Natalia- LIST: Wiara w uzdrowienie dziecka

18 grudnia w niedzielę o 15:00 na świat przyszła nasza mała córeczka, która wypełniła nasze życie radością i nadała sens naszym działaniom. Rozradowani i już w pełnym komplecie, parę dni po wyjściu ze szpitala otrzymaliśmy telefon, aby jak najszybciej pojawić się na oddziale pediatrii.
Przeczuwaliśmy, że coś jest nie tak jak powinno być.
W ten sam dzień rozmawialiśmy z panią doktor, która spokojnie starała się wytłumaczyć nam wyniki badań przesiewowych, według których istniało podejrzenie wystąpienia nieuleczalnej choroby genetycznej fenyloketonurii (PKU).
Choroba ta naraża dziecko na niepełnosprawność intelektualną z powodu zaburzenia przemiany aminokwasu (fenyloalaniny), który występuje w mleku matki oraz praktycznie w większości produktów spożywczych. Choroba ta wiąże się z unikaniem pokarmów wysokobiałkowych i w konsekwencji z restrykcyjną dietą przez całe życie oraz skrupulatnym wyliczaniu dziennych ilości przyjmowanych pokarmów.
Wylane łzy w żaden sposób nie mogły mi pomóc zrozumieć dlaczego nam się przytrafiła ta choroba, do czasu aż zrozumiałam że była ona dla nas błogosławieństwem i czasem, który przybliżył nas do Boga.
J 9, 1 – 41
„Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.”
Gdy dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej chciałam zacząć modlić się w intencji o uzdrowienie córeczki z czystym sercem, więc zaczęłam się przygotowywać do niej zaczynając od spowiedzi i powrotu do kościoła.
Data rozpoczęcia nowenny przypadła na 1 marca 2017 w środę popielcową a zakończyć się miała w niedzielę miłosierdzia.
Życie z chorobą PKU wiąże się z monitorowaniem ilości fenyloalaniny we krwi mniej więcej raz na tydzień u małych dzieci. Od momentu odmawiania nowenny już w trakcie pierwszych kontrolnych badań dostaliśmy o wiele lepsze wyniki naszej córeczki.
W trakcie odmawiania nowenny zwiększałam swoją wiarę czytając Pismo Święte oraz pozyskiwaniem informacji na temat aktualnych orędzi i uzdrowień, aby codziennie budować wiarę w uzdrowienie.
Mt 7,7-11
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą”
Znowu, czekając na cotygodniowe wyniki spodziewałam się, że Jezus przemówi do mnie ustami lekarzy i poinformuje mnie o tym, że nie ma śladu choroby.
Tak się jednak nie stało. Wynik badań krwi były zadowalające, jednak muszę przyznać, że czułam lekkie rozczarowanie.
Pomyślałam, że być może za mało się modliłam, do momentu gdy pouczono mnie, że nie chodzi o długość modlitwy a jej gorliwość i moc wiary w Boga.
List do Rzymian 12,11-13
„Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali!
Nie poddałam się więc i wytrwale oraz uparcie modliłam się o całkowite uzdrowienie dziecka. A Najświętsza Maryja Panna codzienne wspierała mnie w wierze i modlitwie swoim wstawiennictwem i miłością. Pewnego dnia w trakcie odmawiana różańca w sercu usłyszałam głos Maryi: Twoje maleństwo jest uzdrowione – i tych słów się uczepiłam w chwilach słabości.
Każdy dzień wydawał się za krótki aby wypełnić go należytą modlitwą, jednak czas modlitwy nie ma znaczenia tak bardzo jak moc wiary.
Mk 11,20-25
„Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze”, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie”
Pisząc to świadectwo nie mam jeszcze przyziemnego (lekarskiego) dowodu na uzdrowienie naszej córeczki, ale wierzę że to będzie tylko formalność, ponieważ jest napisane w Piśmie Świętym, że Pan leczy nasze choroby i w ranach Jezusa Chrystusa jest nasze uzdrowienie. To jest mój wybór czy będę wierzyć w obietnice w Piśmie Świętym czy w słowa napisane w raporcie medycznym, który zaświadcza o chorobie.
Poza tym, na tym polega wiara aby najpierw uwierzyć a potem ujrzeć: Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli.
I Jana 5:14-15 bt
„Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą.
A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o co Go prosiliśmy.”

Wierzcie w moc modlitwy i nie ustawajcie w nadziei.
Dziękuję Ci mateńko za ten cud w moim życiu, za to że przybliżasz mnie każdego dnia do Twego niepokalanego serca oraz Twego jedynego Syna Jezusa Chrystusa.
Oddaję Całe moje życie Tobie oraz powierzam moją rodzinę w Twą opiekę. Kocham Cię.

8
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
8 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
8 Autorzy
DorotaNataliaKarolinaEwaAmanda Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Asia
Gość
Asia

Piękne świadectwo. Dziękuję.

MM
Gość
MM

Bardzo potrzebowałam Twojego świadectwa dzisiaj, dziękuję 🙂 Wierzę z całego serca w te słowa, które usłyszałaś o uzdrowieniu. Ja choruję na hashimoto, długo nie mogłam się pogodzić dlaczego ja, prosiłam Boga w duchu żeby się okazało, że jestem zdrowa. Ale tak się nie stało. Trafiłam za to pod opiekę świetnego lekarza, biorę leki w najmniejszej możliwej dawce, w zasadzie nie mam chorób współistniejących, a moje życie zmieniło się o 180 stopni. I teraz uważam, że chociaż nie jestem zdrowa to stał się dokladnie ten cud, o który prosiłam. Pewnie tych chorób nie da się porównać, ale poczułam, że muszę Ci… Czytaj więcej »

Dorota
Gość
Dorota

Niech Wam Bóg błogosławi.

Amanda
Gość
Amanda

Niech Bóg Pani i Pani córce Błogosławi 🙂

Ewa
Gość
Ewa

Piękne świadectwo, piękna, głęboka wiara! Natalio, wierzę, że Wasza córeczka jest i będzie zdrowa. W Bogu i Maryi nasza nadzieja! Szczęść Wam Boże!

Karolina
Gość
Karolina

Piękne, dojrzałe, wzruszające świadectwo. Dziękuje za nie i wierze razem z Wami, ze Wasza ukochana córeczka bedzie zdrowa.

Natalia
Gość
Natalia

Dziękuję za piękne słowa wsparcia i wiarę. Bóg z Wami!

Dorota
Gość
Dorota

Piekne swiadectwo,tez tego potrzebowalam bo jestem w podobnej sytuacji…

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…