień 3 razy się go zaparł.

            • Wszystko, co napisałaś jest prawdą. Tylko, że pierwszym krokiem w wyjściu z takiej sytuacji (obojętnie, czy w przypadku Bartka, czy kogokolwiek z nas) jest wzięcie odpowiedzialności za swój błąd. Potem, naprawdę wiele dobrego może się jeszcze wydarzyć. Jednak pierwszym krokiem musi być to wzięcie odpowiedzialności i zawalczenie o dojrzałość i dotyczy to nas wszystkich. Ja naprawdę życzę Bartkowi szczęścia i wszystkiego dobrego. Wierzę, ze przed Nim wiele dobra, tylko zawalcz Bartek o siebie jako odpowiedzialnego, dorosłego mężczyznę.

        • Akurat Izo tak się składa, że jestem DJ-em i muszę bronić się przed zakusami roznegliżowanych mniej lub bardziej panienek prawie w każdy weekend. Zaręczam ci, że jak się chce to można. Wystarczy trochę asertywności.

      • Właśnie to świadectwo będzie pewnie dla mnie czynnikiem na przyszłość by walczyć z takimi pokusami by tak jak tutaj piszecie stać sie dobrym mężem i ojcem.
        Dziękuję za słowa otuchy i również podpowiedzi są dla mnie bardzo ważne. A mam nadziej ze Nowenna Pompejańska ma tak dużą moc by dostać szansę na naprawę tego co się stało. BÓG WAM ZAPŁAĆ.

        • Wszystkiego dobrego Bartku. Jesteś młody i jeszcze wszystko możesz w swoim życiu odbudować. Upadek dla wielu staje się punktem zwrotnym, po którym dojrzewają i stają się pięknymi, dojrzałymi ludźmi. Niech tak będzie i w Twoim przypadku. Życzę Ci byś w przyszłości stał się dobrym, odpowiedzialnym mężem i ojcem.

  • Spójrzmy ,wszyscy na historie ludzi ,Adama i Ewy i tak jest do dziś ,super ,że są osoby , które potrafią pokonać pokuse , lecz są i takie ,które nie potrafią .
    Zwróćmy uwage ile razy postanawialiśmy czegoś nie robić a nadal upadamy …..
    Drogi Bartku a ja Ci powiem to co by Jezus Ci powiedział,Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (J 8,1-11)

  • Kohabitacja przedmałżeńska w świetle badań naukowych – Dr Iwona Ulfik-Jaworska

    OWOCE wspólnego zamieszkiwania par przed ślubem

    Wzrastająca popularność kohabitacji przedmałżeńskiej, czyli wspólnego zamieszkiwania par przed ślubem, prowokuje dyskusje oraz liczne badania poświęcone temu zjawisku. Dyskusje podejmowane są przede wszystkim w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych.

    Badania wskazują na coraz większą powszechność zjawiska wspólnego mieszkania przed ślubem, czyli tzw. kohabitacji przedmałżeńskiej, oraz wzrost akceptacji społecznej dla związków nieformalnych. Oto niektóre wyniki i wnioski z badań prowadzonych przez socjologów i psychologów.

    Dlaczego pary chcą mieszkać ze sobą przed ślubem?

    – Zdecydowana większość badanych uważa, że mieszkanie ze sobą przed ślubem zwiększa szansę na szczęście małżeńskie, gdyż pozwala sprawdzić, czy partnerzy będą tworzyć udany związek w przyszłości (H. Larson, I. Janicka).

    – W sytuacji nieporozumień i konfliktów łatwiej zakończyć związek kohabitacyjny niż małżeństwo (H. Larson, I. Janicka).

    – Ważne są wygoda i względy ekonomiczne. Wspólne zamieszkiwanie pary pozwala na podział wydatków związanych z własnym utrzymaniem, co jest szczególnie korzystne dla osób mniej zamożnych (V. Legkauskas).

    Czy wspólne zamieszkiwanie pary przed ślubem ma wpływ na trwałość i jakość małżeństwa?

    – Wyniki większości prowadzonych na ten temat badań podają, że mieszkanie przed ślubem stanowi poważne ryzyko dla jakości i trwałości zawieranego w późniejszym czasie małżeństwa. Zjawisko to określane jest jako „efekt kohabitacji” (cohabitation efect) (S.L. Brown, L.A. Sanchez, S.L. Nock, J.D. Wright, N.G. Bennett, A.K. Blanc, D.E. Bloom).

    – Małżeństwa poprzedzone okresem zamieszkiwania charakteryzują się wyższą częstością separacji i rozwodów niż małżeństwa zawierane bez wcześniejszego mieszkania razem (W. Axinn i A. Thornton).

