Ewelina – LIST: O „mojej” nowennie

Nigdy nie przepadalam za Różańcem-odmówienie jednej dziesiatki to byl problem.W tamtym roku zaczęłam sluchać konferencji o.Adama Szustaka(dominikanin) i on w pewnym momencie zaproponowal ze 1.listopada zaczyna z nami nowenne.Wiedzialam na czym ona polega a wtedy stwierdzilam ze zaczynam ja od pierwszego.Wiem ze to byla łaska bo wytrwalam do konca odmawiajac codziennie 4części Różańca choc chwile wczesniej z jedna dziesiatka byl problem!!!Maryja wysluchala mojej prosby-doswiadczylam uzdrowienia ale zabraklo wiary i choroba wrocila.Po doswiadczeniu tej nowenny powiedzialam sobie ze wiecej nie wezme naxsiebie takiego obowiazku.I niestety dotknelam duchowego dna.Do tego stopnia ze wogole przestalam sie modlic.Miesiac temu Bog z Maryja zaplanowal mi wyjazd na Msze z modlitwa o uzdrowienie ze specjalnym gosciem.Juz na miejscu jak zaczely sie modlitwy pierwsze czulam ze Bog mi daje nowe serce i nowe zycie.I rzeczywiscie.Pojawilo sie ogromne pragnienie Jezusa(bylam Jego SPRAGNIONA tj.wodyw upal sie pragnie).Prosilam slowami piesni Wspolnoty Milosci Ukrzyzowanej by Maryja dala mi Jezusa(krzyczalam tj.w tej piesni,bo serce we mnie krzyczalo).Nagle budze sie rano i zaczynam od razu modlitwe i to Rozancowa!!!Gdy to zrozumialam zrozumialam ze mam zaczac Nowenne Pompejanska!!!Ja,ktora 5mcy wczesniej zarzekalam sie ze nigdy wiecej.Dzis(24.06.)jestem prawie w jej polowie.Nie mam konkretnej intencji.W trakcie modlitwy ogarnia mnie Boży Pokój-bo to Jezus przychodzi na spotkanie ze mna.Maryja wysluchala mojego krzyku-DALA MI JEZUSA.Dziekuje Matuchno!!!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…