Anna Maria: Uzdrowienie córeczki

Nowenna Pompejańska była mi znana z opowieści osób trzecich. Wiedziałam, że jest to modlitwa nie do odparcia. Ale uważałam, że nie jest dla mnie, że nie jestem gotowa, przerażala mnie ilość rozancow odmawianych codziennie i czas który trzeba poświęcić. Wydawało mi się to bardzo ciężkie. W 8 miesiącu ciąży, dowiedziałam się przy okazji usg, że moja córeczka ma bardzo duża torbiel, w rozpoznaniu pisało – prawdopodobieństwo guza jajnika. Strach o nią, lęk, spowodowały, że  pomyślałam, że ja nic nie mogę uczynić, że jestem bezsilna. Jedyne co mogłam zrobic to ofiarować ja Maryi i podjąć próbę Odmowienia nowenny. Maryja była ze mną w tym pięknym, ale zarazem trudnym okresie. Czułam jej obecność, dała mi pokój serca. Zbliżyłam sie do niej, mogłam się skupić bardziej na rozancu i na tym co czuje Matka. Odkryłam jak Maryja się dla nas poświęciła. Jak poświęciła dla nas swoje dziecko – Jezusa. Po porodzie zrobiono kontrolne usg, torbiel znikł. Lekarze mówią, że mógł się wchlonac, mógł peknac. Ale ja wiem ze to Maryja ja uzdrowila. CHWAŁA PANU

Nowenna 

do św. Rity

13 - 21 maja

>

Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!