Monika: O zdrowie i szczęśliwy poród

Drodzy moi Współodmawiający i Niezdecydowani, chciałabym podzielić się moim świadectwem z dwóch Nowenn które ostatnio odmówiłam. Pierwsza była w intencji zajścia w ciążę dla mojej przyjaciółki – na tę łaskę wciąż czekamy, ale zauważyłam że otrzymała w tym czasie łaskę motywacji do przejścia na zdrowszy tryb życia (zrzucenie nadwagi), dzięki czemu może będzie to możliwe. Zapewne Dobry Bóg uznał za najwłaściwszy inny czas, ale wierzę ,że będzie się opiekował moimi przyjaciółmi i wkrótce da im upragnione dziecko.Drugą nowennę odmawiałam w intencji własnej – o zdrowie i szczęśliwy poród dla mojego dziecka – odmawiałam na przełomie 2 i 3 trymestru, było to dla mnie bardzo trudne nie tylko ze względu na dolegliwości ciążowe ale i wewnętrzne lęki. Większość matek pewnie uzna, że paniczny strach przed porodem to jakaś fanaberia, ale ja pomimo wykształcenia medycznego nie radzę sobie z tym lękiem. Porodu bałam się praktycznie odkąd pamiętam, na długo zanim zaszłam w ciążę, być może też dlatego tak odwlekałam decyzję o dziecku- chociaż nie jestem jakoś wybitnie posunięta w latach (27lat). Do decyzji skłonił mnie mąż który bardzo chciał zostać ojcem, ale choć muszę przyznać jest anielsko cierpliwy i bardzo mi pomaga w tym trudnym dla mnie czasie, to jednak nie może do końca zrozumieć mojego lęku przed bólem, procedurami medycznymi, brakiem intymności (jestem bardzo wrażliwa na tym punkcie), sam nie będąc w tej sytuacji uważa to za jeden dzień grozy, który można spokojnie przeżyć w imię wyższego celu.Czytałam wiele świadectw dotyczących tego, jak bardzo małżeństwa proszą o dar rodzicielstwa i jak bardzo się z niego cieszą. Smutno mi też i szczerze to się wstydzę tego, że lęki przeważają nad radością z tego że będę Mamą. Nawet gdy pociecha kopie w brzuchu i na moment się usmiechnę to zaraz myśl o porodzie mi wszystko to przesłania i zabiera.Dla mnie ten strach jest wręcz paraliżujący, nawet teraz jak piszę to świadectwo ręce mi się jeszcze trzęsą, wiele godzin wypłakałam przez te ostatnie kilka miesięcy.W psychologi to się nazywa bodajże tokofobią, ale nie chcę tego diagnozować bo uważam, że „załatwianie cesarki” mogłoby owszem mi pomóc ( a raczej pójść na łatwiznę i obejść problem), ale to byłoby bardziej z egoizmu niż z troski o dziecko. Wiem że niejedna kobieta przez ten „fizjologiczny proces” przechodziła, ale już wyrosłam z etapu w którym to udaję jakim jestem silnym i niezależnym człowiekiem, akurat tu jest mój bardzo słaby punkt i wiedziałam że bez pomocy z Góry sobie nie poradzę. Już wcześniej planowałam tę Nowennę, i bardzo się cieszę że mogłam ją ukończyć. Do porodu zostało jakieś 6 tygodni, przez wstawiennictwo Matki Bożej na pewno uprosiłam wiele łask, pewnie też przez tę swoja panikę mogę nie zauważyć jej działania tak na 100%, widzę że jestem spokojniejsza, staram się myśleć bardziej pozytywnie i szybciej się uspokajam gdy napadają mnie natrętne myśli z katastroficznymi wizjami porodu. Drugą częścią świadectwa podzielę się, kiedy mam nadzieję Mała Zofia Maria będzie już na świecie i będę mogła wychwalać Boga i Maryję za jej wstawiennictwo podczas porodu.
A tym czasem Chwała Panu i Niepokalanej Maryi za wszelkie łaski. Niech Bóg ma Nas wszytskich w swojej opiece.

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.

 

3
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
3 Autorzy
MiairenaKatarzyna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Katarzyna
Gość
Katarzyna

Kochana ja po raz 4bede rodzic a strach jest przeogromny tak jak u Ciebie.Jestem wc26 tyg i wizja porodu mnie przeraza a cc jeszcze bardziej(3porody naturalnie),prosze daj znac jak bedziesz po.Wspomne o Tobie w modlitwie.3maj sie

irena
Gość
irena

kasiu to ja wlasnie dlatego urodzilam tylko dwoje dzieci ,mialam paniczny lek przed porodem ,mam bardzo niski prog wytrzymalosci na bol,nie chcialam miec jedynaczki i tylko dla tego zdecydowalam sie na drogie dziecko,podziwiam te kobiety ktore decyduja sie na wiecej dzieci ,sama pochodze z piecioosobowego rodzenstwa ,napisz na kiedy masz termin

Mia
Gość
Mia

Kochana, wiem, że to może zabrzmi banalnie, ale najważniejsze by myśleć pozytywnie :-). Ludzie z największych tarapatów wychodzą zwycięsko jeśli tylko bardzo chcą. Pomyśl też o prywatnej położnej. Ja z własnego doświadczenia dodam, że też się bałam i to okropnie. W ciąży odmówiłam NP i Maryja rozwiązała wszystko w najlepszy możliwy dla mnie sposób. U Ciebie też tak będzie 🙂 :-):-)

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!