    – Istnieje 50% prawdopodobieństwo, że związek ulegnie rozpadowi, jeśli przynajmniej jeden z małżonków zamieszkiwał wcześniej bez ślubu w porównaniu ze związkiem osób, które nie kohabitowały przed ślubem (L.L. Bumpass i J.A. Sweet).

    – Szczególnie zagrożeni rozwodem są ci, którzy zamieszkiwali przed ślubem z wieloma partnerami. Tak zwana seryjna kohabitacja stanowi bardzo poważne zagrożenie dla trwałości małżeństwa, ponieważ prowadzi do większej akceptacji sytuacji rozpadu związku (D.T. Lichter, Z. Qian).

    – Prawdopodobieństwo rozpadu małżeństwa zwiększa się wraz ze wzrostem długości okresu mieszkania bez ślubu (E. Thomson, U. Colella).

    – Zagrożenie rozpadu małżeństwa jest większe, kiedy partnerzy mieszkali razem przed małżeństwem dłużej niż sześć miesięcy. Krótszy okres kohabitacji przedmałżeńskiej (nieprzekraczający sześciu miesięcy) nie wiąże się z podwyższonym ryzykiem rozpadu związku małżeńskiego (J.D. Teachman i K.A. Polonko).

    Dlaczego osoby, które przed ślubem mieszkały ze sobą, częściej mają nieudane małżeństwa?

    – Kohabitacja przedmałżeńska może być związana z brakiem dojrzałości do stworzenia trwałego związku i podjęcia długoterminowych zobowiązań. Taką formę związku częściej podejmują osoby, które czują się nieprzygotowane do małżeństwa i do założenia rodziny (A. Kwak).

    – Badania wykazały, że niektóre cechy osobowości i zachowania osób mieszkających z partnerem przed ślubem mogą utrudniać funkcjonowanie w związku trwałym. Są to na przykład: neurotyzm, niska samoocena, gorsza umiejętność komunikacji i współpracy, trudności w konsekwentnym realizowaniu swoich planów (K. Slany, A. DeMaris, G.R. Leslie).

    – W wyniku mieszkania przed ślubem osoby kształtują swoje postawy i zachowania, które nie sprzyjają dobrej jakości późniejszego małżeństwa, np.: większy indywidualizm i silniejsza akceptacja kohabitacji, rozwodu oraz mniejsze przywiązanie do małżeństwa (E. Thomson, U. Colella).

    – W związki kohabitacyjne częściej wchodzą osoby o liberalnych postawach dotyczących trwałości małżeństwa oraz separacji, dlatego pary te łatwiej się rozpadają, kiedy napotykają trudności życia małżeńskiego.

    – Osoby mieszkające przed ślubem prezentują mniejsze przywiązanie do tradycyjnych ról płciowych i reguł życia rodzinnego, a po zawarciu związku małżeńskiego wolniej adaptują się do podejmowania konwencjonalnych ról małżeńskich i rodzicielskich, co sprzyja rozpadowi związku (A. Kwak, W.G. Axinn, A. Thornton, A. Booth, D. Johnson).

    – Staż bycia w związku niezalegalizowanym i później w związku małżeńskim sumuje się i partnerzy szybciej wkraczają w fazę kryzysu małżeńskiego (C.L. Cohan).

    – Na słabszą jakość i trwałość małżeństwa następującego po okresie wspólnego zamieszkiwania wpływa inercja kohabitacji przedmałżeńskiej – podjęcie decyzji o zawarciu małżeństwa, pomimo niskiej satysfakcji ze swojego związku. Okazuje się, że wspólne zamieszkiwanie zmienia relacje między partnerami oraz kontekst podejmowania decyzji o małżeństwie (silny wpływ społeczny). Partnerom trudniej jest się rozstać, pomimo że nie są w pełni zadowoleni ze swojego związku. Przede wszystkim wiele zainwestowali w tę relację (lata życia, wspólne inwestycje i inne) i trudno z tego rezygnować. Dodatkowo mogą pojawić się naciski (np. partnera, otoczenia), aby związek zalegalizować (S.M. Stanley, G.K. Rhodes i H.J. Markman). Okazuje się, że niektóre pary nie zdecydowałyby się na małżeństwo, gdyby nie doświadczenie wcześniejszego mieszkania razem.

    Badania w Polsce

    – 76-95% studentów różnych uczelni akceptuje wspólne zamieszkiwanie przed ślubem, ale większość respondentów odrzuca mieszkanie bez ślubu jako docelową formę związku (K. Slany).

    – Badania prowadzone wśród młodzieży w latach 2003-2004 przez Katedrę Socjologii Rodziny i Wychowania KUL pokazały, że spośród 1653 ankietowanych zdecydowana większość młodych ludzi (90%) planuje w bliższej lub dalszej przyszłości zawarcie formalnie zalegalizowanego związku małżeńskiego. Tylko co trzecia osoba zamierza to uczynić bez wcześniejszego mieszkania razem, a blisko połowa planuje współzamieszkiwanie „na próbę” przed zalegalizowaniem związku (P. Kryczka).

