Anastazja: Byłam wrakiem człowieka

Moja pierwsza NP kończy się za 18 dni. Na początku nie sądziłam,że kiedykolwiek napiszę świadectwo, ale czuje, że dziś to ten moment. Ona tego ode mnie oczekuje. Odkąd zobaczyłam w modlitwie dziękczynnej,że Maryja pragnie,abym polecała różaniec, chcę to robić. Jestem bardzo młoda, a zaczęło się od rozstania z chłopakiem, zarazem przyjacielem. Rozstanie było bardzo burzliwe, nie mamy żadnego kontaktu, a wrecz czasem dowiaduje, się, że nadal mówi o mnie przykre rzeczy. Bardzo to przeżyłam i przez pierwsze dwa miesiące byłam nie do życia, tylko płakałam. Kochałam i kocham go całym sercem, ale w naszym związku pojawiła się duża zazdrość z mojej strony, kłótnie, nieczystość, potem on też się zmienił, chyba przez nowe otoczenie. Ja chciałam naprawiać naszą miłość, on nie. Dawniej była to piękna relacja, a sama wiara w Boga tego chłopaka była najpiękniejsza jaką widziałam, nie wiem jak jest teraz. Proszę Maryję,aby on wrócił, jeśli taka jest wola Pana Boga. Jednocześnie błagam o jego szczęście i o to, aby nad nim czuwała. Chcę jego dobra, ale rownież pragnę przy nim być i dzielić z nim swoje dni. Bardzo tęsknie. Jeszcze go nie ma i nie wiem,czy będzie, ale to dzięki Maryi osiągnęłam wielki spokój, opanowanie,zaczynam rozumieć wiele rzeczy i chyba dopiero teraz uczę się kochać. Gdyby nie to rozstanie, pewnie nigdy nie poznałabym co to prawdziwa modlitwa i kim jest ONA. Nie wiedzialam o niej nic, jeśli wcześniej się modliłam, tylko wypowiadałam więcej lub mnie słów do Boga. Żyję teraźniejszością i nie zamartwiam się cały czas, kocham Maryję i wiem, że nade mną czuwa. Wybaczyłam jemu wszystkie przykrości,których było wiele. Sobie też. O NP dowiedzialam się od o.Szustaka,który też często mi pomaga i uczy wielu dobrych rzeczy. Choć moja modlitwa często nie jest idealna,dokładna i tak czuję jej obecność. Czasem tez mam chwile zwątpienia jak każdy i zastanawiam się czy naprawdę chcę jego powrotu,skoro wszystko się układa. Zawsze decyduję się dokończyć nowennę. Pewnego razu,gdy odmawiałam różaniec w pociągu, usiadła przede mną kobieta,która tez zaraz wyciągnęła różaniec,modliła się i uśmiechnęła się do mnie. Wtedy poczułam, że to naprawdę jakiś znak. Zaufajcie jej, módlcie się, bądźcie dobrzy. Ona pomoże wam ze wszystkim, a na pewno da spokój i otuchę. Będzie zmieniała wasze życie. Ja już nie robię głupstw, byłam wrakiem człowieka, a ona pomogla mi od razu

5
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
5 Autorzy
MarzenaSamotnaDorotaMaryLuPiotr Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Bardzo ladne swiadectwo mloda damo , niech Najswietsza Panienka ma Ciebie w swoim sercu i obdrza Cie swoimi laskami

MaryLu
Gość
MaryLu

Anastazjo, szanuje Twoje uczucia i cierpienie. Jednoczesnie cieszę się, że z Maryja osiągnęłaś spokój, odnalazlas Boga, Ją, różaniec. Pros Maryję aby stało się to co będzie dla Was najlepsze. Dla Ciebie i tego chłopaka. Może Twój były chłopak ma rys osobowości narcystycznej? Nie osądzam go, ale piszę dlatego, bo to co opisujesz, jest mi dziwnie znajome. Znam narcyza, który pięknie mówił o wierze, a jest trudnym do życia człowiekiem. Jednoczesnie potrafił rozkochać a potem tak wbić w poczucie winy, obniżyć poczucie wartości, że kobieta znalazła się prawie na dnie. Zawierz wszystko, całą tę relację Maryji i Jej zaufaj. I otrzyj… Czytaj więcej »

Dorota
Gość
Dorota

Chwala Bogu!

Samotna
Gość
Samotna

Wiesz nie warto modlić się o powrót ja też to przeżywam od 7miesiecy jakoś na początku do mmie to nie dociera dopiero teraz od 2miesiecy czuje się gorzej psychicznie najbardziej się boje że będę sama już i nie odkochm się a mam 25 lat i gdzieś już tracę nadzieję że będę szczęśliwa z kimś a potem będę moala mezaa i dzieci

Marzena
Gość
Marzena

Samotna. Ja mam 30 lat i przeżyłam rozczarowanie…boli mnie to że 2 raz ci których wybralam odrzucili mnie. Ale wierzę że Matka Boża znajdzie mi ukochanego i zabierze ten ból odrzucen

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące