Katarzyna: List – Wierzymy że tata jest w najlepszych rękach – w objęciach Boga

Nowennę odmawiam praktycznie nieprzerwanie od 2 lat. Każda prośba zostaje wysłuchana. Może nie zawsze jak my tego po ludzku byśmy pragnęli. Ale zawsze jest tak, że Matka Boża pomaga w ciężkich chwilach.

Po śmierci mojej mamy, tato się strasznie załamał. Nie przyznawał się do tego, ale ja jako córka widziałam że nie umie już normalnie żyć. Zaczął sięgać po alkohol, niejednokrotnie dochodziły do mnie informacje, że wariuje w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie chciał ode mnie żadnej pomocy ani wsparcia. Widział we mnie wroga. Kontaktowałam sie nawet ze specjalistami- z psychologiem, psychiatrą. Po prostu nie rozumiałam dlaczego pała do mnie jakąś nienawiścią. Strasznie mnie to bolało, sama czułam że potrzebuję ojca- mimo że jestem już po 30-stce, po ludzku pragnęłam wspierać i być wsparciem. Psychiatra podejrzewał u ojca problemy psychiczne, nawet początek schizofrenii. Byłam w stresie. Bo bałam się, że jeśli to się potwierdzi, tata będzie potrzebował kogoś do opieki. A ja w jego oczach byłam intruzem. Nie mieszkałam już w domu rodzinnym, więc na odległość ciężko pomóc. A z tego co wiem, chory może sobie sam zaszkodzić i to w różny sposób. Według lekarza zachowanie ojca względem mnie najprawdopodobniej wiązało się z jego chorobą. Byłam naprawdę zaniepokojona. Postanowiłam zmówić Nowennę Pompejańską z prośbą o pomoc dla taty. Mój narzeczony również się przyłączył. Kiedy się spotykaliśmy- zmawialiśmy wspólnie. Jeśli nie mogliśmy się spotkać- każde zmawiało oddzielnie. Pod koniec części błagalnej tata zmarł. Po prostu zasnął i nie obudził się. I uważam, choć było mi bardzo smutno, że Matka Boża przyszła z pomocą. Bo wierzymy razem z narzeczonym, że tata jest w najlepszych rękach- w objęciach Boga. Najdziwniejsze dla mnie było to – w tej nowennie- że noc przed jego śmiercią czułam że coś się stanie. Poszłam do taty, pukałam, ale mi nie otworzył. Kilka godzin pożniej miał prawdopodobnie zawał. Przez cały okres zmawiania nowenny – poza tym dziwnym przeczuciem- czułam pokój serca, czułam się bezpiecznie. Wiedziałam, że sięgając po różaniec- szturmuję całe Niebo. Różanec jest potężną siłą. Jakiś kapłan powiedział, że to łańcuch więzi z Matką Bożą. Trzymajcie się mocno tego łańcucha. Oprócz tego, że zawierzamy naszej Matce swoje kłopoty- Matka pomaga nam uporządkować i inne sprawy, pomaga nam zmienić nasze serca. Dziękuję i będę dziękować Matce Bożej za opiekę. Dla tych którzy się ociągają mówię- nie ma co zwlekać- Nowenna Pompejańska – paradoksalnie- jest łatwą, piękną modlitwą. Ciężko mi zmówić 1 dziesiątkę różańca. A Nowennę zmawiam od dwóch lat.

NOWOŚĆ

Chcesz poznać własne serce? 

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości?

5
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
5 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
5 Autorzy
AniaKatarzynaAgaDorotaajm Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
ajm
Gość
ajm

Świadectwo pełne działania Pana Boga przez NMP Królową Różańca św. Bóg zapłać!

Dorota
Gość
Dorota

Nowennę odmawiam juz 4 raz Matka Boża zawsze mnie wysłuchuje może niezawszę jak ja chcę ale zawszę coś się zmienia w moim i moich bliskich życiu Matka Bożo to najlepsz opiekunka i oędowniczka nasza,prowadzi nasze modlitwy prosto do Jezuso naszego najlepszego przyjaciela.Do wszystkich któży zastanawiaą się czy warto odmawiać nowennę,niewarto tracicz czasu ODMAWIAĆ

Aga
Gość
Aga

Nowenna Pompejanska nawrocila mnie Matka Boża odkryła mnie swoim płaszczem gdzie ukoila moje zranione przez męża serce.Swiat stał się piękny i krzyż który niosą jest o wiele lżejszy. Odmawiajcie Nowenne ona ma potężną moc.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Dokladnie Doroto tak jak piszesz. Wlasnie wczoraj wieczorem prowadzilam auto i gdy dojezdzalam do skrzyzowania zablokowaly mi sie hamulce, jakby ktos trzymal je. Pol metra przede mna stalo auto na czerwonym świetne. A moje auto jechalo wprost na nie. Nie lekalam sie bo glosno zmawialam rozaniec- tak jak zwykle gdy prowadze auto. Ale bylam pewna ze bedzie stluczka. Nagle moje auto samo lagodnie sie zatrzymalo kilka cm od tego auta… Hamulec nadal byl zablokowany. Gdy sobie uswiadomilam jaki mnie cud spotkal to sie az spocilam 🙂

Ania
Gość
Ania

Popłakałam się czytając to świadectwo. Mam podobną sytuację rodzinną.Odmawiam Nowennę, czuję spokój, wierzę głęboko , że Matka Boska będzie z moimi Rodzicami