Kasia: List – Bóg doświadczył mnie bym sie nawróciła

Długo zabierałam za złożenie świadectwa. Moja intencja sie jeszcze nie spełniła ale wierze ze Matka Boska mnie wysłucha. W maju zeszłego roku w moim małzeństwie doszło do zdrady ze strony mojego męża. Zraniło nas to strasznie , ale tez dzięki temu co sie stało zaszła we mnie ogromna zmiana od dziecka nie miałam do nikogo szacunku byłam furiatka, wygadywalam okropne rzeczy na Boga kiedyś zdeptalam i oplułam obraz Jezusa.

Czułam ciągła złość wyzwalam rodziców nie szanowałam męża kompletnie potrafiłam do niego mowić cioto i pedale przy kolegach wszystko mnie złościło ranilam wszystkich nie cały czas ale jak mnie coś zezłościło to nie miałam zachamowan a gdy po chwili mi juz przeszło to nawet nie pamiętałam co dokładnie w złości mówiłam wiec uważałam ze wszystko jest ok. Kochaliśmy sie bardzo mocno większość naszego życia była cudowna tylko te napady złości były okropne , mój maz był mimo tego wszystkiego co robiłam nadal bardzo czuły i kochany codziennie dostawałam rano SMS jak bardzo mnie kocha i ze jestem najlepsza wszystkim mówił jak fajnie jest mieć zonę a mi i tak ciagle było mało kasy i wszystkiego doprowadziłam do tego ze wziął druga prace żebyśmy mogli uzbierać na dom i tak wszystko zaczęło sie psuć pracował od 6 rano do 22 oddawał mi pieniądze co do grosza a ja i tak miałam swoje momenty złości nadal. Nie planował tej zdrady wyjechałam na kilka dni do rodziców nawet miał łzy w oczach jak wyjeżdżałam jak wróciłam świat mi sie załamał mówił ze tego nie chciał. Teraz chce rozwodu jest innym człowiekiem przez ostatnie miesiące przeszłam przez piekło jego wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju pił zaczął grać i pieniądze przegrywać. Jedynym moim ratunkiem okazała sie nowenna zaczęłam chodzić do kościoła do komunii różaniec sprawił ze jestem spokojna kiedyś miałam taki pół sen jakby takie łapy chciały mnie pociągnąć i wtedy zaczęłam sie modlić i te lapy mnie puściły od tamtej pory koniec złości nie odczuwam wewnętrznego strachu jak wcześniej , przestałam czuć taka zła obecność wczesniej ciagle coś takiego czułam sie tak jakby cos było przy mnie. Tak jakbym została uwolniona od tego całego zła.dopiero teraz zrozumiałam jak ważny jest sakrament małżeństwa. Pokochalam Jezusa i Maryje całym sercem. Oczy mi sie otworzyły uwielbiam chodzić do kościoła dzięki różańcowi otrzymałam tyle innych łask za które jestem bardzo wdzięczna. Spotkałam tylu życzliwych mi ludzi którzy mi pomogli. Kiedyś bardzo chciałam mieć obraz Jezusa i nie wiedziałam gdzie kupić i nagle podeszła do mnie pani i sama mi go podarowała ja o nic sie nie pytałam to był cud. Wierze ze Maryja mnie w końcu wysłucha tak bardzo zależy mi na uratowaniu tego małżeństwa. Nie wyobrażam sobie życia bez różańca i komunii świętej. Czuje ze tak musiało być Bóg doświadczył mnie bym sie nawróciła i przeszła przemianę. Mój maź powoli zmienia sie przestał pic czasami znowu jest czuły a czasami znowu chce rozwodu bo mówi ze ta zdrada jest dla niego nie do przejścia ze on nic juz nie czuje po tej zdradzie. Teraz odmawiam kolejna nowennę o przemianę jego serca. Nigdy nie przestane sie modlić i juz nigdy nie oddale sie od Boga. Proszę o modlitwę za nasze małżeństwo. Dziękuje Ci Maryjo i Jezu za wszystko .

6
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
6 Autorzy
nieznajomaAgairenabarbaraAsia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
magdalena
Gość
magdalena

Mocne i szczere słowa.
Gdybyśmy wiedzieli jak Bóg nas mocno kocha płakalibyśmy z radości.
Będzie dobrze:)

Asia
Gość
Asia

W jakim wieku się pobraliscie? Bo proszę wybaczyć Pani odzywki były na poziomie gimnazjum.. Swoją drogą niesamowicie cierpliewego męża Pani ma.

barbara
Gość
barbara

Dzieki Maryi masz nowe zycie ,docen to ze Bog nigdy nie zostawi swoich dzieci bez pomocy i daje wiele lask porzebujacym .Bog z toba .

irena
Gość
irena

Bardzo pieknie postepujesz.Wszystko sie dobrze ulozy.Wkrotce i Twoj maz zacznie pewnie odmawiac Nowenne Pompejanska. Pozdrawiam Was Oboje !

Aga
Gość
Aga

Piękne świadectwo! Niech Bóg Wam blogoslawi a Matka Najświętsza ma zawsze w swej szczegölnej opiece! Chwała Panu! Będzie dobrze, módl sie, ufaj i nie upadaj na duchu! Dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych!

nieznajoma
Gość
nieznajoma

„Czuje ze tak musiało być Bóg doświadczył mnie bym sie nawróciła i przeszła przemianę. ” A co z twoim mężem?? Rozumiem, ze Bóg nim posłuzył się jako narzędziem? I tym samym zranił go, abyś ty mogła się nawrócić… Bo przeciez Bóg jest Miłosierny… A może on teraz przez ciebie, tak przez ciebie a nie dlatego że Bóg ciebie chciał nawrócić jego kosztem, przezywa kryzys nie tylko swojego małżenstwa, ale swojej wiary? Pomyśłałaś o tym??? Nie mieszaj Boga w sprawy , wktórych On udziału nie brał. To ty byłaś zwyczajnie wredna a twoj mąz tego nie wytrzymał. A teraz oczywiście Boga… Czytaj więcej »