Maria – LIST: Próba nawrócenia

Około trzech lat temu trafiłam w Internecie na Nowennę i zaczęłam intensywnie myśleć w jakiej intencji ją „wypróbować”. Kilka tygodni później podczas wyjazdu studenckiego poznałam niewierzącego chłopaka. Po powrocie pojawiła się myśl, żeby odmówić Nowennę właśnie w intencji jego nawrócenia. Kilka dni później byliśmy umówieni, ponieważ na obozie zapomniał mi czegoś oddać . Miało to być spotkanie tylko na chwilę i mogliśmy już więcej się nie zobaczyć. Stało się jednak inaczej. Spędziliśmy razem spacerując ponad 8 godzin. Okazało się, że mamy mnóstwo tematów do rozmów i podobne poczucie humoru. Zaznaczę, że jestem osobą dość skrytą i nigdy wcześniej nie byłam w związku. Później proponował kolejne spotkania, które okazywały się równie cudowne i tak w trakcie odmawiania pierwszej Nowenny zostaliśmy parą. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że mogłabym się związać z osobą niewierzącą. Żyłam wtedy nadzieją, że to być może ja i moja rodzina mamy swoim przykładem pomóc w jego nawróceniu.
W trakcie pierwszego roku znajomości odbyłam z nim wiele rozmów na tematy religijne i przyczyn jego odejścia od wiary. Jego tata również jest niewierzący, a mama twierdzi, że jest katoliczką, ale do Kościoła nie chodzi. Nikt mu tej wiary nie przekazał, jak to było w moim przypadku. Na każdy mój argument dotyczący wiary on miał jakąś odpowiedź. Czytałam mnóstwo artykułów na temat nawrócenia i w końcu doszłam do wniosku, że wiara to nie jest coś co da się wytłumaczyć w logiczny sposób i takim ciągłym filozofowaniem tylko sobie zaszkodzę. Stwierdziłam, że pozostaje mi jedynie dawanie dobrego przykładu i modlitwa.
Po roku zaczęłam odmawiać kolejną Nowennę w tej samej intencji. Podczas wspólnej wycieczki powiedziałam, że chcę iść do Kościoła i zapytałam czy idzie może ze mną. Pierwszy raz się wtedy zgodził. Ponadto w tamtym czasie powiedział mi też, że dzięki temu, że nie współżyjemy on ma pewność, że mnie kocha. Zaskoczyło mnie to, ponieważ wcześniej miał o to pretensje.
Niestety jego pójście ze mną do Kościoła okazało się wyjątkiem. W późniejszym czasie odmówiłam jeszcze jedną Nowennę w tej samej intencji, ale bez poprawy. W ostatnim czasie postanowiłam zmienić intencję na rozeznanie co do naszego związku.
Szczerze mówiąc nie wiedziałam gdzie dokładnie leżą Pompeje i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że podczas naszej romantycznej wycieczki na południe Włoch, będziemy mogli odwiedzić również tę miejscowość. Zwiedziliśmy wspólnie słynne ruiny, a następnie namówiłam go na odwiedzenie Bazyliki. Modliłam się przed obrazem o jego nawrócenie. Fakt, że znaleźliśmy się tam przypadkiem był dla mnie niesamowity.
Podsumowując jestem z nim bardzo szczęśliwa, prawie się nie kłócimy, wspaniale się dogadujemy. Moja rodzina i znajomi go zaakceptowali. Chłopak jest wykształcony i bardzo dobrze zarabia. Do tego podoba mi się fizycznie. Wszystko się zgadza oprócz tej wiary. Moje wszystkie wątpliwości wynikają z faktu, iż zostałam wychowana w przeświadczeniu, że bez oparcia na wierze nie da się zbudować udanego małżeństwa. Wiem, że Nowenna to nie jest magiczna różdżka i na spełnienie intencji potrzeba czasu. Tylko, że niedługo miną 3 lata naszego związku i myślę, że będzie to czas podejmowania decyzji dotyczących przyszłości. Dlatego zwracam się z prośbą o opinię do osób, które mają podobne doświadczenia z niewierzącymi albo znają jakieś podobne pary wśród swoich znajomych. Dodatkowo chciałbym się zapytać czy ktoś orientuje się w sprawie małżeństw „jednostronnych”, bo póki co mój chłopak tylko na taki by się zgodził. Początkowo mnie to bardzo zmartwiło, ale gdy czytałam na ten temat, to brak wiary może być podstawą do unieważnienia małżeństwa, więc może lepiej zgodzić się ewentualnie na taką opcję.

9
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
9 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
1 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
7 Autorzy
alaAsiaMaria IIDorotaAsia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Magdalena
Gość
Magdalena

Moja siostra jest w związku z ateistą. Ona jest katoliczką a on to bardzo dobry człowiek. Był ślub kościelny „jednostronny”. Są zgodnym małżeństwem już 26 lat, więc jeśli znalazłaś dobrego mężczyznę to się go trzymaj. Nie wiem zresztą, zrobisz, jak uważasz.

Jacek
Gość
Jacek

Myśle że stoisz przed próbą czy zostaniesz wierna bogu czy zastapisz go kim innym. My z żoną oboje jesteśmy wierzący i nie wyobrażam sobie innego życia, ciągle spierając sie i udawadniając komuś każdego dnia że bóg istnieje, ślepota ateistów mnie irytuje. Pokaż mu egzorcyzm czy znajdzie na to jekieś naukowe wyjaśnienie mnie świadectwo Piotra Glasa i tego co robi nawróciło.

Asia
Gość
Asia

Ciężko mi mówić, ponieważ nie mam męża. Patrząc natomiast na małżeństwo rodziców moich znajomych to wszystko zależy od ludzi. Mama koleżanki jest wierząca i praktykująca, co niedziela jest na mszy, jakiś różaniec, droga krzyżowa czy inna okazja nie przeszkadza jej w przyjściu do kościoła. Dzieci tak samo chodzą. Nawet na pielgrzymkach sie spotkałam z nimi. Mąż natomiast nie bierze udziału w niczym co z kościołem związane, ale też nie przeszkadza reszcie rodziny w praktykowaniu. Jest wspaniałym mężem i ojcem,a zarazem dobrym człowiekiem. Pamiętaj tylko, ze wiążąc się z kimś takim nie powinnaś myśleć o ‚zabezpieczeniu’ w postaci unieważnienia ślubu kościelnego.… Czytaj więcej »

Dorota
Gość
Dorota

Ja tez uwazam, ze zycie z ateista jest trudne. Razem z mezem modlimy sie razem rózancem, czytamy Pismo Swiete. Przekazujemy dzieciom nasza wiare. Mamy syna autystyka, ciezkie chwile, ale modlitwa nam pomaga.
Mialam wczesniej chlopaka ateiste, i widze duza róznice w relacjach.

Maria II
Gość
Maria II

do Jacka: mam nadzieję,że tylko to jest literówka,że napisałeś bóg ,a nie Bóg.M.

Maria II
Gość
Maria II

Mario,jesteś ekstra Dziewczyną,bo przy ateiście nie straciłaś wiary.Mam niestety przykre doświadczenie,o którym pisałam już kilka razy-Syn przed 5 -laty zakomunikował mi ,że nie wierzy w Pana Boga,od tej pory modlę się o Jego nawrócenie ,każdy rok zaczynam N.P. i w ciągu roku jeszcze ,a poza tym inne nowenny,modlitwy.Msze św. są odprawiane.Wiem,że Matka Boża mnie wysłucha.Najpierw obwiniałam siebie i męża za to co się stało,ale wiem,że daliśmy mu dobry przykład. Patrzę na Twoją miłość inaczej-jeśli Chłopak uszanował Twoją wstrzemięźliwość seksualną/Tobie gratuluję postawy/to jest bardzo dobrym człowiekiem.Na usprawiedliwienie ma ,że to rodzice nie dopatrzyli Jego wiary.Na pewno jest w takim związku inaczej,ale… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

Jednostronnego? O co tu chodzi?
Przecież to przysięga a nie ulgowy bilet do Nieba,chm…
Ty jesteś wierząca a on nie.
Nie watp,tylko się módl.
Nie pora na Sakrament Małżeństwa.
Bóg ma człowiekowi Błogosławić jego wspaniałym wyborom.

Słuchj Izraelu jam jest twoim Bogiem, Panem jedynie…

Maria II
Gość
Maria II

Św.Łukasz pisze:”W niebie będzie większa radość z jednego grzesznika,który się nawraca niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych,którzy nie potrzebują nawrócenia”.Zastanowić by się należało czy prawdziwie sprawiedliwych,czy tylko w swoim mniemaniu.
Maria podejmuje się bardzo trudnego zadania i życzę Jej z całego serca,żeby się Jej pragnienie spełniło.Oczywiście oprócz modlitwy ,nie ma gwarancji,że się Jej powiedzie,ale też nie ma gwarancji,że rodzice,którzy od urodzenia dziecka to jego pełnoletności,a nawet dłużej przykładali się,aby szło razem z Bogiem,nie odniosą klęski.

ala
Gość
ala

Witaj, nie będe ci doradzać, chociaż ? wspólnota SYCHAR podobno zajmuje sie takimi problemami, poszukaj jej w twojej okolicy. Znam 2 małżeństwa, gdzie mąż jest niewierzący.Jedna z koleżanek długo zastanawiala się czy wyjść za niego za mąż….wyszła..ślub byl jednostronny, po kilku miesiącach wyznała mi, ze cięzko sie żyje z takim czlowiekeim,i że żałuje, ale juz jakies 5 lat są razem. On chodzi do kościoła czasem, ale dla towarzystwa. Nie wiem na czym polega to cięzkie zycie, bo nie dopytuje się, jeśli będzie chciała to sama mi powie. Druga koleżanka- 2 dzieci- od kilku lat separacja, ona nie chce brać rozwodu… Czytaj więcej »

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…