Agnieszka: Nadzieja na zdrowie

Gdy byłam w trudnej sytuacji zaczęłam szukać skutecznej modlitwy, początkowo jednak sądziłam,że Nowenna jest za długa i nie będę miała czasu odmawiać. W niedługim czasie dowiedziałam się o chorobie syna- torbiel kostna, lekarz dawał małe szanse,że sama się wchłonie,a jeśli nie, to konieczna będzie skomplikowana operacja. Uchwyciłam się jednak tej ostatniej nadziei i zaczęłam odmawiać Nowennę. Nie było łatwo, zaczęły mnie spotykać coraz gorsze rzeczy, kłótnie w domu, strata pracy męża, kolejne kontuzje i choroby syna.Mimo wątpliwości wytrwałam do końca Nowenny i rozpoczęłam kolejną , w tej samej intencji. Niedawno byłam z synem na badaniach kontrolnych- torbiel nieznacznie się zmniejszyła i lekarz daje większe szansę na to, że sama się wchłonie. Wierzę, że to dzięki wstawiennictwu Matki Bożej i trzymam się nadziei, że wszystko skończy się dobrze. Dzięki nowennie powoli zaczynam się zmieniać i dociera do mnie co robiłam źle, z czym muszę walczyć. Czasem ogarnia mnie spokój,a czasem nachodzą wątpliwości, ale wiem jedno, uzależniłam się od Nowenny i już zawsze będę ją odmawiała. Wytrwajcie i wierzcie mimo przeciwności.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Módl się...

razem z nami!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o