Kasia: Nowenny wysłuchane i niewysłuchane…

Chciałabym podzielić się swoim świadectwem…moja modlitwa na różańcu zaczęła się w 2011 roku,wtedy to mój mąż znudzony życiem rodzinnym (mamy dwoje dzieci 12 i 7 lat) poznał przyjaciółkę,która pomogła mu oferując kąt w swoim mieszkaniu i pomoc w szukaniu nowej pracy i tak mój mąż porzucił mnie i dzieci i wyjechał do przyjaciółki do innego miasta (400 km od naszego miejsca zamieszkania) Zmienił się nie do poznania 10 lat małżeństwa nic nie było dla niego warte…ja zostałam u swoich rodziców,córka była w trakcie przygotowań do Pierwszej Komunii Św.synek miał trzy latka i niesamowicie tęsknił za tatą…to był bardzo ciężki dla mnie czas,depresja…wtedy natknęłam się na Nowennę Pompejańską. Zaczęłam modlić się o uratowanie mojego,małżeństwa i rodziny… Matka Przenajświętsza wysłuchała mojej prośby…po 10-ciu miesiącach rozłąki,mąż wynajął mieszkanie i zabrał mnie i dzieci do siebie…CUD. Zaczęliśmy życie w dużym obcym mieście,ucząc się życia na nowo ale razem i to najważniejsze…niestety mąż czuł się bardzo wolnym człowiekiem,ja spędzałam dni i wieczory sama z dziećmi a on z coraz to nowo poznanymi koleżankami szalał,potrafił całe weekendy spędzać Bóg wie gdzie za miastem. W 2013 roku mąż nagle stwierdził że on chce być wolny,używać życia i złożył pozew rozwodowy…znów szok,łzy,niedowierzanie,widmo powrotu do rodziców bo on nie chciał z nami mieszkać..chwyciłam znów za różaniec…jedna Nowenna w intencji małżeństwa,za raz po niej druga i znów CUD,mąż zaczął rozmawiać,stwierdził że może jednak warto utrzymać tą rodzinę …początek 2014 roku to sielanka,szczęście nasze i dzieci. Wrzesień 2014 znów załamanie…odezwała się przyjaciółka z 2011 roku przez,którą mąż nas porzucił…horror zaczyna się od nowa…on staje się innym człowiekiem,wychodzi z domu kiedy chce,wraca albo nie…bluzga przekleństwami,zaczyna się przemoc psychiczna,fizyczna…szukam pomocy w Sycharze…znów sięgam po różaniec…pierwsza nowenna o uratowanie małżeństwa,zaraz po niej o nawrócenie męża na drogę wiary,trzecia nowenna o naszą rodzinę…Nic….jest tylko gorzej i gorzej…modlę się do Św. Rity,do Judy Tadeusza, nowenna rozwiązująca węzły…NIC… przyjaciółka jest cały czas obecna w naszym życiu…mąż praktycznie ze mną nie rozmawia,nie sypiamy ze sobą od roku,ciągle jest zły,moje próby rozmowy,znliżenia się do niego,są odbierane z nienawiścią,agresją,coraz czéściej sięga po alkohol (raz po pijaku mówi mi że on kocha tą przyjaciółkę) widzę że jest na każde jej zawołanie,gdyby tylko kiwnęła palcem zostawił by nas i pobiegł do niej…zamówiłam Mszę Św. w intencji mojego małżeństwa…w sierpniu tego roku (jak dzieci były na wakacjach)wyrzucił mnie z domu…10 dni mieszkałam u koleżanki…on ciągle ma pretensje,nawet za nieumyty kubek po kawie….jest agresywny…dzieci są smutne,brakuje im taty,takiego jak był kiedyś…mi zaczyna brakować sił…myślę o rozstaniu,modlitwy nie zostały tym razem wysłuchane…jeszcze raz zastanawiam się nad kolejną-ostatnią Nowenną Pompejańską w intencji mojego małżeństwa…czy jeszcze jest sens…już sama nie wiem. Mój mąż jest DDA czy z taką osobą można stworzyć normalny,zdrowy związek? Niestety mój mąż nie spowiadał się od kilku lat,do kościoła też nie chodzi….nie wiem już czy to wszystko ma sens….!

