P: List: Rozpoczęłam Nowennę w intencji mojego męża.

To moje pierwsze świadectwo po pierwszej odnowionej Nowennie Pompejańskiej. O Nowennie dowiedziałam się od koleżanki w bardzo ciężkim okresie mojego życia – dowiedziałam się o zdradzie męża. Mąż wcale tego nie żałował. Odszedł do tej dziewczyny.
Chce dodać, że sytuacja może jest dość nietypowa bo ślub wzięliśmy dopiero w sierpniu ubiegłego roku. Nie minął nawet rok od naszego ślubu… mamy małego synka.
Rozpoczęłam Nowenne w intencji mojego męża. Równoczesnie odmawiałam także modlitwę z egzorcyzmem o uratowanie małżeństwa. Po skończonej nowennie spotkałam się z księdzem egzorcystą. Zapytałam go o modlitwę z egzorcyzmem, którą odmawiałam równocześnie z Nowenna Pompejanska. Ten jednak odradził mi odmawianie tej modlitwy gdyż brzmiała ona jak egzorcyzm i mogło to przynieść odwrotny skutek, bo ja sama jestem zbyt słaba by temu zlemu bezpośrednio rozkazywac.
Wracając do Nowenny Pompejanskiej. Odmawialam ja w intencji mojego meza. Podczas jej odmawiania działo się wiele różnych rzeczy i złych i dobrych. Modlitwa jest niesamowita. Bardzo zbliżyła mnie do Boga i mimo różnych sytuacji które miały miejsce czułam wewnętrzny spokój, czułam, że nie jestem sama z tym wszystkim… przez jakieś dwa tygodnie nie utrzymywaliśmy z mężem zadnego kontaktu. 27 dnia nowenny – równo w połowie, w ostatnim dniu części blagalnej mąż się do mnie odezwał. zapytał o synka. później tego dnia widziałam go jadącego samochodem, on chyba tez mnie zauważył bo chwile później przejechał tą drogą jeszcze raz. Następnego dnia zaczął mi grozić, że jeśli nie dam mu syna na wyłączność na spotkanie to zadzwoni po policję, chociaż kontaktów nie ma ustalonych a ja po prostu nie godzilam się na spędzanie czasu dziecka z kochanką jego taty. po kilku dniach trochę się uspokoil i chciał przyjść w odwiedziny. Przyszedł i spędziliśmy ten czas całkiem sympatycznie. Mąż zaczął się też do mnie zbliżać… umówiliśmy się na następny dzień. miał przyjść rano, żeby pobyć z synkiem jednak nie dotarł tlumaczac sie „masą spraw do zalatwienia”. ja wybrałam się tego dnia do kościoła i w drodze spotkałam męża przypadkiem. zatrzymał się samochodem i kazał mi wsiadać. Wsiadlam… On bez slowa ruszył szybko, pojechaliśmy za miasto, odwiedziliśmy miejsce w którym mieliśmy sesje ślubna. później odwiózł mnie do domu. umówiliśmy się znów na kolejny dzień. przyszedł rano, ja czułam, że to wszystko zmierza w dobrym kierunku. wieczorem mieliśmy iść na randke. jednak przełożył to na następny dzień. następnego dnia się nie odezwał… po upływie tego dnia udostępnił w internecie zdjęcie po którym zrozumiałam, że znów spędza czas z kochanką. bez zapowiedzi poszłam do niego. wyniknela z tego wielka kłótnia jednak dziewczyna nie wiedziała nic o tym, że spotyka się ze mną i zbliża się do mnie… w każdym razie udało mi się ją zniechęcić do niego. mąż jednak miał mi to za złe. po tym wydarzeniu był bardzo „zdołowany” ja jednak wyszłam do niego z sercem na dłoni, przychodziłam z synkiem, oferowałam wspólne spędzanie czasu… po tygodniu mąż powiedział mi, że ma kogoś do odzyskania i zerwał ze mną kontakt. przez ponad tydzień nie wiedziałam co się z nim dzieje, gdzie jest ani czy wrócił do kochanki. ostatniego dnia nowenny pompejanskiej dowiedziałam się o tym, że się pogodzili. Do tej pory nie mamy kontaktu, nie wiem gdzie jest… minęły już dwa tygodnie od kiedy mąż znów zerwał kontakt. wczoraj zaczęłam druga nowenne w intencji nawrócenia męża i jego powrotu do nas, zaczęłam także nowenne do Matki Boskiej Rozwiązującej Węzły.
Dręczą mnie jednak wątpliwości czy powinnam walczyć o tego człowieka… Dlaczego akurat ostatniego dnia pierwszej nowenny dowiedziałam się o tym, że mąż pogodzil się z kochanką… Nie wiem czy powinnam to traktować jako znak od Boga, że Jego wolą nie jest abyśmy byli razem, ze ma moze dla mnie jednak inny plan, czy może jednak rozumieć to tak, że powinnam jeszcze walczyć bo mąż jest mocno pogubiony… W końcu „co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela” i ciągle pocieszam się tym, że przecież nie bez powodu Pan Bóg połączył nas swoim sakramentem…
Pozdrawiam wszystkich odmawiajacych ta cudowna modlitwę i gorąco zachęcam do jej odmawiania. Dla mnie to największe wsparcie i dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego, że jesteś przy mnie w tym wszystkim!

23
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
13 Wątki komentarzy
10 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
13 Autorzy
MagdalenamtMagdalenaRadekIwona Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Idz do sadu koscielnego po porade. Opowiedz dokladnie co dzialo sie od poczatku Twojego malzenstwa i jeszcze przed slubem. Jezeli maz zdradza tak szybko po slubie to mysle, ze jest dosc prawdopodobna jego niedojrzalosc lub tez jakas inna przeszkoda, przez ktora malzenstwo nie moglo zostac waznie zawarte. Porozmawiaj w sadzie z kims kompetentnym. Moze sie okazac, ze jednak jestes wolna ).

Magdalena
Gość
Magdalena

To jest właśnie skutek niektórych wypaczeń w Kościele.Zamiast radzić jak dziewczyna ma walczyć o małżeństwo od razu skierowanie do Sądu Kościelnego.O zgrozo!Te unieważnienia miały być odstępstwem od reguły a stają się po prostu rozwodem kościelnym.Niedojrzałość to ma 99,9% młodych par a już na pewno mężczyzn.Pewien zakonnik powiedział mi że dla prawdziwie wierzącej osoby nie ma takiej opcji jak stwierdzenie nieważności i że zawsze warto walczyć o każde małżeństwo i kierować się tylko tym co głosi Jezus.A tak dla twojej wiadomości nie ma unieważnienia na „zdradę” czyli na kochankę a to jest przyczyna ich kryzysu inna kobieta- nie ma na to… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

jeśli do zdrady doszło niedługo po ślubie, to można domniemywać wykluczenie jedności małżeńskiej. a taki kanon jest. należałoby też sprawdzić, czy mąż nie zdradzał jeszcze przed ślubem. Rozumiem, że nie wiesz jak to jest, kiedy małżeństwo zaraz po ślubie okazuje się fikcją. Stad twoje podejście do tematu. życzę, żebyś nigdy tego nie doświadczyła. czy jeżeli mąż wziął ze mną ślub, bo on i jego rodzice liczyli na profity finansowe z tego powodu, co było dla nich dość ważne, m.in. dlatego, że mieli długi, a kiedy okazało się dość szybko, że nie będe tak dochodowa jak oczekiwali, zostałam delikatnie mówiąc wyproszona… Czytaj więcej »

