Madzia: proces nawrócenia trwa. Każde cierpienie ma sens.

Zawsze byłam dzieckiem Boga jak to mówili moi bliscy.Kiedy przyszłam na świat lekarze mówili, że to dziecko nie przeżyje a jak już będzie żyło to chore, niepełnosprawne. Moja mama zawierzyła mnie Matce Bożej Sierpeckiej, zabrała mnie do Częstochowy i powiedziała Matko Boska troszcz się o nią a ja ją będę karmić. W dwa tygodnie po urodzeniu ochrzczono mnie to był 1 sierpnia 1982 r. Każdego roku chodziłam na Odpust 15 sierpnia zawsze czułam jej obecność. To chore dziecko wg lekarzy szybko wyzdrowiało, było i jest piękną mądrą dziewczynką. Skończyło szkołę podstawową, średnią, studia pracuje. Szybko awansowało, zostało docenione przez pracodawcę. W 2008 r. wyszło za mąż za miłość mojego życia. Mieliśmy ślub kościelny. W trakcie mojego życia zachorowali rodzice. Cały czas im pomagałam, ojciec pod wpływem choroby, któregoś dnia oświadczył mojej mamie, że jej nie kocha i odchodzi, wcześniej chciał zabić moje rodzeństwo i mamę. Zaczęłam się modlić o spokój, jego nawrócenie, siły dla mamy zeby to przetrwała. Maryja była zawsze ze mną, był Chrystus, św Jan Paweł II, św Rita. Tata pojechała na pielgrzymkę do Wilna tam w jego chorą nogę wkradło się zakażenie, które szło od palca do łydki skończyło się tym, że łydka pękła i na sygnale wrócił do Polski natychmiast amputowano nogę po trzech dniach na własne żądanie wypisał się ze szpitala. W trudnych chwilach korzystał z sakramentu spowiedzi i komunii, potem długo leżał w szpitalu, któregoś dnia oświadczył że w nocy był w jakiejś podróży, chodził po sadzie, zielonej łące nam zapaliła się lampka jako to?? lekarz nam powiedział, że od 3 do 8 rano trwała reanimacja i był po tamtej stronie… z agresywnego faceta robił się potulny grzeczny facet który żałuje, za to co zrobił. Wybaczyłam mu to wszystko. 30 lat po moim chrzcie urodziłam córeczkę zakochałam się bez pamięci powiedziałam mężowi, że nie sądziłam, że można tak kogoś kochać mój świat to była ona i ja. Mąż dużo pracował. Rok później zwolnił się z pracy obowiązek opłat, rachunków, przedszkola spadł na mnie. Rok modliłam się o jego pracę dostał ją a tam poznał miłość swojego życia. Tu zaczął się mój horror jak to dlaczego. Były próby ratowania. To ja próbowałam ratować, twierdził, że mnie nie kocha jestem, wstrętna brzydka, niepociągająca, gorsza od niej. Zabrałam męża na mszę w 7 rocznicę ślubu bardzo się wzruszył, dostał ode mnie krzyżyk który nosi do tej pory ale obrączkę zdjął. Cały czas przewijała się ta kobieta która atakowała kiedy on próbował się do mnie zbliżyć, wpadała w furię. W końcu mąż postanowił się wyprowadzić to był 30 czerwca br. ja od kilku dni mówiłam Nowennę Pompejańską byłam przekonana, że jak wrócę do domu jego nie bedzie . Dostałam smsa od niego przyjedz odpowiedziałam to chyba pomyłka. Wracam do domu on siedzi w fotelu i płacze w tle muzyka poważna. Słowa przepraszam, kwiaty obiad. Zaprosił mnie na wakacje tam było pięknie po powrocie był week… po weekendzie wracam z pracy w kuchni leży karta PRZEPRASZAM….jego nie było wyprowadził się wtedy oczywiście na wakacjach nowenna była przerwana zły tego nie chciał. Podczas jego nieobecności zaczęłam kolejną nowennę, którą udało mi się skończyć w trakcie działy się dziwne rzeczy moje dziecko mówiło mi że mnie nie kocha, próbowało porwać różaniec, byłam na rekolekcjach na Stadionie po nich czułam się cudownie ale następnego dnia straszny ból głowy, ból całego ciała, gorączka ale nowenna była odmawiana nieustannie, mąż zaczął jeść z nami obiady, spał w domu, przytulał, rozmawiał długo. Kilka dni po skończonej nowennie wrócił…. snuł plany na przyszłość , remont mieszkania, wyjazd ale pomieszkał tydzień i znowu uciekł. Byłam na kolejnej mszy o uwolnienie z księdzem Witko wyszłam z niej na skrzydłach. Jezus dotknął mnie kilka razy po słowach, że ktoś rzucił na mnie przekleństwo zaczełam płakać i oczyściłam się niesamowicie czułam jego obecność. Muszę Wam powiedzieć, że w tym procesie nawracania poznałam wiele cudowych osób, toksyczne osoby same mnie opuściły (pancerz sw Patryka) mam czas na modlitwę wsiadam do samochodu i zawsze odmawiam Różaniec albo koronkę do Miłosierdzia tak automatycznie, nie oglądam bzdurnych programów, nie słucham durnej muzyki, czytam świadectwa na tej stronie i dodają mi skrzydeł wiem, że Matka Boska jest zawsze przy mnie. Modli się za mnie wiele osób, jestem w kilku grupach modlitewnych, Bog wyleczył mnie z wielu zniewoleń, nie czytam horoskopów i nie robię wielu rzeczy które prowadzą do zatracenia, przebaczyłam wielu osobom , zresetowałam pamięć, dziś byłam u egzorcysty i odbyłam spowiedź z całego życia 51 grzechów, które mnie mordowały od środka. Ksiądz powiedział to była piękna spowiedź, obmyłaś się z szamba i teraz zobaczysz jak zmieni się Twoje życie dostałam rozgrzeszenie. Za pokutę miałam od razu iść i odmówić cały różaniec tak też się stało modliłam się i płakałam. Siedząc w ławce słyszałam jak ktoś mówi do mnie ciiiiiiszej wiecie kto to mówił….ale udało się:)od dziś jestem wolnym od grzechów człowiekiem nie chcę nikogo krzywdzić. 24 września to moja druga data urodzin . Dziękuję Ci Królowo Różańca Św za te wszystkie łaski bądź moją obroną, płaszczem, siłą, mocą. Podnoś mnie z każdego upadku. Wierzę, że mój mąż się nawróci i wróci do mnie i do mojej córeczki. Uwierzy w moc sakramentu małżeństwa ja dalej noszę obraczkę i czekam i dalej kocham, i wybaczyłam jemu i jego kochance za to co mi zrobili. Chwała Panu i Maryi. Jezu zaproś ich do komunii i spowiedzi Ty możesz wszystko i Tobie zawierzam swoje całe życie. Amen