Kompendium

o nowennie

pompejańskiej

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
30 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Paweł
Paweł
17.09.15 10:09

Jak nie poczuje że włożył ręce do pieca, z tego to nic, jak poczuje że rogaty się kręci koło niego to będzie biegł szybciej do spowiedzi niż Usain Botl ..

Olka
Olka
17.09.15 10:23

nie rozumiem takich ludzi i nigdy nie zrozumiem. nie wiem jak mozna porzucac zone i dzieci czyli najwieksze szxzescie dla ,,przyjaciolki”. a Ty jeszcze trwasz przy nim mimo przemocy, mimo iz tak Cie poniza. ja bym odeszla, bo on Cie nie szanuje i na pewno takie malzenstwo nie jest mile Bogu. musisz zaczac szanowac sama siebie. jak odejdziesz to moze cos w Twoim mezu sie odmieni, moze cos zrozumie, bo tak to ma i rodzine (gdy czasami poczuje, ze jej potrzebuje) i kochanke. nie wiem jak Ty to znosisz….przeciez to takie uwlaczajace… ratowanie malzenstwa tylko w imie czego?zreszta jak sama… Czytaj więcej »

Kasia
Kasia
17.09.15 10:28

Nie ustawaj w modlitwie, ale też rób swoje!!!!! Bądź dzielna, pokaż, że jesteś silna i samodzielna – wiem, że to może być trudna, ale na zewnątrz masz tak pokazywać. Dbaj o siebie. To nie koniec świata. Jezus już się zajmuje tą sprawą!!!!!

Zadowolona
Zadowolona
17.09.15 10:36

Musisz zacząć działać radykalnie i po prostu wystawić mu walizki za drzwi…Teraz mam komfortową sytuację żonę, dzieci i kochankę na boku…Nie ma określonego sposobu na odzyskanie miłości męża. Miłość jest czymś wolnym. Są za to środki pomocne i szkodzące odzyskaniu miłości. Szkodzi odzyskaniu miłości: robienie scen, wymówek, szantażowanie i obwinianie. Każda świadoma czy nieświadoma manipulacja odstrasza serce. Nie warto się poniżać i naciskać, bo miłości się nie wymusi. Najważniejszym środkiem pomocnym dla odzyskania miłości jest odnowienie szacunku dla siebie samej. Trzeba tak żyć i zachowywać się, aby wzbudzić w mężczyźnie głęboki szacunek. Trzeba zachowywać klasę w każdej okoliczności. Za szacunkiem… Czytaj więcej »

ewelka
ewelka
17.09.15 10:41
Reply to  Zadowolona

Zgadzam sie w 100%

Barbara
Barbara
17.09.15 11:13
Reply to  Zadowolona

Kasia nie może wystawić mu walizek za drzwi, bo jak zrozumiałam to mąż wynajmuje mieszkanie, a na stałe Kasia mieszka z rodzicami. Przeczytajcie sobie dokładnie o syndromie DDA, naprawdę szkoda dzieci.

Katarzyna
Katarzyna
17.09.15 15:45
Reply to  Zadowolona

Tez się z tym zgadzam ale też wiem jakie to jest trudne….. Bo o wiele łatwiej jest radzić nie będąc w konkretnej sytuacji….. Ale to co napisała Zadowolona to z pewnością racja…

Maria II
Maria II
18.09.15 17:27
Reply to  Zadowolona

Podzielam opinię Zadowolonej-tak właśnie!

ewelka
ewelka
17.09.15 10:40

Matko jedyna ile Ty zamierzasz sie upokarzac. A dzieci wiesz ze im budujesz chore wzorce. Pomysl nie o swojej chorej milosci,wez sie w garsc i uratuj dzieci. Przeciez on pogrywa z Toba. Taki czlowiek zostaw go Bogu,jesli tego twoje pożal sie Boze męża,ma wole sie zmienic,może kiedys sie ogarnie. Tylko gdzie w tym dzieci ktore widząc upokarzającą się mame,beda mialy zaburzone relacje. Ciekawe czy zbuduje Twój syn podobny do tego co ma? Zastanów sie bo ja juz takiego faceta z dda mialam i on uwierz sie nie zmienia. Pogoniłam dziada dla swojego i dobra dzieci. I módl sie ale o… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
17.09.15 10:52

Ja przestałam naciskać i płakać po kątach i mój od razu jest inny. „Smutek zgubił wielu” Syr 30. Pokaz mu, że jesteś super. Wpisz sobie w YT „list Pana Boga do każdej kobiety”.