Roma
Gość
Roma

A ja powiem żebyś sie nie poddawała! Dostałaś trudnego męża ale sama widzisz, ze jest pogubiony. Nie odwracaj się mimo, ze on sie odwrócił od Ciebie, od was. Mam bardzo podobna sytuacje tylko u nas stalo sie to po 7latach. I moj mąż zlizyl pod koniec maja wniosek o rozwod. Nie poddam sie zwlaszcza, ze widze odkad odmawiam NP co sie dzieje. Jak zły szaleje. Uwierz, ze jest bardzo ciezko i ja juz od pierwszego dnia odmawiania NP napotkalam takie schody i z dnia na dzien bylo coraz gorzej. Tak jak jeszcze nigdy zle nie bylo. Ale zawsze jak mam… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Dziekuje za zainterwsowanie moim listem 🙂 Póki co po pierwszej odmówionej nowennie byłam na rozmowie z księdzem. Opowiedziałam w miarę w skrócie co się działo i co się dzieje. Ten doradził żebym przed krokami w kierunku rozwodu jeszcze się wstrzymała… W sumie chyba slusznie, żebym nie wymagała od Boga ze zadziała juz w tej chwili albo się poddam. Jeszcze troszkę… dlatego do pierwszej rocznicy ślubu zdążę odmówić tą nowenne która właśnie zaczęłam. Podczas odmawiania pierwszej także mogę powiedzieć że działy się tak złe rzeczy które się do tej pory nie działy. Mąż zaczął udostępniać w internecie zdjęcia i filmiki z… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Ja tez mowie nie poddawaj się. Mój mąż odszedł do kochanki po 15 latach naszego małżeństwa . Tez wtedy odnalazłam Boga i poznałam NP . Przez 2 lata odmówiłam chyba z 13 . Podobnie w pierwszej mąż chciał wracać ,obiecywał ,mówił ze kocha ,a okazało sie inaczej. Tez był pogubiony i miotał sie okropnie . Później były okropne miesiące . Wrogość aż kipiała z niego ale ja się nie poddałam . Dziś po ponad 2 latach próbujemy nieśmiało wracać do.siebie i uczyć sie zaufania . Módl sie i ufaj . Wiara ma wielką moc . Z Panem Bogiem . Ps.słuchaj… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Podziwiam Was bardzo ile macie w sobie siły do walki o małżeństwo. Mnie zostawił chłopak a czuję się jakby świat mi się zawalił. Oby Was nigdy ta siła i zaparcie nie opuściło. Tobie P. życzę, aby udało Ci się uratować małżeństwo, bo to zbyt poważna sprawa, żeby odpuścić.. ,,Bóg sprawia że drogi ludzi nie przecinają się bez powodu”.

Helena
Gość
Helena

Czy moge zapytac jaki egzorcyzm odmawiałaś? Tez walcze o uratowanie mojego małżeństwa i modle sie modlitwa z egzoryzmem.

Paulina
Gość
Paulina

Tak, była to modlitwa o uratowanie małżeństwa proponowana przez głównego egzorcystę Watykanu – o. Amortha i s. Angelę Mussolesi.

mt
Gość
mt

Mhm… Sakrament sakramentem, ale życie jest życiem i toczy się dalej. Nie ufaj mu. Widać, ze się miota, pogubil się, ale to być może facet nie dla Ciebie. Gdyby był Ci przeznaczony, to inaczej by się to zakończyło. Miałam podobną sytuację, ale „mój” mąż wybrał rodziców. Nic nie pomogło, komu przeznaczone jest uratowanie małżeństwa modlitwą, to będzie uratowane, a innym, choćby nie wiem co, nie wiem jak by się te osoby modliły, to i tak nie wymodlą. Wiem to z autopsji, przekonałam się tez na innych przykładach. Uważam tak jak Anna, idź do księdza, tylko mądrego, potem do adwokata kościelnego.… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego. Biorę różne ewentualności pod uwagę, także tą, że może nie być to człowiek dla mnie. Ale uważam, że jest za wcześnie na kroki w kierunku zakończenia wszystkiego bo tak jak pisałam – na dzień dzisiejszy mijają dwa tygodnie bez kontaktu ale zaledwie trzy tygodnie od czasu kiedy mąż jednak się wahał i mimo podobno „ogromnego zakochania” w kochanie i jej perfekcyjnosci wracał do mnie, tęsknił itp… nasze relacje są kiepskie od pewnego czasu ale walczyć o to małżeństwo zaczęłam tak na prawdę z początkiem pierwszej nowenny wiec dwa miesiące temu. Może taki plan miał… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Mój też wolal rodziców, choc byly jeszcze inne powody. W kazdym razie nie bylam nie w stanie stac sie wazniejsza niz matka, do której maz byl przyspawany. Dostalam stwierdzenie niewaznosci malzenstwa. Jestem wolna. To niesamowite uczucie. Moge zyc na nowo. Wszystkim starajacych sie z uporem o swoje malzenstwa powiem: zastanowcie sie dobrze, porozmawiajcie z kim trzeba i sprawdzcie czy rzeczywiscie jest o co walczyc. Bo byc moze tego malzenstwa przed Bogiem tak naprawde nigdy nie bylo.

mt
Gość
mt

Dokladnie, też tak uważam, lepiej niekiedy odpuścić, nic na siłę.

