Ewa: modliłam się o to żeby przestał pić alkohol

Szczęść Boże. Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską pierwszy raz 25/III/2015 o znajomego,przyjaciela, nie mieszkamy razem, znamy się bo jest chrzestnym mojej córki,modliłam się oto by zaczął modlić się z miłością wiarą,i żeby przestał pić alkohol. Z początku nie wiedziałam jak mu pomóc on jest w innym mieście a ja w innym,pisaliśmy na fb. i wymieniliśmy ze sobą numery telefonów, modląc prosiłam, jak ja mam mu pomoc skoro nie wiem jak, żebym miała siłę się wytrwale modlić. On wiedział ze się modle za niego,ale nie wiedziałam jak mam mu pomóc, i dostałam sms/a nie do mnie a skierowany był do jego byłej żony i dowiedziałam się jak był traktowany przez żonę i dlaczego pije sam ze sobą…

odmawiając już pod koniec Nowenny on zaczął źle się czuć nie mógł chodzić trafił do szpitala ,tam mu porobili badania,ucieszyłam się bo wiedziałam ze chodził wieczorami po alkohol,jak się poczuł lepiej nadal zaczął pić,ale i zaczął się modlić, mówił ze nie ma książeczki do modlitwy i nie umie się modlić wiec prosił mnie bym wysyłała mu modlitwy na fb. Łzy mi leciały jak odmawiał Różaniec tak jak ja mu wysyłałam. pod koniec pierwszej Nowenny i ja się źle poczułam w pracy zasłabłam,ale wytrwale modliłam się do końca wiem że nie modlił się a zaczął się modlić,nie tak jak ja ale zaczął się starać…Następną Nowennę Pompejańską zaczęłam 23 IV 2015, byłam w Sanktuarium w najbliższym mieście jaki był (byłam na urlopie),pojechałam modliłam się, łzy mi leciały by prosić o nawrócenie, nie zwracałam uwagi że ktoś jest też w Sanktuarium prosiłam by przestał pić by modlił się z wiarą i miłością by chodził do kościoła i żeby wybaczył żonie i pogodził się z nią wrócił do niej mówiąc, mówiłam też niech się stanie wola twoja ….nie wrócił do żony…ale zaczął się częściej modlić, ale nie przestawał pić, chciałam zerwać z nim kontak, ale mi coś mówiło że mam nadal się modlić i utrzymywać z nim kontakt. Nie docierało nic do niego,ale pojechałam do niego by zawieść mu książeczkę do modlitwy i dałam jemu obrazek z Jezus Ufam Tobie i Św.O.PIO z modlitwą mówił że się modli ale ja czułam że coraz częściej pije i nie radzi sobie z tym i nie modli się tak jak mówił….Następną Nowennę Pompejańską zaczęłam 26 VIII 2015 kolejna i trzecia i ostatnia wytrwale modliłam się. On nie przestawał pić,na pytanie czy pijesz? nic nie odpowiadał chciał żebym mu wierzyła że nie pije. pewnego dnia napił się. napisał na fb że jakieś licho złe w nim siedzi i mu wstyd bo się napił .nie chciałam już z nim pisać nie utrzymywać żadnego kontaktu,ale nadal modliłam się nadal łzy mi leciały jak mam się modlić by poczuł, by jego potrzęsło nim ,żeby przestał pić…Nie odzywałam się kilka dni ,odezwał się ..czekałam na dalszy ciąg, parę dni minęło i napił się kolejny raz już nie chciałam z nim pisać powiedziałam mu ze kpi ze mnie że kpi z mojej modlitwy że kpi sobie i nadal pije…nie odzywałam się …ale dostałam wiadomość od wspólnej znajomej żebym utrzymywała z nim korespondencje na fb bo on potrzebuje rozmowy,wiec nadal piszemy rozmawiamy na fb. Skończyłam Nowennę Pompejańską,ale nie przestałam się modlić za niego . Odmawiam teraz Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Ojciec Pio codziennie odmawiał tę koronkę w intencji ludzi, którzy polecali się jego modlitwom. poszedł do kościoła, (nie chodzi na msze mieszka w Irlandii i tam gdzie mieszka nie ma w niedziel po Polsku mszy ) wszedł do katedry jak mi opowiadał i modlił się o poprawę o siłę w jego słabościach.Prosił mnie bym dawał mu modlitwę do Serca Jezusowego wiec wysyłam mu Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa…. Ja nadal się modle i wierzę że kiedyś przestanie pić…. Nie wiem czy modli się tak jak ja ale przynajmniej próbuje modlić się i stara się o poprawę samego siebie …..