Lena
Lena
17.09.15 11:29

„Zadowolona”, twoje rady czasami są na wyrost… owszem kobieta musi się szanować to nie ulega wątpliwości, ale po Twojej wypowiedzi mam wrażenie że nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji i nie doświadczyłaś nigdy takiego traktowania, a pamiętaj że tonący chwyta się brzytwy.. życzę Ci więcej pokory w dawaniu dobrych rad. Pozdrawiam

ewelka
ewelka
17.09.15 11:49
Reply to  Lena

A ja zadowoloną popieram. Ja byłam z takim kimś,i moja godność , szacunek do siebie nie zniosło takiego upokorzenia. Powiedz mi który facet znosi zdrady i takie zachowania,mało takich jest. Wystawia walizke takiej żony i tyle. Kobiety natomiast błagają o miłosc. Ja mam 2 dzieci i sama zostalam. Lepsze to niż ponizanie siebie,jak facet nie kocha to narazie. Nie można siebie tak traktowac,bo to az boli. Ja w zyciu nie pozwole by mężczyzna tak postępował. Juz dawno by go nie było ze mną i tyle.

gatsu
gatsu
17.09.15 11:45

Może zamiast modlić się za wasze małżeństwo, warto pomodlić się za Niego samego, o NAWRÓĆENIE I SILNĄ WIARĘ <3

Teresa.A
Teresa.A
17.09.15 11:45

Kasiu ja odmówiła bym NP za dusze w czyśćcu cierpiące i….. brała nogi za pas z takiego małżeństwa . To żadne małżeństwo . Ratuj siebie i dzieci . Daj sobie spokój z takim człowiekiem . Oddaj go Panu Jezusowi .

ada
ada
17.09.15 12:41

Bardzo trudna sytuacja ale w modlitwie nie ustawaj…Módl się o pokój i miłość w Twojej rodzinie a Bóg poprowadzi Cię odpowiednią drogą….z jednej strony nasuwa się myśl,żeby odejść od męża,że to małżeństwo nie ma sensu,,,,z drugiej strony przysięga małżęńska „że Cie nie opuszczę” w zdrowiu i chorobie,szczęściu i biedzie….. a gdzieś z tyłu głowy kołacze mi sie myśl ,że Twój mąż nie jest sobą,,,,,nim kieruje szatan. Potrzeba wielu modlitw a zwłaszcza tego żeby Twój mąż wrócił do kościoła,do Boga!!!! Fainie by było gdybyś znalazła kiędza który poprowadził by Cie przez te trudy, podpowiedział, dopomógł. Naprawdę zaufany i mądry ksiądz –… Czytaj więcej »

Paweł
Paweł
17.09.15 13:13

W mojej drodze, dane mi było odszukać Św Charbela i zapisuje sobie jego orędzia z fb. oto jedno z nich „Krusz skałę i nie bój się, bo choć ramię jest Twoje, to ani ziemia, ani młot nie należą do Ciebie. Nie marudź i nie wykręcaj się: źdźbła pszenicy muszą poddać się ciężarowi maszyn w młockarni, nie skarżą się na potrzebny proces przygotowywania chleba i sycącego pokarmu. Winogrona nie wykręcają się i nie wiercą, kiedy mają być zmiażdżone i wyciskane, ponieważ staną się winem i radością. Bez bólu nie będzie ani chleba, ani wina. Kto chce stać się chlebem i winem,… Czytaj więcej »

Monika Makowska
Monika Makowska
17.09.15 21:30

Kasiu obiecuję że się za Ciebie pomodlę.