Zamów prenumeratę

i otrzymaj bezpłatnie

modlitewnik pompejański!

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
3 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
1 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
4 Autorzy
NataliaEdytaMagdabarbara Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
barbara
Gość
barbara

Piekne swiadectwo czytajac wzruszylam sie ,nawrocenie przynosi ukojenie . Wierze ze wszystko pouklada sie w twoim zyci ,czasami trzeba poczekac .Matka Boza ma Cie w swojej opiece .Pozdrawiam .Szczesc Boze

Magda
Gość
Magda

Mówię kolejna i jest taka walka duchowa…. nie dam się z Maryją i Jezusem zwycieżymy

Edyta
Gość
Edyta

Cudowne swiadectwo daje tyle ciepła i otuchy w obecność Naszej Kochanej Mateczki.Tak jak moja mama mówi dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli już jest to wszystko to znaczy ze Bóg Ojciec Syn Boży i Duch Sw. Z Niepokalanie Sercem Maryji cżywa nad nam.Króluj nam Chryste.Amen.Dziękuję Pani za to swiadectwo. Życzę dalszej opieki N.M.P z Pompei.

Natalia
Gość
Natalia

Kochana niech Cię Pan Bóg Błogosławi. Na początku jak to przeczytałam to pomyślałam, co za piękne życie, trochę zazdroszczę, później zmieniałam zdanie… Czytając z czym się zmagasz, mam nadzieję, że mąż do Ciebie wróci i wszystko się ułoży, życzę Ci tego. Niech Pan Bóg Błogosławi Twoje małżeństwo.