Anna: Nowennę Pompejańską odmawiam od dawna.

Nowennę Pompejańską odmawiam od dawna. Pisałam już o łaskach dzięki Niej otrzymanych. Jedną nowennę kończę i potem zaczynam kolejna. Oczywiście nie zaraz szybko, ale za jakiś czas. Podziwiam osoby, co jedną kończą i zaraz zaczynają drugą. Mi się tak nie udaje, ale może kiedyś, za co będę wdzięczna Bogu, bo to on daje siły …Nieraz nie udało mi się dokończyć nowenny, ale jestem dumna, że kilka rozpoczęłam i je skończyłam. I jest ich więcej niż tych rozpoczętych a nie dokończonych …

Jestem pewna, że dzięki modlitwie różańcowej stałam się lepszym i spokojnym człowiekiem, ufającym Bogu, żyjącym i czującym prawdziwie, a nie poddającym się komercji.i pysze światowej. Jestem bardziej skoncentrowana na sprawach duchowych.

Od bardzo długiego czasu poszukuję godnie płatnej pracy w moim zawodzie i wg moich umiejętności w Polsce. Nie mam znajomości, więc jest mi bardzo ciężko, nie poddaję się jednak, szukam i modlę się, choć czasem brak mi już sił. Jeżdżę za granicę, zarabiam pieniądze, ale nie lubię tej pracy i nie lubię wyjeżdżać za granicę, bo muszę zostawiać rodzinę, nie mam możliwości uczestnictwa we Mszy Św, czy nabożeństwach, kiedy chcę.
Nikomu nie życzę takiej pracy,To piekło na ziemi.To cud, że jeszcze żyję i nie straciłam zmysłów. Wiem, że gdyby nie modlitwa, w tym Nowenny Pompejańskie, to nie dałabym rady.
Postanowiłam odmawiać kolejną Nowennę Pompejańską w tej szczytnej intencji. Odmówiłam jedną, ale nie otrzymałam potrzebnej mi łaski godnie płatnej pracy w Polsce. Chcę zaznaczyć, że choć nie otrzymałam tego, o co prosiłam, Bóg za przyczyną Matki Boskiej dawał mi siłę i zdrowie, obdarzał innymi łaskami. Miałam, jak to się mówi potocznie, szczęście w nieszczęściu.
Zaczęłam zatem modlić się kolejną Nowenną Pompejańską. Po kilku dniach, świadomie zmieniłam intencję. Jakkolwiek BARDZO mi zależało i zależy na otrzymaniu upragnionej pracy, doszłam do wniosku, że mój syn bardziej potrzebuje mojej modlitwy i dalej, po zmianie intencji, modliłam się za niego, o Boską opiekę, przewodnictwo, inspirację i uzdrowienie dla mojego syna.łaski, jakie na niego spłynęły, przekroczyły moje najśmielsze wyobrażenia. Były to łaski duchowe, ale i rzeczowe, bo np. mój syn dostał przedłużenie umowy o pracę i podwyżkę, co graniczyło z cudem. Bóg uzdrowił go też z choroby, za co jestem bardzo, bardzo wdzięczna i polecam Nowennę innym. Po skończeniu tej zaczętej w swojej a skończonej w intencji syna, Nowennie Pompejańskiej, zaczęłam drugą, również w jego intencji.I skończyłam ją, z czego się bardzo cieszę i też jestem wdzięczna, bo moc łask spłynęła na niego i na mnie, choćby takie, że daję radę w piekle, w którym pracuję i jestem zdrowa, bo inni, którzy pracują w podobnych warunkach chorują i umierają. Ale to nic, największy cud zdarzył się dla mojego syna. Cudem absolutnym mój syn zachował pracę. Ta cała sytuacja była tak niezwykła, że tylko z Boską pomocą wydarzyło, co się wydarzyło. Miało to miejsce w trakcie odmawiania przeze mnie Nowenny. Było to tak spektakularne wydarzenie, cud prawdziwy, że mam pewność, że to nastąpiło z łaski Boga za pośrednictwem Matki Boskiej.
Byłam wdzięczna, płakałam z radości i wdzięczności. Jak już wspominałam, Nowennę tę ukończyłam.
Potem zaczęłam kolejną, tym razem w swojej intencji, o pracę. Niestety, tak się złożyło, że po paru dniach odmawiania przerwałam ją z bólem serca.Mam jednak zamiar podjąć ją od początku i w tej samej intencji: pracy dla mnie w Polsce.Ta Nowenna to moja jedyna nadzieja, Nie mam żadnych znajomości, by mnie kto poparł w znalezieniu pracy, mogę liczyć tylko na pomoc Matki Boskiej, Wspomożycielki Strapionych, która nieustannie za nami oręduje. Mam bardzo trudne warunki życiowe i mieszkaniowe, ale nie poddam się, Wiem, że jak teraz rozpocznę na dniach kolejną Nowennę Pompejańską, to ją skończę. Wiem, że Nowenna Pompejańska to nie koncert życzeń, ale moja prośba jest ważna, od niej zależy moja i mojej rodziny egzystencja.Wiem, ze jak skończę tę Nowennę i Bóg obdarzy mnie łaską, której pragnę i potrzebuję, będę się tylko modlić w intencjach innych ludzi i dziękczynnych.

Każdemu, kto choć westchnie w mojej intencji do Matki Boskiej, niech Bóg błogosławi. Bóg zapłać z serca.

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
teresaLuna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Luna
Gość
Luna

<3 dziękuję za to świadectwo!

teresa
Gość
teresa

Jestem bardzo podbudowana Pani postawą,ufam i wierzę w pomoc Naszej Mateńki która, nas kocha i pragnie naszego szczęscia,widocznie taka jest wola .Pana Naszego.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…