Wierna: Wsparcie w walce z grzechem

Świadectwo dotyczy nowenny odmówionej przez moją mamę w intencji mojego taty parę lat temu, gdy byłam nastolatką, ale moja mama z pewnością nie zdaje sobie sprawy ze wszystkich skutków jakie ta nowenny przyniosła.
Wierzę głęboko, że właśnie dzięki tej nowennie się nawróciłam.
Odkąd pamiętam przyjmowałam komunię św. świętokradzko. Na pierwszej spowiedzi chyba nie powiedziałam jakiegoś grzechu. Nie to ze się bałam, wstydziłam czy zapomniałam tylko po prostu moze nie byłam aż taka świadoma jak ważne jest powiedzenie wszystkich grzechów. W najbliższym czasie budzilam się w nocy z wyrzutami sumienia i obiecywalam Bogu że w następną nd. Ze wszystkiego się wypowiadam ale przychodził ranek i już nie miałam w sobie na to tyle siły. Nie prosiłam też nikogo o pomoc bo byłam dosyć zamkniętym dzieckiem i mimo moich bardzo dobrych relacji z mamą bałam się jej powiedzieć o moich problemach. A samej małemu dziecku podejść w niedzielę do konfesjonału tez było mi jakoś głupio. Sądzę że potrzebowałam wtedy wsparcia, ale sama nie potrafiłam wtedy o nie poprosić. W ogóle może warto dodać że prawie cała 2. Kl podstawowki była jednym z najgorszych okresow mojego zycia . bardzo chorowałam. Były to może stany lękowe ale oczywiście nikomu o tym nie mówiłam nie wiem dlaczego, może się bałam. Nie było paru minut gdy nie nawiedzał mnie strach i w nocy tez często się budziłam i nie mogłam zasnąć. Później przez KILKA lat ten motyw mnie jeszcze nawiedzał w snach. Tak naprawdę nic się takiego się stało w wieku 8 lat ale mój umysł dopisał resztę i żyłam w koszmarze przez kilka miesięcy a pozostałości tego trwały we mnie jeszcze długo.
W nast. Latach miałam nowe grzechy od których się uzależniałam więc jeszcze trudniej byłoby mi wrocic na dobra drogę. Parę razy zdarzyly mi się „przebłyski ” ze juz miałam wyznać wszystko na spowiedzi ale jakoś brakowało mi tej siły ducha. Poza tym zdawałam sobie sprawę ze po spowiedzi szybko znów bym nagrzeszyla i nie powinnam była wtedy iść do komunii, ale wiedziałam (raz się to zdarzyło) że rozpoczną się pytania mojej mamy dlaczego nie byłam u komunii jak zawsze chodzę. Lecz jakbym jej powiedziała o wszystkim to bałam się po prostu jej reakcji i chcialam jej oszczedzić szoku. Wszystkim ( szczególnie mojej mamie) mogło się zdawać ze jestem taka bezgrzeszna bo byłam raczej grzecznym dzieckiem ale chyba nikt nie znał prawdy.
Moje powolne nawrócenie zaczęło się dz iac gdy mama zaczęła odmawiać nowennę. Wtedy też trafiły w moje ręce pewne książki które uważam ze były kluczowe w tym procesie. Po paru miesiącach zdecydowałam się na spowiedz z całego życia przy okazji comiesięcznej spowiedzi w moich przygotowaniach do bierzmowania. To byla moja pierwsza udana spowiedź oraz następnego dnia ( był to 1.listopada na cmentarzu )1. Przyjęta z czystym sercem komunia.
Przyzwyczajenia z przeszłości oczywiście dawały o sobie znać i po następnych comiesięcznych spowiedziach mimo dobrej woli grzeszylam po paru dniach ale jeszcze nie mialam dosyć siły by nie iść do komunii w niedzielę więc znów miałam grzech swietokradztwa ale wiedziałam że najgorsze mam już za sobą. Po paru miesiącach zrezygnowalam z tego grzechu, lekko nie było, bo moja mama się dziwila ze nie chodzę do komunii, ale jakoś to przetrwałam.
Może po 1,5 roku już tego problemu nie miałam bo udało mi się z łaską bożą przestać grzeszyć ciężko i już mogłam za każdym razem z czystym sercem i sumieniem przymować Najświętszy Sakrament.
Teraz czuję się już wolna od tego problemu, dużo się modlę i często doświadczam wielu łask Bożych.
Najgorsze jest to że zauważam ze mój problem z tym grzechem który kiedyś popelnialam nie jest jednostkowy i bardzo szkoda mi tych osób które są również od tego uzależnione i bardzo im współczuję. Modlę się więc za nawrócenie grzeszników, tak jak ja kiedyś byłam taką wielką grzesznicą.
Jestem bardzo wdzięczna Panu Jezusowi, że uwolnił mnie od tych wszystkich grzechów i że mi wybaczył i mogę żyć normalnie.
Warto też dodać że objetnica Maryi ze kto odmawia różaniec ten się nawróci to prawda bo przed moim nawroceniem zaczęłam rzeczywiscie odmawiać różaniec.
(Moja mama chyba nadal nie wie ze się nawróciłam, ale lepiej nich tak zostanie. Ważne ze wy wiecie ☺).
Co do mojej choroby to od paru lat leczę się i jest już naprawdę dobrze.
Niedawno rowniez ja zaczęłam moja pierwsza nowennę. Modlę się w intencji dobrego męża. Jeszcze nikogo nie poznałam, bo i tak szybko skutkow nie oczekuję, ale wierzę że jeśli nie jest mi przeznaczone żyć w samotności to mój mąż będzie dobry. Bardo chciałabym też przestać być taka samotna bo mam bardzo mało znajomych w realu i szczerze to nad tym często ubolewam. Zaczęłam juz cześć dziekczynną , narazie wielkich efektów nie widzę ale wierzę że będzie dobrze. Szczęść Boże!

Helena Pelczar

- zapomniana stygmatyczka

Spisana przez naocznych świadków. Świadectwo objawień Pana Jezusa

i Maryi. Historia przyjaźni z Aniołem Stróżem.

8
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
6 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
WiernaSzymonJarosław Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Jarosław
Gość
Jarosław

,, Nic nie dzieje się przedwcześnie, i nic nie dzieje się za późno i wszystko dzieje się w swym czasie. Wszystko… Wszystkie uczucia, spotkania, odejścia, powroty, czyny, zamiary. Zawsze właściwą godzinę biją Boże zegary”. Módl się i czekaj cierpliwie, a na pewno pojawi się w Twoim życiu ten jedyny.

Wierna
Gość
Wierna

Piękny cytat

Szymon
Gość
Szymon

Piękne świadectwo. Wzruszyło mnie 🙂 Wiesz, jeśli mogę cię prosić to pomódl się za mnie bo też mam problem z pewnymi grzechami. Zacząłem ostatnio odmawiać nowennę tylko że w innej intencji, ale obiecałem Maryi że jeśli pokocham tą modlitwe i wytrwam to nieraz ją odmówie 🙂 Co prawda jestem na początku ale wierze że dam rade. A męża dobrego napewno znajdziesz, bo po świadectwie widać że dobra z ciebie dziewczyna 🙂 Życze wszystkiego dobrego i mocno wierz, że Pan spełni twe pragnienia!

Wierna
Gość
Wierna

Również wzruszyłam się twoim komentarzem. Napewno się za ciebie pomodlę. Wiele osób powtarza mi, że jestem dobrą dziewczyną i zdaję sobie z tego sprawę. Bardzo się staram. Rówież wiele razy słyszę zapewnienia że napewno będę miała kogoś kto mnie pokocha i doceni jednak na razie nikogo takiego nie spotkałam. W październiku idę na studia, nowe środowisko, bardziej „męski ” kierunek jak i cała uczelnia, więc mam nadzieję że tam kogoś może poznam.

Szymon
Gość
Szymon

Oo a to na jaki kierunek się wybierasz?

Wierna
Gość
Wierna

Inżynieria produkcji

Szymon
Gość
Szymon

Heh ciekawie brzmi 🙂
W takim razie jeszcze raz życzę powodzenia i mocnej wiary 😉

Wierna
Gość
Wierna

Dziękuję i nawzajem

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…