Dorota: Uwolnienie z nałogu

Modliłam się Nowenną Pompejańską o uwolnienie z alkoholizmu mojego syna. Pomogło. A nawet w 40-tym dniu Nowenny przypadającym na środę popielcową mój syn poszedł do kościoła i do spowiedzi ( nie był w nim może już 10 lat). Teraz kiedy wychodzi na spacer, potrafi wrócić do domu trzeźwy, często wychodził po to, żeby napić się piwa na spacerze. To nie było zwykłe wypicie jednej puszki, codziennie wypijał ich kilka. Było to wielkim problemem dla mnie, dlatego zdecydowałam się na Rożaniec Pompejański. Odmawianie jego nie stanowi żadnego problemu, to jest najwyżej godzina dziennie, ale dla samych łask WARTO. Jest to zdecydowana i skuteczna ochrona od wpływu demona na nasze życie i życie naszych dzieci. A do tego jeszcze modlitwy do św. Michała Archanioła.

To świadectwo zostało opublikowane

w czasopiśmie

„Królowa Różańca Świętego” nr 35

które można zamówić na stronie:

  • Często słyszałam opinie że „piwo to nie alkohol”.Mój mąż też mi to powtarzał. Tak się jednak stało że pijąc najpierw sporadycznie,potem codziennie uzależnił się. Prawie nigdy nie pił wódki i nigdy nie miał żadnych ciągów ani nie upijał się do utraty przytomności.Otoczenie mi mówiło że przesadzam.Skończyło się 3 terapiami i morzem łez wylanych.Też odmawialam NP Jest poprawa.Ostrzegam przed piciem piwa jako niealkoholu.

    • katarzyno w przypadku mojego meza bylo tak samo,najpierw bylo piwko a jak sie skonczylo nie musze ci pisac ,bo ta historie znasz ,mojego meza takze Matka Boza wyciagnela z dna w siedemnastym dniu NP zaczelo sie juz cos dziac na lepsze ,bylismy jeszcze na Msz Sw o uzdrowienie i uwolnienie

      • A u mnie przez długie lata problem był nierozpoznany.Pracował i to do bólu,zawsze odpowiedzialny i bardzo spokojny (totalnie „nieimprezowy”) żadnych kolegów ,wyskoków.Poprostu pił sam.Potem przyszła zmiana pracy na własną działalność (więc stres i żadnych stałych godzin,praca tzw. z domu).Pomału otwarly mi się oczy. Butelki były dosłownie wszędzie pochowane (nawet w kominie!) a jak policzylam koszt piwa z 1 miesiąca to wyszła prawie moja pensja.Był taki sierpień 4 lata temu kiedy wołałam do Boga na głos w nocy.Po prostu wrzeszczałam.I rano dosłownie zostałam wysluchana bo mój sąsiad podwoząc mnie do pracy poinformował że tu gdzie mieszkam otwarł się ośrodek terspii uzależnień.Jeszcze trochę musiało upłynąć i 14 września w Święto Podwyższenia Krzyża mąż poszedł na 1 terapię. Dodam że cały ten sierpień słuchałam Różańca wieczorem na Tv Trwam.Słuchałam bo mówić nie dałam rady i tylko płakałam.O NP jeszcze wtedy nie wiedziałam. Potem zaczął się stopniowy proces zdrowienia i nawracania.Były msze o uzdrowienie O.Witko,spowiedzi itd.Dziś jest lepiej choć ta choroba jest na całe życie. Warto jednak walczyć !

        • wiesz co kasiu jak bym czytala o swoim zyciu ,ale jestesmy w podobnej sytuacji czyli idzie ku dobremu ,nie wiem jak ty ,ale ja kocham mojego meza i wlasnie dlatego o niego zawalczylam ,on jest dobrym czlowiekiem a ta podstepna choroba moze dopasc kazdego ,mi tez zajelo duzo czasu zanim dotarlo do mnie ze moj maz jest chory a nie robi mi na zlosc pijac,masz racje ona juz zostaje do konca zycia ,latwo nie odpuszcza ,ciagle trwam na modlitwie zeby moj maz wytrwal w trzezwosci do konca naszych dni

          • Ja też mojego bardzo kocham.Jesteśmy 27 lat po ślubie i nie wyobrażam sobie żeby nie ratować małżeństwa. Przyznam się jednak że długo myślałam iż to,co robi alkoholik swojej rodzinie to jest na złość i gdyby tylko chciał to by przestał ale nie chce.

  • Uzależnienie polega po prostu na tym że wiele razy wykonujesz daną czynność (alkolol narkotyki hazard itp) i twój organizm się tego sposobu reagowania uczy.Zwykle nikt tego nie planuje że skończy się nalogiem.Lepiej trzymać się z dala od tego typu rzeczy.

    • Masz całkowicie rację oprócz tej wyrozumiałości dla pijacego męża.Ja powiedziałabym raczej: powinna mieć TWARDĄ MIŁOŚĆ. Warto posłuchać ks.Drzewieckiego na YT .On zajmuje się uzależnionymi.Bardzo mądrze mówi.

      • KOCHANI zwracam się do Was z wielką prośbą o pomoc odmawiam tak jak Wy NP a przed chwilą przeszłam wielki kryzys gdy zobaczyłam że w tej sprawie o którą sie modlę dzieje się zupełnie na odwrót nie wiem co mam zrobic bo to ważna sprawia tak cierpie z tego powodu ze maryja mi nie pomaga tak jak mówie wszystko działa na odwrót zaczynam się bac że to już z koniec czuję taką rozpacz i złość ze proszę Was o pomoc i modlitwę w mojej intencji abym tak się modliła i wierzyła aby Królowa Rożańca mnie wysłuchała w tej pilnej i bardzo waznej intencji

        • Pani Basiu tak przewaznie jest ze najpier jest duzo ciezej niz bylo a dopiero po cierpieniu Pan Bóg uzdrawia prosze zachowac spokój i niczym sie nie przejmowac nie myslec o problemie tylko skupic wzrok i mysli na ranach Pana Jezusa i wyobrazac sobie ze Pan wylewa strumień swojej świetej krwi na Pania i na meza Maryja jest caly czas przy Pani i pania widzi i slyszy widocznie wola Boża jest narazie inna i musi poniesc Pani ten krzyz prosze byc spokojna i nie dac sie szatanowi ktory maci w myslach to zwatpienie to jego dzialanie a dziala bo sie boi Pani poteznej modlitwy glowa do góry bedzie wszystko dobrze Pan Jezus panią bardzo kocha a Maryja patrzac na Pani modlitwe jest dumna i napewno pomoże potrzeba cierpliwosci i czasu z Panem Bogiem

        • oczywiscie ze cie wespre w modlitwie ,co dzien modle sie dziesiatka rozanca ,za wszystkimi tu na forum ,ciebie tez dolacze do tej grupy ,nie martw sie wszystko sie ulozy ,zacznij prosic dusze w czyscu cierpiace o pomoc ,od kiedy modle sie za nimi ,nie wiem co to migrena a wczesniej mialam ja co tydzien przez trzy dni

        • Barbaro ja gdy odmawiałam pierwszą swoją nowenne też miałam wszystko na odwrót i czułam jakbym ,przegrywała jednak walczyłam, po pierwszej było gorzej , powiedziałam do Boga ,że i tak nie przestane odmawiać aż mnie wysłucha i przy drugiej nowennie wszystko w ciągu jednego dnia się odmieniło . Także ufaj im bardziej zaciekła walka tym bardziej wiedz że zwycięstwo jest po Twojej stronie .
          Niech Bóg obdarzy Cię wytrwaoiścią i wysłucha Twojej modlitwy.

            • Ja też się pomodlę za ciebie Basiu, nie jesteś sama w tych trudnych chwilach, będzie dobrze wszystko zobaczysz..Wielu z nas toczy walkę podczas tej nowenny, ja też mam taką sytuację że jest coraz gorzej ale myślę że to potrzebne,ponieważ bez walki nie ma zwycięstwa.

  • Mateusz przestań pleść głupot, że nie rozumiesz jak od picia piwa można popaść w nałóg. A no można tak jak popadł mój brat. Kilka lat picia piwa zaczynając od jednego, a skończyło się na około 10 dziennie. Odwyki jeden, drugi, trzeci w między czasie na odwykach został uzależniony od leków psychotropowych i dramat gotowy. Kilka nieudanych prób samobójczych, prawie zapicie się na śmierć, niszczenie życia rodzinnego rodzicom, mi, siostrom i bratu. Na szczęście modlitwa, kilka pielgrzymek pomogło. Nie odmawiałem NP, ale inne modlitwy, które zostały wysłuchanie. Chwała Panu za tą łaskę uwolnienia. Teraz brat nie pije wcale. Jest wolny od alkoholu, psychotropów, staje na nogi, zaczyna żyć normalnym życiem. Przepraszam za podniosły ton na początku, ale nie potrafię zrozumieć jak tak lekceważąco można podchodzić do tak poważnych spraw jak uzależnienia.

  • >