Zbyszek: Trudna droga cd.

To mój drugi wpis, ale pierwsze świadectwo. Wiosną tego roku odmawiałem swoją pierwszą nowennę i dzięki wstawiennictwu Królowej Różańcowej spełniło się to o co prosiłem. W trakcie odmawiania miałem chwile zwątpienia i załamania, ale nie przestawałem. W trakcie tych tygodni bywało różnie, a pod koniec sytuacja była na takim etapie, że sprawa o którą prosiłem była coraz odleglejsza. Zakończyłem nowennę z myślą, że chyba nie zasługujemy na spełnienie mojej prośby. Jednak nie przestawałem odmawiać różańca. Zdarzało się, że w jakimś pojedynczym dniu, ale praktycznie towarzyszy mi codziennie. Pogodziliśmy się z tym, że sprawy mają się coraz gorzej. Osoba która była w całą sytuacje zaangażowana rzucała coraz większe kłody pod nasze nogi, jednak nagle na naszej drodze pojawiły się inni ludzie, którzy sprawili, że wszystko skończyło się dobrze. Przynajmniej w tej sprawie. Do tej pory jeszcze trudno mi w to uwierzyć! A jednak! Dziękuję ci Matko Boska i Boże Wszechmogący, jestem pewien, że to wszystko jest możliwe dzięki Tobie.

Obecnie jestem w połowie drugiej nowenny, proszę Was o wsparcie w kolejnej intencji. Z perspektywy pierwszej modlitwy widzę, że siły zła próbują jak tylko mogą zakłócać i odciągać, mieszać w naszym życiu. Jednak nie przestawajcie wierzyć i ufać. Zmieniajcie się na lepsze, powoli, systematycznie. Dzięki modlitwie i wstawiennictwu Matki Różańcowej to naprawdę możliwe. Jeśli będziecie lepsi, spokojniejsi wtedy powoli zaczniecie kochać to co macie i możecie próbować uspokoić swoich najbliższych a w tedy sprawy potoczą się w dobrym kierunku. W dniu kiedy postanowiłem napisać to świadectwo wpadł mi w ręce taki cytat:
O Panie, jak mi jeszcze daleko do prawdziwej miłości i pokory!… Ty mnie pouczasz, że niewielka to sztuka obcować z dobrymi i łagodnymi ludźmi, to bowiem wszystkim z natury się podoba i każdy chętnie pokój miłuje i więcej kocha tych, co z nim się zgadzają. Ale umieć żyć spokojnie z szorstkimi i przewrotnymi albo niekarnymi lub nam przeciwnymi, wielka to jest łaska, rzecz nader chwalebna, czyn godny męża.
Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż wówczas mielibyśmy do zniesienia od innych dla miłości Twojej, o Boże mój? Lecz Ty taki porządek ustanowiłeś, żebyśmy się nauczyli „jeden drugiego ciężary nosić”; bo nie ma nikogo bez brzemienia, bez błędu, nikt sam sobie nie wystarczy, nikt dla siebie nie będzie dość mądry. A więc trzeba się wzajemnie znosić, wzajem pocieszać, obopólnie wspomagać, nauczać i napominać (O naśladowaniu Chrystusa II, 3, 2; I, 16, 3-4).

To nie przypadek. Teraz wiem, że Bóg wskazał mi kierunek dalszej drogi. Postaram się nią dążyć i go nie zawieść. Was proszę ponownie o wsparcie modlitewne, dziękuję tym którzy wcześniej wspólnie modlili się ze mną. Módlcie się, ufajcie, zmieniajcie się a będzie Wam dane to o co prosicie. Bóg zapłać!

Helena Pelczar

- zapomniana stygmatyczka

Spisana przez naocznych świadków. Świadectwo objawień Pana Jezusa

i Maryi. Historia przyjaźni z Aniołem Stróżem.

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Wątki z odpowiedziami
2 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
ZbyszekIzaDorota Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Dorota
Gość
Dorota

Twoje świadectwo Zbyszku jest także i dla mnie drogowskazem.,chcę ci bardzo podziękować za niego. Dziękuję jeszcze raz.

Zbyszek
Gość
Zbyszek

Cieszę się, że moje doświadczenia przysłużą się do budowania dobrych relacji z Bogiem i ludźmi.

Iza
Gość
Iza

Bardzo dziękuję za to świadectwo. Jestem bardzo głęboko wierząca od zawsze, jednakże aktualnie znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji, nie potrafię się z tym pogodzić. Od 29 dni odmawiam nowennę pompejańską, dużo czasu poświęcam na modlitwę, i rzeczywiście, jak nigdy w życiu obserwuję, ze szatan próbuje mnie zniechęcić do wiary w Boga. jeszcze nigdy tak nie posypał mi się świat uczuciowy i materialny. Mam wrażenie że zostałam z niczym.
Dlatego bardzo dziękuję za to swiadectwo, umocniło mnie ono w wierze oraz nastawiło pozytywnie.

Zbyszek
Gość
Zbyszek

Moje świadectwo to podziękowanie za otrzymane łaski i wypełnienie zobowiązania wobec Boga i Matki Boskiej, cieszy mnie podwójnie, że jest ono dla Ciebie wskazówką i przyczyni się do czegoś dobrego. To także wielka podbudowa mojej wiary.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące