Marta: wyproszony znak

Chciałabym podziękować najpierw wszystkim osobom, które składają tutaj swoje świadectwa. Potwierdzam, że warto to robić, gdyż Matka Boska poprzez czytanie tych świadectw zachęca kolejne osoby do odmawiania Nowenny, albo chociaż do modlenia się różańcem. Tak było ze mną, dla mnie Wasze świadectwa są wielką motywacją.

Nowennę Pompejańską w całości udało mi się odmówić tylko raz, ale chciałabym się z Wami podzielić tym, że zostałam wysłuchana. Odmawiałam w intencji rozwiązania po Bożemu sprawy mojego związku na odległość, który trwał trzy lata. Miałam z powodu tej odległości straszne lęki oraz obawy czy to wgl będzie prowadziło do małżeństwa. Dodatkowo tęsknota, w której żyliśmy oboje z moim ówczesnym chłopakiem prowadziła nas do wielu czynów nieczystych. Ze względu na tą sytuację oraz sytuację zawodową poprosiłam Matkę Bożą o znak czy jest sens to dalej ciągnąć, wiedziałam, że on kiedyś chce się oświadczyć, ale nie jest to wiadome kiedy ze względu na naszą sytuację. Dodatkowo w moich stanach lękowych ciągle widziałam przed oczami obrazy porozpadanych małżeństw oraz moich kłócących się rodziców. Odmówiłam nowennę, podczas której mój stan psychiczny nie był najlepszy i następowały dni, że jedyną moją aktywnością było zmuszenie się do ubrania i wyjście do pracy. W pracy nie mogłam się skupić plus robiłam sporo błędów w zadaniach, które dostawałam od przełożonych. Bardzo źle wpływała na mnie zimowa pogoda, często płakałam. Miałam wrażenie, że ktoś towarzyszy mi swoją obecnością i że za chwilę stanie się coś złego, raz podczas takiego stanu wchodząc na klatkę schodową włączyłam światło i w tym samym momencie żarówka pękła z hukiem. Nowennę odmówiłam i czekałam na skutki. Po około miesiącu, mój chłopak przyjechał do mnie i oświadczył mi się w Święto Matki Boskiej Częstochowskiej 26 sierpnia. Tego się nie spodziewałam i nie mogłam uwierzyć, że to już. Odczytałam to jako ewidentny znak ze strony Matki Boskiej. Jest to dla mnie niepojęte, że uhonorowała człowieka tak małej wiary i takiego grzesznika jak ja takim widocznym znakiem. Dodam jeszcze, że byłam również zawierzyć tą sprawę na Jasnej Górze w pierwszą sobotę miesiąca, rok wcześniej. Teraz czekamy na ślub, nie jest tak, że Nowenna rozwiązuje wszystkie problemy, ale dzięki niej dostajesz mobilizację żeby walczyć dalej. My jeszcze walczymy o czystość, ja walczę o zdobycie nowej pracy. Mam problemy, żeby w całości odmówić kolejne nowenny, które zaczynam i nie kończę, ale głęboko wierzę w to, że jeżeli walczy się razem z Różańcem w ręku to Matka Boska jest zawsze blisko i wspiera nasze wątłe siły. Jeżeli czytasz to świadectwo i masz chwilę czasu to bardzo proszę o modlitwę za nas.

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
EwaBasia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Basia
Gość
Basia

Pomodliłam sie w waszej intencji .Jestes podobna do mnie -jakbym czytała o sobie. Powodzenia i z Panem Bogiem !

Ewa
Gość
Ewa

Maryjo, wspieraj w dalszym życiu ! Wszystkiego dobrego! Niech Bóg Wam błogosławi!

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…