Ania
Gość
Ania

Opowiem Wam moja historie. Jak jescze bylam nastolatka zakochalam sie w chlopaku w swoim wieku ze wzajemnoscia. W sumie On byl moja pierwsza miloscia, bylam wtedy mloda, niedoswiadczona i naiwna. Bylismy ze soba przez kilka lat i nie zauwazylam ze On mnie zdradza za moimi plecami. Pewnego dnia poznalam starsza doswiadczona zyciowo kobiete, ktory mi powiedziala ze zaden mezczyna nie jest wart naszych lez a tymbardziej zdrady. Trudno mi bylo uwierzyc ale z biegam czasu przyznalam jej racje. Zawsze mi mowila ze jestem na tyle madra ze bede wiedziala jaka mam decyzje podjac. I podjelam, pojechalam do niego do domu… Czytaj więcej »

Justyna
Gość
Justyna

Droga Aniu, sytuacja staje się zupełnie inna w przypadku ślubu kościelnego. Decydując się na takie małżeństwo jesteśmy odpowiedzialni przed samym Bogiem za nasze wspólne życie. Nie mam tu na myśli że mamy z pokorą znosić poniżania i zdrady ale naszym obowiązkiem jest modlić się za współmałżonka o jego nawrócenie i uratowanie małżeństwa. Mało kto wie, że przed Bogiem małżonkowie są jako jedno. Można zatem prosić w imieniu męża / żony o siłę do walki ze złym i nawrócenie. Bo jak słusznie P napisałaś „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Ja idąc do ołtarza byłam pewna że z tym człowiekiem… Czytaj więcej »

Iwona
Gość
Iwona

Podpisuję się pod słowami Justyny, małżeństwo sakramentalne jest nierozerwalne i na dobre i złe, w dobrym i chorobie, i tyle ile sił starcza trzeba o niego walczyć. A ta walka to jest dobra ze złem, a Jezus zwyciężył to zło dla nas już na krzyżu, nam pozostaje w to uwierzyć i w pełni zaufać, że zwycięstwo przyjdzie dla nas w odpowiednim czasie, kiedy konwie z Kany Galilejskiej napełnią się dostatecznie po brzegi naszą modlitwą. Po drodze do tego celu prowadzi czasem kręta, trudna, pełna cierpienia droga, ale na końcu tej drogi czeka na nas to o co prosimy. Nie zapominajmy,… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Nowenna do św Marty jest bardzo pomocna odmawia się ją przez 9 wtorków przy zapalonej świecy

Paulina
Gość
Paulina

Radek a czy ta nowenna do św Marty nie dotyczy tylko trudnych sytuacji związanych z bezrobociem?
Pozdrawiam

Radek
Gość
Radek

Z tego co mi wiadomo to we wszystkich trudnych sytłacjach i również małżeńskich

Magdalena
Gość
Magdalena

Sprawy w sądzie biskupim ciągną się po kilka lat (znam to z autopsji), u mnie to już 3 rok, za chwilę wyrok. Musisz być po rozwodzie cywilnym, żeby sąd mógł ruszyć sprawę.
Módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a działaj tak jakby wszystko zależało od Ciebie:-) Modlitwa rozjaśnia umysł!

mt
Gość
mt

Właśnie, że nie prawda. Skąd masz takie błędne informacje, Magdaleno? Rozmawialam z moim adwokatem kościelnym i wcale nie trzeba mieć rozwodu cywilnego, czytałam też sporo o tym. Poczytaj sobie dokladnie, jak to jest. Może trzy lata temu bylo inaczej a teraz się pozmieniało.

mt
Gość
mt

Co ich rozwód cywilny obchodzi? Liczy się , co było przed ślubem i w trakcie.

Anna
Gość
Anna

Orzeczenie o rozwodzie nie jest potrzebne. Wystarczy pozew do sądu cywilnego o rozwód, z pieczątką tego sądu. Pozew składany jest do sądu w kilku kopiach, jedną z nich (podbitą) sąd odsyła do nadawcy/powoda. W sądzie kościelnym wystarczy taka właśnie kopia jako poświadczenie, że malżeństwo zostało zakończone i odbędzie się rozwód.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…