Miesiąc ku czci

św. Józefa!

  • Witam jest to bardzo trudne zgubny nalog . mam syna alkoholika i co jakis czas zapija i mowi ze nie wie co sie dzieje i sobie nie radzi . Teraz znowu zapil pil dwa tygodnie ja sie modlilam do sw. Jozefa „”Telegram do sw. Jozefa w naglej potrzebie,czyli „”Tridum””jednego dnia trzy razy dziennie rano ,w poludnie i wieczorem .do sw, Rity , sw Ekspedyta, Nowenna do MB Nieustajacej Pomocy i NP o uwolnienie ze skutkow pokoleniowych.Dzwonilam karzdego dnia bo mieszkam za granica ,on plakal i mowi ze cos karze mu pic itd czasami nie moglam tego sluchac wiec odkladalam sluchawke i kiedy zamilkl to rozmawialismy serce mi pekalo z bolu ..Sam musi to pokonac byl na kilku terapiach ,modli sie i mowi ze nic to nie daje bo i tak sobie nie radzi. Wlaczylam do tych modlitw trzy razy w ciagu dnia Koronke do Milosierdzia Bozego. Bylo tego duzo wszystko zawiezylam Bogu i od dwoch dni walczy aby byc trzezwy i dzis mi powiedzial jeszcze jutro i bedzie dobrze nie pije . Dziekuje Bogu i MB bo w ubieglym roku spedzilam wigile w szpitalu bo jego przyjaciolka by nie przezyla pili bardzo dlugo i przyjechali w dzien wigili a ja wprost do szpitawa bo myslalam ze poumieraja w domu . Malo tego wigila a wszpitalu nie chcieli nas przyjac i tez musialam powiedziec lekarzowi o milosierdziu blizniego aby nas potraktowali po ludzku.Ja dziekuje wszystkim Swietym o pomoc i wysluchanie moich modlitw . Tak wiec trzeba sie modlic nie poddawaj sie MB wyprosi laske trzezwosci , znam ludzi co pili przez cale lata bez przerwy a dzis sa trzezwi .Zycze wytrwalosci na modlitwie .Szczesc Boze !

    • WITAM DZIĘKUJĘ BASIU ZA KOMENTARZ,WIEM ZE MUSZE, CHCĘ SIĘ MODLIĆ I MODLE SIĘ WYTRWALE NAWET W PRACY JAK JESTEM ….ALKOHOL TO ZDRADLIWE LEKARSTWO NA SMUTEK I PROBLEMY JAKIE ZA NAMI SIĘ CIĄGNĄ…ON WIE ZE MODLE SIĘ NADAL ZA NIEGO MIMO ZE JESTEŚMY ODDALENI OD SIEBIE JA TEZ JESTEM ZA GRANICĄ W ANGLII ON W IRLANDII .DZIĘKUJĘ ZA RADĘ BĘDĘ WYPRASZAŁA , ŁASKĘ TRZEŹWOŚCI DLA NIEGO I NIE TYLKO DLA NIEGO MAM BRATA I BRATOWĄ KTÓRZY WCIĄŻ PIJĄ ….SAMA DOŚWIADCZYŁAM ZE ALKOHOL TO ZŁO JAKIE WYŻĄDZA NAM, RODZINOM, ŁZY… (mój były mąż wciąż pije i jemu nawet modlitwa nie pomaga nauczyłam się wybaczać,przez modlitwe) ….SZCZĘŚĆ BOŻE 🙂

