Ania: Przez huragan do spokoju

Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem. O nowennie pompejańskiej słyszałam już dawno, ale dopiero w tym roku postanowiłam ją odmówić w intencji dobrego męża.
Przed nowenną byłam już w związku i wszystko szło w dobrym kierunku. Nawet przemykały przez głowę myśli, że w końcu trafiłam na odpowiedniego człowieka. Podczas odmawiania nowenny zaczęło się wszystko psuć, nie miał dla mnie czasu, wymigiwał się. Czułam, że coś jest nie tak, natomiast on wszystkiemu zaprzeczał i przepraszał obiecując poprawę. Gdy się spotkaliśmy było normalnie, nic nie wskazywało, że za kilka dni zostawi mnie bez słowa wyjaśnień…..Zerwał przez milczenie….Bardzo mnie to zabolało, że zabawił się moimi uczuciami i nie potrafił zerwać w cztery oczy. Po czasie myślę, że wiedział już wcześniej, że mnie zostawi, także nie rozumiałam, dlaczego na tym spotkaniu nie zerwał ze mną tylko udawał, że wszystko jest w najlepszym porządku. Poczułam się oszukana.
W między czasie przyszły też na mnie inne ciosy….o mało nie straciłam bliskiej osoby (zły stan zdrowia) i sama podupadłam na zdrowiu. Te problemy mnie przerosły, że straciłam chęci do życia i czegokolwiek, zgasła we mnie nadzieja i radość życia. Na wszystko reagowałam płaczem, ale mimo przeciwności dalej odmawiałam nowennę, bo było już blisko jej zakończenia…..
Nie rozumiałam skąd pojawił się ten huragan w moim życiu, bo nigdy czegoś takiego nie miałam. Za dużo cierpień, jak na taki krótki okres. Po zakończeniu nowenny trochę uspokoiło się.
Po kilku tygodniach spotkałam tego chłopaka…..nic nie powiedział, tylko spojrzał na mnie ze złością (tak jakby nie chciał mnie już nigdy w życiu spotkać – chociaż nic mu nie zrobiłam).
Zrozumiałam wtedy, że Matka Boża uchroniła mnie przed nim, przed jego złymi intencjami w stosunku do mojej osoby. Teraz już wiem, że Matka Boża czuwała nade mną i częściowo wysłuchała mojej modlitwy, bo uchroniła mnie przed tym mężczyzną i wierzę, że wysłucha moją modlitwę i postawi na mojej drodze odpowiedniego człowieka.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…

9
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
5 Wątki z odpowiedziami
8 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
Justyna NJagodaAniaMariaXyz Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Wiktoria
Gość
Wiktoria

widzę pewne podobieństwo w naszej historii. Jak myślisz z czego wynikało jego zachowanie?

Lola
Gość
Lola

A z tego wynika, że 90% facetów to tchórze. Nie powie kobiecie wprost, że odchodzi, bo do tego potrzeba odwagi. Typowa metoda to albo się obraża nie wiadomo o co, albo próbuje dziewczynę sprowokować do kłótni i potem bidula myśli, że to ona jest winna. Inna sprawa, że facet nie odchodzi w próżnię, tylko albo już ma zaklepany, albo dopiero na oku kolejny obiekt. Chłop jest jak małpa – nie puści gałęzi na której wisi, dopóki następnej się nie złapie. Kobiety, proszę Was, nie szukajcie odpowiedzi na pytanie dlaczego od Was odszedł, bo prawdy nigdy nie poznacie, a nawet jak… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

A to wszystko wynika z tego, że facet zwyczajnie kobiety NIE KOCHA, ale baby nie potrafią i nie chcą ani tego zrozumiec ani zaakceptować.

Ania
Gość
Ania

Wiktoria, myślę, że jego zachowanie wynikało z tego, że dążył do osiągnięcia swojego celu. Jednak jak mu się nie udało zrealizować swoich złych intencji wobec mnie, to pewnie stwierdził, że szkoda na mnie czasu. Przykro było mi tylko z tego powodu, że kilka dni wcześniej, jak się widzieliśmy odgrywał tak świetnie swoją rolę, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Najgorsze co może być, to odejść bez słowa, bo wtedy ta druga osoba rozmyśla, dlaczego się tak stało, a to przecież nie ona jest winna….Nic nie dzieje się bez przyczyny. O Nowennie słyszałam już dawno, ale dopiero słowa znajomej przemówiły… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Imienniczko, życzę Ci by wszystkie Twoje sprawy ułożyły się w sposób dla Ciebie najlepszy. Dużo dobra Ci życzę

Maria
Gość
Maria

Myślę że ten chlopak nie byl wart Ciebie. Niech Ci Pan Bóg błogosławi w życiu.

Justyna N
Gość
Justyna N

Ja myślę, że jak pojawia się modlitwa przynajmniej z jednej strony w związku to zły nie wytrzymuje i zaczyna pokazywać że nie podoba mu się nasze postępowanie. u mnie było też podobnie ale dużo bardziej skomplikowane. Dzięki Bogu nie popełniłam największego błędu swojego życia. Aniu a Tobie życzę byś przede wszystkim Ty stanęła na nogi po tych zranieniach i na swej drodze spotkała mężczyznę danego od Boga:)

Jagoda
Gość
Jagoda

I jak jesteście dalej razem?

Justyna N
Gość
Justyna N

Na szczęście nie, i dziękuje Bogu za to:) mam nadzieję, że za niedługo będę mogła napisać o tym świadectwo, bo Boża miłość jest naprawdę wielka!!

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…