EP: Inne życie „po”

Jestem mężatką od ponad 21 lat. Przez caly ten okres czasu mój mąż niezbyt wiele pracował, to ja utrzymywałam naszą trójkę (mamy 21 letniego syna). Było mi bardzo ciężko związać przysłowiowy koniec z końcem. Mój mąż jest artystą a dla artysty o takim fachu, jaki ma mój mąż, jest bardzo ciężko o pracę.
Mimo wielu przeciwności udało mi się uzyskać w miarę dobrze płatną pracę, skończyć zaocznie studia, prowadzić dom, wychowywać syna… A mąż zaczął migać się od jakiejkolwiek pracy, twierdząc że nie będzie za parę groszy pracować. A ja, mając silne poczucie obowiązku, pracowałam, bo ktoś musiał…W którymś momencie zaczęły sie awantury, picie, mąż zaczął mnie wyzywać… Ledwo to znosiłam. To był jakiś koszmarny okres czasu dla mnie. Chciałam od niego odejść i nawet byłam już u adwokata poradzić się w sprawie rozwodu. Gdy zmarła moja teściowa, mąż zaczął się powoli zmieniać. Zaczął chodzić codziennie do kościoła i modlić się. Teraz wiem też że zaczął modlić sie nie tylko o zbawienie duszy swojej mamy ale i o nasz związek i żebym nie odeszła od niego. Namawiał mnie, żebym i ja zaczęła chodzic do kościoła. Długo to trwało ale w końcu mnie namówił i poszłam z nim na mszę o uzdrowienie i uwolnienie. Tutaj nastąpił we mnie ogromny, jak dziś na to patrzę, przełom w moim myśleniu. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że od tamtej mszy zaczął się mój powrót do Boga. Bardzo powoli zaczęło się w naszym życiu zmieniać. Postanowiłam dać nam ostatnią szansę i nie odejść od niego. Pewnego dnia usłyszałam od koleżanki o Nowennie Pompejańskiej. Byłam gotowa na to, by zacząć się nią modlić. Pierwszą moją intencją była prośba o pracę dla męża. Uważałam, że praca wpłynie na zmianę naszych relacji, na poprawę całej sytuacji w jakiej się nasza rodzina znalazła. W trakcie odmawiania drugiej mojej Nowenny z tą samą intencją, mąż otrzymał propozycję pracy i to w swoim zawodzie arystycznym. To było wręcz niebywałe. To mogło się stać wyłącznie za sprawą Matki Bożej, jestem o tym przekonana. Moja wdzięczność do Niej jest niewypowiedziana, ogromna! W tej chwili jestem w trakcie odmawiania trzeciej Nowenny , już w innej intencji i ufam Matce Najwyższego, że wszystko, o co proszę, stanie się. Jeżeli nie tak, jak ja sobie to wyobrażam, to inaczej, ale na pewno dobrze dla nas.
W ciągu tego całego czasu, od kiedy zaczęłam na nowo swój powrót do Kościoła, wiele łask spotkało mnie i moich najbliższych. Chodzić do Kościoła, słyszeć Słowo Boże to nie to samo, co usłyszeć Słowo Boże, mnie ta łaska spotkała i jestem z tego powodu szczęśliwa. Chciałabym móc wszystkich Państwa namówić na modlitwę z różańcem, bo to jest wielka siła, której doświadczam cały czas, a mogą tego doświadczać i inni, którzy zawierzą Matce Bożej czego z całego serca wszystkim polecam!
Mam oczywiście wiele wątpliwości, trosk życia codziennego, wtedy zawsze
wyciągam mój obrazek z Jezusem Miłosiernym i wszystkie moje problemy Jemu znoszę… Jezu, ufam Tobie!

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
4 Autorzy
IzabelaLolamariaDorota Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Dorota
Gość
Dorota

Dzięki wielkie za świadectwo. Wstępuje w nas nadzieja po takich świadectwach.

maria
Gość
maria

Dziekuje za to swiadectwo, moj chlopak tez jest artysta I ciezko u niego z praca. Widze jak bardzo pragnie pracowac w zawodzie. Tez podejme za niego nowenne. Zycze powodzenia

Lola
Gość
Lola

A ja tutaj żadnego cudu nie widzę. Przez 21 lat utrzymywałaś pasożyta a la Ferdek Kiepski (brak pracy dla ludzi z jego wykształceniem). Tym samym jesteś współodpowiedzialna za demoralizację zarówno Twojego męża jak i syna. Jakim mężem w przyszłości będzie Twój syn? Jakie miał wzorce w domu? Matka męczennica i tatuś „wolny opierdalacz”.

Izabela
Gość
Izabela

Masz rację. Trzeba pracować, bo pieniądze nie spadają z nieba, a artysta być po godzinach.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące