Sylwia: Serce pękało z rozpaczy

W marcu br. u mojego niespełna 4 letniego synka pojawiły się tiki nerwowe, a ich częstotliwość z każdym dniem wzrastała. Rozpoczęliśmy z mężem walkę o zdrowie Boryska ciągle wizyty u lekarzy, którzy nie mieli dla nas zbyt optymistycznych informacji. Nie wiedzieliśmy jak mu pomóc a widok ciągle tikajacego dziecka sprawiał że serce pękalo z rozpaczy. Pewnego dnia sąsiadka zaproponowała mi żebym zaczęła odmawiać nowennę za zdrowie Boryska początkowo miałam pewne opory bałam się że nie dam rady wytrwać w tej modlitwie jednakże na drugi dzień postanowiłam że spróbuje. Juz po kilku dniach widac bylo ogromna poprawę tików z każdym dniem było coraz mniej. Kilka dni temu skończyłam odmawiać nowennę a tiki u Boryska zniknely praktycznie całkowicie. Napewno jeszcze nie raz wrócę do tej modlitwy.

To świadectwo zostało opublikowane

w czasopiśmie

„Królowa Różańca Świętego” nr 33

które można zamówić na stronie:

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
3 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
WiesiaJanMariusz Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Mariusz
Gość
Mariusz

Matka Boża niech ma was w swojej opiece. Piękne świadectwo. Bóg zapłać.

Jan
Gość
Jan

Zeczywiscie cudowne swiadectwo.

Przychodzi na mysl, ze kompletnie wszystko co mamy jest nam “dane”, I w kazdej chwili moze byc “odebrane”…
Wszystko jest za pozwoleniem Pana ktory mial cel poddajac ciebie I malzonka takiej sytuacji…

Piekne.

Wiesia
Gość
Wiesia

Może źle zrozumiałam, ale tak jakby to biedne dziecko było narzędziem Boga do jakichś celów? Dla mnie to dziwne… Zresztą z tego co wiem przecież choroby NIE POCHODZA od Boga

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________