Ela: Z Maryją i nowenną pompejańską

Jest to moje pierwsze świadectwo łask otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Różańcowej. O nowennie słyszałam dużo wcześniej zanim ją podjęłam, lecz wtedy wydawało mi się zbyt trudne odmawiane trzech części różańca i kiedy ja znajdę na to czas ? To była wymówka bo pracowałam do 16-18. Drugą wymówką była toksyczna i trudna relacja która pomimo że mnie niemczyła nie chciałam jej zakończyć a odmawiając nowennę mogło by się to boleśnie rozpaść. Niedługo potem miałam poczucie ze ta relacja do niczego nie prowadzi a bardzo chciałam wyjść za mąż i założyć rodzinę wiec zaczęłam modlić się o dobrego męża w nadziei ze jeśli mój obecny ukochany ma nim być to będzie a jeśli nie to może poznam kogoś innego kto mnie pokocha a ja jego. Trudna była ta nowenna, ale dotrwałam i ją ukończyłam. I co, i nic..nic się nie stało nic się nie wyjaśniło. Pomyślałam że po prostu to nie dzieje się czasem od razu i trzeba czasu.
Potem próbowałam podejść to kolejnej nowenny jednak po kilku dniach przerywałam. Życie się tak pokręciło że za namową koleżanki wyjechałam za granicę, aby zmienić środowisko, poznać trochę świata, zarobić jakieś pieniądze. W tym czasie moja toksyczna relacja trwała. Kiedy po 1,5 roku postanowiłam że wracam do Pl na dwa miesiące przed powrotem odmówiłam kolejną nowennę w intencji męża. Wróciłam do Polski i znów było kiepsko. Brak pracy i stabilizacji bardzo mnie dołował, a moja toksyczna miłość wciąż sprawiała mi ból. Szybko postanowiłam rozpocząć pompejankę w intencji pracy i udało się znalazłam prace całkiem satysfakcjonującą,a po 3 miesiącach dostałam umowę o pracę, pracuje tam do dziś.
Czemu poprzednie nowenny nie zostały wysłuchane? Teraz myślę że nie mogły być wysłuchane, bo ja zbyt kurczowo trzymałam się tej trudnej relacji i nie chciałam odpuścić a przecież Pan Bóg nie ingeruje w naszą wolną wole. Tak więc 10 marca 2018 podęłam ostatnią próbę ratowania tej relacji. Nowenna w intencji uzdrowienia tej relacji. Już drugiego dnia dostawałam sygnały że to koniec. Mój ukochany zmienił podejście do mnie o 360 stopni, nagle zaczął być niemiły, zdystansowany i przestał odpowiadać na wiadomości lub tylko zdawkowo odpowiadał. Płakałam i mówiłam nowennę, powiedziałam sobie ze nawet jeśli to się definitywnie zakończy to nie przerwę odmawiania bo żadna „Zdrowaś Maryjo..” nie pójdzie na marne, że nie zakończę nowenny choćby nie wiem co a może Maryja pomoże mi przez to przejść. W tym też czasie zaczęły się problemy w pracy i chyba definitywnie zakończyła się ważna dla mnie przyjaźń. Mam 33 lata wiedziałam że po rozstaniu nie będzie mi łatwo znaleźć po jakimś czasie kogoś kto będzie dzielił ze mną życie, brakowało mi nadziei na lepsze jutro. Było bardzo trudno, na tyle że stwierdziłam że sama sobie nie poradzę i poszłam na terapie. Nowennę ukończyłam 2 maja, a 3 zaczęłam następną w intencji mojego uzdrowienia-odnalezienia sensu życia. W pracy czekają mnie trudne dni i być może będę zmuszona szukać innej pracy. Czuję się się opuszczona i w totalnej rozsypce ale trwam na modlitwie. Wszędzie słyszę ze coś się musi zakończyć żeby mogło być coś innego, lepszego. ” Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” Ufam i powierzam wszystko Bogu i Maryi i wierzę moje poprzednie nowenny o męża zostaną wysłuchane. Prosiłam o uzdrowienie tej trudnej relacji ale może jedynym najlepszym uzdrowieniem dla niej było ją zakończyć, odciąć jak kończynę którą trawi choroba i jedyne co może uratować człowieka jest jej amputacja.
Na mojej ścianę wisi tekst „Boże przypominaj mi nieustannie że Twoje plany są lepsze niż moje pomysły” i tak działa nowenna pompejańska, bo nie zawsze to czego chcemy jest dla nas najlepsze a Pan Bóg wie lepiej. Dodam jeszcze że nowenna uzależnia a intencji do odmawiania zawsze jest aż nadto.

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Jestem razem z Tobą, bardzo dobrze znam ból nieodwzajemnionej miłości, po wielu latach mój chłopak z dnia na dzień powiedział, że mnie nie kocha, świat się zawalił i chyba tylko ta strona uchroniła mnie przed odebraniem sobie życia. Jest gorzej niż źle, ale trwam w modlitwie, z tym, że chyba najwyższa pora zmienić intencję, bo wciąż modlę się o to by dano nam drugą szansę… życie jest okrutne, a ja nie wiem co dalej robić, czekam na jakiś znak. Ten cytat o Bożych planach dał mi trochę do myślenia. Dziękuję

    • Kasiu warto choć jedną nowenne odmówić w intencji :abyś pełniła we wszystkim Wole Bożą z radością w sercu.
      A także nowenne w intencji abyś była szczęśliwa.

    • Może warto pomodlić się o to, żeby być dobrą, wspaniałą żoną. Słyszałem kiedyś o przypadku, że ksiądz jednej dziewczynie zalecił w tej intencji modlić się. Z tego co wiem pomogło po roku była mężatką. Ja ostatnio skończyłem NP w intencji, żebym był wspaniałym, kochającym, mądrym mężem dla żony i ojcem dla dzieci.

  • Nowenna z prośbą o miłość ma sens. To największe wypełnienie naszego człowieczeństwa. I Pan Ci poblogoslawi w odpowiedni dla Niego sposób. Nie poddawaj się nigdy!

  • Mena! Piękne intencje podpowiedziałaś mi. Odmówiłam już 6 NP, ale o takich prośbach nie pomyślałam. Skorzystam 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!