Karolina: Nowenna pomogła mi pozbyć się bólu

szczęść Boże, pierwszy raz piszę świadectwo. Mam odmówione już 2 nowenny, właśnie jestem w trakcie odmawiania trzeciej. 🙂 Pierwszą nowennę odmówiłam w intencji by mój (obecnie były) chłopak pozdawał wszystkie, wszystkie egzaminy jakie będzie miał w życiu. Kiedy z nim byłam, pozdawał prawie wszystkie egzaminy jakie miał na uczelni, nagle wyskakiwały mu różne propozycje jakiś wytłumaczeń, kursów jak np robić coś z elektroniki, sporo miał tego a ja już nie pamiętam, ale bardzo, bardzo mu to pomogło, więcej niz rok potem ze mną zerwał. Myśleliśmy w związku o sobie poważnie rozmawialiśmy o wspólnym założeniu rodziny, miałam nawet wybrany pierścionek zaręczynowy itd. dużo by opowiadać. Byliśmy razem 3 lata ale po rozstaniu jeszcze to ciągnęlismy przez następny rok. kocham go wciąż, powiedział mi że tak naprawdę to mnie przez cały czas wykorzystywał, bo po prostu nie chciał być sam… modliłam się o jego powrót jednakże nie uzyskałam tej łaski, jednakże po odmówionej pompejance czuję ogromną siłę, brak desperacji, mądrość z wyciągniętych po tym związku wniosków, nowenna pompejańska pomogła pozbyć się aż tak ogromnego bólu, jest trochę lżej jeszcze boli ale to dlatego że wciąż kocham, wciąż chcę z nim być. Może jestem zaślepiona. Może ta miłość to wcale nie jest miłość ale zakochanie i lekki strach na otworzenie się na to co nieznane. Dla wszystkich modlących sie o powrót kogoś mówię, módlcie się, módlcie się gorąco żarliwie z ogromną nadzieją, bo to że mi nie wyszło nie oznacza że nie wyjdzie wam, a nawet jeśli nie dostaniecie ogrom innych łask potrzebnych wam do życia do zaczęcia wszystkiego od nowa. Głowa do góry będzie dobrze, choć nieodwzajemniona miłość ogromnie boli, to jednak z tym cierpieniem idzie wiele dobrego, przyjmijcie ten krzyż idźcie za Chrystusem nie traćcie nadziei na lepsze jutro 🙂 będzie dobrze kocham was wszystkich

Hematytowa

dziesiątka

różańca - brelok

  • Nie módl sie o powrót. Módl się o zaakceptowanie swojego stanu o odsunięcie lęku i tęsknoty serca A zobaczysz że świat nabierze nowych barw. Polecam modlić się o dobrego męża. Pamiętaj że miłość musi działać w obydwie strony. Jedna i druga strona musi chcieć, jeśli tylko jedna jest zaangażowana A druga nie to wiesz mi lepiej sobie dac spokój i cieszyć się życiem w pojedynkę co nie oznacza gorszym. Wręcz przeciwnie. Pozdro

  • Karolino modliłam się przez rok w podobnej intencji – o odwzajemnienie uczuć, o to by X był dobrym mężem dla mnie i na podstawie moich przeżyć napiszę – odpuście. Ten rok wyniszczył mnie psychicznie, wyjałowił, czuję się odarta z szacunku do samej siebie, niegodna miłości, niegodna spełnienia moich pragnień. Czuje się gorsza, głupsza, śmieszna. Gdy ja się modliłam, on nawet o mnie nie pomyślał, do czego obiektywnie rzecz ujmując miał prawo bo do miłości nie da się zmusić. Dziewczyny i Faceci – jeżeli ta druga osoba nie odwzajemnię Waszych uczuć, nie brnijcie w to dalej, bo nieodwzajemnione, odtrącone uczucie Was zniszczy. Jeżeli ta druga strona nie chce głębszej relacji, żadne modły nie pomogą (jakkolwiek brutalnie to brzmi). Lepiej modlić się o dobrego męża, żonę i otwarte serce na ludzi. Ja próbuję się pozbierać po ostatnim roku i chcę wierzyć, że jeszcze spotkam mężczyznę, który zostanie moim mężem. Próbuję ufać, ale ostatni rok był dla mnie miażdżący dlatego przestrzegam – nic na siłę bo zrobicie sobie krzywdę.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!