Zagubiona: Zawierzyłam swoje życie Maryi

Witam wszystkich, jestem w trakcie nowenny pompejanskiej, kilka dni zostało mi do końca części blagalnej. W gruncie rzeczy nie dostałam tego o co prosiłam

ale wierzę że podczas części dziekczynnej Bóg da mi konkretną wskazówkę dotyczącą mojej przyszłości. Z początku modlilam się o to żeby kogoś poznać. Już we wrześniu poznałam świetnego chlopaka, niestety on wyjechał za granicę na dłuższy czas i pisaliśmy ale kiedy wrócił bliskość się rozmyla i nie czułam do niego tego co z początku. Potem miałam etap na rozdrapywanie starych ran ale to tylko pograzalo mnie w smutku , zagubilam się bo z jednej strony bardzo chciałam kogoś poznać a z drugiej wspomnienia nie dawały mi spokoju i w efekcie nie garnelam się do ludzi. Poza tym niedawno zachorował mój przyjaciel kilka różańcow poswiecilam jemu i to znowu mnie przygnebilo bo dziś akurat bolesne .Chcę mu pomóc bo i on pomógł mi ale z drugiej strony czuję że muszę mieć trochę tzw. zdrowego egoizmu, zatroszczyć się o siebie, nie mogę całego czasu poswiecic jemu ale on jest mi bardzo bliski. Czuję że znowu będę musiala poczekać z poznaniem kogoś ale brakuje mi po ludzku ciepła, przytulenia, przyjaciel to nie to samo, pomodlcie się za mnie proszę żeby to moje życie wreszcie nabrało kolorów.

Rekolekcje internetowe

ze św. Józefem

1 - 31 marca 2021 r.

  • Witam. Od roku walczę o moje małżeństwo, nie byłem dobrym mężem, nie potrafiłem pokazać Zonie jak bardzo jest ważna, jak Ja kocham. Zatraciłem siebie codziennych obowiązkach pracy. Nie widziałem ze coś złego sie dzieje- Żona zaczęła walczyć ja odebrałem to jako fanaberie, gdy ja zobaczyłem co porobiłem okazało sie ze jest za późno- walczę ale jeden krok do przodu by ratować to w tym samym momencie dwa w stecz. Jestem w trakcie odmawiania Nowenny juz nawet widziałem postępy w relacjach miedzy mną a żona. Ale od od kilku dni jakby coś we mnie wstąpiło, gdzieś w środku we mnie zbierała sie złość i dziś wyleciał ze mnie potok słów złych słów- bolesnych dla zony i dla mnie ale nie potrafiłem tego opanować i wszystko znów pogrzebalem. Cierpią dzieci dwie wspaniałe Córki. Chce dobrze A nie umiem staram sie ale w którymś momencie pękam i niszczę wszystko. Proszę Tych, którzy znaleźli chwile by przeczytać potok myśli o chwile zadumy nad własnymi relacjami z najbliższymi by nie zniszczyć szczęścia rodzinnego- bo uwierzcie mi nie nic gorszego niż stać sie kimś przez kogo cierpią najbliżsi. Mówcie do swoich Najbliższych jak są dla Was ważni, ze ich kochacie. Przepraszacie sie po kłótniach i dużo rozmawiajcie nawet o pogodzie byle ciszy w domu nie było. I najważniejsze zawsze bądźcie szczerzy wobec siebie.

  • A może zamiast poznawać ludzi nowych, przyjrzyj się tym, których masz? Może to ten przyjaciel jest efektem modlitwy i zostanie kimś więcej. Nie przekreślaj go od razu, bo w każdym związku przyjaźń to solidna podstawa 🙂

  • Im się kogoś bardziej szuka , tym człowiek bardziej czuje się samotny…Warto docenić tych ludzi, których się ma wokół siebie i dziękować za nich Bogu. Wiem, że przejście z tzw. friendzone do uczucia miłości wcale nie jest łatwe a czasami po prostu niemożliwe, co wydaje się mieć miejsce w Twoim przypadku.

  • Czerp z tego co już masz, ciesz sie tym. Wiele osób nie ma nawet tego. Zajmij sie soba, jak napisałaś dawka zdrowego egoizmu 😉 ten właściwy sam Cie odnajdzie. Tak mi przychodzi do głowy, żebyś najpierw Ty stała sie ta właściwa. Razem z tym, pojawia sie na Twojej drodze właściwi ludzie. Niech Bog Ci błogosławi i spełni pragnienia Twojego serca

  • Mam 40 lat w intencji męża kilka lat temu odmówiłam nowenne pompejańska, tajemnice szczęścia, koronki, różańce i nic :-(( straszne to ale już nie będę mieć dzieci. Chciałabym chociaż poznać kogoś aby nie skończyć jako stara samotna osoba. Zycie bez tej drugiej osoby i rodziny jest takie smutne. Nie wiem czemu żadne modlitwy w tej kwestii nie działają. Wiem taki plan Bozy ale pytanie czemu tak się dzieje.Jan Paweł II tak wzywał do założenia rodziny a ja bym chciała i nic

    • Maja moze masz inna drogę, moze to jeszcze nie moment. Mam znajome ktore zaszły w ciąże po 40 🙂 a moze w Tobie jest jeszcze coś do zmiany. Pracuj nad soba. To bardzo ważne, abyś Ty sie czuła dobrze ze soba, dopiero pozniej bedziesz czuła sie dobrze z kimś, a ten ktos z Toba

  • Ostatnio bardzo poruszyły mnie słowa psalmu 126: Kto we łzach sieje ten żąć będzie w radości. Czasami Bóg bardzo doświadcza i uwierz mi wiem że wspomnienia szczególnie te bolesne ciężko uleczyć. Same wracaja i blokuja nas na swiat. Zastąp je nowymi, dobrymi. Pomóż przyjacielowi może to da Ci radość, a na pewno sprawi że zwiększy się Twoje poczucie własnej wartości, każda kobieta chce się czemuś/komuś poświęcić taka nasza natura. Nie martw się zbytnio o przyszłość. Pomodlę się za Ciebie.

  • Maja, ja jestem w podobnym wieku, odmówiłam wiele nowenn pompejańskich i dopiero teraz, po 4 latach, poznałam Kogoś naprawdę wyjątkowego, Kogoś dla mnie i obecnie planujemy ślub. Ale po drodze Bóg zmieniał bardzo wiele rzeczy po drodze i mnie przede wszystkim. Nie ustawaj w modlitwie, Pozdrawiam i wszystkiego dobrego. Asia

  • Marcin wybacz ale mi się wydaje że z trzech uczynków miłości czyli: czynu, słowa i modlitwy to w malzenstwie wlasnie czyn a nie te pozostałe jest najważniejszy. Bo za przeproszeniem co z tego że modlisz się dwie godziny czy slodzisz do ucha jak żona zameczona pada na twarz sprząta, gotuje, dziećmi się musi zająć, ma na glowie Twoje przewinienia i jeszcze milon innych rzeczy? Kup jej kwiaty, pomóż w obowiązkach, zajmij się dziećmi spędź niedzielę z rodziną i wtedy spodziewaj się zmian. A Co dla Ciebie najgorsza ale z zycia wziete: kobieta jak czuje się zaniedbana raz wyzali się koledze drugi potem na obiad razem pójdą a Ty stopniowo bedziesz schodzil na dalszy plan i w końcu Cię zdradzi. Znam wiele takich przypadków. Przemyśl to i weź się w garść.

  • Pan Adam pięknie to opisał.
    Pomóc w obowiazkach żonie i może nie oczekiwać odrazu pochwały,odwzajemnienia (bo czasem na poczatku troche trudno po „trudach” dopóki nie ma jeszcze spokoju w związku) to najlepsza i mysle najszczersza droga do zrozumienia. Nie oczekujac odrazu czegoś w zamian kobieta zrozumie,ze sprawa jest przemyslana i szczera tylko czesto potrzebuje troche czasu, a potem odda stokrotnie. Kazda kobieta chce czuć sie kochaną i doceniana przez swojego męża a jesli tego brak to przychodza niestety zwątpienia i jesli nadarza sie okazja to różnie sie to może skonczyć.
    Niech Bóg Was prowadzi i Wam blogoslawi!

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    Zapraszamy

    na rekolekcje internetowe

    ze św. Józefem