      • WITAM WSZYSTKICH.
        ZOFIA ZGADZAM SIĘ ZE TO CHOROBA NAWET NIEULECZALNIE ,NIEKTÓRZY NIE CHCĄ SŁYSZEĆ O NAWRÓCENIU I POPRAWY ,NIEKTÓRZY NAWET POTRAFIĄ SIĘ WYŚMIEWAĆ ZE JA NIE PIJĘ I DLA NICH TO JEST ŚMIESZNE,WEEKEND CIESZĄ SIĘ,MOŻNA ODERWAĆ SIĘ OD PRACY I CODZIENNOŚCI …ALE CO DO MOJEGO ŚWIADECTWA WCZORAJ PROSIŁ MNIE O MODLITWĘ I WIERZE ZE MIMO ZE JESTEŚMY GDZIE INDZIEJ ON PRZESTANIE PIĆ BO UCZĘ JEGO ODNOWA ŻYĆ,…. ON JEST TAM Z CÓRKA ….MOŻE MOJA WIARA JEST SŁABA ALE CZUJĘ TĄ SIŁĘ I SŁYSZE EWA MÓDL SIĘ NIE USTANNIE….WAŻNE BY POMÓC KOMUKOLWIEK NAWRÓCIĆ SIĘ KTO MA PROBLEMY TAKIE I NIE TYLKO ….GABRIELA BO TO JEST SMUTNY I TRUDNY TEMAT- „E,.-.NIE GNIEWAM SIĘ TO JEST TEMAT WIARY A PRZEZ MOJĄ MODLITĘ I JA SIĘ ZMIENIŁAM ON WIE O TY….DANUTA JEŻELI TWÓJ MĄŻ PIJE BO ( ,powiedział mi że będzie pił do końca ) TO ROBI TOBIE NA ZŁOŚĆ I ZAPYTAJ SIĘ JEGO DLACZEGO CHCE PIĆ DO KOŃCA I DLACZEGO PIJE JAKA JEST PRZYCZYNA I SKORO PIJE CODZIENNIE TO W NIEDZIELE ODPOCZYWA ,BO NIEDZIELA TO DZIEŃ ŚWIĘTY DLA NIEGO…A KOLEJNE DNI TO MOŻE JAKAŚ UDREKA DANUSIU SKORO W NIEDZIELE TRZEŹWIEJE ZAPYTAJ SIĘ JEGO KOMU ROBI NA ZŁOŚĆ SOBIE I KOGO CHCE USZCZĘŚLIWIĆ TYM ZE PIJE, SAMEGO SIEBIE ,A MOŻE SZATANA KTÓRY W NIM SIEDZI….POZDRAWIAM WSZYSTKICH EWA podałam emila na poczatku Gbriela 🙂 Z PANEM BOGIEM

        • Witam serdecznie,dziękuję bardzo za modlitwę,Ewa zyczę wszystkiego najlepszego,raz jeszcze wielkie dzięki,mam nadzieję ze przy pomocy Waszej i mnie samej, modląc sie o za przestanie naduzywania alkoholu w mojej rodzinie ,nadejdzie kiedys taki dzien ze nie bedą nawet patrzec na alkohol,a pragnęłabym bardzo

  • Mój mąż też pije codziennie trzeźwy jest tylko w niedzielę ,modlę się już nie wiem ile lat ,powiedział mi że będzie pił do końca ,tylko nie wiem ,czy do mojego ,czy do jego końca, na razie dotrzymuje słowa,ale wierzę że to kiedyś się skończy.Że Maryja wysłucha moje modlitwy.

    • Danuto, a słyszałaś o wodzie egzorcyzmowanej, dolewanej do alkoholu? wcale nie żartuje. Poszukaj w google na ten temat.

      • do E niestety słyszałam,ale to słyszałm,ze niewolno dolewac do alkoholu nic swięconego,prosze przed podaniem zapytac księdza,a najlepiej byłoby samego kapłana ktory egzorcyzm przeprowadza,

  • cuda sie zdarzają codziennie, przytocze historie w mojej bardzo dalekiej rodzinie. Małżeństwo on pił od zawsze,4 dzieci i bieda bo wszystko przepijał nie było czesto na chleb ale tak prawdziwie dzieci były często głodne, to nie wszystko był to człowiek tak agresywny że nie sposób pojąć, ta moja daleka ciotka kilka razu w szpitalu była bo łamał jej żebra, głowe rozwalał wiele razy, odbił jej wątrobe i nerki czego juz nigdy nie wyleczyła tylko musiała łykac do końca życia tabletki, nie chodził do koscioła, wyzywał dzieci i ją, ona straciła nadzieje że sie zmieni 40 lat tak żyła, i……chyba miał 58 lat miał zapaść od picia nie miało to zdrowotnych następstw ale ten człowiek sie całkiem zmienił od chwili gdy wrócił do domu z dnia na dzień odstawił wódke i juz nigdy nie napił sie nawet kieliszka nawet piwa, przepraszał wszystkich których znał, codziennie chodził do kościoła aż do śmierci czyli 17 lat, i codziennie odmawiał rózaniec każdą chwile nawet nie oglądał tv tylko odmawiał różaniec, nawet jak robił śniadanie miał różaniec, a moja ciotka szybko zmarła raptem 7 lat miała prawdziwego męza, on przez 10 lat co drugi dzień chodził na jej grób i godzinami sie tam modlił. Mam nadzieje ze oboje wybaczą mi to przytoczenie ich historii ale jest to przykład że człowiek gdy sie modli to otrzyma to czego szuka ale to Pan decyduje kiedy.