Agnieszka L
Agnieszka L
17.09.15 22:17

Pamiętam jak czytałam tutaj jedno świadectwo kobiety która była w podobnej sytuacji jak Ty. Zaczęła modlić się N.P. za kobietę, która była przyczyną rozpadu ich małżeństwa i wtedy dopiero coś drgnęło w sprawie i kobieta się usunęła, a mąż chciał ratować swoje małżeństwo. Niech Bóg Wam Błogosławi . Pomodlę się za Ciebie i Twoją rodzinę.

joanna
joanna
18.09.15 09:59
Reply to  Agnieszka L

Dokładnie, za męża modliłaś się wielokrotnie i przemieniał go Bóg wielokrotnie. Ale szatan tym razem działa przez tą kobietę, na której wdzięki nie jest obojętny Twój mąż. Pora zabrać się za ten żeński kaliber. Pokora, przebaczenie i silna wiara w to, że tym razem pomocy potrzebuje Twój wróg – kobieta uwodząca twojego męża. Poświęć jej nawróceniu kolejna nowennę, żeby stała się wrażliwa na głos Bożej łaski, a głucha na podszepty szatana – będzie kolejny Cud, bo Bóg jest dobry i nie poskąpi Ci kolejnej przysługi. Dzieci Ci będą zawdzięczać, choć już zawdzięczają, wiele. No i kolejny raz przekonasz się i… Czytaj więcej »

Ania
Ania
30.05.17 10:04
Reply to  joanna

hmmm mój mąż rozstał się ze swoją żoną za namową żony. Oboje bardzo religijni. Jak się później okazało żona próbowała tak zwrócić na siebie uwagę. W trakcie rozwodu związał się ze mną. Jakie to okrutne ,żeby uważać mnie i moją miłość za twór szatana. Żona pomimo ,że nie kocha modli się razem z ich księdzem. My już mamy 2 dzieci i jesteśmy bardzo szczęśliwy. W końcu mój mąż kocha i jest kochany. Byłej żonie życzę tego samego a nie modlitw ,które de facto mają za zadanie zniszczenie naszej miłości i związku. To takie chrześcijańskie. A Ty Autorko pomyśl o sobie… Czytaj więcej »

jaaa
jaaa
18.09.15 13:45

wyślij mi smsa na mój nr *(787337279)a odeślę Ci nr tel do ks. Egzorcysty który przez tel poprowadzi Cię. Bo z Poznania nawet 300 km jest do niego..Jest ZAUFANY i ma rozeznanie bo jest POŚREDNIKIEM BOGA..nie wiem czy podawać go publicznie..?

Ania
Ania
19.09.15 00:59

Droga Kasiu, to moje przemyślenia po tym co napisałaś. Uważam że Ty a przede wszystkim dzieci za dużo cierpicie przez ojca/męża. Wszystko się kręci w okół niego, a należy się zając wychowywaniem dziecmi…. Uważam, że powinnaś zając się sobą i dziecmi – BEZ NIEGO……bywa tak że z miłości trzeba zostawic drugą osobę…dla jego dobra. Mozesz sie w tym czasie modlic za niego….najwazniejszy jest spokoj Twoj i Twoich dzieci. Trzeba wytlumaczyc dzieciom ze narazie mieszkacie osobno dla własnego dobra i dzieci kontakt z nim beda miały ale beda sie wychowywały w spokojnej atmosferze. A ten człowiek niech w tym czasie sie… Czytaj więcej »

kasia
kasia
20.09.15 17:41

Dziękuję wszystkim za dobre słowo…bardzo często mam ochotę zostawić męża i odejść jak najdalej…ale jeśli zdecyduję się odejść to muszę zostawić pracę,którą lubie,dzieciom zmienić szkołę i wyjechać 400 km na prowincję do rodziców,gdzie nie ma pracy…i z czego tam żyć?liczyć tylko na alimenty?jak w takiej sytuacji zacząć wierzyć w siebie? To bardzo trudne. I cały czas w głowie kołacze mi myśl co z naszą przysięgą składaną przed Bogiem?jeżeli mąż nie traktuje jej poważnie to ja też jestem zwolniona z wierności i uczciwości?tego od nas chce Bóg? …wczoraj znów przyjaciółka pisała do niego smsy,ona nie daje nam spokoju pomimo tego że… Czytaj więcej »

Teresa.A
Teresa.A
20.09.15 18:15

kasia zorientuj się o mieszkania w swoim teraz miejscu gdzie mieszkasz . Są dodatki mieszkaniowe, Ty pracujesz , alimenty , dasz sobie radę .To zbyt długo trwa . Pamietam Twoje komentarze wcześniej . Nawet ostatnio myslalam o Tobie , czy wyjechałaś do rodziców., bo nowy rok sie zaczął . Szkoda takiego życia w piekle . szkoda Ciebie i dzieci .

kasia
kasia
20.09.15 19:12

Tereso mieszkania na wynajem są bardzo drogie,ja pracuję na dwie zmiany…nie mogę swojej 12-to letniej córki obarczać opieką nad młodszym bratem co drugi dzień od 15 tej do 20.30. Ciężkie to wszystko. Moze faktycznie będzie lepiej jak zabiorę dzieci i wyjadę do rodziców,one będą miały opiekę a ja najwyżej wyjadę za granicę chociaż na jakieś roboty sezonowe żeby mieć za co żyć…może Bóg jakoś wyproatuje tą moją drogę.

Teresa.A
Teresa.A
20.09.15 19:20

udaj się do mopsu , są instytucje pomagajace matkom samotnym. Wyjedziesz to dla dzieci duży szok i jeszcze jak bys wyjeżdzała za granice to też dzieci odczują . Tu żeście już przyzwyczajone , czasami mozna jakąś opiekunkę załatwić nie drogo, są i dobrzy ludzie ,
Tu mieszkacie i wiesz na czym stoisz .
Moze mieszkanie z miasta bys dostała jakoś szybciej . Napewno sa porady prawne bezpłatne , udaj sie do prawnika . KONIECZNIE!!

Klemens
Klemens
20.09.15 19:54

Jesli dochoodzi do jakiej kolwiek przemocy, szczegolnie gizyczne (wystarczylaby ze sa to szturchniecia czy popchniecia W agresywnej atmosferze) dobrze by bylo porozmawiac z dzielnicowym. Chodzi o zeykla porade. Najczesciej zakladaja oni rakiej rodzine tzw ,,NIEBIESKA KARTE” ktora jest rejestrem agresywnych zachowan W rakiej rodzine. Gdyby W przyszlosc poetarzalo sie to, mimo ze nie dochodzilo by do powaznych incydentow rejrstracja rakiej sytuacji jest bardzo pomocna NP W sytuacjach gdy dochodzilo do rozwodu, wtedy wiadomo czyja jest wina, jesli stwarzane nest zagrozenia DLA dzieci byc moze sad obarczy strone zapewnienie lokalu zastepczego lub przy podwyzszaniu alimentow

Teresa.A
Teresa.A
20.09.15 20:05

KASIA UDAJ SIE DO PRAWNIKA ! MOŻE SĄ ZAPISY , NALEŻY CI SIĘ BEZPŁATNIE . PRZERWIJ TO PIEKŁO .

kasia
kasia
21.09.15 09:27

Klemensie o niebieskiej karcie też pomyślałam i powiedziałam mężowi że następnym razem jesli będę czuła się zagrożona ja albo dzieci to nie zawacham się zadzwonic na policję…powiedział że mogę sobie dzwonić ale jednak stara się panowac nad sobą,zresztą ja mam nagraną rozmowę telefoniczną z nim w której wyzywa mnie i grozi mi…wiem że ta sytuacja nie może tak dłużej trwac. W tym miesiącu na utrzymanie dzieci,podręczniki,ubrania nie dał ani złotówki a ja zbierałam wszystkie faktury,paragony…teraz muszę zebrać w sobie siłę by to wszystko zakończyć,pomimo tego że jestem wierząca i mnie nikt z mojej przysięgi nie zwolni…ponieważ przysięgałam w zdrowiu i… Czytaj więcej »

Teresa.A
Teresa.A
21.09.15 10:27

Kasiu życzę Ci duuuuzo siły i bierz sie za sprawę być wolną z dziecmi i szczęśliwą od łobuza , który nie dorósł do tego aby miec rodzinę

30
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x