Ania: Świadectwo którego miało nie być

Pewnie jak każdy kto rozpoczyna nowennę pompejańską chciałam umieścić tu swoje świadectwo po otrzymaniu łaski o którą proszę Matkę Bożą i mam nadzieję, że jeszcze nadejdzie ten dzień kiedy takie świadectwo pełne optymizmu tu zamieszczę. Dziś jednak poczułam potrzebę podzielenia się z Wami moją drogą z nowenną , bo właśnie nowennę uważam za drogę którą Matka Boska prowadzi nas do Jezusa i do poznania własnej duszy.

Jak wielu a może jak każdy nowennę rozpoczęłam w trudnym dla siebie czasie kiedy moje ludzkie możliwości wyczerpały się i jedyną nadzieją była pomoc z Nieba. Początek tej drogi był nadzwyczaj prosty biorąc pod uwagę, że wcześniej nie odmawiałam nawet dziesiątki różańca i jak to się później okazało wytrwałość nie była moją słabością. Na początku nowenny bardzo uwierzyłam zgodnie ze słowami na ile uwierzycie tyle będzie wam dane, że otrzymam łaskę o którą proszę prawie jako pewnik, bardzo się przykładałam do starannego odmawiania różańca a w szczególności do rozważań. Jednak cud się nie zdarzał jak u innych którzy czasem bardzo szybko odbierają łaski od Matki Bożej. Za każdym razem kiedy wypadało jakieś święto maryjne miałam wielką nadzieję, że to będzie dziś a potem dzień mijał jak każdy a ja wpadałam w załamanie. Zrozumiałam również jak trudno mi powiedzieć Bogu nie moja ale Twoja wola niech się stanie. Dni nowenny to było przede wszystkim poznawanie mojej duszy i walka z jej słabościami (co nie było łatwe i na pewno się jeszcze nie skończyło) teraz wiem, że właśnie po to jest nowenna pompejańska a obietnica otrzymania łaski jest przede wszystkim zachętą do podjęcia tej drogi i tym co ma cię podtrzymać w trudnych momentach, bo główną misją Maryi jest zaprowadzić nas do Jezusa, ale wierzę, że jeśli się tą drogę z Maryją przejdzie to łaskę o którą się prosi też się wcześniej czy później otrzyma i nie ma sensu jej wypatrywać naprzód przyjdzie kiedy zechce bez różnicy czy w wielkie święto czy w najzwyklejszy dzień a to ,że niektórzy dostają ją szybko a inni nie to pewnie dlatego że każdy ma swoją drogę jeden dłuższą drugi krótszą.
P.S . Poza tym nieoceniona dla mnie była pomoc świętej Rity którą rozpoczynając nowennę prosiłam o wsparcie w trudnych momentach i mojego Anioła Stróża który mnie podtrzymywał kiedy już sama nie dawałam rady.

Miesiąc ku czci 

św. Józefa

- AUDIOBOOK

  • Ja jestem w podobnej sytuacji.
    Także czekam na otrzymanie ważnej dla mnie łaski. W moim przypadku tylko Maryja i Jezus mogą pomóc. Moje możliwości już się wyczerpały. Odmawiam swoją 2 nowennę i mimo że łaski jeszcze nie otrzymałam to wierzę że to nastąpi. Codziennie proszę Maryję o opiekę i wiesz co – czuję tą opiekę. Spotyka mnie dużo dobrych rzeczy i wierzę, że to nie przypadek. W trudnych chwilach mówię – Jezu ufam tobie, ty się tym zajmij i on pomaga. Nie martw się, jeszcze obie napiszemy tu swoje świadectwa. Nie czekaj na wielkie święta tylko módl się i ciesz z małych rzeczy, chociaż wiem, że czasami jest to trudne.
    Trzymaj się Ania.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!