  • Wielu księży przestrzega przed używaniem sakramentaliów w ten sposób, traktując rzecz jako profanację albo przynajmniej pokusę magii, bo to jest jednak wiara w moc wody, a nie Boga, który uzdrawia i uwalnia bezpośrednio. Na chłopski rozum rzecz biorąc, też warto zapytać o stan duchowy pijącego, o to, co jest ewangelicznym złem z jego wnętrza, czego nic zewnętrznego nie uleczy, a wręcz moze nasilić problem przez diabelską manipulację (jeśli ten człowiek w sercu odrzuca Boga).
    Wiele poglądów Amortha (bo to jego rada, yo o czym piszesz) uchodzi w kościele za kontrowersyjne, łącznie z faktem, że woda egzorcyzmowana to woda poświęcona w rycie przedsoborowym. Za tym stoi wiara, że sobór „osłabił” moc wody święconej. Oczywiście, ze ona jest w użyciu na mszach wstawienniczych, ale np. zaprzyjaźniony starszy Michalita odmówił poświecenia nią nowego domu, poprosił o „zwykłą” wodę święconą.
    Nie wiem, jak jest „naprawdę”, ale wygooglować można wiele informacji mających przekonujący pozór prawdy. Chyba już wspominałam, ze kiedyś (remontując katakumby) ojcowie reformacji zachecali do wykorzystywania w kuchni oleju egzorcyzmowanego i tenże olej (do poświęcenia) sprzedawali. Ojciec Knapczyk użył na mszy słownego bicza (dostało się i ojcom i wiernym). W całej Polsce na takim oleju smaży się i polewa nim kapustę, a w istocie to makabryczna profanacja. Olej powinien być święcony w minimalnej ilości i przed upływem terminu wazności, jeśli nie został wykorzystany jak należy, spalony wraz z z opakowaniem (czytaj: mikro-buteleczką), a nie 1,5 litra kujawskiego.
    Naprawdę warto to pamiętać i rozważać, przemadlać etc. Sama też kiedyś wlewałam komuś do kawy wodę egzorcyzmowaną, takową sól do jedzenia, a dziś włos mi się jeży, jak o tym pomyślę, bo delikwent 30 lat u spowiedzi nie był, a moje ówczesne myślenie opierało się na natychmiastowym i bezkrytycznym wprowadzaniu w zycie wszystkiego, co wyczytałam w książkach takich księży jak Amorth albo usłyszałam na mszach „uzdrawiających”, przedkładanych nad „zwykłe”. Wspomniany michalita był dla mnie wtedy „betonem” z klapkami na oczach. dziś widzę wielkie kosze dobrych owoców jego obecności w życiu moim i mojej rodziny.

    • Masz rację, jak zwykle wszystko sprowadza się do wiary i naszego podejścia. To na czyje słowa czy poglądy się powołujemy, jest naszą indywidualną sprawą. A jaka jest prawda wie tylko Bóg. Ja nie będę się spierać, bo nie uważam się za żaden autorytet. Najlepiej, jak każdy osądzi we własnym sercu i sumieniu. A poczytać warto i jedną i drugą stronę. Mnie akurat książki ks. Amortha doprowadziły do pionu i bardzo mi pomogły. Ale jak wiadomo każdy ma własną drogę do Boga:)

    • Prosty sposób na mojego skutkuje dać mu zastrzyk domiesniowy solą fizjologiczna że to lek który ma nie pić alkoholu że załatwił się u swojej doktor u mnie skutkuje i nie pije dana osoba musi mieć świadomość że nie może bo coś się może stac

