Krzysztof: Udrożniona tętnica szyjna

We wrześniu zeszłego roku pobiegłem w Maratonie Warszawskim. Wydawało mi się, że jestem dobrze przygotowany lecz ok 30 km pojawiły się spore problemy z widzeniem po lewej stronie. Maraton ukończyłem idąc do mety, zgodnie z sugestą pracownika maratonu (warto aby przeszkolić jednak pracowniów od strony medycznej ponieważ w moim stanie powinien wezwać karetkę). Po maratonie nie mogłem dojść do siebie przez dwa tygodnie. Udałem się do neurologa który skierował mnie do szpitala. Wyniki badań były dla mnie wstrząsające – lewa tętnica szyjna niedrożna całkowicie, prawa ze względu na rozwarstwienie tylko w 10%… Lekarka która była wówczas na dyżurze gdy tylko to usłyszała przyszła do mnie i poleciła abym do zabiegu który miał się odbyć następnego dnia leżał na łóżku, ponieważ grozi mi udar mózgu… drugi. Ponieważ przy okazji dowiedziałem się, że jeden lekki już miałem w czasie biegu. Następnego dnia moję prawą tętnicę zaopatrzono stentem aby ułożyć ją na miejscu. Z lewą niedrożną wedle co najmniej 3 lekarzy z którymi konsultowałem moją sprawę, miałem żyć do końca życia. Nie było bardzo źle ponieważ organizm jakoś poradził sobie puszczając krążenie do mózgu nowymi połączeniami.
Jednak wedle ordynatora oddziału neurologii na którym leżałem, „ze sportów do końca życia pozostał mi jedynie bilard”… (mało dowcipne) ponieważ żadne wysiłki nie wchodziły w grę.

Po wyjściu ze szpitala dowiedziałem się o Nowennie Pompejańskiej od znajomej lekarki która stosuje leczenie ziołami Świętej Hildegardy. Przekazałem informację o nowennie mojej mamie i siostrze. Wiem, że obydwie odmawiały za mnie pełne nowenny. Ja do dnia dzisiejszego odmawiam nowenny za osoby z mojej rodziny. W kwietniu tego roku brałem udział w Mszy Świętej o uzdrowienie u Księży Pallotynów na ul. Skaryszewskiej w Warszawie. Modliłem się wtedy o moje zdrowie. Dwa dni później poczułem się słabo i dostałem wysokiej temperatury do 39,4 st która trzymała mnie przez kilka dni. Wtedy pomyślełm, że Duch Święty chce mnie w ten sposób uzdrowić. Opatrzność chciała abym jakieś 2 tygodnie później brał udział w Mszy Swiętej gdzie na jej końcu ucałowałem relikwię Świętego Jana Pawła II o pomodliłem się do Niego. W najbliższy wtorek miałem robione badanie w tomografie komputerowym. Wynik był dla mnie i rodziny zaskakujący – lewa tętnica jest drożna, a prawa która jak twierdził lekarz radiolog będzie najprawdopodobniej w 90% wymagała wstawienia kolejnego stentu, nie wymaga ingerencji radiologa. Co ciekawe gdy poszedłem do prowadzącego lekarza neurologa i powiedziałem mu o drożności tętnicy ten użył słów, że „mój przypadek należy rozpatrywać w kategorii cudów, ponieważ tego typu udrożnienia tętnic są niespotykane”. Dodam, że nie wspominałem mu nigdy wcześniej o Nowennie czy tematach religii. Wkrótce po tym badaniu miałem robione też badanie USG które stwierdziło, że tętnica która była niedrożna wygląda obecnie jak u zdrowego człowieka.
Uważam, że moje uzdrowienie było możliwe dzięki odmawianym za mnie Nowennom Pompejańskim oraz wstawienictwem Świętego Jana Pawła II oraz Świętego Ojca Pio do których się modliłem.
Na marginesie refleksja jak łatwo zapominamy o cudach – otóż kilka lat temu mieliśmy z żoną problemy z zajściem w ciążę, kilkukrotne poronienia. Wówczas opowiedzaiłem bardzo religilnemu znajomemu o naszym problemie. On obiecał pomodlić się ze swoją żoną do Świętego Jana Pawła II który jest patronem rodzin. Nie minęło 12 miesięcy miesięcy jak mieliśmy pierwsze dziecko, a po dwóch latach kolejne. Wtedy nie wydawało mi się, że jest to cud jedak dzisiaj wiem, że Duch Święty zadziałał wtedy w naszej sprawie 🙂
Wiem też że Pan Jezus działa nie tylko przez cuda ale również przez pokazywanie drogi zbłąkanym duszyczkom. Jeśli mam z czymś problem mówię „Jezu Ty się tym zajmij” (za ks. Dolindo Ruotolo), a częstokroć On pomaga mi niemal natychmiastowo.

Alleluja Siosty i Bracia!

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
graztyna
graztyna
08.09.15 08:07

Gratuluję wiary i dziękuję za świadectwo . Potwierdzam całkowicie że modlitwa w połączeniu z wiarą jest naszym życiem i powinniśmy w niej tkwić cały czas . Również należy wspierać modlitwą wstawienniczą innych łącznie z duszami czyśćcowymi . Błogosławmy Pana bo Wielka jest Jego Chwała .Amen.

Ola
Ola
08.09.15 08:50

Cudowne, niesamowite świadectwo 😉

stasia
stasia
08.09.15 10:17

wow! wspaniałe świadectwo, dziękuje

Krysia
Krysia
08.09.15 23:41

Chwała Panu naszemu !

natalia
natalia
10.09.15 16:25

Piekne swiadectwo – dziekuje!

5
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x