Ewa: Warto uwierzyć

Piszę to świadectwo w imieniu mojej mamy. Kiedy półtora roku temu zaczęłam odmawiać NP i zauważać jej oddziaływanie na moje życie, od razu zachęcałam do jej odmawiania moją mamę. Bardzo się zdziwiłam gdy ta odmówiła, twierdząc że to jest zbyt czasochłonne i że nie da rady…. Dodam, że mama jest na emeryturze i nie ma kompletnie żadnych zajęć. Nie przekonywały ją argumenty, że ja pracując i mając 3 dzieci daję radę. Jednak w tym roku, gdy w sierpniu na badaniach kontrolnych okazało się, że u mojej mamy wykryto guza w płucu (4 lata temu miała guza piersi) i zalecono wykonanie dodatkowych badań, kolejny raz przypomniałam jej o NP i jeszcze tego samego dnia zaczęła ją odmawiać. Wprawdzie guz nie zniknął, ale wszystko zaczęło się dobrze układać: terminy badań udawało się ustalać bez długiego oczekiwania, a i kolejne wyniki wychodzą nie najgorsze. Poza tym ona sama twierdzi, że dużo lepiej się czuje, no i ja zauważam zmianę w jej zachowaniu. Tak więc niestety czasem musi stać się coś niedobrego, żeby niektórzy z nas sięgnęli za różaniec, ale każdy powód jest dobry.

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o