    – Wysoka akceptacja mieszkania przed ślubem wyraźnie koresponduje z zamieszkiwaniem w ośrodkach wielkomiejskich i miejskich, w znaczenie mniejszym stopniu dotyczy respondentów pochodzących z obszarów wiejskich (P. Kryczka).

    Bibliografia

    Axinn W.G., Thornton A.: Mothers, Children, and Cohabitation: The Intergenerational Effect of Attitudes and Behavior. American Sociological Review, 1993, nr 58.

    Axinn W.G., Thornton A.: The Relationship between Cohabitation and Divorce: Selectivity or Casual Influence? Demography, 1992, nr 29(3).

    Bennett N.G., Blanc A.K., Bloom D.E.: Commitment and the Modern Union: Assessing the Link between Premarital Cohabitation and Subsequent Marital Stability. American Sociological Review, 1989, nr 53.

    Booth A., Johnson D.: Premarital Cohabitation and Marital Success. Journal of Family Issues, 1988, nr 9.

    Brown S.L., Sanchez L.A., Nock S.L., Wright J.D.: Links between premarital cohabitation and subsequent marital quality, stability, and divorce: A comparison of covenant versus standard marriages. Social Science Research, 2006, nr 35.

    Cohan C.L., Kleinbaum S.: Toward a Greater Understanding of the Cohabitation Effect: Premarital Cohabitation and Marital Communication. Journal of Marriage and Family, 2002, nr 64.

    Janicka I.: Kohabitacja a małżeństwo w perspektywie psychologicznej. Studium porównawcze. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2006.

    Janicka I.: Perspektywy związków kohabitacyjnych, [w:] Psychologia rodziny. Małżeństwo i rodzina wobec współczesnych wyzwań, (red.) Rostowska T. Wydawnictwo Difin, Warszawa 2009.

    Kryczka P.: Obyczajowość przedmałżeńska. Tendencje zmian, [w]: Dyczewski L. (red.): Małżeństwo i rodzina w nowoczesnym społeczeństwie. Wydawnictwo KUL, Lublin 2007.

    Kwak A.: Rodzina w dobie przemian. Małżeństwo i kohabitacja. Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa 2005.

    Larson J.H.: The verdicct on cohabitation vs. marriage. Marriage and Family, 2001, nr 23.

    Legkauskas V.: Effects of Premarital Cohabitation on Relationship Satisfaction and Stability of Cohabiting and Married Couples. Social Sciences/Socialinai mokslai, 2008, nr 3(61).

    Legkauskas V., Stankevičienė D.: Premarital Sex and Marital Satisfaction of Middle Aged Men and Women: A Study Lithuanian Couples. Sex Roles, 2009, nr 60.

    Lichter D.T., Qian Z.: Serial Cohabitation and the Marital Life Course. Journal of Marriage and Family, 2008, nr 70.

    Slany K.: Alternatywne formy życia małżeńsko-rodzinnego w ponowoczesnym świecie. Zakład Wydawniczy Nomos, Kraków 2002.

    Stanley S.M., Rhoades G.K., Markman H.J.: Sliding Versus Deciding: Inertia and the Premarital Cohabitation Effect. Family Relations, 2006, nr 55.

    Szukalski P.: Kohabitacja w Polsce, [w:] Warzywoda-Kruszyńska W., Szukalski P. (red.): Rodzina w zmieniającym się społeczeństwie polskim. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2004.

    Teachman J.D. Polonko K.A.: Cohabitation and marital stability in the United States. Social Forces, 1990, nr 69 (1).

    Thomson E., Colella U.: Cohabitation and Marital Stability: Quality or Commitment? Journal of Marriage and the Family, 1992, nr 54.

    Iwona Ulfik-Jaworska – doktor psychologii. Pracownik naukowy Instytutu Psychologii KUL Jana Pawła II. Specjalizuje się w psychologii małżeństwa i rodziny oraz psychologii mediów. Prywatnie: żona i mama.

  • hej, jak zakończyła sie twoja sytuacja? Ja zrobiłem to samo, jestem seksoholikiem 🙁 napisz proszę

    • Moja sytuacja zakończyła się tak, że nowenna pompejańska pomogła mi wrócić na dobrą drogę życia. Lecz kobieta, która kocham do dziś jest z innym. Myślę że jest teraz szczęśliwa i mnie to również uszczęśliwia. Cierpię tylko, że niemam z nią kontaktu. Pozdrawiam.

  • To ty zdradziłeś, a nie szatan. Zachciało się zabawy więc najłatwiej pisać że to szatan. Stary, myśl głową i sercem a nie czym innym. Wtedy żaden szatan ci nie straszny 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!