Anna: Nałogi, używki, narkotyki…

Pragnę Matce Bożej złożyć podziękowanie i złożyć świadectwo pomocy w uzdrowieniu mojego wnuka z nałogu narkotyków i używek.
Zacznę od tego: Swoją pierwszą nowennę rozpoczęłam chyba 3 maja 2015 r. dokładnie nie pamietam. Podchodziłam do niej z wielką obawą, czy dam radę pogodzić wszystko z różnymi trudnościami, które mogą pojawić się każdego dnia.
Nowennę rozpoczęłam odmawiać w wielkim bólu, rozpaczy i niemocy, prosząc Matkę Najświętszą o uratowanie wnuka ze szponów nałogu używek i narkotyków.Wnuk mój w szkole podstawowej był dzieckiem nie sprawiającym żadnych problemów i kłopotów. Problemy zaczęły się w gimnazjum, kłopoty z nauką, narkotyki, złe towarzystwo. Po ukończeniu gimnazjum szkoła średnia – niestety nauka trwa pół roku, przenosi się do zawodówki, wytrwał 1,5 roku osiągając wiek dorosły przenosi się do Liceum dla pracujących. Gehenna z używkami ma swój dalszy ciąg, transe trwają.
Ja w nowennie do Matki Najświętszej nie ustawałam, pomimo kolejnych załamań, przeciwności, łączni z zwątpieniami, trwam nadal w prośbach i modlitwach z intencjami do dziś.
Przed zakończeniem kolejnej już części dziękczynnej zamówiłam Mszę Św. w intencji wnuka o uwolnienie z nałogu i 20 urodzin o dary Ducha Św. Msza Św. odbyła się 25 marca 2017 r. o godz. 7:00 w Pompejach. I stał się cud! Choć zły jeszcze raz próbował swych sił, bo po kolejnym zażyciu dopalaczy trafia do szpitala, po powrocie ze szpitala zwraca się do rodziców w wielkiej swej rozpaczy i prosi o pomoc by umożliwić mu spotkanie z lekarzem od uzależnień, co w następnej kolejności następuje. Wspólnie pomogliśmy mu przezwyciężyć pierwsze kroki, z zaznaczeniem iż, wcześniejsze rozmowy, oferowanie jakiejkolwiek pomocy nigdy nie była przyjmowana.
I stało się! Matka Boża wysłuchała mnie dosłownie: w krótkim czasie, kontakty z lekarzem, psychologiem. Nastąpiła nieoczekiwana, zaskakująca nas wszystkich zmiana. Nawiązał kontakt z rodzicami, odnosi swoje pierwsze sukcesy w poszukiwaniu pracy, zatrudnia się i pracuje.
Obecnie jest to krótki czas, droga jego jest napewno jeszcze długa i trudna do pokonania i zmagania się ale w zaufaniu Matce Najświętszej i z jej pomocą, oddaje się jej opiece, prowadzić do i nas będzie bezpieczną drogą do celu. Jest zawsze blisko każdego człowieka jak najlepsza Matka cieszy się naszymi radościami. i pociesza gdy jest nam ciężko. Tylko zaufajmy.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o