    • I tutaj Gabrielo z Tobą sie zgadzam nic na siłe,znam taki przypadek z bliskiego mi otoczenia,jea sie modli o daną osobę ktos z rodziny czy czyni cos,oczywiscie na kozysc aby odstąpił od zła od alkoholu wtedy to zło jeszcze bardziej tego pijącego,tego niewierzącego ogarnia wsciekłosc,robi to jakby na przekor sobie i rodzinie,ale moje zdanie jest takie nie przestawac sie modlic,kiedys z czasem pokona sie tego złego,tylko trzeba do konca walczyc z tym złym

  • Pion jet jeden, ale my wszyscy jesteśmy poodchylani w różne strony, to prawda:-). Nie mam potrzeby polemizowania tylko zwróciłam uwagę, ze jak widzimy te opozycje, to łatwiej nam szukać swojego miejsca, bo lepiej się rozumie, że pytać, prosić o rozeznanie i światło, musimy ciągle, w codziennej modlitwie. A co do kierunku „odchyleń” zawsze większą ostrożnośc wobec „egzorcystycznych” kierownictw muszą mieć osoby, które wdepnęły w okultyzm (ja to zrobiłam pod koniec lat 90.), bo im to wszystko niezdrowe struny potrąca, jeśli można tak powiedzieć.

    PS. Dla mnie Amorth podaje zbyt wiele przykładów zwycięstwa złego, a ja nie chcę przyjmować takiego obrazu rzeczywistości. Nie, zebym bagatelizowała siłę złego, ale wierzę w bezwzględne zwycięstwo Chrystusa. Czytając o pewnych rzeczach czułam się jak pobita. Na podobne rzeczy zwracają uwagę krytycy linii, jaką obrało pismo „Egzorcysta”.

    • Mi trudno się wypowiadać, bo ja aż tak mocno nie szukałam. Pamiętam tylko, że po przeczytaniu tych książek otworzyły mi się oczy na tę rzeczywistość, którą do tej pory w ogóle nie brałam pod uwagę. Dodatkowo zrozumiałam prawdziwy wymiar swoich grzechów np. odnośnie „mieszania się księży np. do in vitro”. Zrozumiałam, że tu nie chodzi o to, że oni się mieszają, bo im się tak podoba. Przestałam krytykować księży, dodatkowo sama ich teraz bronię. No ale masz rację każdy ma inna historię i czytając jeden tekst inne „struny” zostaną w nas dotknięte. Z drugiej strony dzięki za naświetlenie sprawy z tej perspektywy. ja nie miałam o tym pojęcia, chociaż dla usprawiedliwienia powiem, że ja mogę i taką i taką wodę używać 🙂

      • Ja wcześniej pojęcia nie miałam, że między nimi jest jakaś różnica, i placki smażyłam na egzorcyzmowanym oleju, ze hej. O przedsoborowych i posoborowych rytach pojęcia nie miałam. Kiedyś mi się butelka jakiegoś zepsuła, wylałam w ogrodzie, butelkę wyrzuciłam, nie wiedziałam, ze tak absolutnie nie wolno. Szczerze mówiąc, wolałabym być o tę wiedzę uboższa, bo wolność istotnie „przeraża” swoim ogromem. Teraz wiem i mam wybór i ta michalicka postawa jest mi teraz bliższa. Mam w domu obie wody (z dawniejszego czasu), ale zamierzam z kościoła przynosić święconą, „zwyczajną”, z kociołka około świąt, nie zabiegać o „mocniejszą”, bo to nie czeska śliwowoca.

        • Ale to czemu niby miało słuzyc to, że się na takim oleju placki smazyło? Bo teraz to mnie zaintrygowałas? 🙂

  • Reformacji zachęcali (pierwsza połowa poprzedniej dekady), żeby „z wiarą używać w kuchni”, no to używałam:-). , Dopiero wspomniany ojciec Knapczyk to wyprostował w reformackich kościołach, gdzie to wcześniej głoszono. Jeszcze później dowiedziałam się więcej o należytym traktowaniu sakramentaliów i rytach święcenia (przed i posoborowym). Świeconego oleju nie wolno po prostu używać do smażenia, surówek, wypieków, dla duchowego zdrowia i „odpędzania szatana” (choćby i ze znakiem krzyża), a potem myć misek i patelni „Ludwikiem” (nawet jakby się ten płyn „Ojciec Ludwik” nazywał:-)))
    Jak to się tak streszcza, to jeszcze większa groteska, ale nie będę tasiemców pisać na pół metra.

    • A to ja nie jestem tak wtajemniczona 🙂 mnie powiedziano, używać z wiarą, to używam. Nic nie słyszałam o słuszności czy wyższości przed czy posoborowej 🙂 mam nadzieję tylko, że Ewa nie pogniewa się, żeśmy pod jej świadectwem taki poboczny wątek uskuteczniły. Pozdrawiam 🙂

      • Ewo, nie gniewaj sie, tu nie ma jak (albo ja nie wiem jak) takich rozmów na boku prowadzić.

    • Dzięki za tę informację! Ja na egzorcyzmowanej oliwie ciasto upiekłam. Butelka po niej trafiła do kosza 🙁 A butelkę egzorcyzmowanej wody dałam chłopakowi mojej córki do wypicia na wycieczce. Sama też wypiłam taką wodę. Zostało mi jeszcze pół małej butelki egzorcyzmowanej wody. Niech stoi. Może kiedyś będzie naprawdę potrzebna. Szkoda, że księża, którzy egzorcyzmują wodę, sól i olej, nie mówią, jak się z nimi obchodzić. A co można zrobić ze „starą” wodą święconą? Mam trochę w słoiczku i na dnie jakieś męty pływają 🙁

  • Witam wszystkich .
    Jeżeli ktoś jest alkoholikiem to znaczy że jest chory – śmiertelnie i sam sobie nie poradzi . Zdarza się że ktoś sam z siebie przestaje pić . Ale to jest wielką rzadkością .Taki człowiek potrzebuje leczenia , odwyku , terapii .Modlitwa oczywiście pomaga , sama przez to przechodziłam ale jak ktoś chce pomóc pijącej osobie musi poszukać pomocy w ośrodkach AA .

  • Szczęść Boże.Alkoholizm jest chorobą zaprzeczeń. Chory zatraca własna tożsamosć, klamie, manipuluje bliskimi. Moja modlitwa – nowenna pompejańska w intencji ziecia alkoholika została wysłuchana za pierwszym razem.Gorliwie sie modliłam i nadal – codziennie odmawiam tajemnice różańcowe oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego za Niego. Poczułam, że tak trzeba, bo to jest długa terapia. Dzieki Mateńce trwa w trzeżwości.Przypadkiem przeczytałam wyjaśnienie w gazecie ordynatora Kliniki WOLMED- Pana Sławomira Wolniaka, że fachowa pomoc jest niezbedna, bo uzależnienie od alkoholu jest nie tylko chorobą woli. Jest to również uzależnienie chemiczne. Najpierw nalezy organizm oczyścicz pomocakroplówek z toksyn. Dlatego najlepszym rozwiazaniem jest DETOKSYKACJA. Polega ona na uzupełnieniu nedoborów elektrolitowych, witamin z grupy B oraz podanie leków zmniejszajacych objawy padaczki, drgawek i artymii serca.U osób o tzw. ciagach stosujesie leki na oczyszczenie MÓZGU z TOKSYN. Po tym zakończeniu następuje terapia opieka psychologa i psychoterapeuty. Leczenie jest długie i zalezy od woli osoby uzależnionej.
    Wierze, że modlitwa ma swoja moc.Ratunku trzeba takim uzależnionym bardziej niz kiedykolwiek. Chory musi chcieć wyzwolić sie z tego grzechu. Wówczas będzie uratowany.Trzeba pomóc upadającemu i zawierzyć Go Miłosierdziu Bożemu orza Mateńce Bożej Nieustającej Pomocy. Ona podzwignie, podniesie, przywróci radosc i sens do życia.
    Sam człowiek nie jest w stanie powstać z takiego upadku. Wiara z głębi serca i wola Boga pomoże. Trzeba zaufać. Życze, aby tak sie stało. Cierpliwości, zrozumienia dla CHOREGO

  • Choroba alkoholowa to choroba duszy ten ktoś musi sam zechcieć się poddać leczeniu ja podpisałam krucjatę trzezwości do końca życia jest mi z tym bardzo dobrze nie piję nie częstuję nie piłam nie lubię pijaczków i to dlatego .

  • Syn pije weekendowo,modlę sie aby aby przestał nadużywać alkoholu,brat pije bardzo czesto są dni ze nawet tydzień alkohol to jego chleb,jak kiedyś nazwał,co gorsze w domu robi awantury,jest agresywny,mieszka z mamą,staruszką wyzywa.ją popycha oblewa wodą,wstępuje w niego jakieś zło,kiedy trzeźwy jest trochę inny,ale to bardzo żadko to dobro w nim,alkohol jest ważniejszy od życia i mamy,modlę sie o to by nie pil by mamie nie dokuczł

  • „Ewa: modliłam się o to żeby przestał pić alkohol” pisze:

    MUSZE TU DOPISAĆ CO WYDARZYŁO SIĘ OD TEGO CZASU PO ZAKOŃCZENIU MOJEJ MODLITWY ZA PRZYJACIELA….OD GRUDNIA BOŻEGO NARODZENIA 2015 ZACZĄŁ MODLIĆ SIĘ INTENSYWNIE, DAŁAM MU RÓŻANIEC I WYDRUKOWAŁAM JAK SIĘ MODLIĆ NA RÓŻAŃCU ,WIEM ZE NADAL PIŁ ALE MODLI SIĘ I CZEGO SPODZIEWAŁAM , NA BOŻE NARODZENIE POSZEDŁ DO SPOWIEDZI , I OD 22 /03/2016 ZACZĄŁ CHODZIĆ NA SPOTKANIA „AA,, I ZACZĄŁ MI OPOWIADAĆ JAK TAM JEST CHODZI DWA RAZY W TYGODNIU,PROSIŁ MNIE BYM WYDRUKOWAŁA MU MODLITWY RÓŻNE MIEDZY INNYMI DO ŚW.RITY, KORONKĘ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO I INNE BO CHCE ROZDAĆ MODLITWY TYM CO Z NIM CHODZĄ NA TE SPOTKANIA ,,AA„ .ZACZĄŁ OGLĄDAĆ FILMY O ŚWIĘTYCH .MÓWIŁ MI ZE WIDZI ZNAKI ,ZADAJE SOBIE PYTANIE I ZARAZ DOSTAJE ODPOWIEDŹ ,NA FB. MA STRONY O BOGU I TAM CZYTA … …DOKŁADNIE NIE MÓWI MI CO SIĘ WYDARZYŁO CHOĆ MI POWIEDZIAŁ ŻE ROBI TO DAL SIEBIE I DLA MNIE .ALE JA WIEM ŻE MODLITWA SIŁĄ NASZĄ JEST….. PAMIĘTAM SŁOWA PIERWSZE JEGO TY MI W TYM POMOŻESZ A TERAZ WIEM DLACZEGO MI TAK MÓWIŁ ….WIERZE W MODLITWĘ A JAK ONA MNIE ZMIENIA NIE DA SIĘ TEGO OPISAĆ, ODMAWIAM KOLEJNE TERAZ ZA CÓRKĘ

  • modlitwa jest najcudowniejsza,bez niej nie mozna zyc a ci co zyją nie modlą sie sa to zli ludzie zle zyczą blizniemu,dziękuję za piękne komentarze mam tez w swoim zyciu duzo kłopotow,chorob alkoholu ktory niszczy rodziny modlę sie za nich i wiem ze kiedys nastanie to na co oczekuję ja i pijący ten nieszczęsliwy alkohol.pamietajmy ze Bog jest z nami

  • Skąd ja znam ten problem. Mój mąż pił przez długi czas. Ja nie przestawałam wierzyć w niego i starałam się mu pomóc na wszelkie możliwe sposoby. Z mojej inicjatywy pojechał na leczenie do Wiosennej. Modliłam się za niego codziennie. Po wyjściu był zupełnie innym człowiekiem. Teraz wspieramy się na co dzień. Widzę, jak wiele daje praca nad sobą.

  • Jestem nastoletnim alkoholikiem. Miałem problem z piciem już od liceum. Rodzice wysłali mnie do ośrodka Revenu na leczenie. Tam dotarło do mnie wszystko. Wtedy zacząłem modlić się codziennie. Wiara pomogła mi się podnieść.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości