Kasia: Nie jesteśmy sami ze swoimi problemami i zmartwieniami

Chciałam złożyć swoje kolejne świadectwo NP.
Jest to moje trzecie świadectwo. Na początku chciałam napisać, że NP ma cudowną moc. Wszystko o co prosiłam Matkę spełniło się w sposób jaki chciał Bóg. Wiele rzeczy w swoim życiu zrozumiałam. W pewnym momencie mojego życia byłam w ciężkim stanie psychicznym ale Matka wyciągnęła mnie z tego strasznego stanu. Teraz już wiem, że Bóg upomniał się o mnie w ten sposób i wyszło mi to na dobre. Ale o tym pisałam w poprzednich świadectwach.Swoją trzecią NP mówiłam w intencji nawrócenia się mojego narzeczonego.
Niestety mój narzeczony nie rozumiał mojej przemiany i potrzeby modlitwy. Bał się na początku, że się zmienię w tzw.”dewotkę’”. Był bardzo anty nastawiony do wszystkiego co w tamtym czasie robiłam co dotyczyło Boga. Bardzo się odsunoł od wszystkiego. Chcodził do kościoła itd. ale nie chciał ze mną rozmawiać o Bogu tak jak to było niegdyś. Prosiłam Matkę o łaskę spowiedzi, ale też o zrozumienie i przemianę jego nastawienia do Boga i modlitwy. Jeszcze miesiąc temu w pracy nagromadziło mu się dużo stresu poprzez różne projekty, które miał na głowie. Mówiąc krótko było kiepsko, wszystko się sypało zamiast się poprawić. Ja przez kilka dni miałam nawrót moich dolegliwości nerwicowych z czym myślałam, że już sobie poradziłam. To wszystko działo się podczas części błagalnej NP. Ja nie ustawałam w modlitwie i dziękowałam za wszystko co się dzieje ponieważ wiedziałam, że wszystko co się dzieje to dla Naszego dobra. Nie przestałam wierzyć, że Bóg nad nami czuwa. Nie pomyliłam się na początku części dziękczynnej wszystko zaczeło się układać. Moje dolegliwości nerwicowe minęły, mój narzeczony zaczoł ze mną rozmawiać o Bogu i o wierze. Przestał się bać niepotrzebnie i zaakceptował moją potrzebę modlitwy. Zrozumiał mnie. W jego pracy wszystko się wyjaśniło i stres minoł. Niedawno w naszej parafii były rekolekcje wielkopostne i przystąpił do sakramentu pokuty.
Dziękuję Ci Matko za opiekę. Ufam, że czuwasz nad naszym życiem. Bóg wie co jest dla nas najlepsze. Nauczyłam się dziękować Bogu za wszystkie sytuacje, które nas spotykają. Dzięki Nowennie zaczełam patrzeć na życie z innej perspektywy. Kochani nie lękajcie się ponieważ nie jesteście sami ze swoimi problemami i zmartwieniami. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążenie jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28-30). Bóg chce abyśmy mu powierzali wszystkie swoje sprawy i całe swoje życie. Nie bójcie się zaufać i wierzyć. Nowenna Pompejańska działa cuda i chce się z tym dzielić z każdym. Także nie przestawajcie się modlić i wierzyc!
Z Bogiem

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.

 

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Ewa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Kasiu, dzięki za Twoje świadectwo. Tak pięknie, przekonywujaco je napisałaś 🙂 Życzę Ci dalszego zawierzenia Bogu i Maryi swojego życia! Szczęść Wam Boże!

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!